h8red
14.04.04, 08:20
Właśnie... te obrazy. Nachodzą mnie od czasu do czasu i nie mam pojęcia z
której strony mam to ugryźć. Na jakiej zasadzie traktować postacie z
obrazów??? Wiadomo, że mogą się poruszać. Zarówno te na obrazach jak i na
zdjęciach. Tylko, że wychodzi na to, iż postacie "malowane" mają możliwość...
hmmm... życia po śmierci??? Przecież Dumbledor zwyczajnie rozmawiał z
portretami w swoim gabinecie. W domu Syriusza portret jego matki był cokolwiek
zażywny :))) Nie wspominając już o obrazach w Hogwarcie.
To wszystko miesza mi się okrutnie z duchami dla przykładu. Z rozmowy Harrego
z Nickiem wynika, że nie każdy zostaje duchem. Ale każdy może umrzeć. A co w
takim razie z obrazami??? Traktować jako co??? Rozumiem, że zwykły namalowany
obraz może być obdarzony w magiczny sposób możliwością ruchu. Ale portrety
mają pamięć o tym, co się działo w czasach gdy postacie obecne na nich żyły.
Czy w takim wypadku traktować to jako rodzaj "ducha"???