Dodaj do ulubionych

Pan Redachtór Młynek, kiedyś kosmopolita, teraz Wi

IP: 95.146.147.* 02.03.14, 21:57
Pan Redachtór Młynek, kiedyś kosmopolita, teraz Wielgi Poljak- Patryjota

thepolishreview.co.uk/index.php/nie-lubie-poniedzialkow/906-panie-tusk-panie-kaczynski-zamiast-banderowcow-nalezalo-popierac-janukowycza.html
Obserwuj wątek
    • Gość: pysio Re: Pan Redachtór Młynek, kiedyś kosmopolita, ter IP: 185.18.135.* 02.03.14, 22:32
      Całkowicie się zgadzam z tym co pisze Pan Młynarski!!


      Naszemu, zakompleksionemu narodowi narodowi, potrzeba sukcesów, by się z owych kompleksów wydobyć, więc poniekąd jest zrozumiałe, że należy robić wszystko, by było tych sukcesów jak najwięcej. Ale, czy na pewno wszystko? Zastanawiam się np., czy powinniśmy pchać paluchy między ukraińsko-rosyjskie drzwi?

      Wszyscy już wiemy co się dzieje na Ukrainie (albo wydaje nam się, że wiemy) - zginęło 70 lub więcej osób, że prezydent Janukowycz i kilku ważnych notabli odpowiedzialnych za masakrę, uciekło, a była premier, multimilionerka i właścicielka słynnego warkocza, Julia Tymoszenko wyszła z więzienia, że jest nowy, na razie p.o., prezydent, że wybory 25 maja i, że nacjonaliści nie zamierzają przestrzega rozejmu i nie zdali broni. Wiadomo też, że Polska próbuje odegrać ważną rolę w ukraińskich przemianach, próbuje mieć na nie wpływ. I wielu Polakom się wydaje, że tak się właśnie dzieje. Są dumni, że Sikorski pojawił się tam, z ministrami spraw zagranicznych Francji i Niemiec, że bierze udział w negocjacjach, ze jest ich ważnym uczestnikiem. Stwarza, to iluzję, że jesteśmy jakimś – przynajmniej regionalnym mocarstwem.

      Naszemu, zakompleksionemu narodowi narodowi, potrzeba sukcesów, by się z owych kompleksów wydobyć, więc poniekąd jest zrozumiałe, że należy robić wszystko, by było tych sukcesów jak najwięcej. Ale, czy na pewno wszystko? Zastanawiam się np., czy powinniśmy pchać paluchy między ukraińsko-rosyjskie drzwi?

      Bycie obrońcą uciśnionych, to owszem postawa bardzo szlachetna, trzeba reagować, gdy ludzie są prześladowani, gdy giną. Ale, czy tylko na Ukrainie tak się dzieje? Media niemal codziennie zasypują nas informacjami, że w Iraku, Pakistanie, Afganistanie giną dziesiątki, a nierzadko setki ludzi, a w Syrii nawet tysiące. Czy nasi politycy robią w tym kierunku cokolwiek, żeby temu zapobiec? Czy życie tych niewinnych ofiar znaczy mniej niż życie 70 Ukraińców?

      Odpowiedź brzmi: nie, tyle tylko, że polityków, tak naprawdę, to nie obchodzi – ani te ofiary na Majdanie ani w Syrii ani gdziekolwiek. Walka o Ukrainę i na Ukrainie nie ma nic wspólnego z walką o wolność dla niej, lecz o to czyja ona będzie. Czy pozostanie „drugim płucem” Rosji, czy kolonią Zachodu, tak jak, chociażby Polska? Bo bez wątpienia właśnie o to, toczy się batalia na Ukrainie.

      Noam Chomski, wybitny amerykański filozof, potomek ukraińskich Żydów, zaciekły krytyk Izraela, którego system porównywał do stalinowskiego, opatrzony etykietką komunisty, przez tych, którzy go nie czytali, napisał w swojej książce pt. „How the World Works”: „Zachód ma dla tego regionu gotowy plan – uczynić go nową, łatwą w eksploatacji częścią Trzeciego Świata.

      Stosunki pół-kolonialne między Zachodem, a Europą Środkowo-Wschodnią nie są niczym nowym – istniały, zanim ta część Europy weszła w orbitę interesów ZSRR. W rzeczy samej, wyciągnięcie przez ZSRR tych krajów z częściowo kolonialnej zależności od Zachodu było jedną z przyczyn Zimnej Wojny. Obecnie, od początku lat 90. zależność ta jest przywracana.

      Trwa wyścig, w którym główną nagrodą jest grabież majątku i eksploatacja. Czy zwycięzcą w tym wyścigu zostanie Zachodnia Europa pod przywództwem Niemiec? Może Japonia. A może USA, które przebierają nogami, by uszczknąć coś dla siebie? W grę wchodzą ogromne zasoby surowców naturalnych i tania siła robocza do montowni, które otworzą tam kraje zachodnie. Ale najpierw musimy narzucić tym krajom neoliberalną gospodarkę, której sami nie akceptujemy u siebie, ale którą narzucamy po kolei krajom Trzeciego Świata.(podkr. JM) Robimy, to poprzez Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

      Jeśli uda się narzucić ten system, będziemy mogli z łatwością eksploatować te kraje, dokładnie, tak jak, to robimy na przykład z Meksykiem, czy Brazylią."

      Ten cytat wyjaśnia, w zasadzie wszystko. Jak na dłoni wydać, że jest to wojna gigantów, do których Polska, niestety, nie należy. Jaka jest, wobec tego nasza rola w tym co dzieje się na Ukrainie? Otóż – nasi mocodawcy – przewidzieli dla nas rolę, w pewnym sensie, harcownika – mamy narobić zamieszania w szeregach wroga i wycofać się, gdy do gry wkroczą właściwe siły, czyli – jak nazywa je Stanisława Michalkiewicz – „państwa poważne”.

      To one będą czerpać awantaże, to ich banki, ich kapitał wejdą na Ukrainę, one zagrabią fabryki, kopalnie, stocznie itp. w zamian, za to, Ukraińcy otrzymają unijne dyrektywy ograniczające produkcję rolną, bezrobocie i bezdomność.

      Jeśli nawet nasi politycy nie są wykonawcami politycznej woli USA lub Niemiec, a czynią, to, co czynią samodzielnie, to jest jeszcze gorzej niż można by sądzić, bo jakież mamy oręże do tego, by potykać się z Rosją?

      Czy to, aby nie przejaw absolutnej głupoty sądzić, że w tej batalii coś ugramy, że stworzymy coś na kształt Międzymorza, o czym tak często śnił Piłsudski?

      To nasze pchanie się na Ukrainę, pomoc w obalaniu tamtejszej władzy – wybranej nb. demokratycznie, nie przyniesie nam żadnych korzyści, natomiast Rosja dysponuje instrumentami, które Polsce bardzo długo mogą uprzykrzać życie.

      Kolejną sprawą jest bratanie się naszych polityków z neo-banderowcami, gloryfikującymi ludobójców z UPA, której ofiarą padło ponad 100 tys. Polaków na dawnych kresach RP, ale o tym przy innej okazji.

      Janusz Młynarski
    • Gość: Pan Adam Re: Pan Redachtór Młynek, kiedyś kosmopolita, ter IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.03.14, 22:50
      Rzadko spotyka się gości z tak opóźnionym zapłonem.
    • Gość: benek Re: Pan Redachtór Młynek, kiedyś kosmopolita, ter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.14, 02:05
      Przeglądam kolejne posty na temat Ukrainy jakie pojawiają się od kilku dni na forum i nasuwa mi się jedno. To co czytam w większości jest powtarzaniem argumentów jakie usłyszeć można od władz Rosji, rosyjskich mediów, Janukowycza i jego zwolenników. Zabrakło mi tylko lamentowania po zniszczeniu kolejnych pomników Lenina i twierdzeń, że na Euromajdanie protestowali faszyści i przejęli teraz władzę.

      Był na forum link do Espreso.tv i w ostatnich dniach można było się przekonać na własne oczy i uszy o czym ludzie mówili ze sceny, z jakimi apelami w trudnych sytuacjach zwracano sie do protestujących, ... Można było sprawdzić co to jest tzw. Rada Majdanu, kto wchodzi w jej skład i jaką to znaczącą siłą są w niej nacjonaliści.

      Że argumenty o faszystach, nacjonalistach zagrażających Ukrainie mogą przemawiać do mieszkańców wschodniej części tego kraju jestem jeszcze w stanie zrozumieć. Ale w Polsce?
      Może ktoś zna przykłady państwa w którym lokalni nacjonaliści/narodowcy chcieli przyłączyć swoją ojczyznę do UE?
      A może ktoś zna przykłady skrajnej prawicy w którymś z państw UE, która nie chce aby ich kraj wystąpił z Unii Europejskiej?

      Najbardziej zdziwiły mnie wypowiedzi krytykujące organizowanie pomocy humanitarnej przez pozarządowe stowarzyszenia, zwykłych obywateli jak i pomoc medyczną jaką udostępnił rzad Polski gdy na Majdanie dochodziło do najbardziej krwawych starć. Że na forach internetowych wypisuje się różne rzeczy, to nic zaskakującego, ale że podobne wypowiedzi padały z ust niektórych polityków, społeczników którzy budują swój wizerunek na kresowej martyrologii może dziwić.

      Nie tak dawno odbyła się rekonstrukcja w Radymnie. Wzbudzała kontrowersje. Można było usłyszeć, że nie jest ona organizowana w celu podsycania emocji po obu stronach granicy, nie jest wymierzona w naród Ukraiński... "Nie o zemstę, a o pamięć wołają ofiary".

      Jak żywi, ofiary wewnętrznego konfliktu w Kijowie o pomoc wołają, to nie trzeba im udzielić pomocy humanitarnej?
      Dlaczego?
      Na podstawie jakiego systemu norm i wartości udało się dojść do wniosku, że Polacy nie powinni udzielać pomocy humanitarnej Ukraińcom?
      • Gość: pysio Re: Pan Redachtór Młynek, kiedyś kosmopolita, ter IP: 185.18.135.* 03.03.14, 06:41
        Jeśli chodzi o ścisłość to nie mieszaj w głowie zgodnie z propaganda banderowska że chodzi o naród ukrainski. Nawet w największym nasileniu puczu brał udział bardzo niewielki odsetek ludności. Morze flag banderowskich wyraźnie wskazywał kto tam gra pierwsze skrzypce! A zasada propagandy banderowskiej że ruski nie ma prawa mieć racji jest tyle warta co gó... na chodniku!!!
        • Gość: gosc Re: Pan Redachtór Młynek, kiedyś kosmopolita, ter IP: *.ip.netia.com.pl 03.03.14, 11:15
          a może Ukraińcy po prostu mieli dość życia w państwie bezprawia pod przywództwem marionetki Putina?
          A czy pa redaktór z Londyna czy miejscowy element antybanderowski z zadziwiającą łatwością powtarzają propagandę podkładaną przez rosyjskie web brygady. To jeszcze zaślepienie i naiwność, czy już etat?
        • Gość: benek Re: Pan Redachtór Młynek, kiedyś kosmopolita, ter IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.14, 16:25
          Gość portalu: pysio napisał(a):

          > Jeśli chodzi o ścisłość to nie mieszaj w głowie zgodnie z propaganda banderows
          > ka że chodzi o naród ukrainski. Nawet w największym nasileniu puczu brał udział
          > bardzo niewielki odsetek ludności. Morze flag banderowskich wyraźnie wskazywał
          > kto tam gra pierwsze skrzypce! A zasada propagandy banderowskiej że ruski nie
          > ma prawa mieć racji jest tyle warta co gó... na chodniku!!!


          Przecież każdy może po przeczytaniu tego co napisałeś cofnąć się do mojej wypowiedzi i sprawdzić w którym miejscu oraz w jakim kontekście użyłem sformułowania "naród ukrainski". W sieci nie brakuje dziennikarskich doniesień na temat rekonstrukcji o której wspomniałem. Nie brakuje w nich wypowiedzi tych, którzy wyrażali swój sceptyczny stosunek do tej inscenizacji jak i jej zwolenników.

          Jeżeli przyjrzymy się krwawo tłumionym w Polsce wydarzeniom - Poznań, Gdańsk, Radom,,, to brała w nich udział większość mieszkańców tych miast czy "garstka"?
          To garstka Polaków protestujących w Stoczni Gdańskiej i w innych zakładach pracy doprowadziła do porozumień sierpniowych czy większość obywateli naszego kraju?
          Wśród PRL-owskiej opozycji nie było osób wyrażających skrajne poglądy, zwolenników siłowego rozprawienia się z władzą?

          Spędziłem na oglądaniu bezpośrednich relacji z Majdanu sporo czasu. Morza "flag banderowskich" nie widziałem. Owszem, były jakieś grupki z takimi flagami, w tłumie można też było wyłowić pojedyńcze osoby które tu i tam nimi wymachiwały, ale żeby wizualnie była to jakaś większość na Majdanie nie zauważyłem. O wiele bardziej interesujące było dla mnie co mają do powiedzenia ludzie protestujacy. Mówców na scenie nie brakowało. Byli tacy, którzy wyrażali swoje poglądy polityczne, przedstawiciele różnych nurtów. Tylko ludzie nie zgromadzili się na Majdanie, żeby popierać taką czy inną opcję polityczną, ale żeby zaprotestować przeciw decyzjom władzy. Scena na Majdanie była przede wszystkim miejscem z ktorego informowano protestujących o tym co się dzieje na placu, koordynowano obronę,,, również modlono się, śpiewano, recytowano...

          Uważasz, że "ruski" w zależności od własnego uznania ma prawo decydować kto rządzi w innym kraju, a jak mu się nie spodoba może wkroczyć na jego terytorium i zaprowadzać własne porządki?
    • Gość: niunia Re: Pan Redachtór Młynek, kiedyś kosmopolita, ter IP: *.e-gco.pl 03.03.14, 11:36
      ojojoj panu redachtorowi- iczkowi cóś się pomyliło, ale ono już takie genetycznie pomylone!:(
      • Gość: kres Re: Przemyślanin pisze prawdę. IP: *.przemysl.hypnet.pl 03.03.14, 11:55
        Brawo panie Januszu!
        • Gość: niunia Re: jo bravo! IP: *.e-gco.pl 03.03.14, 11:59
          jo bravo! za zmianę sponsora!
          szkoda, że nie za odzyskanie rozumku, bo go nie było i ni ma :(
    • Gość: Rio Brawo Re: jo bravo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.14, 15:07
      Niuniu, podałaś link do jo, może tam zamieścić parę słów prawdy o pewnej babie, która się mści na facecie, który ją zostawił a właściwie nie mógł dalej przebywać w towarzystwie tej kobiety i odszedł. A ona nadal nie może tego przeboleć i jak tylko może dowala mu z całej siły. No i kasuje posty, co ty niuniu o tym myślisz? Ta baba pewnie zaraz skasuje mój post, czyż nie tak?
      • Gość: pysio Re: jo bravo! IP: 185.18.135.* 03.03.14, 15:27
        Nacjonaliści ukraińscy sterroryzowali polski autobus
        Dodane przez Zalewski
        Opublikowano: Sobota, 25 stycznia 2014 o godz. 02:02:12

        Tweet

        Wczoraj informowaliśmy, że na zachodniej Ukrainie, na wysokości miasta Nowojaworowsk zablokowano drogę prowadząca do granicy polsko-ukraińskiej. Protestujący tam Ukraińcy zatrzymali m.in. autobus rejsowy jadący do Polski, zmuszając groźbami wszystkich pasażerów do wypowiedzenia banderowskiego hasła "Chwała Ukrainie - Chwała bohaterom".

        Czy podoba Ci się ten materiał?



        W nocy z czwartku na piątek głównie młodzi ludzie podpalili rozłożone na trasie z Lwowa do Krakowca opony samochodowe. Według miejscowych władz, w akcji uczestniczyło od 130 do 150 osób, który - jak mówili - chcieli w ten sposób okazać swoją solidarność z protestującymi w Kijowie. W rezultacie ich działań, w korku stanęło m.in. około stu TIR-ów jadących do granicy.

        W korku utkwił także polski autobus rejsowy. Podróżowała nim Ukrainka Weronika S., która umieściła relację z tego wydarzenia na portalu społecznościowym Facebook [pisownia oryginalna, tłumaczenie z języka ukraińskiego]:

        "Przejeżdżaliśmy trochę ponad godzinę temu… i po prostu zgroza, staliśmy w „korku” (…) kilka km z tirów i osobowych, staliśmy godzinę, potem poszliśmy z kierowcą poprosić żeby rejsowy autobus (nas) przepuścili… obok znaku Nowojaworowsk wszystko dziko się paliło… droga i w ogóle nie wiadomo co… ludzi może 20 już otoczyli autobus i zaczęli tłuc… powiedzieli żeby podjechać, choć jak się okazało zamiaru przepuszczenia dalej nie było, na początku naskoczyli na kierowcę, który spokojnie milczał opuściwszy głowę, wysłuchując pijanych okrzyków i przekleństw (bo ty Polak i co sobie myślisz, że tobie wszystko można)… Ludzie zaczęli prosić, że jadą do domu, że nic im nie zrobili, to ok „Ukraińcy niech wyłażą i możecie jechać”, jakiemuś Polakowi wyrwali telefon bo robił zdjęcia, kierowca łzawo zaczął proponować pieniądze, do autobusu jeszcze zaszło pięciu z zakrytymi twarzami, dalej zaczęli krzyczeć z pogróżkami, że tu mają „pokojowy protest” dlaczego wy tu się pchacie Mazurzy. Wtedy jakoś wymyślono, żeby każdy Polak (i w ogóle każdy) w dwie strony powiedział (Chwała Ukrainie – Chwała bohaterom)… jeżeli nie chce pójść w palenisko, wszyscy zalęknieni we łzach mówili… kierowcy dali 10 sekund na przejechanie przez ogień… przez ogień oznaczało w ogień…".

        Tacy są banderowcy! Minęły dwa pokolenia a oni nadal żyją i karmią się swoją dziką nienawiścią, zaszczepioną terrorem przez upa. Dla nich po prostu nie ma ratunku bo to oni sami są największym zagrożeniem dla niepodległości i nowoczesności Ukrainy!!! Po prostu są za durni! Jedynym krajem który potrafi sobie z nimi radzić jest ruski i dlatego zachód czy stany nie kiwną palcem po za zwyczajowymi gadkami przy takiej okazji. Komu potrzebny jest dzisiaj zdziczały nacjonalizm? Dzisiaj pieniądz rządzi światem a nie jakieś sadystyczne ideologie.
      • Gość: do rio Re: jo bravo! IP: *.play-internet.pl 03.03.14, 17:06
        a może parę słów prawdy o pokurczu z wklęśniętym czółkiem na krzywych nóżkach? no jak on mógłby kogoś porzucić no jak? na jego widok nawet żebraczki spod franciszkan otwierają portmonetki. takie to straszydło :)
        • Gość: Staszek Kiślak Re: jo bravo! IP: *.toya.net.pl 03.03.14, 17:31
          i czegu ty rynky bandytu na Pulaka Patulika pudnosisz,czegu Marud Polskij chcysz
          wymurdowac i wszyskich PAtulików Rzemskich, boisz si Maryji bandytu? Iczegu
          ubrarzasz Marud Polski co bojisz si rzeby Marud ni wybrał rzemskego patulika na
          prezędętą?! Boisz si bandytu Ja wim rzy si boisz bandytu bandycki jidź morduj
          dalij ali ud Pulaków ci wara bandytu złodzijeski cu małem dzicium ałtka kradni
          ty bandyidiotu ty!
        • Gość: itcaak Re: jo bravo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.14, 17:32
          Skoro taki on straszydło, to po co ta akcja by go ośmieszyć? Ja bym go olał. Ale szantrapy tak nie potrafią co "do rio"? Jak on tak mógł, to straszydło tak olać kobietę? Kobietę? Uderzył w coś co boli i nie można wybaczyć? Zrób ondulację i się odpręż w tym Rzeszowie. To ci zostało.
          • Gość: do itcaak Re: jo bravo! IP: *.play-internet.pl 03.03.14, 17:47
            ta jaka akcja, ta tylko ktoś sobie przypomniał, jakie proukraińskie filipiki tu wypisywał i patryjotów od czci i wiary odsądzał a teraz masz wielgi poljak i mitoman jak zawsze. ta peremyszl to dziura, ta ludzie mówią jak kolejne kobity, co się gupio ulitowały rzucały to straszydło. ondulację se toto robi? a to dobre. czółka nie widać :)
            • Gość: pysio Re: jo bravo! IP: 185.18.135.* 03.03.14, 18:41
              Tak samo wg ciebie, benek, nie było upowców w czasie ludobójstwa na Wołyniu jak i dzisiaj nie ma ich na majdanie! Wy banderowcy dokładnie wiecie jaki jest stosunek świata do najbardziej zbrodniczej bandy w dziejach ludzkości i zawsze działacie z tylnego siedzenia. A wasz dzisiejszy bandera o ksywie jarosz, najprawdopodobniej skonczy jak stary bandera! Ruski ogłosił że wszczał już dochodzenie.
              • Gość: pysio Re: jo bravo! IP: 185.18.135.* 03.03.14, 19:00


                Opublikowano Luty 25, 2014 Przez RX W NWO
                Ukraina-prawny powrót propagandy neo-nazizmu

                a1qUkraina-prawny powrót propagandy neo-nazizmu. Rada Najwyższa zarejestrowała projekt ustawy znoszącej kary za propagandę neo-nazizmu. Złożył go deputowany partii „Batkiwszczina”, Władimir Jaworinskij, „o odpowiedzialności za wyrażanie własnej opinii na temat uzasadniania zbrodni faszyzmu”. Zgodnie z tym projektem ustawy proponuje się uchylenie art. 436-1 Kodeksu Karnego „Publiczne zaprzeczanie lub uzasadnianie zbrodni faszyzmu, propaganda ideologii neo-nazistowskiej, produkcja i (lub) rozpowszechnianie materiałów w których usprawiedliwia się zbrodnie faszystów i ich wspólników”. Te przestępstwa, według prawa, karane są grzywną od 500 do 1000 hriwien albo ograniczeniem wolności do lat 2 albo pozbawieniem wolności na okres do lat 2. W nocie wyjaśniającej do projektu ustawy Jaworinskij (który za władzy sowieckiej otrzymał nagrodę Komsomołu za powieść o zbrodniach banderowców) zauważa, że artykuł, który on proponuje uchylić „ma na celu walkę przeciwko patriotom Ukrainy i przeciwko nauczaniu historii ukraińskiej walki narodowowyzwoleńczej”. W jego opinii zezwolenie na propagandę faszyzmu ma dobry cel, a mianowicie niedopuszczenie do sporów ideologicznych pomiędzy obywatelami Ukrainy, które prowadzą do wzrostu napięć społecznych i podziału kraju.

                Za: 3rm.info/43752-rada-zaregistrirovala-zakonoproekt-ob-otmene-nakazaniya-za-propagandu-neonacizma.html

                Data publikacji: 25.02.2014
                • Gość: pysio Re: jo bravo! IP: 185.18.135.* 03.03.14, 19:31
                  Ołeh Tiahnybok
                  Ołeh Tiahnybokń
                  Ołeh Tiahnybok

                  Ołeh Tiahnybok (ukr. Олег Ярocлaвoвич Тягнибoк, ur. 7 listopada 1968 roku we Lwowie) — ukraiński polityk nacjonalistyczny, od 2004 roku lider antypolskiego Ogólnoukraińskiego Zjednoczenia Swoboda.

                  Ukończył Lwowski Państwowy Uniwersytet Medyczny (1993, lekarz-chirurg) oraz Uniwersytet Lwowski (1999, prawnik).

                  W latach 1994—1998 był deputowanym lwowskiej rady obwodowej. Był deputowanym Rady Najwyższej Ukrainy III kadencji (1998-2002) z okręgu wyborczego Nr 119 Lwów oraz deputowanym IV kadencji (2002—2006), wybranym z okręgu wyborczego Nr 120 Lwów.

                  Dzięki jego staraniom, lwowska rada obwodowa traktuje Polaków mieszkających we Lwowie jako obywateli drugiej kategorii, którą z czasem trzeba jakoś będzie zlikwidować.

                  Partia ta powstała w 1991 roku jako Ukraińska Partia Socjalno-Narodowa; jej członkowie określali się wówczas mianem "socjalnacjonalistów". Była to najbardziej radykalna ukraińska organizacja nacjonalistyczna, niezbyt liczna i mało wpływowa. Jednak jeden z jej przywódców, Ołeh Tiahnybok, w 1998 i 2002 roku zdobył mandat do Rady Najwyższej w wyborach większościowych. Partia ta zdobywała też pojedyncze mandaty w wyborach lokalnych w obwodach zachodniej Ukrainy. Ważnym etapem rozwoju ruchu socjalnacjonalistycznego była przeprowadzona w 2003 roku akcja "Wołyń pamięta", wymierzona wprost w polską pamięć o mordach ludności polskiej na Wołyniu i ówczesny akt pojednania prezydentów Polski i Ukrainy w Pawliwce.

                  W 2004 roku nazwę partii zmieniono na obecną, prawdopodobnie w celu zerwania z wizerunkiem partii faszyzującej. Na czele partii stanął Ołeh Tiahnybok (ur. 1968), jeden z jej założycieli. W wyborach parlamentarnych 2006 roku "Swoboda" uzyskała 0,4% głosów, ale w wyborach samorządowych zdobyła liczne mandaty, w tym do lwowskiej rady obwodowej 10, lwowskiej miejskiej 9, tarnopolskiej miejskiej 4.

                  Oficjalny program "Swobody" można określić jako demokratyczny i prozachodni, choć jednocześnie szowinistyczny (podstawą ładu społecznego ma być "naród ukraiński jako kategoria naturalna/biologiczna oraz wyjątkowa wartość"), niechętny wobec mniejszości narodowych i zdecydowanie antyrosyjski. Jest on też wewnętrznie niespójny: np. opowiada się jednocześnie za członkostwem Ukrainy w NATO i przywróceniem jej statusu mocarstwa atomowego. Istnieją jednak poważne podejrzenia, że rzeczywisty program partii jest znacznie bardziej radykalny, antydemokratyczny i co najmniej faszyzujący. "Swoboda" nigdy nie ujawniła powodów zmian, uchwalonych w 2004 roku, a wokół niej, zapewne pod jej niejawnym patronatem, działają liczne organizacje socjalnacjonalistyczne, głoszące poglądy otwarcie antysemickie (wypowiedzi tej treści zdarzały się i Tiahnybokowi, i innym przywódcom partii), a nawet nazistowskie (jak Ośrodek Badań Politycznych im. J. Goebbelsa, publikujący w internecie tłumaczenia prac teoretyków narodowego socjalizmu). Są wśród nich też organizacje o charakterze paramilitarno-bojówkarskim.

                  Według własnych danych, "Swoboda" liczy obecnie 15 tysięcy członków i ma organizacje terenowe we wszystkich obwodach Ukrainy. Źródła jej finansowania są niejasne: według własnych deklaracji są to głównie składki drobnych i średnich przedsiębiorców. Jak się wydaje, głównym hamulcem rozwoju partii jest słabość kadrowa.


                  Promowany przez telewizję ukraińską wódz skrajnych nacjonalistów ukraińskich opcji „Swoboda” Oleh Tiahnybok coraz częściej dochodzi do głosu w Kijowie i Lwowie. Przed wyborami do władz lokalnych na Ukrainie, które mają się odbyć 31 października, wódz neonazistów ukraińskich bardziej atakuje nie prorosyjską Partię Regionów Ukrainy przy władzy - lecz pomarańczową i opozycyjną Partię „Bat’kiwszczyna” Julii Tymoszenki. Lider banderowców oświadczył w Kijowie na konferencji prasowej, iż na Ukrainie dojrzewa sytuacja rewolucyjna – powiadamia ukraińska agencja informacyjna „TCN”. Za ideały nacjonalistyczne warto przelewać krew. Ukraińcy są zmęczeni poprawnością polityczną i tolerancją. Jeszcze nie było prawdziwej walki o Ukrainę. „Pomarańczowa rewolucja” – to, zdaniem Tiahnyboka, była tylko farsą. Uratować Ukrainę może wyłącznie prawdziwa rewolucja nacjonalistyczna. Tłumacząc, co to oznacza prawdziwa rewolucja - lider „Swobody” zaznaczył, iż tylko spadkobiercy Bandery potrafią doprowadzić do rewolucji wyzwoleńczej narodu ukraińskiego. Taka rewolucja może przebiegać pokojowo i drogą parlamentarną ale do pewnego momentu. Nacjonaliści ukraińscy nie wykluczają walk ulicznych i dojścia do władzy w kraju za pomocą ostrych metod rewolucyjnych – stwierdził Tiahnybok. Na zapytanie dziennikarza – czy rewolucja nacjonalistyczna na Ukrainie będzie krwawa? – wódz neobanderowców odpowiedział, iż nie jest zwolennikiem przelewu krwi ale jeśli ideały ukraińskie tego będą potrzebowały – to krew będzie przelana.

                  Zaplecze polityczne prezydenta Wiktora Janukowycza Partia Regionów Ukrainy, aby zniszczyć demokratyczną opozycję na czele z Julią Tymoszenką promuje na nową opozycję nacjonalistów z organizacji „Swoboda” jako mniej groźnych od Tymoszenki, zapominając lekcje z historii lat 30. XX wieku w Niemczech.

                  Sam Tiahnybok w Kijowie na mityngu 14 października 2010, poświęconym 68. rocznicy powstania UPA, groził, iż wszystkie decydenci na Ukrainie i za granicą będą niebawem ustawiać się w kolejce przy składaniu kwiatów przed pomnikiem Stepana Bandery. Lider nazistów w tej kolejce widzi także i decydentów znad Wisły.


                  Wątpię czy to durniom z pod znaku tryzuba wystarczy ale muszą wiedzieć że tak właśnie rodzi się faszyzm, nacjonalizm i zamordyzm. Gdy okrzepną i rozpoczną swoją zbrodniczą działalność to nic ich już nie powstrzyma aby zapalić świat. Nie mają szans na wygraną ale cierpień na pewno przysporzą!!!
                • Gość: pysio Re: jo bravo! IP: 185.18.135.* 03.03.14, 19:32
                  O co walczą eurosodomiccy banderowscy bandyci?
                  Herszt bandy "Swoboda", żyd Tiahnybok-Frotman

                  Herszt bandy „Swoboda”, żyd Tiahnybok-Frotman

                  O co walczą eurosodomiccy banderowscy bandyci? To, że eurosodomickie bandy banderowskie „euromajdanu” są finansowane i koordynowane przez zachodnią agenturę i najemne „psy wojny” robi się coraz bardziej oczywiste. Tak jak i zbrodnicza ideologia ukraińskiego neo-nazizmu. Jednakże to nie są tylko slogany i hasła. Lider neo-nazistowskiej partii”Swoboda” żyd Tiahnybok-Frotman ogłosił na Majdanie cele bandytów po dojściu do władzy czyli, w istocie, ludobójstwo rosyjskiej ludności kraju. Według słów jednego z fuhrerów „opozycji”, tracącego kontrolę nad sytuacją z powodu działań jeszcze bardziej radykalnych bandytów, „po zwycięstwie:

                  -powinno być utworzone Ministerstwo Świadomości Narodowej

                  -Ukraina powinna wprowadzić dla Rosjan status nie-obywatela Ukrainy

                  -zakaz posługiwania się językiem rosyjskim aż do odpowiedzialności karnej”

                  Tak więc chodzi nie o zmianę stronnictwa politycznego u władzy, nie o redystrybucję dóbr materialnych, nie o zmianę polityki zagranicznej i nie o zaostrzenie ukrainizacji ale chodzi o realne, powszechne ludobójstwo ludności rosyjskiej, która stanowi większość na terenach wschodnich i południowych kraju co w sposób nieunikniony doprowadzi do krwawej, przewlekłej wojny domowej a dokładniej etnicznej, której przykładem może być tragedia Jugosławii.

                  Źródło: www.novoross.info

                  Za: 3rm.info/43712-za-chto-voyuyut-evrobandity.html

                  Data publikacji: 24.02.2014
                  • Gość: jo Re: jo bravo! IP: *.adsl.inetia.pl 03.03.14, 20:32
                    nie potrzebne RT, taki pysio łyka ruską propagandę jak bocian żabę i powtarza.
                    Jak powiedzą że trzeba najść Polskę bo tu się bezcześci cmentarze Armii radzieckiej, a faszyści z MW i ONR atakują ambasadę Rosji to też przyklaśniesz?
                    • Gość: pysio Re: jo bravo! IP: 185.18.135.* 04.03.14, 06:34
                      prato : "Człowiek który jako dziecko przeżył banderowską rzeź opowiadał że nocą weszli do domu oknami. On schował się na strychu i wszystko widział przez szparę między deskami sufitu. Jego matkę cięli żywcem piłą do drewna, związaną kobietę wsadzili między deski i przecinali piłą, ... rozwiń całośćnajpierw odcięli stopy, potem kolana, następnie cięli przez miednicę, potem przez brzuch, gdy przecinali pierś kobieta zmarła, to trwało całymi godzinami. Oczywiście wcześniej matkę i jego kilkuletnie rodzeństwo, braci i siostry, rozebrali do naga i zgwałcili, banda 20-30 zwyrodnialców. Jak zginęło jego rodzeństwo tego się nie dowiedziałem, bo wielki zdrowy, dorosły mężczyzna dziś 80cio letni nagle rozpłakał się jak małe dziecko i nie był w stanie nic więcej powiedzieć. Dla mnie ten płacz dorosłego mężczyzny był naprawdę dziwny, ale gdy sam to pisałem to poczułem się niedobrze i musiałem dwa razy wziąć krople żołądkowe żeby nie zwymiotować, mimo to nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić tego co czuł ten mężczyzna gdy opowiadał to co spotkało jego rodzinę. Małego chłopca znaleźli na strychu Ukraińcy, ukryli i wywieźli do Polski, dlatego przeżył. Krew mnie zalewa jak słyszę że nasi politycy, wszyscy od lewa do prawa nagle wszyscy zgodni a na co dzień udający kłótnie i dzielący Polaków, krzyczą o pomocy potomkom banderowskiej bandy z majdanu, bo ci wszyscy politycy to ta sama banda. Nagle banderowscy zwyrodnialcy z majdanu proszą o pomoc Polaków, to szczyt obłudy, hipokryzji i chamstwa!!! Zrabowali nam najżyźniejsze ziemie w europie a cebulę i ziemniaki kupują u nas, krainę mlekiem i miodem płynącą zamienili w najbiedniejszy grajdoł, mają biedę i głód na najlepszych ziemiach. A politycy niech nie ważą się im pomagać z moich pieniędzy, niech im płacą z własnych zagranicznych kont. !!! Kopiujcie ten tekst, bo ja nie mam siły walczyć z cenzurą i wklejajcie pod kłamliwymi artykułami, żeby inni wiedzieli jak było naprawdę." p.s Skopiowany i wklejony zgodnie z życzeniem autora

                      To zapewne ruska propaganda którą pysio rozpowszechnia! A prawda wg banderowców jest taka; albo nigdy, niczego takiego nie było albo banderowcy biednym lachom podrzucili z z mec dolanda pizzę i słodycze dla dzieci i zobowiązali się do strzeżenia ich przed zbrodniczym AK!!!
                      • Gość: pysio Re: jo bravo! IP: 185.18.135.* 04.03.14, 07:15
                        Ukraińcy nad Wisłą


                        – Mu­sie­li­śmy za­pła­cić 3,6 tys. dol., aby nasza Wiera do­sta­ła pracę pie­lę­gniar­ki w szpi­ta­lu w Ży­to­mie­rzu – mówi 48-let­ni Wasyl, który od 12 lat jest w Pol­sce. Ko­rup­cja, nawet głód. Tak można by scha­rak­te­ry­zo­wać życie na Ukra­inie. W ciągu tych wielu lat od roz­pa­du ZSRR nic się nie zmie­ni­ło, jak twier­dzą moi roz­mów­cy. Dla­te­go ich kra­ja­nie wciąż przy­jeż­dża­ją do Pol­ski w na­dziei na lep­sze życie. W Unii Eu­ro­pej­skiej już więc są – i ha­ru­ją tu za gro­sze. Czy ich ocze­ki­wa­nia się speł­nia­ją?
                        REKLAMA

                        Nie wia­do­mo, ilu Ukra­iń­ców jest nad Wisłą. Nie­któ­re sta­ty­sty­ki po­da­ją, że 250 tys., inne mówią o 300 tys. Cho­ciaż mogą być za­trud­nie­ni le­gal­nie, z ta­kie­go prawa ko­rzy­sta nie­wie­lu. Resz­ta pra­cu­je na czar­no. Tak jest naj­le­piej – dla wszyst­kich.

                        Daw­niej ktoś, dziś nikt

                        Sche­mat jest na­stę­pu­ją­cy: jeść byle co, miesz­kać byle gdzie, aby tylko jak naj­wię­cej za­ro­bić. Nawet kosz­tem zdro­wia. Po to, by ra­to­wać dzie­ci, wnuki, nawet dal­szą ro­dzi­nę.

                        – Bo u nas, na Ukra­inie, głód. Ro­zu­mie pani? – mówi Olena, z wy­kształ­ce­nia tech­no­log żyw­no­ści, w Pol­sce od 1998 r. Przez 21 lat była dy­rek­to­rem de­par­ta­men­tu ży­wie­nia zbio­ro­we­go w Iwa­no-Fran­kow­sku, daw­niej Sta­ni­sła­wo­wie. W ro­dzi­nie mó­wio­no o niej szy­cha. Kie­ro­wa­ła prze­szło 400-oso­bo­wym ze­spo­łem od­po­wie­dzial­nym za ży­wie­nie kil­ku­dzie­się­ciu sto­łó­wek za­kła­do­wych i kilku re­stau­ra­cji. Obec­nie za­ra­bia na życie sprzą­ta­niem. – Kie­dyś byłam kimś, teraz je­stem nikim – mówi. – Ale co mam zro­bić? Wra­cać na Ukra­inę, gdzie stać mnie tylko na kar­to­fle z ce­bu­lą?

                        – Pani, ja nigdy nie my­śla­ła, że spo­tka mnie taki los. Co ja ta­kie­go w życiu zro­bi­ła, aby mnie teraz po­ni­żać? – 59-let­nia Oksa­na Paw­li­na jest bli­ska pła­czu. Miesz­ka w Pol­sce od 12 lat, opie­ku­je się star­szy­mi ludź­mi. Jest do ich dys­po­zy­cji przez 24 go­dzi­ny na dobę. – Nie cho­dzi o pracę, bo sama się zgo­dzi­łam. Ale nas tu nie sza­nu­ją. Trak­tu­ją kak raby (rab to nie­wol­nik – przyp. BJ). A my prze­cież nie raby, tylko tacy sami lu­dzie jak wy – mówi z żalem.

                        28-let­nią Swie­tę, ab­sol­went­kę tu­ry­sty­ki w Char­ko­wie, ścią­gnę­ła do War­sza­wy matka, była wi­ce­prze­wod­ni­czą­ca sow­cho­zu. Irina od roku opie­ko­wa­ła się dwoj­giem star­szych ludzi. Da­wa­ła sobie radę, bo to mocna ko­bie­ta. Ale po­sta­no­wi­ła pomóc córce, która od ład­nych paru lat nie mogła zna­leźć pracy. Teraz po­dzie­li­ły się obo­wiąz­ka­mi – kiedy jedna sprzą­ta­ła, druga w tym cza­sie prała lub go­to­wa­ła. Po­po­łu­dnia­mi matka zo­sta­wa­ła na dy­żu­rze, córka miała wolne.

                        Do domu co jakiś czas za­glą­dał syn star­szych pań­stwa. – Miał coś nie­do­bre­go w oczach. Za­uwa­ży­łam już na po­cząt­ku – mówi Swie­tła­na. I rze­czy­wi­ście, pew­ne­go dnia za­wo­łał obie panie do kuch­ni i oświad­czył, że z sy­pial­ni mamy zgi­nę­ła bi­żu­te­ria. – Mu­si­cie oddać albo wezwę po­li­cję – po­wie­dział sta­now­czo. – Ale myśmy nie brały! – krzyk­nę­ły rów­no­cze­śnie. – To dzwo­nię na ko­mi­sa­riat – wziął do ręki te­le­fon. Prze­stra­szy­ły się i wy­ję­ły wszyst­kie oszczęd­no­ści, 9 tys. zł. Po­ło­ży­ły na stole. – Star­czy? – za­py­ta­ła Swie­ta. – Tak, po­wiedz­my, że taka suma mnie za­do­wa­la – od­po­wie­dział. – Ale pa­mię­taj­cie, żebym was tutaj wię­cej nie wi­dział, bo wie­cie, co zro­bię – za­gro­ził.

                        Matka Swie­ty tak to prze­ży­ła, że wy­je­cha­ła do Char­ko­wa. Swie­tła­na naj­pierw wpa­dła w de­pre­sję, a potem za­czę­ła szu­kać pracy. – Bo co było robić? W Char­ko­wie nie mia­łam żad­nych szans – mówi ab­sol­went­ka tu­ry­sty­ki z dy­plo­mem uni­wer­sy­tec­kim. Kiedy po­ja­wi­ła się ofer­ta sprzą­ta­nia biu­row­ców, od razu się zde­cy­do­wa­ła. Mimo ni­skiej staw­ki, bo za­pro­po­no­wa­no jej tylko 4,50 zł za go­dzi­nę. – Wie­dzia­łam, że to słabe pie­nią­dze. Ale wo­la­łam wziąć pracę w fir­mie za­trud­nia­ją­cej Ukra­iń­ców, niż znowu się bać, że ktoś mnie oszu­ka – tłu­ma­czy ze smut­kiem.

                        Tylko Wasyl nie na­rze­ka. W końcu spro­wa­dził do Pol­ski całą ro­dzi­nę. – Są mi wdzięcz­ni, bo trud­no im było zwią­zać ko­niec z koń­cem. On sam, jak się przy­zna­je, jest ze wsi i przy­wykł zno­sić wszel­kie trudy życia. Na po­cząt­ku, wia­do­mo, róż­nie by­wa­ło. Ale cie­szy się, że po­mógł córce. Jest pie­lę­gniar­ką w Ży­to­mie­rzu, za­ra­bia 1,2 tys. hry­wien (400 zł). – Takie u nas staw­ki. Cho­ciaż wszyst­ko jest pra­wie dwa razy droż­sze. Ale do­brze, że choć tyle ma – mówi.

                        Miesz­ka­nie w al­tan­ce

                        – Możet ra­bo­ta jakaś się znaj­dzie? – Wasyl cho­dzi po dział­kach i pyta o pracę, nawet zimą. Pani He­le­na kręci głową. – Nie, nie, Wasyl, dzię­ku­ję. Do­pie­ro co był ktoś z pana ro­dzi­ny. Taki wy­so­ki gość. Może bra­ta­nek, bo do pana po­dob­ny. Dach mi od­śnie­żył, cha­łu­pa się nie za­wa­li – opo­wia­da 70-let­nia He­le­na, która cza­sem wpada na dział­kę o tej porze roku. – Bo może si­kor­ki trze­ba do­kar­mić. Albo drzew­ka do­dat­ko­wo opa­trzyć przed mro­zem. Pani He­le­na lubi Wa­sy­la. – Weź­mie każdą pracę, i to za gro­sze. Dla mnie to kon­kret­na pomoc, bo mam coraz mniej sił. A że wy­ma­ga­nia pie­nięż­ne Wa­sy­la są nie­wiel­kie, mnie, eme­ryt­kę, na to stać – do­da­je. Pa­mię­ta, jak ubie­głe­go lata dała Wa­sy­lo­wi 5 zł i po­pro­si­ła, aby wy­rwał po­krzy­wy pod siat­ką. Chłop cały dzień pra­co­wał, bo stwier­dził, że inne chwa­sty też trze­ba wy­pie­lić. – Nie mia­łam pie­nię­dzy, to dałam mu kie­li­szek wódki. Był za­do­wo­lo­ny.

                        Dział­kow­cy chwa­lą Ukra­iń­ców. – To dla nas duża wy­go­da – od­zy­wa się są­siad pani He­le­ny. A od kiedy Wasyl spro­wa­dził na dział­ki jesz­cze żonę, brata i bra­tan­ka, zro­bi­ło się bar­dzo spo­koj­nie, nic nie ginie. Ro­dzi­na ulo­ko­wa­ła się w al­tan­ce zło­żo­nej z dwóch po­ko­ików, którą Wasyl przy­spo­so­bił do za­miesz­ka­nia – za­ło­żył elek­trycz­ność i wsta­wił pie­cyk ga­zo­wy. – Na­resz­cie mamy przy­zwo­ity dom – cie­szy się. Daw­niej miesz­kał bez świa­tła i ogrze­wa­nia. – Nawet her­ba­tu nie było jak za­go­to­wać, to piłem pro­sto z fosy.

                        Wła­ści­ciel jed­nej z dzia­łek po­zwo­lił Ukra­iń­com za­miesz­kać w jego al­tan­ce. Sam czę­ściej jest za gra­ni­cą niż w Pol­sce i na upra­wia­nie ogród­ka nie ma czasu.

                        Wasyl mówi, że naj­gor­sze mi­nę­ło, nie ma co wspo­mi­nać. Teraz jest za­do­wo­lo­ny i nie chce na­rze­kać.

                        – A lu­dzie by­wa­ją różni, toże swo­ło­czi, i u was, i u nas – macha ręką. Ma zmar­twie­nie tylko z bra­tem, Osta­pem, który jest ar­ty­stą ma­la­rzem i czło­wie­kiem z na­tu­ry de­li­kat­nym. Zna­lazł sobie nawet pracę – przy kła­dze­niu papy na da­chach. Nie­ste­ty, oka­za­ło się, że raz tra­fił na oszu­stów i nie do­stał za­pła­ty. – Tak, pani, u was też pełno ban­dyc­kich firm na tych bu­do­wach. Tylko czy­ha­ją na Ukra­iń­ców, któ­rzy pra­cu­ją bez umowy, aby ich wy­ko­rzy­stać.

                        Pani nie puka do po­ko­ju

                        Oksa­na Kor­ni­luk od 13 lat jest opie­kun­ką ludzi star­szych. Od sze­ściu, bo tyle pra­cu­je u tej samej pani, jest na każde jej za­wo­ła­nie przez 24 go­dzi­ny na dobę, sie­dem dni w ty­go­dniu, łącz­nie z nie­dzie­lą. – Już dłu­żej nie dam rady. Je­stem wy­cień­czo­na – wy­zna­je. Wpraw­dzie za­ra­bia 1,8 tys. zł, ale płaci za to upo­ko­rze­niem, po­ni­że­niem i bra­kiem wol­no­ści. – Cią­gle je­stem ob­ser­wo­wa­na, kon­tro­lo­wa­na i roz­li­cza­na z każ­de­go gro­sza. Nawet her­ba­ty nie mogę sobie wziąć z kuch­ni. Wszyst­ko mam mieć swoje – mówi. – Jak o coś po­pro­szę, pani od­po­wia­da: „U sie­bie w domu to je­steś na Ukra­inie, a tu pra­cu­jesz”.

                        Jak to wszyst­ko znosi? 
                        • Gość: pysio Re: jo bravo! IP: 185.18.135.* 04.03.14, 07:21
                          Urodziła się we wsi Stebnyk niedaleko Tarnopola, gdzie – jak pamięta – zawsze była bieda. Nie miała lekkiego życia. Mąż wcześnie zmarł, sama wychowała czwórkę dzieci, jednocześnie pracując w fabryce barwników skór. – To była harówa. Co drugi dzień po kilkanaście godzin na nogach – wspomina. A jeszcze nawdychała się różnych świństw i dziś ma astmę. Kiedy po 27 latach pracy poszła na wcześniejszą emeryturę, nareszcie poczuła się wolna. Dostała 900 hrywien (w przeliczeniu 300 zł). Niewiele, ale za tę sumę na wsi można przeżyć. Bryndza zrobiła się, gdy rząd wstrzymał wypłatę emerytur, bo stwierdzono, że państwowa kasa jest pusta. Wkrótce zdecydowała więc, że jedzie do roboty do Polski. Wsiadły z sąsiadką do busa i w ten sposób znalazły się w Czerwińsku koło Płocka, gdzie miały zbierać truskawki. Tego samego dnia wyszły już w pole. – Pewnie, że na początku nie było mi łatwo. Nie było gdzie się wykąpać, spałyśmy w stodole. Ale gdy po miesiącu robiła zakupy, aby wysłać pierwszą paczkę żywnościową, była szczęśliwa. Pierwsze koty za płoty – pomyślała wtedy.

                          Potem dowiedziała się, że najwięcej pracy dla Ukrainek jest w Warszawie. Pojechały z koleżanką. Początkowo znalazła sprzątanie u bogatych ludzi. Szybko jednak się przekonała, że im więcej ktoś ma pieniędzy, tym bardziej jest skąpy, a ustalenie stawki, za jaką się pracuje, tak naprawdę nic nie znaczy. – Zapłacę 10 zł za godzinę, ale umyjesz wszystkie okna. Masz na to trzy godziny – usłyszała na dzień dobry od właścicielki 300-metrowego apartamentu na Dolnym Mokotowie. Oksana naprawdę się starała, ale nie udało jej się zakończyć pracy w określonym przez panią terminie. Kiedy po sześciu godzinach szorowania zgłosiła się po zapłatę, usłyszała: – Szyby są absolutnie do poprawki. Nie widzisz tego, ty brudasko?! Musisz przyjechać jutro i wyglansować wszystko jeszcze raz. Bo w przeciwnym razie nie dostaniesz ani grosza.

                          – Co miałam robić? Stawiłam się następnego dnia. Myłam te okna i płakałam. Na szczęście pani tego nie widziała, bo siedziała przy kawie z sąsiadką. A kiedy skończyłam, obie kobiety dokładnie obejrzały okna, a pani orzekła: „No tak, teraz są w miarę czyste...”. I rzuciła mi 35 zł. Wzięłam pieniądze i jak najszybciej wybiegłam na dwór.

                          Najgorsze było jednak to, że sytuacje tego typu się powtarzały. Dlatego postanowiła, że zostanie opiekunką. Pomyślała, że przynajmniej tam umówi się na konkretną sumę. I tak się zaczął najgorszy etap pracy w Polsce. – Bo miało być lepiej, a było gorzej – wspomina Oksana.

                          Pracuje u 92-letniej pani, jej dzieciom świetnie się powodzi: syn jest dyplomatą, córka ma sieć aptek. Pani okazała się ruchliwa, nawet za bardzo. A co najważniejsze, nie lubi Ukraińców, nie szanuje ich i za każdym razem daje to odczuć. Przykłady? Chociaż Oksana ma swój pokój, pani nigdy nie puka przed wejściem. – A po co? Przecież jesteś sama, bo nie pozwalam ci nikogo tu sprowadzać. A ty chyba nie masz przede mną tajemnic? – ustaliła zasady od samego początku.

                          Każdy dzień Oksany wygląda tak samo. Najpierw idzie po zakupy, potem robi śniadanie, następnie obiad, kolację, w międzyczasie musi posprzątać, zrobić pranie i wyjść z panią na spacer. Codziennie gotuje dwudaniowy obiad i piecze ciasto, bo pani lubi domowe jedzenie. Na brak zajęć nie narzeka. Tuż po obiedzie pani ucina sobie półgodzinną drzemkę, a potem woła Oksanę, bo mają razem oglądać wiadomości lub jakiś serial. Oksanie nie wolno samej włączać telewizora. Bo wszystko jest drogie, także prąd. – W końcu rachunki to ja płacę, a nie ty! – słyszy. Dlatego pani często wchodzi do pokoju Oksany i bez pytania gasi światło. Po co siedzieć oddzielnie, skoro można razem, tym bardziej że ona może czegoś potrzebować, tłumaczy. Nie pozwala także Oksanie prać ubrań, nawet awaryjnie. Kiedyś Oksanę opryskał autobus, całą kurtkę miała w błocie. Zapytała panią, czy może ją wypłukać, a potem powiesić, aby wyschła, bo ma tylko jedną. Usłyszała, że nie ma mowy o żadnym praniu, bo Oksana popsuje pralkę. Poza tym ma pieniądze i może wszystko oddawać do pralni. Pani potrafi też krytykować Oksanę, że długo siedzi w łazience, a ona za to płaci. Albo że za dużo wydaje na zakupy, bo jest zbyt rozrzutna i nie szanuje cudzych pieniędzy. – Ciągle muszę jej pokazywać rachunki, tłumaczyć, że coś kosztuje drożej, niż myślała – opowiada Oksana. – To upokarzające.

                          Czasami pani potrąca jej z pensji 100-200 zł miesięcznie, tłumacząc, że tym razem muszą się złożyć na rachunki, bo znowu są za wysokie. A poza tym nigdy nie zaprosiła jej do stołu, nie poczęstowała obiadem, zupą czy deserem, który zrobiła Oksana. – Możesz jeść, ale za swoje pieniądze – przypomina na każdym kroku. – Kiedy dopada mnie żal, poczucie krzywdy, to po prostu płaczę albo mówię sobie, że to tylko praca – tego nauczyła Oksanę koleżanka. Do końca kontraktu zostało dwa miesiące. Nie może się doczekać dnia, kiedy spakuje walizki. – Nie, nie wrócę już do Polski. Chyba że nie będę miała wyjścia.

                          Bez nadmiernych oczekiwań

                          57-letnia Olena też jest opiekunką. Wcześniej sprzątała. Narzekać nie lubi: – To byłby grzech. Dzięki Polakom nie chodzę głodna. Kiedyś była wielką panią dyrektor, dzisiaj to ona słucha poleceń. – Ale co robić? Takie czasy. Trzeba jakoś żyć – mówi. Z rodziny tylko ona jest w Polsce, reszta siedzi na Ukrainie. – Gdyby nie ja, biedę by klepali. Bo jak inaczej, skoro dzieci zarabiają po 1,2 tys. hrywien (400 zł), a dochodzą nowe wydatki, choćby to, że dziesięcioletnia wnuczka tańczy w balecie, a teraz rodzice muszą za wszystko płacić, nawet za występy. Olena dostaje miesięcznie 1,4 tys. zł, trochę mniej niż Oksana, za to ma darmowe utrzymanie, trochę wolności – wyjście w niedzielę po południu, i lodówkę do dyspozycji. Co dwa tygodnie idzie więc na pocztę i wysyła paczkę żywnościową do Buska, dziesięciotysięcznego miasteczka oddalonego 50 km od Lwowa, gdzie mieszkają jej dzieci. – Tak, pomagam im. Dlatego to wszystko ma sens.

                          Przyjechała do Polski 15 lat temu. Została wtedy z dnia na dzień bez pracy, bo jej urząd zlikwidowano. – Nagle staliśmy się biedakami. Nie mieliśmy nawet za co kupić herbaty. Przepadły też pieniądze odłożone w banku, w tzw. zbierkasie. Rząd po prostu rozwiązał tę instytucję. – Już się z tym pogodziłam, że pieniądze są nie do odzyskania – wzrusza ramionami. Zaczynała od handlu bielizną na Stadionie Dziesięciolecia. Od dziesięciu lat jest opiekunką. Pan, którym się zajmuje, jest dość miły i inteligentny. Nawet czasami dostaje od niego na kino.

                          Czy tak wyobrażała sobie swoje życie? – Na pewno nie... – odpowiada. – Ale co to zmieni, że będę rozpamiętywać? W ten sposób potoczyła się historia i nic na to nie poradzimy. Tylko że my, Ukraińcy, twardy naród jesteśmy. I powiem pani, że – na całe szczęście – nie mamy zbyt dużych oczekiwań od życia. I to nas ratuje – uśmiecha się.


                          Co to za poje-ane państwo że skazuje na taki los swoich obywateli??? Zapewniam że zgodnie z wszelkimi oznakami na niebie i ziemi - banderowcy przy żłobie będą o wiele gorsi!!!
    • satyrofotohistorys Panny w sprawie Ukrainy protestują 04.03.14, 10:48
      Panny w sprawie Ukrainy protestują

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka