tippi 31.07.07, 13:50 Możliwe, że ominęłam jakiś szczegół, w każdym razie nie bardzo rozumiem, dlaczego Weasleyowie uchodzą za największych zdrajców krwi wśród czarodziejskich rodzin- chodzi o fascynację Artura mugolami? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ginny22 Re: blood traitors 02.08.07, 10:22 Chyba też o to, że uważali oni mugoli za takich samych ludzi jak czarodzieje, witali się z Grangerami i inne takie. Odpowiedz Link
nazgul Re: blood traitors 03.08.07, 21:04 Teoretycznie blood traitorami powinno się nazywać czarodziei, którzy wiązali się z mugolami i mieli z nimi dzieci. Chociaż w sumie kategoryzacja jest dosyć niejasna. O ile najprościej zdefiniować jest mugola (człowiek niemagiczny, pochodzący z niemagicznej rodziny) oraz mudblooda (człowiek wykazujący zdolności magiczne, którego rodzicami są mugole - np. Hermiona czy Dean Thomas), to już później trudniej powiedzieć. Np. squib (przepraszam za używanie angielskich terminów, ale nie czytałem żadnej części po polsku) - ocztywiste, że jest nim osoba pozbawiona zdolności magicznych, której rodzice (oboje) są czarodziejami, ale czy osoba z rodziny mieszanej mugolsko-magicznej, nie mająca zdolności magicznych, jest squibem czy zwykłym mugolem ? Dalej - halfblood - jest nim na pewno osoba mająca zdolności magiczne, której jedno z rodziców jest czarodziejem, a drugie mugolem (np. Snape czy Voldi), ale to tylko klasyczny przypadek. Jeden już wspomniałem powyżej - squib (?) z rodziny mieszanej. To o tyle ważne, że jak traktować dzieci, których np. oboje rodzice są squibami - jeżeli mają magiczne zdolności, to są mudbloodami czy purebloodami ? Podobnie z układu czarodziej-squib lub squib-mugol (w tym wypadku mudblood czy halfblood ?). Poza tym, jak traktować dzieci (ze zdolnościami magicznymi) z rodzin mieszanych, gdzie jedno z rodziców jest czarodziejem, a drugie jest inną istotą magiczną (np. gigantem - jak u Hagrida czy Madame Maxime, wiłą - jak u matki Fleur czy np. centaurem, goblinem - o ile takie mieszanki się zdarzają itp.) ? Z purebloodami ten sam problem - abstrahując od podejścia, jakie wykazywaliby np. Malfoyowie czy Blackowie - że czysta krew to przodkowie-czarodzieje od n-tego pokolenia. Teoretycznie purebloodem jest każde dziecko magiczne, którego oboje rodzice są czarodziejami, niezależnie od ich statusu krwi - czyli np. Harry jest czystej krwi, mimo, że jego dziadkowie byli mugolami (od strony matki), gdyż sama Lily Evans była czarodziejką (choć mudbloodem), podobnie dzieci Rona i Hermiony. Czyli np. Harry jest czystszej krwi, niż niejeden deatheater na czele z Voldim. Odpowiedz Link
nazgul p.s. 03.08.07, 22:06 a swoją drogą to ciekawe, że dwie najbardziej znane postaci będące półkrwi - czyli Tom Riddle i Snape - trafili do Slytherinu, gdzie zwykle trafiały dzieci z najbardziej tradycyjnych i przywiązanych do czystości krwi rodzin ? I dodatkowo Riddle stał się niekwestionowanym przywódcą swojej grupy ? Mogę zrozumieć, że został prefektem, a później head-boyem, bo tu wyboru dokonywali nauczyciele, ale przewodził też nieformalnie grupie późniejszych pierwszych deatheaterów, którzy zapewne pochodzli z lepszych rodzin czarodziejskich (Voldi był wprawdzie potomkiem Slytherina, ale jego bezpośredni magiczni przodkowie dosyć mocno zeszli na psy i trudno było im się równać np. z Malfoyami czy Blackami). Odpowiedz Link
xtrin Re: p.s. 05.08.07, 12:49 To, że Riddla jak i młodego Snape'a pociągała idea czystości krwi jest w zupełności zrozumiałe. Na tej podstawie jak sądzę obydwaj trafili do Slytherinu pomimo swego pochodzenia. Być może owo było nieczyste, ale ich idee jak najbardziej zgodne z założeniami Domu. Nie jestem do końca pewna, czy dla wszystkich jasnym było mieszane pochodzenie Riddla, jakkolwiek niewątpliwie znane było jego oryginalne nazwisko zdradzające, że z żadnego ze szlachetnych rodów się nie wywodzi. W każdym bądź razie wyrzekł się on swojego nieczystego pochodzenia, zabił rodziców, zmienił nazwisko. Dodając do tego grozę jaką we wszystkich (łącznie ze swymi sługami) wzbudzał łatwo uwierzyć w to, że nawet ci o najczystszej krwi byli w stanie zaakceptować go jako swojego pana. Jest to ciekawe i niezwykłe, ale nie niemożliwe. Znane są takowe przypadki z historii. Co do Snape'a natomiast - podejrzewam, że jego pochodzenie było jednym z powodów, dla których Death Eaterzy pochodzili do niego tak nieufnie (patrz Bellatrix). Odpowiedz Link
ginny22 Re: blood traitors 03.08.07, 22:52 Mudblood - szlama, squib - charłak. Tak tylko podaję, dla Twojej orientacji. > ale czy osoba z rodziny mieszanej mugolsko-magicznej, nie mająca zdolności magicznych, jest squibem czy zwykłym mugolem ? Fajny problem. Wydaje mi się, że mugolem, bo nie musi odziedziczyć zdolności akurat czarodziejskiego rodzica. BTW niezły pomysł na fanfikt. Halfblood - nie wiem, czy to można wyodrębniać jako kategorię, mnie się to tylko z pseudonimem Snape'a kojarzy... Voldemort mówi kilka razy do Harry'ego, że jego (Harry'ego) matka była szlamowata, zatem on też jest, więc żadna tam z niego czysta krew. Per analogiam odnosi się to do dzieci Rona i Hermiony, w końcu ich matka też jest "szlamowata". I jeszcze do Twojego PS. - chyba celowo JKR narysowała postać Riddle'a jako mieszańca opętanego ideologią czystej krwi, tak, by się kojarzyła z Hitlerem. Odpowiedz Link
niedo-wiarek Re: blood traitors 04.08.07, 13:21 ginny22 napisała: > I jeszcze do Twojego PS. - chyba celowo JKR narysowała postać Riddle'a jako > mieszańca opętanego ideologią czystej krwi, tak, by się kojarzyła z Hitlerem. To chyba zresztą bardzo typowe zjawisko, występujące również w Polsce. Gdyby przyjrzeć się orędownikom panslawizmu, okazałoby się, że mało który z nich ma słowiańskie rysy ;) Odpowiedz Link
xtrin Re: blood traitors 05.08.07, 12:36 Absolutnym minimum, aby zostać uznanym za "pureblood" jest magiczne pochodzenie dwa pokolenia wstecz. Czyli nie wystarczą uzdolnieni magicznie rodzice, muszą także być dziadkowie (i babcie). Tak więc wedle tej definicji Harry zdecydowanie nie jest pureblood (sam zresztą się za "half-blood uważa), bo połowa z jego dziadków była mugolami. Fanatyczni wyznawcy czystości krwi często zaostrzają ową definicję i wymagają czystego pochodzenia o wiele więcej pokoleń wstecz. Co do Squibów - jak wiemy byli oni wyrzucani z rodzin czystej krwi, więc można założyć, że w oczach owych fanatyków potomstwo Squibów jest nielepsze od potomstwa Mugoli. Odpowiedz Link
biljana Re: blood traitors 06.08.07, 16:52 xtrin napisała: > Absolutnym minimum, aby zostać uznanym za "pureblood" jest magiczne pochodzenie > dwa pokolenia wstecz. Czyli nie wystarczą uzdolnieni magicznie rodzice, muszą > także być dziadkowie (i babcie). Tak więc wedle tej definicji Harry zdecydowani > e > nie jest pureblood (sam zresztą się za "half-blood uważa), bo połowa z jego > dziadków była mugolami. > Fanatyczni wyznawcy czystości krwi często zaostrzają ową definicję i wymagają > czystego pochodzenia o wiele więcej pokoleń wstecz. > a czy te informacje wynikają z kanonu? czy to tylko domysły? Bo tak na marginesie, mi to brzmi jak ustawy norymberskie. Z reszta chyba z ta cala segregacja czarodziejow Rowling miala na mysli przeciez nic innego jak czysty rasizm. Odpowiedz Link
xtrin Re: blood traitors 06.08.07, 17:59 biljana napisała: > a czy te informacje wynikają z kanonu? czy to tylko domysły? Te informacja jak najbardziej wynikają z kanonu. Harry jest w kanonie określany jako half-blood (zdaje się, że sam się także tak określa), a przecież jego rodzie byli obydwoje czarodziejami. Taka definicja "pure blood" jest także potwierdzana przez autorkę w wywiadach. I przy okazji - tak jest najbardziej rozsądna. > Bo tak na marginesie, mi to brzmi jak ustawy norymberskie. > Z reszta chyba z ta cala segregacja czarodziejow Rowling > miala na mysli przeciez nic innego jak czysty rasizm. Ależ jak najbardziej, wszystko to jest odzwierciedleniem rasizmu. Odpowiedz Link
biljana Re: blood traitors 06.08.07, 23:07 xtrin napisała: > Te informacja jak najbardziej wynikają z kanonu. Harry jest w kanonie określany > jako half-blood (zdaje się, że sam się także tak określa), a przecież jego > rodzie byli obydwoje czarodziejami. Taka definicja "pure blood" jest także > potwierdzana przez autorkę w wywiadach. dla mnie Harry zawsze był pure blood, bo jego oboje rodzice byli czarodziejami. Matka byla czarodziejka, chociaz mugolskiego pochodzenia. > I przy okazji - tak jest najbardziej rozsądna. czemu najbardziej rozsadna? Odpowiedz Link
ginny22 Re: blood traitors 07.08.07, 00:01 A jaki tam on czystej krwi, jak dziadkowie mugole? Drzewo rodowe Blacków zajmowało całą ścianę i zapewne było na nim wiele pokoleń wstecz, a nie tak skromniutko, że rodzice czarodzieje, to od razu czysta krew. ;) Odpowiedz Link
xtrin Re: blood traitors 07.08.07, 04:23 ginny22 napisała: > A jaki tam on czystej krwi, jak dziadkowie mugole? Drzewo rodowe > Blacków zajmowało całą ścianę i zapewne było na nim wiele pokoleń > wstecz, a nie tak skromniutko, że rodzice czarodzieje, to od razu > czysta krew. ;) Akurat magiczne drzewo Harrego też by mogło całą ścianę zajmować, James pochodził z uczciwej rodziny. Jakkolwiek jeżeli byłaby ona taka jak nobliwa rodzina Blacków to za małżeństwo z Lily James zostałby z owego drzewa wykreślony. Odpowiedz Link
xtrin Re: blood traitors 07.08.07, 04:21 biljana napisała: > dla mnie Harry zawsze był pure blood, bo jego > oboje rodzice byli czarodziejami. Dla Ciebie być może, dla nie dla samego Harrego czy jego otoczenia. Kanon nie pozostawia w tej kwestii żadnych wątpliwości, Harry nigdy nie jest określany jako "pure blood", a kilkukrotnie jako "half-blood". > czemu najbardziej rozsadna? Z tej prostej przyczyny, że jakby wystarczyli magiczni rodzice to "pure bloodów" byłoby na pęczki. Byle dzieciak dwójki Mudbloodów miałby być uznawany za "pure blood"?! Odpowiedz Link
niedo-wiarek Re: blood traitors 04.08.07, 13:26 Niestety, dalej nie ma odpowiedzi na pytanie, kto to jest "blood traitor" :( Odpowiedz Link
ginny22 Re: blood traitors 04.08.07, 14:33 No jak to? Zdrajca krwi, osoba, która zachowuje się nie tak, jak na czarodzieja czystej krwi przystało. Odpowiedz Link
niedo-wiarek Re: blood traitors 04.08.07, 18:51 Podać to ja sobie mogę. Ale tutaj przecież nie o zgrabną definicję chodzi, tylko o prawdę ;) Odpowiedz Link
xtrin Re: blood traitors 05.08.07, 12:55 Wydaje mi się, że owa hańba Weasleyów była szersza niż tylko Arthur i jego gromadka. Cała familia Weasleyów i ich pociotków (łącznie chyba z rodziną Molly) to były dziwadła, które nie dość, że chętnie żeniły się z Mugolami to jeszcze akceptowały Squibów pośród siebie. Odpowiedz Link