Dodaj do ulubionych

i co potem?

25.11.04, 13:01
może już to dyskutowaliście tutaj, jeśli tak, to przepraszam

ale: no dobra, jest już po wszystkim, szampan, dzieci z kwiatami do przodu,
umpa, umpa, umpa pa, jesteśmy doktorami czegośtam. I co potem? Macie jakieś
plany? Realne perspektywy zatrudnienia na macierzystej albo mniej
macierzystej uczelni? A może w ogóle nie planujecie pracować na uczelni? A
jeśli nie tam, to gdzie?

Pytam, bo sama jakoś nie widzę żadnych perspektyw :(
Obserwuj wątek
    • vitznorton Re: i co potem? 25.11.04, 14:42
      Jak najdalej od budżetówki! Bida z nędzą! Jak już zostanę doktorem n. biol. to
      będę szukał pracy poza rzeczoną budżetówką. Właściwie już zaczynam szukać.
      • miluszka Re: i co potem? 26.11.04, 16:09
        No własnie! Ja ma swoja firmę ( nie związaną zupełnie z tematyką w której się
        doktoryzowałam), więc jakby problem co robić nie występuje. Jednak chciałoby
        się jakoś spożytkowac swoją wiedzę, a zdaje się,nie mam na to zbyt wiele szans.
        • maszya Re: i co potem? 27.11.04, 12:35
          ja jeszcze przed dr, ale juz pracuję w szkole prywatnej wyższej, wiec płacą
          całkiem niezle. wizja etatu na panstwowej sie także kroi, ale zobaczymy. do
          tego pracuje na umowe poza uczelnią, w branży także, wiec jest ok.
          choc marzy mi sie ostatnio domek za miastem, ogródek, sen, i kontemplowanie
          literatury, a nie czytanie na szybkosc...
          • rilian błłłłłłłeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee 27.11.04, 19:35
            Ja pracuję w szkole podstawowej, uczę IV - VI klasy hiatorii i plastyki (wolą
            mieć historię - dziwne...). Szkoła jest prywatna, katolicka - więc zarabiam
            nieźle. Ale prócz tego chciałbym robić coś bardziej rozwijającego, mieć kontakt
            z mistrzami i z młodymi umysłami. Tymczasem...

            Odpowiadając na pytanie: chyba czeka mnie naukowa emigracja poza Uczelnią - jak
            najdalej od układów, przez które nie można przeskoczyć. Choć z moją
            schematyczną osobowością będzie to trudne...
          • vovel123 Re: i co potem? 27.11.04, 19:37
            Tak z czystej ciekawości;ile płacą Ci za godzinę zajęć na uczelni prywatnej...?
            • vovel123 Re: i co potem? 27.11.04, 19:41
              Pytanie do "maszyny"...;-)
              • vovel123 Re: i co potem? 27.11.04, 19:46
                Oczywiście do forumowiczki/a "maszya". Przepraszam za przekręcenie.....to
                wsztystko przez te andrzejki ;-)
                • skrzydlaczek Re: i co potem? 27.11.04, 19:49
                  Ja nie maszya, ale tez mam zajecia na prywatnej uczelni - za godzine (czyli 45
                  min.) dostaje 60 zl brutto (czyli - 10% podatku, bo pracuje na umowe o dzielo).
                  Na Uniwerytecie dostaje 35 zl za godzine.
                  • vovel123 Re: i co potem? 27.11.04, 19:59
                    ;-) Dzięki. No właśnie, a jak to wygląda u innych? Jakie kwoty za prowadzenie
                    zajęć są dla Was zadowalające?
                    • skrzydlaczek Re: i co potem? 27.11.04, 20:51
                      To, co zadowalajace, to niestety nie to samo, co oferowane... Pewnie, ze
                      chcialoby sie wiecej, ale co daja, to biore. Pamietam, ze jak mialam w zeszlym
                      roku zajecia na zaocznych, to dostawalam wiecej niz w tej prywatnej szkole (w
                      prywatnej mam tyle samo na dziennych, co na zaocznych).
                      Wiec jak dla mnie najkorzystniej bylo na zaocznych na panstwowym Uniwersytecie -
                      uzbieralam na kawalek samochodu. Uzywanego co prawda, ale zawsze :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka