matylda1001
20.03.12, 12:52
Pamiętacie magiel ręczny? Ja chodziłam z babcią i bardzo mi sie tam podobało. W pomieszczeniu stały dwa takie ustrojstwa, wielkie kolumbryny i były cztery stoliki, na których można było nawijać swoją bielizne poscielową i obrusy na wałki, które potem zakładało się na magiel. Jak babcia nie widziała bo akurat kręciła korbą, to można było usiąść na tej platformie i się przejechać :) Pamiętam, że w maglu zawsze wszystkie cztery stanowiska były zajęte i toczyły się rozmowy. Obrabiano tyłeczki sąsiadkom, przekazywano sobie nowinki. Wszystkie panie się znały bo pochodziły z tej samej okolicy. No, po prostu jak to w maglu ;) Dzieci przybiegały do swoich mam i babć, było wesoło i fajnie:)
Całą tą, szacowną instytucją, rządziła niejaka panna Wikcia, o aparycji przedwojennej przełożonej na pensji. Siedziała przy swoim stoliku, decydowała o kolejności i z godnością wartą lepszej sprawy przyjmowała zapłatę. Panna Wikcia odeszła razem ze swoim maglem gdzieś w latach ,,osiemdziesiątych" Potem w tym miejscu ktoś inny miał magiel elektryczny, ale to juz nie było ciekawe...