Dodaj do ulubionych

bł. ks. Michał Sopoćko

28.09.08, 11:21
Pięknie, pięknie i radosnie, że w końcu doczekaliśmy wpisania Go w poczet błogosławych.

Dla mnie to taki współczesny św. Józef, który był w cieniu św. Faustyny, pierwszy jej uwierzył, otoczył opieką ale dzięki Jego wielkiemu zaangażowaniu i gorącej wierze, dzieło mogło zostać doprowadzone do finału.
Obserwuj wątek
    • sion2 Re: bł. ks. Michał Sopoćko 28.09.08, 13:08
      Rzadko beatyfikazje i kanonizacje mnie wzruszaja, ale ta owszem.
      Bardzo sie ciesze ze zostal oficjalnie ogloszony swietym. Faustyna o
      jego szczegolnej roli w gloszeniu Milosierdzia Bozego pisala wiele
      razy w Dzienniczku. Tak brakuje nam swietych kaplanow... oby
      znalazlo sie jak najwiecej nasladowcow bł. Michała Spoćko.
    • chrust5 Re: bł. ks. Michał Sopoćko 28.09.08, 15:37
      Cos dzis ksiadz wspomnial na kazaniu, ze ks Sopocko dlugi sie
      opieral gloszeniu kultu Milosierdzia Bozego, ze Pan Bog musial dlugo
      nad nim pracowac?
      • sion2 Re: bł. ks. Michał Sopoćko 28.09.08, 18:34
        Moze chodzi o to że ks. Sopoćko jako spowiednik Faustyny musial jako
        pierwszy rozeznawac czy jej natchnienia pochodza od Boga czy nie,
        oczywiscie ze nie uwierzyl odrazu, to byloby dziwne. Św. Faustyna
        wiele razy o nim pisze jak o czlowieku wielkiej swietosci, bardzo
        milym Bogu. Poza tym swieci nie rodza sie swięci smile oni naprawde są
        długo urabiani przez Boga...
        "Ksiądz Sopoćko musi byc przez Boga bardzo umiłowany. Mówię to
        dlatego, bo doswiadczylam, jak bardzo się Bóg za nim upomina w
        pewnych monetach; widząc to, cieszę sie niezmiernie, że Bóg ma
        takich wybrańców." Dz 63
        "Kiedy ujrzałam swego spowiednika, jak wiele ma cierpiec z powodu
        tego dziela, które Bóg przez niego przeprowadza, zatrwożyłam sie na
        chwile i rzekłam do Pana: Jezu przeciez ta sprawa Twoją jest i
        dlaczego tak z nim postępujesz, co się wydaje, jakobyś mu utrudniał,
        a przeciez żądasz, aby czynił. [Jezus]: Napisz, że dniem i nocą
        wzrok mój spoczywa na nim, a że dopuszczam te przeciwnosci, to
        dlatego, aby pomnożyć jego zasługi. Nie za pomyślny wynik nagradzam,
        ale za cierpliwosc i trud dla mnie podjęty." Dz 86
        "Nadszedł tydzien spowiedzi i ku mojej radosci ujrzalam tego
        kaplana, ktorego juz znalam wpierw, nim przyjechalam do Wilna.
        Znalam go w widzeniu. Wtem uslyszalam w duszy te slowa: [Jezus] Oto
        wierny sługa mój, on ci dopomoże spełnić wolę moją tu na ziemi.
        Jednak nie dalam mu sie poznac tak, jako życzył sobie Pan. I przez
        jakis czas walczylam z łaską. W kazdej spowiedzi dziwnie mnie
        przenikała łaska Boza, jednak nie odsłaniałam duszy przed nim i
        zamierzałam sie nie spowiadac przed tym kapłanem. po tym
        postanowieniu straszny niepokoj wstapił w duszę moją. Silnie mnie
        Bóg strofował. Kiedy odsłoniłam całą duszę swą przed tym kapłanem,
        Jezus zlał na duszę moją cale morze łask. Teraz rozumiem, co to jest
        wiernosc jednej pojedynczej łasce." Dz 263
      • minerwamcg Re: bł. ks. Michał Sopoćko 28.09.08, 20:21
        Też mi się tak wydaje, że kiedy ma się do czynienia z czyimiś
        prywatnymi objawieniami, a już zwłaszcza jako ksiądz i spowiednik,
        trzeba być bardzo roztropnym. Czasem nieufnym. Generalnie droga
        chrześcijanina jest drogą prostoty, bez nadzwyczajnych objawień,
        wizji, stygmatów. Czasem jednak one się zdarzają - i wtedy aby móc
        ocenić ich Boże pochodzenie trzeba po prostu poczekać.
        No bo jak? Przychodzi do spowiedzi zakonnica, osoba niezwykle
        pobożna, ale kto wie, czy nie podatna na urojenia albo nie
        zwiedziona przez złego (nie znał jej przecież wtedy tak blisko), i
        mówi, że widziała Pana Jezusa, który powierzył jej ogromne dzieło,
        że kazał szerzyć kult i malować obraz. Normalne, że musiał poczekać,
        poznać Faustynę bliżej, zobaczyć, jakie są duchowe owoce tych jej
        niezwykłych wizji. Kiedy się przekonał, że to prosta dziewczyna,
        normalna do bólu, a przy tym dobra i posłuszna zakonnica - to pewnie
        i sam nabrał większego przekonania...
        • ekan13 Re: bł. ks. Michał Sopoćko 28.09.08, 20:46
          Dlatego też moje skojarzenie z św. Józefem. On też w sytuacji Objawienia zagubiony. Też zanim anioł mu się we śnie ukazał, zachował dystans.
          Ks. Sopoćko był jednak piewszym, który uwierzył, ale Bóg przecież właśnie jego wybrał ukazując go wcześniej Faustynie.
          On uparcie szedł do przodu. Łatwo nie miał, wtedy przymiot Boga jakim jest Miłosierdzie nie był tak oczywisty jak dziś i to on wraz z św. Faustyna i Janem Paweł II wpisuje się w tryptyk osób, które sprawiły, że dzisiaj z taką ufnością zawierzamy w Boże Miłosierdzie.
          Oni w dużej mierze zmienili Oblicze Boga karzącego, sprawiedliwego, groźnego i przeakcentowali je na Oblicze Miłosierne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka