woman-in-love
14.04.08, 22:09
Któz nie zasmiewał się z Kobuszewskiego i ..(zapomniałam) z roli fachowców?
Ale na żywo nie było do smiechu. Zarówno z PRL-u jak i teraz królami życia są
wciąż hydraulicy. Ale murarze też są niezli. Dziś miał jeden przyjść, ale się
"rozchorował". Pamiętacie jakieś fajne zdarzenia z fachowcami?
Ja pamietam, jak kiedyć (miałam ok. 5 lat) malarz prosił, abym potrzymała mu
pędzel. Wyciągnęłam ręke, a on umazał mnie farbą i bardzo go to rozśmieszyło.
Uroczy, nieprawdaż?