Dodaj do ulubionych

Woźny/woźna

01.08.12, 15:42
Ktoś pamięta ręczne dzwonki?
I jakim szacunkiem był darzony Pan Woźny? Czasem nawet powiernik tajemnic szkolnych..
Obserwuj wątek
    • asdaa Re: Woźny/woźna 01.08.12, 16:27
      O tak! W podstawówce był taki, b. wysoki, chudy powłóczący nogą. Wymachując dzwonkiem obchodził wszystkie kąty, boisko, a i do kibla w najdalszej częsci podwórza zaglądał. Wszyscy się go bali, nawet kierownik czuł przed nim respekt.
    • izabella1991 Re: Woźny/woźna 01.08.12, 16:27
      Alez oczywiscie...u mnie w Szkole Podstawowej Wozny to byla wazna figura-cosik prawie jakby dyrektor.
      Reczny dzwonek funkcjonowal,kiedy byl prad wylaczony (a w okolicach stanu wojennego zdarzalo sie to co pare dni)...ale juz obowiazku zmiany butow nie bylo.Wozny mial tez swoje mieszkanie na terenie szkoly(jest ono zreszta do dzisiaj),a jego kociaki cala szkola nianczyla...
      • balamuk Re: Woźny/woźna 01.08.12, 17:53
        Mnie się tylko panie woźne trafiały, ale co za kobity to były... Buty na zmianę w liceum wyrzucaliśmy sobie z okna, bo nie było zmiłuj sie, a nasza Superwoźna doczekała się nawet songu w szkolnym kabarecie. Pozytywnego. :)
        • ewa9717 Re: Woźny/woźna 01.08.12, 20:38
          W mojej podstawówce dzwonkiem ręcznym dysponowała szatniarka. Matko, jak jej się podlizywałyśmy, odwalałyśmy za babę prawie całą robotę (ba, niemal do bitek dochodziło, kto ma pomagać!), żeby tylko pozwoliła przelecieć się po piętrach z mosiężnym (chyba) dzwonkiem na takiej dłuuuugiej rączce ;) Ale gdzieś kole mojej szóstej klasy elekstryczny nam walnęli ;(
    • tamsin Re: Woźny/woźna 01.08.12, 21:18
      pamietam woznego nawet z przedszkola :-) on nas tez niezle zapamietal bo jak z kolezanka wybralysmy sie na szaber czeresniowy jakies 8-10 lat po ukonczeniu przedszkola, to on ja rozpoznal i do tej pary pamietam jego zdziwiony glos: "Agata???"
      .
    • matylda1001 Re: Woźny/woźna 01.08.12, 23:20
      forum.gazeta.pl/forum/w,16256,118432524,118456144,Re_Wozny_w_szkole_.html
    • lidka449 Re: Woźny/woźna 01.08.12, 23:44
      tak groźna pani,której uczniowie się bali,sprawdzała tarcze i zmianę obuwia,jak trzeba było
      pogoniła szczotką,ale gdy któryś dzieciak siedział smutny w kącie starała się pomóc.
    • tymon99 Re: Woźny/woźna 02.08.12, 12:00
      woźna z podstawówki jakoś mi się nie wryła w pamięć, za to w liceum woźny był legendarną postacią. mieszkał w bocznym skrzydle szkoły, zdarzało się, że przez jego mieszkanie ktoś się musiał ewakuować.. np. uczeń, którego spotkało to nieszczęście, że uderzył wizytatora :)
      • horpyna4 Re: Woźny/woźna 02.08.12, 14:43
        Za moich czasów w podstawówce woźna była nazywana przez dzieciaki z niższych klas "ciocią".
    • minerwamcg Re: Woźny/woźna 04.08.12, 21:36
      Nasz woźny (przez moją babcię uparcie i staroświecko zwany tercjanem) to była cała epopeja. Poczciwy z kościami, a tych kości miał strasznie dużo. Niewielki, łysawy facecik, we wojne siedział w obozie, i od tego czasu trochę wysiadały mu nerwy. Kiedy ktoś go zgniewał, a o to w szkole nie było trudno, ruszał za winowajcą w pościg, wykrzykując coś, co brzmiało jak "łobudedupanidyrektór", a znaczyło najprawdopodobniej, że pójdzie do pani dyrektor na skargę. Ale jako się rzekło, poczciwy był - nigdy nie poszedł.
      Jako grzeczna uczennica nie podpadałam mu specjalnie, lubił mnie, w ogóle chyba lubił dzieci - o ile go nie wkurzyły. Pocieszał, maluchy głaskał po głowie, czasem miał w kieszeni chałata (nosił długie, czarne chałacisko z błyszczącej podszewki) jakieś cukierki... A jak skończyłam szkołę i spotkałam go czasem na ulicy, kłaniał się z daleka i pytał o zdrowie mamy. Umarł już na pewno, biedaczysko, i mam nadzieję, że dostał mu się jakiś miękki fotel w niebie.
      • quba Re: Woźny/woźna 06.08.12, 15:18
        wminerwamcg napisała:
        Umarł już na pewno, biedaczysk
        > o, i mam nadzieję, że dostał mu się jakiś miękki fotel w niebie.
        • minerwamcg Re: Woźny/woźna 06.08.12, 17:12
          Ja jak ja, ważne, że woźny był dobry :)
    • tymon99 Re: Woźny/woźna 04.08.12, 23:51
      kapitan_marchewa napisał:

      > Ktoś pamięta ręczne dzwonki?

      tylko jako system zapasowy na wypadek braku prądu. normalnie do dzwonienia służył system elektromechaniczny pamiętający jeszcze prezydenta hindenburga.
      • horpyna4 Re: Woźny/woźna 06.08.12, 16:44
        W mojej podstawówce tylko raz ręczny dzwonek był w użyciu, właśnie podczas jakiejś awarii zasilania. Pamiętam, że bardzo nas to rozbawiło, bo zupełnie odstawało od codziennego elektrycznego.
        • sarah_black38 Re: Woźny/woźna 13.08.12, 08:05
          Ja kiedyś będąc w IV lub V klasie zagrałam w szkolnym przedstawieniu rolę woźnej. Byłam ubrana w szary fartuch, miałam fantazyjne zawiązaną chusteczkę na głowie, a w ręku dzwonek ( słynny) . Mój tekst to było zaledwie ,,Bije ósma godzina, lekcja się zaczyna" i radośnie potrząsałam dzwonkiem.

          Buty miałam zwyczajnie , a nie takie jak nosiły panie onegdaj, a dziś nazywane obuwiem profilaktycznym.
          • aqua48 Re: Woźny/woźna 13.08.12, 10:08
            Woźne w moim liceum były kochane. Pomagały, doradzały, pocieszały, można było z nimi pożartować. Zawsze miały w szafie dyżurny chałat z tarczą jak ktoś zapomniał. Ciepłe, macierzyńskie. Mają na zawsze miejsce w moim sercu.
    • balamuk Re: Woźny/woźna 03.09.12, 12:53
      Tu wpisuję, bo nie wiem gdzie, a związek jakiś tam ma. W krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,12411155,Nowa_szkola__nowy_program_nauczania__niz_i_Karta.html#ixzz25OpfhRRD napisali: "Tylko w ub. roku w Krakowie przez niż i kryzys w miejskiej kasie pracę straciło 250 pedagogów i 900 pracowników szkolnej administracji". To ilu jest w dzisiejszych czasach tych pracowników szkolnej administracji? Niewątpliwie mam sklerozę, ale bardzo się staram sobie przypomnieć, kto opróch pań/panów woźnych i sekretarki w sekretariacie pracował w szkole na etatach pozadydaktycznych. Szkolna higienistka i dentystka (teraz są?), kucharki, jeżeli szkoła miała stołówkę. Kto pamięta?


      • beata_ Re: Woźny/woźna 03.09.12, 14:38
        Jak kuchnia, to intendentka niezbędna była... nie wiem czy i do innych niż żywieniowe zakupów nie "służyła" :-)

        • horpyna4 Re: Woźny/woźna 03.09.12, 15:21
          Intendentka jak najbardziej; w jej gestii były wszelkie sprawy "gospodarcze", m.in. kreda i atrament. Ale również wzywanie hydraulika w razie jakiejś awarii.

          No i jeszcze były bibliotekarki, często zostawały nimi emerytowane nauczycielki.
          • beata_ Re: Woźny/woźna 03.09.12, 15:39
            Nie jestem pewna, czy biblioteka nie podpada pod pedagogów... To chyba nie jest administracja.
            • balamuk Re: Woźny/woźna 03.09.12, 17:19
              Etat bibliotekarza na pewno był pedagogiczny. Teraz to diabli wiedzą.
              Może jeszcze ochroniarze?
              • beata_ Re: Woźny/woźna 03.09.12, 20:09
                balamuk napisała:

                > Etat bibliotekarza na pewno był pedagogiczny. Teraz to diabli wiedzą.

                Wydaje mi się, że nadal jest... pensum mieli/mają chyba wyższe niż nauczyciele, ale głowy nie dam.

                > Może jeszcze ochroniarze?

                He, he - pod administrację ciężko ich podciągnąć, ale właściwie czemu nie? :-)
                Natomiast nie są raczej na etacie szkoły/gminy/miasta - wynajmowana jest firma i firma wystawia fakturę "zarządzającemu", pracownicy są (albo nie) na etacie danej firmy, świadczącej usługę ochrony obiektu...
    • gazeta_mi_placi Re: Woźny/woźna 29.09.12, 01:42
      Fajną woźną miałam dopiero w szkole średniej, połowa (nie zawsze grzecznych bo była tam i szkoła zawodowa) szkoły chodziła do jej dyżurki się pożalić albo doradzić odnośnie danego nauczyciela. Czasami lataliśmy po papierosy dla niej na okoliczny plac.
      Pani Marysia :-) To były czasy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka