elaw2 Re: Niedostępność!!! 19.01.07, 10:46 Za szybko enter poszedł. Niedostępność czyli dlaczego książki rekomendowane na forum nijak mają się do ofert księgarni, nawet tych dużych, wspaniale zaopatrzonych. Empiku, Merlina. Czytam tu o jakiejś pozycji, pędzę sprawdzić do księgarni a tam zdziwione miny albo książki poupychane po kątach, tak aby potencjalny kupujący nie znalazł. Nie mam nic przeciwko wydawnictwom z kolorowymi obrazkami na pół strony, nie zgrzytam zębami gdy widzę je wyeksponowane. Moje dziecko je lubi i już. Ale i ja i ona lubimy też inne wydawnictwa. Z innymi ilustracjami i tekstem, który zajmuje więcej niż jedną dziesiątą strony. Są różne rankingi czytelnicze, nagrody wydawców i książki, które je wygrywają nie rzucają się w oczy na księgarskich regałach. Dlaczego???? A może się czepiam... Odpowiedz Link
joa8 Re: Niedostępność!!! 19.01.07, 11:29 i że nie było, że tylko o sobie, to Badet też jest wspaniale zaopatrzony :-) Odpowiedz Link
joanna05 Re: Niedostępność!!! 19.01.07, 12:26 A dziękuję serdecznie, miła konkurencjo :) Joanna z B. Odpowiedz Link
joa8 Re: Niedostępność!!! 19.01.07, 12:53 :-) "dla wszytskich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba" :-))))) Odpowiedz Link
abepe Re: Niedostępność!!! 20.01.07, 22:09 joa8 napisała: > :-) > "dla wszytskich starczy miejsca pod wielkim dachem nieba" :-))))) Ale dlaczego tylko pod warszawskim niebiem? Odpowiedz Link
i2h2 Re: Niedostępność!!! 26.01.07, 15:05 abepe napisała: > Ale dlaczego tylko pod warszawskim niebiem? Bo tu najwięcej oszołomów ;-))) A i tak na razie na moim krańcu pusto :-( Najbliżej Książeczka, ale akurat kierunek taki... korkowy ;-( Odpowiedz Link
natalajj Re: Niedostępność!!! 20.01.07, 16:47 tak szkoda tylko, że rodzice, którzy nie czytają forum, mają niewielkie szanse na dotarcie do takich książek, wybierają z tego, co jest dostepne...Niektórzy nie wiedzą czego szukać albo że można znaleźć coś innego. Rodzice mojej chrześnicy z niecierpliwością czekają na książki ode mnie, zawsze pytają "skąd ty takie fajne książki bierzesz?" Odpowiedz Link
alfama_1 Re: Niedostępność!!! 20.01.07, 23:44 Pewnie dlatego, że rzadko kogo stać na dopłacanie do księgarni stacjonarnej z ambitnymi tytułami. Zazwyczaj stanowią one dodatek do książek, które pozwalają utrzymać sklep (i własne dzieci, które też chcą czytać ;)) Rola księgarza w kształtowaniu gustów czytelniczych jest nikła, klienci zazwyczaj szukają książek kolorowych, trudno im zmieniać upodobania na siłę a księgarnia utrzymuje się z lektur i podręczników. Czytelniczki forum kupują w księgarniach internetowych, na allegro, polecają sobie wyprzedaże (czemu się nie dziwię, sama korzystam :). To trochę kulisów, za które i tak łatwo samemu zajrzeć :) Nawet Meg Ryan poszła pracować do Toma Hanksa i to dzięki temu, że się w nim zakochała ;) Pozdrawiam, była właścicielka dziecięcej księgarni stacjonarnej Odpowiedz Link
abepe Re: Niedostępność!!! 21.01.07, 00:13 alfama_1 napisała: > Pewnie dlatego, że rzadko kogo stać na dopłacanie do księgarni stacjonarnej z > ambitnymi tytułami. Tak, wiem, pytanie było raczej retoryczne. Ale cieszę się, że dziewczynom z Warszawy jakoś idzie. Trzymam kciuki!!!! Odpowiedz Link
alfama_1 Re: Niedostępność!!! 21.01.07, 12:56 > Tak, wiem, pytanie było raczej retoryczne. Odpowiadałam na pierwszy post ale wyszło pod Warszawą :) To się dopiszę - o ile wiem dziewczyny z Warszawy bazują na księgarniach internetowych, to trochę inna bajka. Też życzę im wszystkiego dobrego :) P.S. Czemu tak mało na tym forum pisze się o Książeczce na warszawskim Tarchominie? Tam jest prawie wszystko, o czym można zamarzyć. Odpowiedz Link
spacey1 Re: Niedostępność!!! 21.01.07, 00:14 Idea szczytna, ale można się zniechęcić, jak sie wprowadza do księgarni (a w moim przypadku do ksiegarń) wartościową książkę dla dzieci, a klienci je olewają. Jestem osobiście maniaczką dobrych książek dla dzieci i mogę tu oto podać wam przykłady moich prób z ostatnich miesięcy oraz ich przybliżone rezultaty Smonia O malarzu rudym jak cegła O wędrowaniu przy zasypianiu A przybliżone rezultaty - od 1 do 4 sprzedanych egzemparzy w 25 księgranich w ciągu 2 miesięcy. Liczba dotyczy całejk sieci, nie każdej księgarni. Gdybym miała małą księgarnię specjalizującą się w książkach dla dzieci, na pewno bym takie ksiązki miała. I w mojej pracy też staram się przynajmniej wybrane takie pozycje promować (czytaj: wprowadzać do sprzedaży). Jednak nie dziwcie się, że ekspozuje się raczej te tytuły, z którymi wiąże się nadzieje na dużą sprzedaż. Idały są ważne, ale regua jest taka: eksponuje i promuje się to, co i tak ma duża sprzedaż. Bo w ten sposób będzie miało jeszcze większą. Nikt nie pracuje w tej branży charytatywnie. małej księgarni utrzymującej waściciela i może 1-2 osoby personeu jest paradoksalnie łatwiej promować dobre rzeczy. Duża sieć, która daje pracę wielu osobom MUSI myseć o rentowności. Piszesz tu o zysku i wyczuwa się w tym nutę niechęci, ale trzeba pamiętać, że zanim pojawi sie zysk trzeba pokryć wiele, wiele kosztów. O tym raczej się zapomina. Jak chociażby pensje da dużej liczby ludzi. No i właścicielowi trzeba raczej dać ten zysk. Inaczej swój kapitał włoży gdzie indziej. Taka prawda, jak kto włoży oieniądze w jakieś przedsięwzięcie to po to, aby zarobić. I ostatnia refeksja - ludzi szukających takich książek, o których tu mowa jest garstka. Jest za to bardzo wielu, rzesza wręcz takich, którzy szukają czegoś zupełnie innego. Tego, co tu nazywa się często kiczem, badziewiem (a ja się często z tymi ocenami zgadzam). I w sumie czy nam oceniać, którzy z nich są ważniejszymi kientami? Raczej pozbyłam sie złudzień co do skuteczności jakiejkolwiek "misji" polegającej na edukowaniu mamuś, babć i cioć, aby kupowali dzieciom to, co ja akurat uważam za dobre. Chyba jestem na etapie - niech kupują, co chcą. Ja juz wiem, co to jest i mogę im to dać. I raczej się cieszę, że skoro naprawdę dużo kupują, to znaczy że potrafię zaspokoić potrzeby sporej liczby klientów. A dla osobistej satysfakcji oferuję także rzczy bardziej wartościowe, choć to czasem gorzka satysfakcja, jeśli muszę z 70 zakupionych egzemplarzy oddać do dostawcy 64. Po pół roku sprzedaży w sieci liczącej ponad 20 księgarń. Pozdrawiam Odpowiedz Link
alfama_1 Re: Niedostępność!!! 21.01.07, 13:26 spacey1, Zgadzam się z Tobą prawie we wszystkim co napisałaś. Czy małej księgarni jest łatwiej promować dobre rzeczy? Może i tak, wśród swoich stałych, znanych i tak wymagających czytelniczo klientów. Poza tym zasada jest taka sama jak w dużej - gustu cioć i babć nie zmienisz a utrzymać się musisz, za towar zapłacić też. Sprzedawałam mnóstwo Franklinów i Kamyczków, przy jednej lokalizacji miałam dosyć dużą (zaraz obok Empiku i Trafficu) sprzedaż jednego z wydawnictw z setkami jego tytułów czyli zdawać by się mogło, że powinnam móc sobie pozwolić na jakieś ruchy "pomiędzy" w sensie myśl globalnie, działaj lokalnie ;)) Powiem tyle: żeby prowadzić stacjonarną księgarnię dziecięcą przydałoby się mieć miły posag albo bogatego małżonka. Odpowiedz Link
abepe Re: Niedostępność!!! 23.01.07, 23:21 alfama_1 napisała: Powiem > > tyle: żeby prowadzić stacjonarną księgarnię dziecięcą przydałoby się mieć miły > posag albo bogatego małżonka. Znam jeszcze kilka takich biznesów i zawodów:) Odpowiedz Link
elaw2 Re: Niedostępność!!! 19.01.07, 13:07 Dziękuję, dziewczyny za zaproszenie :) Tylko ja piszę o księgarniach, które są w moim mieście, było nie było dużym i z tradycjami kulturalnymi. Była taka dobra księgarnia w kamienicy pod Złotym Słońcem. Dziewczyny tam miłe i oczytane pracowały. Jak o coś pytałam nie było zaskoczenia. Niestety, zniknęła. Rozumiem teraz zysk się liczy, normalne, ale wystawienie paru książek może ciut ambitniejszych niż inne, sztampowe wydawnictwa nie jest chyba problemem. Odpowiedz Link
joa8 Re: Niedostępność!!! 19.01.07, 13:21 ja pochodzę z Kielc, i jak tam bywam i wchodzę do księgarni, to mi ręce opadają :-( Sam chłam, a reszta zakurzna i zniszczona w kącie. Szkoda :-((( Odpowiedz Link
gopio1 Re: Niedostępność!!! 19.01.07, 13:56 Ja miałam taką księgarnię w Otwocku. Z książek dla dzieci mieli tylko klasykę. Jak zapytałam o Muchomora to pani zrobiła taką minę jakby chodzilo o atlas grzybów. Ale są też takie małe księgarnie w jakiś zapyzaiłych miejscach, gdzie można kupić uniakty - leżą sobie na półkach już od lat, a które są trudno dostępne nawet w dużych księgarniach sieciowych - bo nie wznawiane. Tak dotarłam na przykład do wyd. Skokowski i jego Ksiąg ;-) Odpowiedz Link
elaw2 Re:Merlin - przepraszam 19.01.07, 15:19 Coś mi dziś na mózg siadło. Merlin przecież wysyłkowy jest. Odpowiedz Link
elaw2 Re: Niedostępność!!! 23.01.07, 08:36 Dzięki za wypowiedź Spacey, która wyjaśniła mi mechanizm rynku. Czasami niestety o tym człowiek zapomina... A w końcu jak się chce dotrzeć do dobrej książki to się dotrze. I to forum też służy takim celom, za co z głębokim ukłonem dziękuję. Odpowiedz Link
bogusia1231 Re: Niedostępność!!! 23.01.07, 22:57 A tak na marginesie to jakimś czas temu kupiłam dobrą ksiązkę, która przypadła mojemu dziecku do gustu. Natępnym razem będąc w tej samej księgarni mówię o tym jednej z dwóch pań sprzedawczyń, w nadziei że poleci ją innym rodzicom, akurat nie wiedzącym co kupić, a Pani na to "ależ ja nie mam czasu rozmawiać z klientami ja mam inne zajęcia". Bez komentarza. Odpowiedz Link