Dodaj do ulubionych

klucz na szyi

23.03.08, 17:07
na szyi dziecka ponizej 10 lat byl symbolem tamtych lat
rodzice czesto pracowali w systemie zmianowym
wiec zostawialo sie dzieciaka na podworku do godziny 22:00
dzisiaj nie do pomyslenia
z mety mamy policje
izbe dziecka
i sprawe w sadzie o odebranie praw rodzicielskich

pzdr.
Obserwuj wątek
    • ggigus niekoniecznie system zmianowy 24.03.08, 00:49
      moja mama wracala ok. trzeciej, a ja o pierwszej konczylam lekcje, wyprowadzalam
      psa, pare miesiecy karmilam malutkiego kota i robilam zakupy, stalam w kolejkach
      ciekawe, czy dzisiejsze dzieciaki dalyby rade podolac obowiazkom
      • tamsin Re: niekoniecznie system zmianowy 25.03.08, 02:28
        prawie wszystkie dzieci z mojego podworka mialy klucze na szyi. Bylo
        to tak normalne jak teraz niewyobrazalne. Ja juz z przedszkola bylam
        odbierana przez starszego brata (jedynie o 4 lata!) Rodzice wracali
        okolo czwartej po poludniu, wiec po szkole po prostu szlo sie do
        domu zostawic tornister i na podworko. Zreszta zostawianie samych
        dzieci w domu to tez byla norma. Jak bylam chora na odre, to rodzice
        sciagneli babcie z Mazur aby ze mna siedziala (mialam trzy lata) bo
        nie mieli wiecej chorbowego, no ale babcia jak przyjechala to sobie
        latala caly dzien po sklepach wiec i tak sama siedzialam w domu. A
        ile razy razem z bratem chowalismy sie w szafach ze strachu
        przed "dziadem z broda" to nasze.
    • luccio1 Re: klucz na szyi 28.03.08, 19:24
      Miałem własny klucz od mieszkania począwszy od V klasy szkoły podstawowej.
      Miałem - niezależnie od tego, że nie wracałem wówczas do pustego domu (była pani
      przychodząca rano, wracająca do siebie późnym popołudniem).
      Był przyczepiony do skórzanego breloczka - nosiłem go w lewej kieszeni spodni.
      • germanio Re: klucz na szyi 29.03.08, 18:50
        Klucz na szyi to byla u mnie historia. Nasze drzwi mialy blokade
        przeciwwlamaniowa i nie mogly sie otworzyc. Prosilo sie zawsze sasiadow o
        otwarcie. Dzis rzecz niewyobrazalna, jeden boi sie drugiego
    • minerwamcg Re: klucz na szyi 10.04.08, 15:08
      > dzisiaj nie do pomyslenia
      > z mety mamy policje
      > izbe dziecka
      > i sprawe w sadzie o odebranie praw rodzicielskich

      Tere fere. Dzisiaj to dopiero mamy tabuny dzieci, których rodzice pracują do
      późna, a dzieci robią co chcą. Policja, izby dziecka itp. zaczynają się dopiero
      w przypadkach, kiedy małoletni zaginie, zostanie kaleką albo zadźga nożem
      staruszka.
      A klucz nie był wynikiem pracy zmianowej, tylko takiej zwyczajnej: dziecko
      kończyło lekcje o 12, rodzice wracali z pracy o 16, więc dzieciak musiał jakoś
      dostać się do domu. Że już nie wspomnę o takim drobiazgu, że klucz na szyi był
      właśnie po to, żeby łebek się nie pętał po podwórku do 22.
      Coś o tym wiem, bo moi rodzice też pracowali. Z tym, że ja nie nosiłam klucza na
      szyi - rodzice mieli trochę wyobraźni i zdawali sobie sprawę, że to
      niebezpieczne. Klucz był w depozycie u sąsiadki :))
      • ewa9717 Re: klucz na szyi 10.04.08, 16:27
        Teraz mamy też tabuny pętających się do nocy albo i po nocy dzieci
        niepracujących rodziców.
        • minerwamcg Re: klucz na szyi 10.04.08, 19:07
          I też jakoś nie ma "z mety" policji, izby dziecka i sprawy o odebranie praw
          rodzicielskich... Komuś się Polska ze Szwecją pozajączkowała.
          • cromwell1 Re: klucz na szyi 10.04.08, 20:05
            a u mnie normalnie:)
            nie ma szwecji
            nie ma patologii
            w niedziele wszyscy jezdza na rolkach
            w zimie na lyzwach
            rodzice podwoza dzieci sasiadow mimo braku fotelikow
            nie obawiaja sie o zarzuty molestowania
            wracajac z pracy pozdrawiamy sie
            cieszymy sie ze kwitna magnolie i forsycje
            wszyscy sie usmiechaja
            radze wyrwac sie z blokowiska:)

            pzdr.

            • ewa9717 Re: klucz na szyi 10.04.08, 20:23
              To chyba nie tylko problem z adresem - własnie w dzienniku
              usłyszałam o maltretowaniu czteroletniej dziewczynki. Mieszkała w
              slicznym białym domku z czerwonym dachem...
            • minerwamcg Re: klucz na szyi 10.04.08, 20:55
              Cudnie, ale skąd wobec tego wzięła Ci się ta policja, izba dziecka i sprawa o
              odebranie praw? Naprawdę sądziłeś, że służby tak się wyrywają do reagowania na
              każdego zaniedbanego dzieciaka?

              No a z blokowiskiem kula w płot, jak wielokrotnie pisałam na tym forum,
              wychowałam się w wielkiej starej kamienicy :)
              • cromwell1 Re: klucz na szyi 12.04.08, 16:06
                umowmy sie
                temat dotyczy normalnych rodzin
                przyklady psychopatow
                zbokow i innych traktujmy jako ewenement
                ktory byl
                i jest nadal

                pzdr.
    • an20 Re: klucz na szyi 10.04.08, 15:49
      Miałam klucz na szyi - jak to wspominam, dobrze. Za nim przyszli rodzice
      robiłam to co było napisane na kartce zostawionej przez mame, czyli np, zakupy,
      obieranie warzyw na zupe, albo samych tylko ziemniakow. Na zakupy była kartka co
      ma byc kupione i zostawione pieniadze, zawsze dokładnie tyle ile potrzeba.
      Czasami mama dopisala ze moge sobie i bratu kupic landryki i byly ekstra 1,50 zł :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka