Dodaj do ulubionych

Gierek, to już 40 lat temu..

24.11.10, 16:38
...doszedł do władzy Edward Gierek. Kolejne 10 lat było nieco bardziej kolorowe, ale zabawa
skończyła się wielką klapą.
Kilka jednak pamiątek po czasach Edwarda mamy do dzisiaj i służą(bo muszą)wszystkim.
Znacie pamiątki po Gierku?
23.
Obserwuj wątek
    • matylda1001 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 24.11.10, 21:18
      Trochę ich jest...
      1. "Gierkówka", na przykład, czyli trasa szybkiego ruchu z Warszawy na Śląsk. Do tej pory nikt nic lepszego nie zaproponował.
      2. Te wszystkie szkaradne domy-klocki na polskich wsiach. Powstały za Gierka, za preferencyjne kredyty, straszą do dziś, ale pozwoliły mieszkańcom wsi zamieszkać w godziwych warunkach.
      3. O zakładach przemysłowych to nawet wspominać nie warto, bo już ich niestety nie ma.
      • tymon99 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 06.12.10, 13:17
        matylda1001 napisała:

        > Trochę ich jest...
        > 1. "Gierkówka", na przykład, czyli trasa szybkiego ruchu

        nazwa "trasa szybkiego ruchu" wprowadza w błąd. jest tak zbudowana, że bezpieczna prędkość na niej to 70km/h.
    • trevistas Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 00:27
      a/ Objecie rolnikow bezplatnymi swiadczeniami zdrowotnym.
      b/ Wprowadzenie Kodeksu Pracy.
      c/ Trasa Lazienkowska w Warszawie.
    • luccio1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 15:02
      Przekształcenie Starszego Harcerstwa w "Harcerską Służbę Polsce Socjalistycznej" (HSPS) - z mundurami koloru pośredniego między g...nem a musztardą.
      (Przedtem były hufce, drużyny starające się działać możliwie wg wzorców przedwojennych - w co nikt się specjalnie nie wtrącał).

      Za Gierka jakiś nadgorliwiec dopisał strofę do "Wszystko co nasze Polsce oddamy":

      "socjalistycznej, biało-czerwonej
      serca, i myśli, i uczuć żar!
      Nauką, Pracą dzisiaj tworzymy
      Ojczyzny jutro, swój w życie start..."

      Było to cofnięcie się w czasy stalinowskie - do "Organizacji Harcerskiej Polski Ludowej" (OHPL) ["Nauce, Pracy, Walce - Czuwaj!"].

      Zresztą: Gierek, pomijając bezpośredniego poprzednika: Gomułkę, nawiązywał do Bieruta (chyba nawet postawił mu pomnik w Lublinie). [Jaruzelski z kolei - nawiązywał do Gomułki - Gierek był "tym złym"].

      Także za Gierka pojawiły się zapisy cenzorskie, według których ktoś, kto się urodził np. we Lwowie, nie mógł mieć po śmierci uwidocznionego miejsca urodzenia - w nekrologu ani na klepsydrze!
      • horpyna4 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 15:58
        O, tak! W Warszawie właśnie za Gierka jedną z głównych ulic nowego osiedla na Gocławiu uhonorowano Bieruta.

        I nie tylko harcerstwo przemianowano na socjalistyczne, ZSP również. Tak więc studenci, którzy chcieli być zrzeszeni, musieli należeć do SZSP.
      • a_weasley Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 03.12.10, 23:32
        Luccio1 napisał:

        > Przekształcenie Starszego Harcerstwa w "Harcerską Służbę Polsce Socjalistycznej
        > " (HSPS) - z mundurami koloru pośredniego między g...nem a musztardą.
        > (Przedtem były hufce, drużyny starające się działać możliwie wg wzorców przedwo
        > jennych - w co nikt się specjalnie nie wtrącał).

        Zaraz, chwileczkę.
        Po pierwsze starsze harcerstwo w większości rozpirzono za środkowego Gomułki, zostały Młodzieżowe Kręgi Instruktorskie i drużyny specjalnościowe (często fikcyjnie). Wrócił ZHP szerokim frontem do szkół średnich za wczesnego Gierka, jako HSPS właśnie.
        Po wtóre pod szyldem tego HSPS-u jeśli się tylko ładnie maszerowało 1 maja (co egzekwowano i za Gomułki) to można było robić co się chce i wiele środowisk, osobliwie warszawskich i krakowskich, z tej możliwości radośnie korzystało, niektórzy już wtedy do przedwojennego Przyrzeczenia włącznie. Ba, i mundury nosili tradycyjne, a nie HSPS.
        Mogę nawet powiedzieć "nosiliśmy", bo mój szczep też (aczkolwiek mnie tam wtedy nie było, za mały byłem).
        A to, że obok tego istniała cała ta fikcja, klaso-drużyny, szkoły z 90+ "procentem zorganizowania" itp. itd., to jeszcze inna historia.
    • luccio1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 16:02
      No i Gierek wpisał do konstytucji - w r. 1976 - nierozerwalny i wieczny sojusz ze Związkiem Radzieckim, a także - kierowniczą rolę partii...
      • matylda1001 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 16:42
        Ciekawe to, o czym piszecie, ale miało być o pamiątkach po Gierku, rozumiem, że w sensie raczej pozytywnym. Na szczęście nie ma już "Harcerskiej Służby Polsce Socjalistycznej", ani ulicy Bieruta na Gocławiu... że o wiecznym sojuszu z ZSRR tylko wspomnę.
        Były przeciez też sprawy dobre. Kto wie, czy gdyby Gierek nie uchylił okna na świat, to byśmy się domyślili, że gdzieś daleko ludzie żyja inaczej.
        • luccio1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 16:46
          A w tym "gdzieś daleko" maluch wypchany konserwami, makaronami etc. - ile mógł unieść...
          Wszystko w ramach: "Szwecja (Norwegia, Austria, Włochy - kraj można było sobie pomyśleć dowolny) - za 10 dolarów" (tyle wolno było nabyć oficjalnie w NBP).
          Drukowano całe poradniki - pod takim właśnie tytułem.
          • matylda1001 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 18:04
            Tak, te 10 dolarów przemawia do wyobraźni, chociaż trzeba pamiętac, że w tamtych czasach było to pół polskiej średniej pensji. No i kłopoty z paszportem... cokolwiek by nie powiedzieć, to będzie i tak za mało, żeby uznac ten czas za dobry do podróżowania. Jednak życie nie polegało tylko na podróżach. Gierek nabrał kredytów, do grobu ich ze sobą nie zabrał. Coś z tego przetrwało, służyło ludziom, pewnie służy do dziś. Co to było?
            • luccio1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 26.11.10, 14:06
              No i - jeśli wyjazd, to z pozostawieniem zakładnika w kraju.
              Zwykle bywało tak, że jeśli rodzice dostali paszport na wyjazd turystyczny - dzieci musiały pozostać na miejscu pod opieką któregoś z dziadków - przy czym dokument notarialnego przekazania opieki nad dziećmi na czas planowanego wyjazdu rodzice składali na komendzie wraz z wnioskiem paszportowym - bez tego odsyłano (w praktyce - trzeba było raz jeszcze odstać kolejkę).
              Jeśli dzieci było więcej - zostawało co najmniej jedno.
              Żeby mogli wyjechać turystycznie wszyscy na raz - to dopiero rok 1981, lato i jesień.
              • a_weasley Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 14:09
                Luccio1 napisał:

                > No i - jeśli wyjazd, to z pozostawieniem zakładnika w kraju.
                > Zwykle bywało tak, że jeśli rodzice dostali paszport na wyjazd turystyczny - dz
                > ieci musiały pozostać na miejscu pod opieką któregoś z dziadków

                Nie wiem, co to jest zwykle. Wielu moich kolegów jeździło w czasie wakacji z rodzicami za granicę, na Zachód (np. Grecja) również.
                Warto przypomnieć, że o ile w 1969 r. wyjechało za granicę ok. 200 tysięcy obywateli, o tyle w 1979 900 tysięcy, w tym 200 na Zachód. Oczywiście że to nic wobec czasów obecnych czy nawet lat 80-tych (w 1988 r. sama ambasada RFN wydała milion wiz), ale i tak postęp był znaczny.
            • a_weasley Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 14:14
              matylda1001 napisała:

              > Tak, te 10 dolarów przemawia do wyobraźni, chociaż trzeba pamiętac, że w tamtyc
              > h czasach było to pół polskiej średniej pensji.

              A i na Zachodzie miały dużo większą siłę nabywczą niż dziś.
              • matylda1001 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 04.12.10, 14:31
                a_weasley napisał:

                > A i na Zachodzie miały dużo większą siłę nabywczą niż dziś.<

                No właśnie... co można było kupić w krajach zachodnich za 10 dolarów? tak dla porównania.
        • horpyna4 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 18:09
          No dobrze, mam "materialną" pamiątkę wczesnej Gierkowszczyzny.

          Uchylanie okna na świat polegało między innymi na imporcie różnych artykułów ze zgniłego zachodu (co przy niewymienialności złotówki i kiepskich produktach na eksport zaowocowało słynnym zadłużeniem).

          Nabyłam w tamtych czasach w zwykłym sklepie (czyli za złotówki) świetny angielski nóż ze stali chirurgicznej o piłkowanym ostrzu, mam go do dziś. Ze względu na sporą długość ostrza używałam go głównie do przekrawania biszkoptu tortowego na kilka cienkich placków - warstw.

          No i następna pamiątka, tym razem z czasów późnego Gierka - mieszkanie w wielkiej płycie na Ursynowie. O znacznie większym metrażu, niż podobne "M" za czasów Gomułki.
    • kusama Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 20:36
      Dworzec Centralny w Warszawie. Aktualnie poddawany liftingowi. Znów będzie śliczny: (-

      • luccio1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 21:20
        No i nowy dworzec główny w Katowicach.
    • luccio1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 21:24
      Autobusy "jelcz" na licencji berlieta dla komunikacji miejskiej.
      Ostatnie jeżdżą jeszcze w MPK Kraków - na liniach obsługujących wsie podmiejskie.
    • luccio1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 21:29
      I jeśli się nie mylę - za Gierka program I Polskiego Radia zaczął nadawać "na okrągło" - Hymn, zamiast zamykać program, jak dawniej - otwierał teraz nowy dzień po sześciu piknięciach oznaczających północ.
      • ewa9717 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 25.11.10, 22:32
        Dworzec w Katowicach to lata sześćdziesiąte, tylko kończono na początku siedemdziesiątych i z tą budową Gierek niewiele miał współnego.
        • bokertov1947 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 26.11.10, 10:12
          Hi Ewa!
          No a slynny Kozubnik? No i .."Pomozecie"?...- a takze palowanie na katowickim Rynku, i kapitan Ornat w komendzie MO w Katowicach - specjalista od "robienia czlowieka"?
          To tez poniekad gierkowski prezent.
    • trevistas Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 26.11.10, 00:04
      Harcerska Operacja ''Bieszczady''.
      • letalin Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 26.11.10, 13:22
        Reforma szkolnictwa z "Dziesięciolatką"-zarzucona w pół drogi.
        Reforma administracyjna-mnożenie biurokracji i stołków.

        Za Gierka pojawiły się Pewexy i "sklepy komercyjne" i wróciła reglamentacja. Najpierw cukier, chyba w 1976 roku? Nie pamiętam kiedy pojawiły się kartki na niemal wszystkie dobra.

        Za Gierka pojawiły się nowe, lub mniej rzucające się w oczy patologie władzy: Dorastały "Czerwone Książęta", które robiły złą prasę rządzącym. Powstał stereotyp karierowicza, amoralnego, bezideowego materialisty, wykorzystującego pozycję dla swoich interesów. To jeden z elementów, które podkopały zaufanie "zwykłych" ludzi, z natury biernych.


        Pojawił się PRII w TVP i kolor.
        Niektórzy mogli widzieć w swoich Rubinach lub Elektronach czułości między Breżniewem, a naszym gensekiem przy okazji wizyt roboczych:)

        Dzięki Gierkowi i dekadzie zawiedzionych nadziei wielu straciło wiarę, że społeczeństwo da się dopasować do ideologii. Wcześniej nawet jak nie wierzono, to wiedziano, że innej drogi nie ma. Następcy byli już epigonami komunizmu, a przed Gierkiem nikt nie wypatrywał jeszcze końca...

        Gierek ma więc pewne zasługi, chociaż nieświadome: Był jednym z katalizatorów korozji systemu. Czy inny Pierwszy Sekretarz mógłby być skuteczniejszy w sensie konserwacji systemu, tak np. jak Słońce Karpat? Może i tak, ale koniec był jak widać niemal taki sam.

        • luccio1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 26.11.10, 14:01
          Kartki na cukier: lato 1976 (po Radomiu).
          Z tym, że był cukier w niektórych sklepach bez kartek - za to po "cenie komercyjnej":
          26 zł/kg zamiast 10,50 zł/kg.

          Kartki na wszystko to przełom wiosny/lata 1981.
          Zresztą - pomysł wyszedł wówczas od "Solidarności" (szło o to, aby każdy dostał choć cokolwiek, w sytuacji, gdy nagle zaczęło "nie być" w sklepach niczego); władza nie omieszkała tego podkreślić zarówno przy okazji wprowadzenia kartek, jak i później.
        • luccio1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 26.11.10, 14:17
          1 VI 1975: wejście w życie reformy administracji terenowej, wprowadzającej 49 województw przy likwidacji powiatów.
          System 49 małych województw przetrwał do końca r. 1998 - zatem 23 lata. Wystarczyło, aby miasta awansowane do rangi stolic wojewódzkich broniły się przed kolejną reformą, przywracającą 16 województw - w granicach mniej więcej takich, jak przed Gierkiem.
          Prawdopodobnie istnienie przez te 23 lata - więc niemal ćwierć wieku - "gierkowskiego" podziału administracyjnego wpłynęło na to, że stare-nowe 16 województw otrzymało nazwy urobione od regionów, nie zaś od ośrodków stołecznych (przykład najbardziej jaskrawy: "województwo małopolskie"zamiast województwa krakowskiego - nie obejmuje ani 1/10 historycznej Małopolski, ale Tarnów czy Nowy Sącz miały by sobie za ujmę stać się na powrót miastami powiatowymi województwa krakowskiego...).
        • a_weasley Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 14:21
          > Niektórzy mogli widzieć w swoich Rubinach lub Elektronach czułości między Breż
          > niewem, a naszym gensekiem przy okazji wizyt roboczych:)

          Lecz także Aniołki Charliego, Pogodę dla bogaczy, klasykę westernu...
          • cromwell1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 16:24
            przy okazji wizyt roboczych:)
            >
            > Lecz także Aniołki Charliego, Pogodę dla bogaczy, klasykę westernu.

            tylko siasc i plakac
            aniolku charliego czy innej glupoty jak pogoda dla bogaczy...
            tylko nie pisz co to klasyka westernu
            dobrze sie dzieje ze wydalamy takich osobnikow z kraju...
            • a_weasley Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 17:43
              Ccromwell1 napisał:

              > tylko siasc i plakac
              > aniolku charliego czy innej glupoty jak pogoda dla bogaczy...

              Wszystko zależy, z czym co porównujemy (np. Aniołki z Telefonem 110).
              Jakie te zachodnie filmy były, to były, ale lufcik na świat stanowiły. Inne baraki i tego nie miały.

              > tylko nie pisz co to klasyka westernu

              Nie mam powodu, bo to mniej więcej każdy wie.

              > dobrze sie dzieje ze wydalamy takich osobnikow z kraju...

              Ale o sso chozzzi? I kto to jesteście Wy?
    • a_weasley Zamek Królewski, Trasa Łazienkowska 02.12.10, 14:11
      decyzja - 1971, oddanie do użytku - 1974.
      _______________________
      Jeśli "wszyscy wiedzą", to znaczy, źe do źródła się nie dotrze.
    • a_weasley Kościoły 02.12.10, 14:16
      Za Gomułki nowych praktycznie nie budowano, dopiero Gierek pozwalał.
    • derena33 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 14:54
      Ja za czasow Gierka mialam nascie lat i swiat mi sie wtedy bardzo podobal:)
      i trudno mi znalezc jakies wielkie martyrologiczne wydarzenia z tego okresu. Nawet mundur HSPS-owski, nosilam jakis inny calkiem niebrzydki, kremowy w fasonie kurtki battledress z czerwona krajka.
      Oprocz domow, blokow, Gierek tez byl tworca sukcesow motoryzacyjnych Polski, to on nas obdarowal Maluchem, ktory przez conajmniej 20 lat byl najpopularniejszym samochodem w naszym kraju. Ktoz nie jezdzil maluchem? Mogl nas obdarzyc mercedesem... oczywiscie, ale kogo byloby stac na mercedesa?
      Otworzyl okno na swiat, chociaz to wytarty slogan i dzisiaj chetnie podwazany, ale po latach gomulkowskich zamknietych granic i malutkich mieszkan ze slepa kuchnia, okna za Gierka otwarto szeroko, zarowno doslownie jak i w przenosni. Te wkladki paszportowe, ktore moglismy trzymac w domu, umozliwiajace nam wyjazdy do krajow KDL, wyjazdy do NRD na dowod osobisty, no i w koncu umozliwienie wyjazdow za TA granice, moze w ograniczonym zakresie ale jednak moglismy pomarzyc, czego nie wczesniej nam nawet nie bylo wolno.
      A rozkwit kabaretu politycznego w latach 70tych ktory czynil nas najweselszym barakiem w calym bloku socjalistycznym? Nawiasem mowiac w nowych czasach bardzo posmutnielismy..
      Teraz wiadomo, ze to byla gra pozorow, ze zadluzenie roslo. ale nie mozna tym czasom odmowic tego ze zmienilismy sie jako narod i juz nie bylo powrotu do mentalnosci i czasow bojazni sprzed Gierka.
      • a_weasley Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 17:57
        derena33 napisała:

        > Ja za czasow Gierka mialam nascie lat i swiat mi sie wtedy bardzo podobal:)
        > i trudno mi znalezc jakies wielkie martyrologiczne wydarzenia z tego okresu. Na
        > wet mundur HSPS-owski, nosilam jakis inny calkiem niebrzydki, kremowy w fasoni
        > e kurtki battledress z czerwona krajka.
        > to on nas obdarowal Maluchem, ktory przez conajmniej 20 lat byl
        > najpopularniejszym samochodem w naszym kraju.

        ...niestety. Żaden sojuszniczy przywódca swoim poddanym takiego psikusa nie zrobił.
        Niezły drugi samochód, ale trzeba mieć ten pierwszy. A i to raczej dla Włochów, oni są niewysocy.

        > Ktoz nie jezdzil maluchem?

        Ja. To znaczy owszem, zdarzało mi się pożyczać za niepodległości już, ale nie wspominam tego dobrze. W domu był trabant, też żaden cud techniki, ale miał bagażnik i dawało się wsiąść bez użycia łyżki do butów.

        > Mogl nas obdarzyc mercedesem... oczywiscie, ale kogo byloby stac na mercedesa?

        Z alternatyw realnych mogliśmy mieć licencję na Renault 4, Citroena 2 CV, a jeśli już FIAT, to mogliśmy kupić licencję na model 127. Włosi byli mocno zdziwieni, że Polacy chcą robić ten mikrosamochód zamiast 127.
        • derena33 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 19:09
          NO patrz, a ja bylam maluchem ( ja 174cm wzrostu) z mezem(on 180cm wzrostu) i dzieckiem malym 7 letnim na wakacjach w Holandii. I dalo sie, duza walizke wiezlismy na dachu a prezenty mielismy w bagazniku.
          Bylismy tez maluchem we Francji, dojechalismy nim via Paryz az nad Atlantyk. Dalo sie, na inne auto nas nie bylo wtedy stac:) wsrod tubylcow mijanych krajow i miast wzbudzalismy zywa sympatie. Wielu fajnych ludzi poznalismy dzieki naszemu maluchowi, wiec sie malucha nie wypieram:)
          • ewa9717 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 20:20
            My maluchem byliśmy w Bułgarii i Rumunii ;)
            • bokertov1947 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 21:19
              HI,
              a ja z zona, dzieki Gierkowi i Maluchowi, do dzisiaj nie pijemy herbaty i kawy ( no poza moze espresso) z cukrem.
              Brzmi smiesznie, ale jest - humorystycznym dzisiaj - faktem.
              W czasach dobrobytu socjalistycznego towarzasza Edwarda, wprowadzono tak zwane ceny komercyjne na cukier (kto pamieta?).
              A wiec - jako tak zwani "na dorobku" postanowilismy przestac slodzic. W koncu wtedy wystarczala prawdopodobnie naturalna slodycz realiow PRL.
              Zona obliczyla, ze w ten sposob zaoszczedzimy za okolo 350 lat na malego Fiata.
              Dla ulatwienia dodan, ze cena tego wehikulu wynosila wtedy cos kolo 65.000 zlotych.
              Poniewaz jednak zbyt wolne postepy gieriatrii nie pozwolily na realne zrealizowanie zaplanowanego wtedy zakupu - a do tego cena samochodu-marzenia podskoczyla wielokrotnie - malego Fiata nie kupilismy.
              Ale do dzisiaj nie uzywamy cukru do herbaty i kawy (no moze z wyjatkiem espresso).
              Pozdrowienia.
              • a_weasley Maluch, czyli wszystko można, ale... 03.12.10, 00:00
                Pytają nas:
                Czy można ciągnąć tygrysa za wąsy?
                Odpowiedź:
                W zasadzie można, ale przyjemność żadna.

                Ja akurat mam 192, ale znam faceta mojego wzrostu, który - już za niepodległości - nie dość że miał malucha, to jeszcze pojechał nim do Wenecji i to w dodatku bez noclegu po drodze. Jak napisał C.N.Parkinson, nie ma takiej niewygody, której ktoś by nie uznał za przygodę.
                Dwie osoby w malucha mogły się na wakacje spakować. Komfort im nawet wzrastał, bo bambetle trochę tłumiły hałas generowany przez silnik. Trzęsło nadal i ciasno było, ale szło wytrzymać.
                Z jednym dzieckiem trudniej, a przy dwojgu... Pamiętam, jak na polu biwakowym pakowała się do malucha taka rodzina. Rodzice i 2 córki w wieku 12 i 9 lat. Najpierw spakowali bagaże. AKurat się zmieściły na równo z oparciami. Potem dziewczynki usiadły na bagażach, tata i mama z przodu i pojechali.
                Ech, co dzisiejsze fotelikowe dzieci z familijnych kombiaków wiedzą o życiu...
          • kusama Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 02.12.10, 20:33
            My jeździliśmy po kraju. Za to często, od morza do tatr. Maluch był nadzwyczajny, nigdy nam się nie psuł, jakieś tam duperele, a jaki pakowny: ja z mężem, pies, bagaże i bańka z zapasową benzyną. A gdy jechaliśmy zimą, to bagaży było odpowiednio więcej, no bo ciuchy, kurtki i... farelka. Przeważnie się przydawała.
            • matylda1001 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 04.12.10, 14:23
              kusama napisała:

              >Maluch był nadzwyczajny, nigdy nam się nie psuł, jakieś tam duperele, a jaki pakowny: <

              Pojechaliśmy "maluchem" do Austrii, ja, mąż, dwoje dzieci w wieku przedszkolnym i bagaże na trzy tygodnie. Jakoś się wszystko pomieściło. Prawda, że to, co było na bagażniku było chyba wyższe od samego samochodu, ale jakoś sie udało. Gdzieś na trasie spotkaliśmy czterech Polaków jadących jednym "maluchem" w Alpy, na zbiór winogron. Jechali już któryś raz z kolei i twierdzili, że nawet na wyższych górkach ten cud techniki sprawował się całkiem dobrze. Jak się nam kiedyś rozsypał rozrusznik, to mąż znalazł w lesie odpowiedni kij i bez rozrusznika przejechaliśmy pół Polski. To było już za Jaruzelskiego, ale "maluch" pozostał taki sam.
              • a_weasley Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 04.12.10, 15:50
                Kusama napisała:

                > Maluch był nadzwyczajny, nigdy nam się nie psuł, jakieś tam duperele,

                Czy to były duperele, pewnie należałoby spytać męża, a i o tym, co trzeba było zrobić zawczasu, żeby się w trasie na duperelach kończyło, też niejedno mógłby zapewne opowiedzieć. To zresztą była cecha ówczesnych samochodów: częściej niż obecnie coś się psuło (a różnica między pojazdami z tej i z tamtej strony Żelaznej Kurtyny była znacząca), ale jeśli człowiek wiedział, dlaczego samochód jedzie, to na ogół był w stanie zorientować się, dlaczego nie jedzie i co zrobić, żeby pojechał.
                I nikt przytomny nie ruszał w trasę bez paska klinowego, cewki zapłonowej, porządnego zestawu kluczy, glancpapieru, taśmy izolacyjnej...

                Matylda 1001 napisała:

                > Jak się nam kiedyś rozsypał rozrusznik, to mąż znalazł w lesie odpowiedni kij
                > i bez rozrusznika przejechaliśmy pół Polski.

                Można i bez kija, jeśli tylko auto nie ma automatycznej skrzyni biegów, to ruszy na pych, malucha pchnąć to i w pojedynkę można.
                W maluchu było o tyle fajnie, że dawało się w miarę prosto urządzić rozruch linką jak w łódce czy kosiarce, a jeden znajomy ojca zrobił po prostu wejście na korbę (nigdy nie rozumiałem, dlaczego zrezygnowano w samochodach z tak pożytecznego wynalazku).
                Ból z rozruchem był ten, że - abstrahując od stałych przejściowych trudności na odcinku akumulatorów (nie mówiąc o takich ekstrawagancjach jak prostownik, dziś jedno i drugie kupi się w każdym markecie i na co drugiej stacji benzynowej) - linka rozrusznika notorycznie się wyciągała i trzeba było chwytać się takich sposobów. Dopiero pot kilkunastu latach pojawił się maluch "palony z kluczyka".
                • matylda1001 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 04.12.10, 16:28
                  Wprawdzie jeżdzę systematycznie od 16-roku życia (kiedyś tak dawali prawo jazdy) ale na technice samochodowej się nie znam. Pierwszym samochodem, jakim jeździłam był "Fiat 125p", ojciec pozwalał mi jeździć swoim. jako mężatka miałam kolejno dwa "maluchy". Drugi był dobry, ale ten pierwszy! Niech mu złomowisko lekkim będzie! Gdybym miała zliczyć wszystkie przypadki pchania, to śmiało moge powiedzieć, że przepchałam tego potwora ze dwa razy wokół Warszawy,i to po największym promieniu:) Młoda wtedy byłam, mogłam pchać, i cieszylam się, bo samochód dawał wolność.
              • horpyna4 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 04.12.10, 16:22
                Zapobiegliwi wozili w maluchu kij od szczotki...
      • a_weasley Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 03.12.10, 23:26
        Derena33 napisała:

        > Nawet mundur HSPS-owski, nosilam jakis inny calkiem niebrzydki,
        > kremowy w fasonie kurtki battledress z czerwona krajka.

        Ja bym go nazwał raczej piaskowym. Kol. Luccio zwerbalizował to po swojemu, bo cierpi na koprolalię.
        • luccio1 Re: Gierek, to już 40 lat temu.. 04.12.10, 00:05
          Dyskutując na forach, nigdy nie zaczepiłem nikogo osobiście.

          Życzyłbym sobie, aby tego samego przestrzegano wobec mnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka