ruda73
16.12.08, 22:58
Gryzie mnie to strasznie, oj gryzie...
Moja najstarsza ma 4,5 roku. Jest poważną, ułożoną, generalnie posłuszną
dziewczynką, z dużym dystansem do wielu spraw, niezbyt chętną do przytulań i
czułości. zasypia sama, śpi całą noc na górze piętrowego łóżka. Młodsza ma 2,3
i jest w tej chwili w stresie bo brat się narodził, uwielbia się przytulać,
czulić itd, trzeba się z nią położyć, żeby zasnęła itd. No i najmłodszy, ma 4
tygodnie, ni jak nie da sobie wytłumaczyć, że musi poczekać, chce cyca i to od
razu.
No i tu zaczyna się mój problem. Jak dopieścić wszystkie naraz? Szczególnie tą
wieczorową porą? Co trzeci dzień zostaję na noc sama. Dziś trzymałam Małego na
ręku, młodszą głaskałam a trzecia patrzyła na mnie z góry... I mam takie
poczucie, że ją też powinnam, ale nie mam już jak... A mój słodki mąż chciał
mnie pocieszyć i oświadczył, że powinnam się bardziej postarać? Może dowiążę
sobie trzecią rękę? Już prawie słyszę jak moja najstarsza córka krzyczy: wcale
mnie nie kochałaś!! A to przeciez nieprawda. Jak to pogodzić?