kalpa
28.07.05, 10:36
Z lekkim opóźnieniem zdaję relację, ze spotkanie mama krakowskim, choć w
okrojonym składzie odbyło sie u Marzenki i trwało do miłej północy.
Myślę, ze takie spotkania można powtarzać, zapraszam do siebie, bo całkiem
sporo miejsca.
Mój maż jest zupelnie przyzwoity, nie krzyczy, ma w miarę tolerancyjne
usposobienie i na wieść o kobiecym sabacie u nas w chałpie z rozbrajającą
szczerością odpowiedział: a sabatujcie, ja się zmyję.
No.
Kalpa