lidka449 09.08.12, 00:07 nie wiem czy to już było ? szeroką strugą napływała do miast brać z wiosek i miasteczek do przemysłowych miast za pracą ,oczywiście była i kwaterunek w hotelu robotniczym też. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
lidka449 Re: hotele robotnicze 09.08.12, 17:43 skupisko ludzi z różnych środowisk,którzy mieszkali byle jak,stołowali sie w zakładowej stołówce,a zarobione pieniądze przesyłali rodzinie lub składali na własne "M". może ktoś z Forumowiczów miał okazję zamieszkiwać w takim lokum i podzieli się swoimi wspomnieniami ? pozdrawiam :) Odpowiedz Link
tamsin Re: hotele robotnicze 12.08.12, 04:03 u mnie na osiedlu jeden blok byl przeznaczony na hotel robotniczy, mieszkali tam sami faceci i z tego co mozna bylo zaobserwowac, 100% nosilo grzebien w tylnej kieszeni spodni, wsadzony tak aby mozna go bylo (chyba) latwo wyjac/zauwazyc. Odpowiedz Link
horpyna4 Re: hotele robotnicze 12.08.12, 08:16 Warszawskie hotele Atos, Portos i Aramis były pierwotnie hotelami robotniczymi dla budujących osiedle Stegny (było to pierwsze wielkie osiedle z "fabryki domów"). Potem trzeba było coś z tymi trzema badziewnymi gmaszyskami zrobić, bo rozbiórka wysokich budynków z wielkiej płyty raczej nie wchodziła w grę. I dobrze, bo w Warszawie zawsze brakowało hoteli, a te nie są najdroższe. Odpowiedz Link
minerwamcg Re: hotele robotnicze 12.08.12, 09:54 Ani nie mieszkałam w czymś takim, ani nie znałam nikogo, kto by mieszkał... Ba! nigdy nawet nie widziałam z bliska takiego przybytku. Wiedziało się, że gdzieś w Nowej Hucie takie hotele robotnicze są i odchodzą w nich kradzieże, sprośność i ochlaj naganny, ale to była wiedza na poziomie "się". Odpowiedz Link
tymon99 Re: hotele robotnicze 12.08.12, 11:03 mieszkałem w jednym z nich (os. na skarpie), ale to już było po 1990 roku. z dawnych mieszkańców zostały niedobitki, które nie miały się gdzie podziać (sąsiadka - suwnicowa z kombinatu, bez pracy z powodu padaczki); resztę okupowali studenci. Odpowiedz Link
balamuk Re: hotele robotnicze 13.08.12, 21:17 tymon99 napisał: > mieszkałem w jednym z nich (os. na skarpie), ale to już było po 1990 roku. z da > wnych mieszkańców zostały niedobitki, które nie miały się gdzie podziać (sąsiad > ka - suwnicowa z kombinatu, bez pracy z powodu padaczki); resztę okupowali stud > enci. O, sąsiad! :) Z tego, co pamiętam, hotele były "w strone Wisły", Na Skarpie, na Stalowym, Hutniczym, niby lepiej tam było wieczorem nie chodzić, ale z drugiej strony... Na moim własnym osiedlu ani jednego hotelu robotniczego, a bloki zasiedlone głównie przez meneli dobrze sie miały. Odpowiedz Link
tymon99 Re: hotele robotnicze 14.08.12, 13:13 balamuk napisała: > O, sąsiad! :) od paru miesięcy znowu :) Odpowiedz Link
balamuk Re: hotele robotnicze 14.08.12, 18:10 Jak mnie zaniesie w pielesze, to Ci po sąsiedzku pomacham. :) Odpowiedz Link
asdaa Re: hotele robotnicze 13.08.12, 16:21 a ja znałam i do dziś utrzymujemy kontakty koleżeńskie. Co prawda był to hotel PRACOWNICZY, gdzie mieszkali zarówno fizyczni jak i umysłowi. Wszyscy moi koledzy w liczbie 4 pochodzili z odległych części Polski, jeden z nich studiował prawo, drugi uczył się w studium pomaturalnym, trzeci kończył LO i zdawał egzaminy na studia (dostał się) i tylko jeden poprzestał na zawodówce. Były to szkoły wieczorowe i zaoczne, w dzień pracowali na budowach. Standard w ich mieszkaniu (chyba we wszystkich w tym bloku) był wyższy niż w akademikach, które wówczas znałam.To była druga połowa lat 70. Warszawa Bródno. Odpowiedz Link
matylda1001 Re: hotele robotnicze 12.08.12, 17:33 Każdy, kto oglądał "Daleko od szosy" coś tam na temat hoteli robotniczych wie. Szafa ubraniowa była zamykana na skobel, nad łóżkiem przyklejone, powycinane z gazet zdjęcia półnagich panienek, a jak ktoś chwilowo chciał mieć pokój tylko dla siebie, to wbijał w drzwi pineskę :) Odpowiedz Link
minerwamcg Re: hotele robotnicze 12.08.12, 23:26 Wiesz, to zawsze jeszcze może być "Człowiek z marmuru" i piętrowe łóżka... Odpowiedz Link
ewa9717 Re: hotele robotnicze 12.08.12, 23:41 Nie czarujmy się, i niektóre akademiki w słusznie minionym ustroju jeszcze na początku lat siedemdziesiątych oferowały podobne "wygody". A na Górnym Śląsku nazywano te hotele wulcami lub wulchausami ;) Odpowiedz Link
minerwamcg Re: hotele robotnicze 12.08.12, 23:52 O, zapewne. Zresztą, zdarzyło mi się mieszkać w ukraińskim akademiku, jeszcze w dziewięćdziesiątych :) W porównaniu z tym czeskie "koleje" czy choćby krakowska "Nawojka" z lat 80. wyglądały jak czterogwiazdkowy hotel. Odpowiedz Link
matylda1001 Re: hotele robotnicze 13.08.12, 13:11 E..., te ukraińskie akademiki to i teraz na pewno lepiej nie wyglądają :) Tam jest taka tradycja, gdzie człowiek, tam ma być bajzel. Mentalność taka. 96% szkół na Ukrainie nie posiada nawet kanalizacji. Jak zobaczyłam wygódkę przy szkole podstawowej na ukraińskiej prowincji, to zamarłam z wrażenia. Walący się budyneczek, a wewnątrz jedno pomieszczenie z 4 dziurami w podłodze, i oni tam nad tymi dziurami kucają, czwórkami! Odpowiedz Link
luccio1 Re: hotele robotnicze 13.08.12, 13:12 W r. 1996 byłem w hotelu asystenckim Politechniki Lwowskiej - jako gość z wizytą do ludzi stale tam mieszkających. Musiałem idąc przez korytarz przyświecać sobie własną latarką - było już popołudnie zimowe. Żadna jarzeniówka ani żarówka "nie miała prawa" tam się utrzymać (widziałem puste oprawy na jedno i drugie). Odpowiedz Link
mallard Re: hotele robotnicze 22.08.12, 12:30 matylda1001 napisała: > a jak ktoś chwilowo chciał mieć pokój tylko dla siebie, to wbijał w drzwi pineskę :) A ci, którzy pineski nie mieli, używali pinezki, a ponieważ obie formy są poprawne, mogli to czynić z czystym sumieniem ;) Odpowiedz Link
minerwamcg Re: hotele robotnicze 30.08.12, 13:10 A jeśli rzecz się działa w Krakowie lub z tego miasta pochodzili, to wbijali pluskiewkę :) Odpowiedz Link