Dodaj do ulubionych

Bary mleczne

09.11.06, 16:40
Bary mleczne z czasow PRL to juz legenda. Glowne stolowali sie tam studenci i
emeryci. Ja pod koniec miesiaca (przed pierwszym) chodzilam do baru Bialy
Zdroj na Monte Cassino w Sopocie. Stoliczki przykryte cerata, aluminiowe
sztucce. Byl taki okres, ze z nozami byly jakies problemy. Napis "kultura
obowiazuje rowniez podczas jedzenia". Jedynym zjadliwym daniem byly paszteciki
barowe( nadziewane jajkiem na twardo). Prawie zawsze to samo jadlam. Czesto
widywalo sie biedakow zjadajacych resztki pozostawione na talerzach.
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: Bary mleczne 09.11.06, 18:00
      Jak rodzice wyjezdzali na tydzien/dwa, zostawiali mi pieniadze na obiady w
      barze mlecznym. Kupowalam albo nalesniki, pierogi leniwe lub placki
      ziemniaczane polane kwasna smietana. Nalesniki chociaz blade i z najchudszym
      twarogiem, lubilam o wiele bardziej niz nalesniki domowe produkcji mojej mamy.
      Jej byly tluste, opiekane, z zoltkiem wbitym w ser, no i slodkie do
      nieprzytomnosci. Czasami wspominam te barowe leniwe, ze dobrze byloby cos
      takiego zjesc...
    • horpyna4 Re: Bary mleczne 09.11.06, 18:35
      Też lubiłam paszteciki barowe. A noże często kradziono, więc niechętnie
      wydzielano je klientom. W niektórych barach miały pół ostrza odłamane, miało to
      zniechęcić do kradzieży.
      • maary5 Re: Bary mleczne 10.11.06, 09:32
        Moje wspomnienie to duuuży kubek bez ucha z kawa mleczną i bułka z żóltym
        serem,po drodze do ogrodu na śniadanie wstepowałam czasami z mamą.Mała byłam i
        ten kubek ciężki był ale smak kawy do dzis pamiętam :)
    • mister1 Re: Bary mleczne 10.11.06, 15:17
      tak prawde mowiac to czesto wpadalem do jakiegos baru mlecznego na kubasa (
      czesto obtluczonego) chlodnego rozstrzepanca a leniwe tez nie byly zle...
    • a_weasley A ja je lubię 10.11.06, 16:11
      Można konkretnie zjeść za nieduże pieniądze, w dodatku jest duży wybór potraw
      bezmięsnych, a ja jestem wegetarianinem.
      babiana napisała:

      > Bary mleczne z czasow PRL to juz legenda.

      Żywa legenda, bo przecież są dalej, tylko czystsze niż kiedyś. W kawalerskich
      czasach jadałem w nich bardzo często.
      "Belwederski" we Warszawie, Chełmska przy Belwederskiej, to nawet dalej ma taką
      rowkowaną tablicę z wciskanymi literami i cyframi.
      A jakby się kto nudził, to może sobie poczytać oprawione "Trybuny Ludu" z wiosny
      1983.
      • horpyna4 Re: A ja je lubię 10.11.06, 18:06
        A pamiętacie, jak w jednym z warszawskich barów mlecznych studenci co chwila
        pytali o "ruskie w kabulu"? Zdenerwowana barmanka w końcu wywiesiła
        kartkę: "Ruskich w Kabulu nie ma". Jak można się domyślać, był to mniej więcej
        początek roku 1980. Kobitka podobna miała jakieś nieprzyjemności.
        • babiana Re: A ja je lubię 10.11.06, 22:38
          Studenci jak zwykle nieazawodni:)))
    • minerwamcg Re: Bary mleczne 10.11.06, 23:00
      Taaa... I barowe odzywki "Kto prosił ruskie? - Nikt nie prosił, same przyszli"
      albo, już po 1989, "ruskie wyszli, leniwe zostali".

      W Krakowie legendą był przeobskurny bar "Uniwersytecki", później "Barcelona"
      (zwany w skrócie "Celoną", bo że bar to wiadomo), w odrapanym budyneczku na rogu
      Piłsudskiego (wówczas Manifestu Lipcowego) i Podwala. Gotowali tam zdumiewająco
      dobrze, nawet barszcz czerwony był smaczny. Jadałam tam przez całe studia. Był
      obok na Podwalu jeszcze bar "Akademicki", ale tam mieli duuużo gorszą kucharkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka