Dodaj do ulubionych

ekshibicjonisci w PRL-u

30.04.09, 22:35
czy ich wogole karano ? z tego co pamietam, to tylko przepedzano,
moze niektorzy pare kopow zarobili .. a jak dzisiaj to wyglada ? czy
pod jakis paragraf to podpada ? czy nie dziala tutaj ciekawa zasada,
ze jak stworzysz paragraf, to stworzysz tez przestepcow ?
dla przykladu : jak podniesc wiek w ktorym mozna kupic alkohol
legalnie, to zostawia sie caly margines "nieco mlodszych", ktorzy
moga odpowiadac przed sadem i w konsekwencji byc skazanym ...
Obserwuj wątek
    • tamsin Re: ekshibicjonisci w PRL-u 01.05.09, 01:00
      mieszkalam we Wroclawiu przy parku poludniowym. Ekshibicjonistow
      roilo sie za kazdym drzewem, w klatkach schodowych, no jednym slowem
      gdzie sie nie odwrocic tam sie jakis wystawial. Nigdy nie slyszalam,
      zeby ktokolwiek zglaszal to na milicje.
      • ewa9717 Re: ekshibicjonisci w PRL-u 01.05.09, 07:17
        Pełno ich też było koło babskich akademików ;-))) Szczególnie
        Parawanowiec (wtedy politechniczny i babski) stwarzał dogodne
        warunki.
        • balladyn Re: ekshibicjonisci w PRL-u 01.05.09, 15:20
          a teraz jak to wyglada ? jest to karalne czy ciagle pomijane ?
          • syswia Re: ekshibicjonisci w PRL-u 01.05.09, 16:50
            Wydaje mi sie ze jest na to paragraf. W Kanadzie, gdzie teraz
            mieszkam to nie nazywa indecent exposure - czyli niemoralne,
            nieodpowiednie odsloniecie. Kiedys slyszalam o parze uprawiajacej
            seks w samochodzie, ktora podpadla pod ten paragraf ;)
            • lisia312 Re: ekshibicjonisci w PRL-u 02.05.09, 20:54
              u nas nazywa się zachowanie nieobyczajne
        • klara551 Re: ekshibicjonisci w PRL-u 24.05.09, 00:14
          Uchu,a najgorzej było na parterze.Panowie pokazywacze byli nachalni
          i jedyne ,co pomagało ,to wyśmianie rozmiaru.Milicja nie reagowała
          na zgłoszenia.
          • robin153 Re: ekshibicjonisci w PRL-u 24.05.09, 21:55
            Mije krakowskie liceum bylo w bocznej uliczce, tuz kolo ogrodu klasztornego, i
            zima kiedy popludnia byly juz ciemne od "zboczencow" (tak ich zwalismy wtedy) az
            sie pod szkola roilo, bo szkola byla zenska w wiekszosci. Wychodzilysmy grupami
            nie patrzac na boki bo zwykle za drzewem jakis "zboczeniec" stak w dlugim
            plaszczu i wiesc gminna szla ze najlepsza obrona jest calkowita ignoracja, albo
            wysmiewanie.

            Wlos mi sie jezy ze zdziwienia ze szkola nic z tym nie zrobila...

            tutaj w USa raz na naszym osiedlu pojawil sie ktos kto podobno cos tam
            pokazywala, natychmiast patrole policyjne, listy do mieszkancow, akcja rodzicow
            aby wspolnie odbierac dzieci ze szkoly - w Krakowie ze zboczencami zylo sie w
            harmonii:)
      • loczek62 Re: ekshibicjonisci w PRL-u 19.10.09, 07:54
        W Parku Południowym niedaleko pętli tramwajowej na Powstańców był taki barek
        może pamiętasz jak się nazywał bo mi coś świta że "Agawa". Właśnie tam nieopodal
        tego barku (około 85 roku) dorwałem takiego "zboczka" co moją dziewczynę
        "zabawiał" pokazywaniem. Strasznie był przerażony jak mu "ciasny kołnierzyk
        zrobiłem"...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka