Dodaj do ulubionych

Bajki z sensem

31.05.10, 21:00
Kupiłam w kiosku SENS - magazyn psychologiczny, z dołączoną książką. Książka ma tytuł Bajki z sensem i jest zbiorem kilku pozycji wydanych przez GWP:
Chyba jestem nieśmiały
Czy mogę pogłaskać psa?
Nie lubię łaskotek
Zbyt miła
Śmierdzący ser
Słup soli
Jak pomyślę tak zrobię
Po co się złościć?

Denerwujący jest trochę skład całości - każde opowiadanie inną czcionką, wielkością i rodzajem, ale za tę cenę warto - 11,90 razem z magazynem. www.dodatkidogazet.pl/ksiazki/rid,17793,dd,bajki-z-sensem.html
Obserwuj wątek
    • lunatica Re: Bajki z sensem 31.05.10, 23:56
      gopio1 napisała:

      > Kupiłam w kiosku SENS - magazyn psychologiczny, z dołączoną
      książką. Książka ma
      > tytuł Bajki z sensem i jest zbiorem kilku pozycji wydanych przez
      GWP:
      > Chyba jestem nieśmiały
      > Czy mogę pogłaskać psa?
      > Nie lubię łaskotek
      > Zbyt miła
      > Śmierdzący ser
      > Słup soli
      > Jak pomyślę tak zrobię
      > Po co się złościć?
      >
      > Denerwujący jest trochę skład całości - każde opowiadanie inną
      czcionką, wielkością i rodzajem, ale za tę cenę warto - 11,90 razem
      z magazynem. www.dodatkidogazet.pl/ksiazki/rid,17793,dd,bajki-z-sensem.html
      >

      O! Dzięki Gopio! Wczoraj kupiłam w Matrasie "Powiedz komuś!" i
      przeglądałam inne... a tu taka niespodzianka :-) Muszę się za tym
      numerem Sensu porozglądać :-)
      • fabryka.ntka Re: Bajki z sensem 01.06.10, 12:34
        Znamy Słup soli oraz Zbyt miła.
        Zatem uaktywniłam macki by złapać to wydanie.
        Dzięki za namiar :-)
    • toris_a Re: Bajki z sensem 01.06.10, 09:42
      A czy te poszczegolne czesci sa oryginalnie ilustrowane (na
      www.bajarka.pl mozna zajrzec do wnetrza tych pozycji), czy tez jest
      to sam tekst?

      Ilustracje co prawda nie sa zaleta tych ksiazek, a czasami wrecz
      wada (niestety) - jednak latwiej czytac mniejszemu dziecku
      zilustrowana opowiesc.
    • marghot Re: Bajki z sensem 01.06.10, 09:51
      z wymienionych pozycji mamy tylko Czy moge pogłaskac psa
      jeśli pozostałe sa tak sensowne ;) to tym bardziej warto :)
      poszukam
    • free-junona Re: Bajki z sensem 01.06.10, 14:59
      Nabyłam - wydanie takie trochę kieszonkowe, ilustracje czarno-białe na szarym
      papierze.
      Przeczytałam kilka bajek, dla mnie za bardzo dydaktyczne, za mało literackie,
      ale kwestia gustu.
      • bramina Re: Bajki z sensem 02.06.10, 08:14
        Ale chyba taka ma być właśnie ich rola?
        Też nabyłam i bardzo mi się podobają. Tak jak dodatek dydaktyczny, który, moim zdaniem, przydałby się wielu dorosłym. Np. dotyczący złości i radzenia sobie z nią. Lecz mam jedną wątpliwość, związaną już właściwie z psychologicznym aspektem bajek. Może jest tu jakaś psycholożka i mi pomoże? Podane są sposoby rozładowania złości przez uderzanie w poduszkę czy bieganie. A dopiero co wyczytałam w jednej z książek Ewy Woydyłło, że jest to mit i takie postępowanie powoduje efekt wręcz przeciwny. To jak to jest?
        • fabryka.ntka Re: Bajki z sensem 02.06.10, 12:25
          Nie wiem czy mit. A jakie są 'zalecenia' zamiast?

          Tak sobie myślę, że pewnie efekt metody - jak każdej metody - zależy od tego
          kto, kiedy i jak ją stosuje.
          Wyrzucenie emocji z siebie w sposób bezpieczny dla otoczenia, bez agresji
          (słownej bądź i tej bezpośredniej) wydaje mi się sensowny. Idea mnie przekonuje.
          Pytanie jaka jest alternatywa dla 'krzyku w poduszkę' - może jest coś lepszego.

          Jestem typem, który w chwilach napięcia lubi rozładować emocje w formie wysiłku
          fizycznego. Nie umiem krzyczeć w poduszkę, ale miałam moment (młoda matka,
          niewyspana, drące dziecię) gdy krzyczałam sobie do zlewu. Mi to pomagało,
          kierowałam emocje w zlew a nie do dziecka;-). Działałam intuicyjnie ale to mi
          pomagało.
          • bramina Re: Bajki z sensem 02.06.10, 13:11
            Ja zwykle w chwilach mocnego wzburzenia zakładałam słuchawki na uszy i szłam na dłuuugi spacer, a przecież jest to forma rozładowania fizycznego. Przy okazji ruminowałam problem. I dotąd byłam przekonana, że skoro czuję poprawę, to postępuję prawidłowo i z korzyścią dla siebie i innych. Stąd też moje zdziwienie opinią znanej psycholożki.
            Książkę mam przed sobą, więc cytuję:

            "Zalecane często spontaniczne wyładowywanie złości przez krzyk lub bicie w poduszkę czy bokserski worek treningowy może, owszem chwilowo zmęczyć, ale zasadniczo tej negatywnej emocji nie zmniejszy. Wręcz przeciwnie, raczej ją podtrzyma i utrwali. Co więcej, gdy w wyniku walenia w poduchę błoga ulga i wybaczenie nie przyjdą (bo i skąd?), to złość może się jeszcze spotęgować, a przy okazji niechcący obrócić przeciwko nam. No bo skoro miało pomóc, a nie pomogło, to pewnie z nami jest coś nie w porządku...
            Gniew - zarówno doraźnie, jak i długofalowo - mogą złagodzić uczucia przeciwstawne, takie jak wdzięczność, wesołość, współczucie i tym podobne. Żeby odzyskać spokój, lepiej na przykład obejrzeć komedię, pożartować z przyjaciółmi, pobawić się z dzieckiem lub zaprzyjaźnionym pieskiem. Gdy czerwona fala złości przestanie oślepiać, wówczas trzeba się nad problemem rzeczowo zastanowić i - ewentualnie z pomocą osób trzecich - wybrać stanowczą strategię rozwiązania. Tak, by to, co wywołało złość, już więcej nie zadziałało w ten sposób."
            • mama_kasia Re: Bajki z sensem 02.06.10, 13:26
              Św. Urszula Ledóchowska mówiła: Uśmiech rozprasza
              chmury nagromadzone w duszy.
              :) O, i to mi się podoba. ...Chociaż przyznaję, nie tak łatwo
              przechodzi się od złości do uśmiechu. Niech sobie będzie złość
              (nie agresja) - uczucie jak każde inne, ale niech uśmiechem
              się kończy :)
            • irmeline Re: Bajki z sensem 02.06.10, 13:38
              Hmm... Gdy nas zalewa złość i wręcz dyszymy z wściekłości, raczej
              ciężko zacząć bawić się z zaprzyjaźnionym pieskiem, żartować czy
              choćby skupić się na komediowym wątku.
              Być może walenie pięścią w poduszkę jest bezproduktywne, ale np.
              wrzucenie w plecak stroju kąpielowego i wybranie się na basen, gdzie
              przez 45 minut pływa się non stop wydaje mi się sensowne, i na mnie
              akurat działa. Podobnie jak samotny spacer w szybkim tempie.
          • uccello złość 02.06.10, 13:41
            > Jestem typem, który w chwilach napięcia lubi rozładować emocje w
            formie wysiłku
            > fizycznego. Nie umiem krzyczeć w poduszkę, ale miałam moment
            (młoda matka,
            > niewyspana, drące dziecię) gdy krzyczałam sobie do zlewu.

            No i bęc! Surrealistyczna wizja dziewczyny krzyczącej do zlewu
            pozostanie w mojej wyobraźni na zawsze.

            Mnie też pomaga wyrzucenie złości na zewnątrz, chociaż - wiadomo,
            nie zawsze ma się warunki. A jak już się je ma ( po powrocie do
            domu), to i złość przechodzi. Chyba najgorsze co można zrobić to
            przykryć te złe i trujące emocje kołderką. Paniczna mantra: nie bedę
            o tym myślała, nie`będę w-o-g-ó-l-e o tym myślała nie pomaga. Złe
            emocje nie znikają, no bo niby w jaki sposób:) tylko trują od
            środka. Pomaga wygadanie ( ale trzeba mieć litość nad bliźnimi,
            wysłuchiwanie pieklącej się osoby jest b.przykrym zajęciem ) albo
            najzwyklejsze opisanie problemu zwieńczone podarciem kartki na
            kawałeczki. Na atomy. A potem jeszcze na oddzielenie jąder
            komórkowych od reszty. Pomaga- i to jak! A przy zamitaniu można
            nawet problem zracjonalizować.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka