Dodaj do ulubionych

Michalkow i inne wierszyki z czsow PRL

14.07.13, 09:42
Zaczynam nowy watek, bo "tego sie juz nie widuje" stal sie trudny w obsludze a takze troche nie na temat

U nas w piecu ogien zgasl to raz
pieska nam ugryzla pchla to dwa
a po trzecie - nie zgadniecie....

Co było trzecie ??????
Obserwuj wątek
    • iryska2604 Re: Michalkow i inne wierszyki z czsow PRL 14.07.13, 21:19
      A po trzecie, nie zgadniecie
      A po czwarte, nasza mama
      Leci teraz samolotem
      No, bo mama to jest dama,
      Która jest pilotem

      Jaka nagroda za rozwiazanie zagadki?
    • plater-2 Re: Michalkow i inne wierszyki z czsow PRL 11.09.13, 07:34
      А у нас огонь погас -
      Это раз!
      Грузовик привез дрова -
      Это два!
      А в-четвертых - наша мама
      Отправляется в полет,
      Потому что наша мама
      Называется - пилот!

      С лесенки ответил Вова:
      - Мама - летчик?
      Что ж такого?
      Вот у Коли, например,
      Мама - милиционер!
      А у Толи и у Веры
      Обе мамы - инженеры!
      А у Левы мама - повар!
      Мама-летчик?
      Что ж такого!

      - Всех важней,- сказала Ната,-
      Мама - вагоновожатый,
      Потому что до Зацепы
      Водит мама два прицепа.

      И спросила Нина тихо:
      - Разве плохо быть портнихой?
      Кто трусы ребятам шьет?
      Ну, конечно, не пилот!

      Летчик водит самолеты -
      Это очень хорошо!

      Повар делает компоты -
      Это тоже хорошо.

      Доктор лечит нас от кори,
      Есть учительница в школе.

      Мамы разные нужны,
      Мамы разные важны.

      Дело было вечером,
      Спорить было нечего.




      "Na to Nina sie obruszy
      a krawcowa byc to źle ?
      Kto majteczki dzieciom uszył
      Mama - pilot ? Chyba nie ! "

      Re: Сергей
      otryt 10.09.13, 09:03 Odpowiedz
      plater-2 napisała:


      Jakie piękne tłumaczenie. Nawet w języku polskim się rymuje.
      Czy tłumaczenie jest Twojego autorstwa? A może sama piszesz wiersze?

      Pozdrawiam serdecznie:))
      Re: Сергей

      plater-2 10.09.13, 09:12 Odpowiedz
      Janusz Minkiewicz ??


      mary_ann 10.09.13, 09:33 Odpowiedz
      Znalazłam informację, że Michałkowa przekładała też Irena Tuwim.


      jednak Minkiewicz !
      plater-2 10.09.13, 14:34 Odpowiedz
      Sprawdzilam. To co cytowalam z pamieci (przedszkole) to jednak Minkiewicz - "Jeden rym i innych sto".

      Inny zbior "Małym nieposłusznym" tłumaczyli Igor Skirycki, Czesław Seniuch, Wanda Grodzieńska, Danuta Wawiłow, Jan Brzechwa...


      W tłumaczeniu Skiryckiego odnosny ustep brzmi: "A po trzecie nasza mama leci teraz samolotem. Może nawet leci sama, no jest pilotem. Na to Tadek rzekł - Kolego, mama pilot ? Cóż dziwnego ? I w milicji bywa nieraz mama w stopniu oficera. Z naszych mam, jak wiecie sami, aż dwie sa inzynierami. Bolek mame ma kucharza. Mama pilot tez się zdarza ! Najważniejsza taka mama, co prowadzi pociąg sama ! Na to Nina kreci głową - A ja wole być krawcową ! Kto szył wszystko wam i mnie ? Mama pilot - chyba nie ! Pilot lata samolotem .- Kucharz robi nam kompoty, doktor niesie pomoc wszelka, w szkole jest nauczycielka. Mamy wiele róznych mam, wszystkie sa potrzebne nam. Wieczor był, gdy to sie działo, sprzeczać nam się odechciało"

      Pamietam, ze uczylam sie inaczej "Nauczyciel uczy w szkole, aktor gra w teatrze role, pilot lata samolotem , kucharz darzy nas kompotem. W letni wieczor to sie dzialo, nic nikomu się nie chciało"..

      Albo:

      Kto to w puchach na poduchach
      Wyleguje się co ranka ? Kto to nie chce zwlec się z łóżka nim nie dadzą mu śniadanka ?
      Kto gdy wreszcie z łózka wstanie, nie pościeli go po sobie ?

      Czy to jakiś stary dziad, co ma sto czterdzieści lat ?
      Akurat !
      Chyba to jest inwalida, który nogi stracił dwie ?
      Także nie !

      Nie, to nie to ani tamto.
      To po prostu mały Antoś,
      Mamisynek, synek taty, co w mieszkaniu numer sześć
      Leży wózku, w kołdrach z waty, wśród poduszek i pierzynek
      I, prócz ciastek i landrynek nic innego nie chce jeść.

      A dlaczego ? A dlatego, bo rozpieszcza się Antosia,
      bo zbyt chucha się na niego, bo o każdej porze dnia
      O cokolwiek on poprosi, wszystko w jednej chwili ma !
      Jeśli rano sen go mroczy, w łóżku cały dzień już leży.
      Jeśli w niebie chmurkę zoczy, po kalosze zaraz bieży.
      Kaprys każdy mu uchodzi - gdy po swoim domu chodzi.

      Nieprzydatny do niczego
      Ni do tego, by we flocie być odważnym marynarzem,
      Ni pilotem w samolocie, ni szoferem, ni lekarzem....
      • quba Re: Michalkow i inne wierszyki z czsow PRL 12.09.13, 16:23
        Ja pamiętam jeszcze to :

        Dieło było wieczierom
        diełat" było nieczewo
        żarli kartoszku
        udarli Antoszku...
    • plater-2 zostawilsmy Azora... 25.09.13, 06:59
      "Jeden rym i innych sto" ? Na allegro 75 zl !!!. W internecie nie ma zupelnie tego. Znalazlam w bibliotece jego wiersze, ale przeklad nie Minkowskiego, tylko jakies inne. Nie podobaja mi sie...



      Dręczy mnie :



      "... stuknely mocno drzwi

      a za drzwiami piesek tkwi

      zostawilsmy Azora

      bez opieku bez dozoru

      totez piesek ile mogl

      tyle w domu zrobil szkod



      Lalce urwal brzeg sukienki

      niedzwiadkowi odgryzl nos

      buty zawlokl do lazienki

      a na obrus wylal sos...





      i po calej tej kapieli

      pies zgrzebal sie w poscieli

      zeby spac...



      Mydlem szczotka do wieczora

      szorowalismy Azora

      odtad pies przyrzekam Wam

      nie zostanie w domu sam.



      Moze ktoś zna ?
      • kosheen4 Re: zostawilsmy Azora... 29.09.13, 11:48
        Drzwi zamknięte
        Na trzy spusty.
        Wszyscy wyszli -
        Dom nasz pusty.

        Na skrzyneczce,
        Zbitej z desek,
        Został Trezor -
        Mały piesek.

        Zostawiliśmy Trezora
        Samiutkiego,
        Bez nadzoru,
        I dlatego właśnie szczeniak
        Zniszczył, co miał do zniszczenia.

        Lalce porwał suknię całą,
        Sierść wyskubał zajączkowi,
        Potem biegał, gdzie się dało,
        I pod łóżkiem kota złowił.
        Na nic zdała się obrona -
        Kot nasz został bez ogona.

        Długo jeszcze piesek brykał,
        Wreszcie wszedł do popielnika.
        Wylazł - sadza leci z brzuszka,
        Wlazł do dzbanka,
        Nos wystawił,
        Mało tam się nie udławił
        I położył się do łóżka
        Spać...

        Dwie godziny go kąpałam,
        Gąbką mocno szorowałam.
        Od dnia tego pamiętnego
        Nie zostawiam go samego!

        przełożył Igor Sikirycki
    • kosheen4 szukam kury 29.09.13, 11:57
      Długo wydawało mi się, że to Michałkow, ale nie jestem pewna i nie mogę tego nigdzie znaleźć. zapamiętałam tyle:

      na podwórku tam pod murem
      przywiązano kwokę-kurę
      by nie wiodła swych kurczaków
      do ogródka - w grządkę maków

      ktoś coś?
    • plater-2 Re: Michalkow i inne wierszyki z czsow PRL 29.09.13, 16:30
      W przekladzie Skiryckiego mam dostepne.
      Ale Minkowskiego .... "W strone kubla pies dal susa
      tam sie weglem umorusal
      potem by nie bylo znac
      wskoczyl w wody pelna kadz.
      I po calej tej kapieli...


      Uwazam, ze Minkowskiego jest lepszy .

      Ale nie do zdobycia.

      Szukam tez jego wlasnych wierszy "o panstwie w ktorym dzieci mialy wlasne koleje."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka