Dodaj do ulubionych

Autoplagiaty

11.07.08, 18:58
jakis czas temu rozmawialismy o autoplagiatach. THE z zeszlego tygodnia
zawieral artykul na ten temat:
tinyurl.com/628nml
zwracam uwage na slowa o lagodnym trakotwaniu autoplagiatow: przyjeto ze
autoplagiat to 10 proc. powtorzen.

Obserwuj wątek
    • nowojorczyk5 Re: Autoplagiaty 11.07.08, 19:04
      Mam w swoim Archiwum "naukowca" z Korei, ktory opublikowal 9 prac:
      tresc ta sama, rozne tytuly, rozny sklad autorski.
      Z Polski tez sa niezle "kwiatki": ksiazka profesorska opublikowana
      na podstawie doktoratu swojego doktoranta, ktory sam zredagowal Panu
      Dziekanowi ta pozycje...
      Oj szkoda palcow do komputera...
      • pr0fes0r Re: Autoplagiaty 11.07.08, 19:20
        Lubię hurraoptymizm antyplagierów typu Plagiat.pl czy CrossCheck. Zacznie się
        publikować w obcych językach i po kłopocie.
      • dalatata Re: Autoplagiaty 11.07.08, 19:53
        no ale to sa plagiaty,a nie autoplagiaty.

        to co mnie uderzylo w zamieszczonym tekscie to to teza ze coraz ieksza presja by
        publikowac powoduje wymuszanie autoplagiatow. bo jesli nie da sie publikowac
        tyle, ile sie wymaga od nas, to musimy sobie zaczac radzic z tym. no to
        publikujemy swoje jescze raz.
        • niewyspany77 Re: Autoplagiaty 11.07.08, 20:04
          Techniczne pytanie: ile wymaga sie od "nas"? Pytam bo nie mam pojecia czy jest
          jakis wymog opublikowania N artykulow etc etc.
          • tocqueville Re: Autoplagiaty 11.07.08, 21:19
            to chyba zależy od uczelni
            ja co roku składam sprawozdanie z tego, co napisałem - w sumie liczy się tzw.
            jakość (czyli punkty) a nie ilość (liczba artykułów)
          • dalatata Re: Autoplagiaty 11.07.08, 22:41
            to zalezy gdzie, jak sadze. jesli przyjac zasady odchodzacego Research
            Assessment Exercise, w UK trzeba miec przynajmniej 4 porzadne artykuly w 6 lat.
            jak sie tego nie ma, uczelnia nie zadeklaruje takiego pracownika jako badacza i
            nie dostanie na niego forsy i badacz ma przechlapane na porzadnej uczelni.

            nowy system REF, Research evaluation framework, zmienia zasady gry, liczy sie
            ilosc cytowan. a zatem mozna powiedziec ze im wiecej tym lepiej.

            ode mnie uczelnia wymaga przynajmniej 2 porzadnych arytkulow rocznie. tzn. jak
            napisze dwa nikt sie do mnie ie przyczepi. jesli chce dostac podwyzke
            (performance related pay), to musze opublikowac wiecej. nikt nie powie mi ile. w
            tym roku opublikowalem chyba 6 arytkulow i ksiazke, co jest uznane za wynik
            bardzo wyjatkowo swietny. ale tez w przyszlym roku juz tak nie bedzie i bede
            chcial miec powiedzmy 4-6 artykulow, jesli sie uda.
            • tocqueville Re: Autoplagiaty 11.07.08, 23:47
              w tym roku powinienem zebrać:
              - współredakcję tzw. monografii
              - artykuł w tejże tzw. monografii
              - dwa teksty w innych tzw. monografiach
              - artykuł w czasopiśmie naukowym (6 pkt)
              - artykuł w piśmie naukowym (ale ono bez punktów, więc się nie liczy:)

              te tzw. monografie - to będą w sumie zbiory tekstów po konferencjach :)
        • mpit78 Re: Autoplagiaty 11.07.08, 20:52
          imo system jest chory, bo niby czemu gość, który ma dobre urządzenie i jak
          rzemieślnik klepie kolejne eksperymenty (publikacje) ma być lepszy od pana,
          który napisał jeden, przełomowy art.? Wystarczy szukać cytowań na odpowiednich
          stronach i widać, że znaczna większość obecnych publikacji jest publikowana
          tylko dla samej publikacji.

          Taki prof. Hobler miał 2 konkretne publikacje - za to w jego dziedzinie
          fundamentalne, więcej nei potrzebował - a stworzył całą szkolę naukową. Dzisiaj
          to nie jest możliwe. Chory system.

          Ktoś bardzo pracowity i sumienny, robiący porządne eksperymenty, statystyki,
          analizę i modelowanie nie ma czasu na masówkę, z tego co widzę, najwięcej
          publikacji w mojej jednostce mają naukowcy, którzy szerokim łukiem omijają
          laboratorium... No i szef (wiadomo z jakiego powodu) :)
          • dalatata Re: Autoplagiaty 11.07.08, 22:49
            to jest chory system. bo to jest system pracy na akord. w UK na dodatek rzad ma
            swira na punkcie tego zeby uczelnie dawaly value for money, a zatem znika coraz
            bardziej finansowanie badan z puli rzadowej, a przechodzi na systemy gratnow. ma
            to zalety, ale i potezne wady. finansowane badania sa modne, a nie potrzebne,
            ciekawe, wartosciowe itd itd. coraz mniej robimy badan, ktore chcemy zrobic, a
            coraz wiecej takich, ktore ktos chce zebysmy zrobili.
          • yellow_tiger Re: Autoplagiaty 12.07.08, 08:29
            Tiam system jest chory bo wymaga publikowania...no to ja nie chce wiedziec jak
            ma wyglądac zdrowy system.

            "imo system jest chory, bo niby czemu gość, który ma dobre urządzenie i jak
            rzemieślnik klepie kolejne eksperymenty (publikacje) ma być lepszy od pana,
            który napisał jeden, przełomowy art.? Wystarczy szukać cytowań na odpowiednich"
            Jasne...a tak sie z ciekawosci spytam jak bys wacpan chcial dokonac
            jakiegokolwiek postepu? Siedzimy na d... i czekamy na cud? Ze niby pojawi sie
            geniusz i pchnie nauke do przodu?
            Jak Ci sie wydaje dlaczego mamy Mechanike kwantowa? Dlatego, ze Maxowi Plankowi
            przysnilo sie rozwiazanie problem promieniowania ciala doskonaleczarnego, czy
            moze dlatego, ze siedzial na d.... i pracowal? A tak wogole to skad on niby mial
            wiedziec, ze cos takiego jak problem promieniowania ciala doskonaleczarnego
            istnieje? Przeciez to zmierzyl jakis rzemieslnik bez polotu ....
            A co ze Szczegolna teoria wzglednosci? Byl sobie taki koles Lorenz sie zwal i
            jakies 15 lat przed Mr. E. zauwazył ze rownania Maxwella sa niezmiennicze
            wzgledem pewnej transformacji, o taki smieciowy wynik chorego systemu na ktory
            nikt nie zwrocil uwagi przez 15 lat...
            A co powiesz o kwantowym efekcie Halla? Ot byl sobie rzemieslnik typowy wytwor
            chorego systemu i ktoregos dnia przystawil napiecie do plyki przewodzacej...traf
            chcial ze plytka byla schlodzona do 5K...nikt nie spodziewal sie niczego
            zobaczyc a tu niespodzianka i Nobel. Ot chory system.

            "Taki prof. Hobler miał 2 konkretne publikacje - za to w jego dziedzinie
            fundamentalne, więcej nei potrzebował - a stworzył całą szkolę naukową. Dzisiaj
            to nie jest możliwe. Chory system."
            Rozumiem, ze prof. Hobler wtedy jeszcze student Hobler obudzil sie w
            poniedzialek rano i splodzil jedna z tych dwoch konkretnych publikacji, co dalo
            mu doktorat, a we wtorek popoludniu splodzil nastepna ktora dala mu profesure.
            Nigdy nie przeczytal zadnej publikacji wyprodukowanej przez chory system. Ot tak
            sam z siebie objal wszytko co bylo przed nim... Tak o stworzyl cala szkole
            naukowa a ta szkola nic nie robi tylko generuje kolejnych prof. Hoblerow ktorzy
            maja po 2 konkretne publiacje i tworza swoje wlasne szkoly naukowe...
            Zeby nie bylo watpliwosci nie wiem kim jest/byl prof. Hobler i nie wiem co
            zrobil. Nie ma to zreszta najmniejszego znaczenia. Zamiast nazwiska Hobler mozna
            wpisac jakiekolwiek inne Wielkie Nazwisko. To nie ma znaczenia. Co ma znaczenie
            to, to ze bez tych wytworów chorego systemu rzemieslnikami zwanymi, Wielkie
            nazwiska nie moglyby zaistniec. Ot tak to juz jest, ze na 1 eksperyment ktory
            cos nowego wnosi trzeba wykonac jakies 1000 ktore nic nie wnosza i niestety ktos
            te 1000 eksperymentow musi zrobic. Malo tego, aby inni nie odkrywali kola po raz
            drugi trzeba poinformowac swiat o tym co sie zrobilo...ta informacja nazywa sie
            publikacja.

            "Ktoś bardzo pracowity i sumienny, robiący porządne eksperymenty, statystyki,
            analizę i modelowanie nie ma czasu na masówkę, z tego co widzę, najwięcej
            publikacji w mojej jednostce mają naukowcy, którzy szerokim łukiem omijają
            laboratorium... No i szef (wiadomo z jakiego powodu) :)"
            No zaraz,zaraz przeciez taki sumienny i pracowity to jest typowy wytwor chorego
            systemu...zero polotu i geniuszu. Ot siedzi sobie koles na d... i tlucze
            masowke. Zreszta zacytujmy klasyka "system jest chory, bo niby czemu gość, który
            ma dobre urządzenie i jak
            rzemieślnik klepie kolejne eksperymenty (publikacje) ma być lepszy od pana,
            który napisał jeden, przełomowy art.? " Zdecyduj sie wasc.

            Ludzie system nie jest chory dlatego, ze wymaga publikowania. Jest chory
            dlatego, ze w kraju nad Wisla 5 "publikacji" w Zeszytach Naukowych Uniwersytetu
            Koszalka Opalka jest wiecej wartych niz jedna w Nature. To jest chore a nie
            wymog publikowania.
            • adept_ltd1_net Re: Autoplagiaty 12.07.08, 19:36
              czegoś tu Kolega nie pojął (może dlatego wolę czarnego tygrysa? ;-). To nie
              system jest chory - z tego powodu, że u nas tak publikują... to chorzy są
              naukowcy i ci, którzy nie realizują zasad systemu (dokładnie jest powiedziane,
              co jest za ile punktów i to, co Kolega wymienił, nie jest). Sam od pewnego czasu
              obserwuję ten fetysz ilości (co więcej sam kiedyś mu uległem). Ale przecież z
              takimi naprawdę dobrymi tekstami chodzi się latami (oczywiście bywa i inaczej -
              siada się i pisze). System przerabia to jednak na algorytm... Bo czy świetny
              naukowiec, który przez ostatnie kilka lat nic nie opublikował, nie est już
              świetny??? (a znam takich). Oczywiście, proszę nie rozumieć, że twierdzę, iż
              publikowanie jest złe. Nie, jest jak najbardziej wskazane :-), ale nieco
              odstręcza mnie ta mechanizacja-stachanowszczyzna procesu... no i zalew tekstów,
              których nikt nie przeczyta,

              a co do autoplagiatów, to już kiedyś uzgadnialiśmy z Dalatatą zdanie...
              • yellow_tiger Re: Autoplagiaty 12.07.08, 20:40
                "czegoś tu Kolega nie pojął (może dlatego wolę czarnego tygrysa? ;-). "
                To mnie oświeć czego nie pojalem.

                "To nie system jest chory - z tego powodu, że u nas tak publikują... to chorzy
                są naukowcy i ci, którzy nie realizują zasad systemu (dokładnie jest
                powiedziane, co jest za ile punktów i to, co Kolega wymienił, nie jest)."
                Jak to nie jest? Ile punktow dostaje sie za powiedzmy Zeszyty Naukowe Wydzialu
                Chemii UJ? Niech zgadne 6pnt. Ile dostaje sie za Nature? 24pnt. Jaki wniosek
                stad plynie? Oczywisty nie wysilaj sie za bardzo, lepiej pchnac 5 ZN niz jedno
                Nature. Albo kolejna bzdura, ile dostaje sie za Acta Polonicae Phisycale? 24
                pnt. (IF ~1) ile za Science? 24 pnt (IF~28)...wnioski we wlasnym zakresie.

                "no i zalew tekstów, których nikt nie przeczyta,"
                Jak sie publikuje w Zeszytach Naukowych Uniwersytetu Krolewny Sniezki to pewnie
                ze nikt nie przeczyta, cudow sie spodziewasz? Ale jak opublikujesz w Nature to
                na 100% ktos to przeczyta.
                • adept_ltd1_net Re: Autoplagiaty 12.07.08, 20:44
                  daleki jestem od oświecania :-) - no ale mniej więcej tego, że na pewnym
                  poziomie nie chodzi o algorytmizację pracy naukowej, tylko o pracę (hm, mimo
                  wszystko wyszło jakoś w retoryce oświecenia zenowskiego)
                • dalatata Re: Autoplagiaty 12.07.08, 21:58
                  ja sie z tym zgadzam. tez mysle ze lepiej publikowac po angielsku niz po polsku
                  (co nie znaczy ze jezyk daje jakas gwarancje jakosci, o czym mowilismy pare dni
                  temu).jednak zostaje kwestia ILE. 2 artykuly? 4? ksiazka co 2 lata czy co 5? to
                  sa bardzo powazne sprawy. ja znam ludzi ktorzy trzaskaja teskt za tekstem, ale
                  dlatego ze maja sztab asystenotw. inni z kolei popoelniaja autoplagiaty,
                  tlumaczac sie ze pisza dla innego srodowiska, albo w innym jezyku itd itd.
                  • adept_ltd1_net Re: Autoplagiaty 12.07.08, 22:06
                    no właśnie tych szczegółów nie wiem... Ale jakoś niepokoi mnie to parcie na
                    ilość. Pewnie wszystko byłoby inaczej, gdybyśmy nie istnieli w rzeczywistości, w
                    której problemem jest to, że ludzie nie piszą...
                    • dalatata Re: Autoplagiaty 12.07.08, 23:56
                      ja z kolei funkcjonuje w rzeczywistosci z ktorej ilosc jest najwazniejsza. teraz
                      jest to ilosc cytowan. i oczywiscie pokazuje sie ja jako sposob na ocenienie
                      jakosci badan. jednak nie trzeba byc ajnsztajnem zeby widziec, ze system promuje
                      albo superhiper fantastyczne teskty (ktore publikuje sie raz w zyciu), albo
                      teskty cytowane: przeglady.

                      moj szef niedawno zachecal pracownikow, zeby rozsylac swoje teskty do kolegow,
                      znajomych i znajomych znajomych, bo idstnieje szansa ze moga zacytowac.
                      • adept_ltd1_net Re: Autoplagiaty 13.07.08, 10:30
                        ja byłbym właśnie za systemem oceniającym po ilości cytowań, ale pewnie w PL
                        zaczęłoby to działać właśnie na zasadzie samocytujących się kółek adoracji...
                        • pr0fes0r Re: Autoplagiaty 13.07.08, 23:23
                          Skoro zagramanicą tak to działa, pewnie i w Polsce tak to będzie działać.
                          • dalatata Re: Autoplagiaty 14.07.08, 00:11
                            czy bedzie, cholera wie. na razie rzad prowadzi piloty. i wlasnie wybral niecale
                            10 uni zeby testowac.

                            tu sie wykazuje cala mase problemow. system jest zarzadzany przez grupe Thomson,
                            a zatem prywatna firma bedzie decydoac o wydaniu miliordow funtow podatnika
                            brytyjskiego. co wiecej, my wiemy ze w ISI nie znajduje sie czasopisma dlatego
                            ze sa swietne, ale rowniez dlatego, ze ich wydawcy placa za to i to slono.a
                            zatem czy napewno mamy do czynienia z jakoscia publikacji?

                            tak czy owak ma to wygladac tak, ze bedzie ustalona srednia cytowan w
                            dziedzinie. i wobec tej sredniej bedzie ustalony wynik konkretnej osoby. a zatem
                            ludzie piszacy prace przegladowe, podrecznikowate itd beda cytowani czesciej niz
                            ludzie piszacy monografie naukowe, a ci ktrozy na polskich danych, beda mieli
                            przechlapane :-).

                            niestety wszystko to nie jest wprowadzane bo jest lepsze, ale dlatego, ze obecny
                            system jest kosztowny. no a skoro kosztowny to trzab uproscic. i teraz oceny
                            bedzie dokonywal komputer firmy Thomson. hej, nie ma jak na zachodzie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka