Gość: Tutejszy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.03.15, 23:01
Dlaczego nikt nawet nie myśli zwrócić się w stronę Sanu i otworzyć go na miasto.
Miasta,które posiadają rzeki w środku miasta traktują ją jak skarb i ten dochodowy skarb wykorzystują dla dobra mieszkańców.W okresie letnim całe życie miasta kulturalne,rozrywkowe oraz usługowe toczy się na nabrzeżach rzek w powiązaniu ze starym miastem.
A moze już najwyższy czas na rewitalizację i odzyskanie Sanu dla mieszkańców a nie tylko dla psów i ich odchodów.
Popatrzmy na Poznań, Gdańsk,Pragę,Wiedeń,Bratysławę Rotterdam a także malutkie miasta gdzie rzeka jest centrum miasta będąc równocześnie jej salonem.
Można zacząć od konsultacji społecznych.Wypracowane społecznie sugestie powiązania Sanu z przestrzenią miasta oraz opracowanie propozycji i po analizy wiązań przestrzennych i krajobrazowych powierzyć sprawdzonej firmie.
To nie tylko rekreacja i aktywny wypoczynek.Ale także wielorakie funkcje usługowe kulturalne,rozrywkowe,gastronomiczne.Na wszystko jest duzo miejsca a nawet za dużo.
To nie musi być działanie jednorazowe ale wieloletnie w zależności od możliwości finansowych.Na początek nie trzeba dużych pieniędzy.Najważniejsza jest chęć działania szczególnie młodych którym jeszcze w naszym mieście jeszcze się coś chce.
Tutaj widzę współpracę miasta i podmiotów prywatnych gdzie pewne są zyski.
A miasto może z tego odcinać kupony.
Ale czy warto chcieć i zaryzykowac.
Miejsca pracy pewne szczególnie dla młodych.