Dodaj do ulubionych

Jak z finansami

11.05.09, 11:42
Taki mało dyskretny wątek. Nie pytam ile zarabiacie, ale ile
wystarczyło by Wam przy 2 os. dorosłych i 3 dzieci na normalne
życie. Bez przesady. Normalne jedzenie (nie mam na myśli mortadeli w
cieście przez tydzień), ubrania (oczywiście nie super firmowe) ale
tyle ile potrzeba (nie mam na myśli 2 pary spodni dla przedszkolaka
na zmianę). Wyjazdy dzieci na zielone szkoły, wakacje i narty (min.
1 tydzień) i zajęcia dod.np.angielski i basen. Ja domyślam się, że
trudno to tak wyliczyć samemu, dlatego pytam się tych, które już
takie rodziny mają i żyją normalnie, a nie biednie.
I jeszcze jedno, jak dochodzi to 3 dzieciątko, to żeczywiscie jest
dużo ciężej finansowo. Bo przy drugim jak małe to nie odczułam za
bardzo - ma 5 lat. Myślę, że dopiero w szkole się zacznie, bo koszty
generują się z wiekiem i rozpoczęciem nauki. Jakie macie swoje
doświadczenia i odczucia.
Obserwuj wątek
    • donkaczka Re: Jak z finansami 11.05.09, 11:54
      wiesz co, koszty rosna wraz z dziecmi

      poczatki sa prostsze, ubranka zabawki sprzety sie dziedziczy czy uzytkuje wspolnie
      wieksze koszty sie pojawiaja, gdy zaczynaja sie zajecia, platne przedszkola czy
      szkoly, wyjazdy, wycieczki itp
      a i sytuacja finansowa sie zmienia z biegiem lat, wiec teraz na mysl o trojce
      nastolatkow mozna zdretwiec podliczajac ewentulane koszty, a w praniu sie okaze,
      ze daje sie rade
      albo odwrotnie...

      duzo zalezy jaki kto poziom zycia chce utrzymac, jakie ma koszty stale - czy ma
      kredyt na dom, czy wynajmuje, jeden samochod, dwa czy wcale
      ile rodzin tyle odpowiedzi pewnie i sami musicie policzyc, czy dacie rade
      za minimalna krajowa tez sie pewnie da..
    • znowu_mama Re: Jak z finansami 11.05.09, 12:25
      Ja od tego miesiąca pierwszy raz zaczęłąm liczyć, ile wydaję, więc
      powiem w czerwcu. Ale stałe opłaty to:
      3000-mieszkanie
      200-ubezp.
      200-telefon
      220-treningi 1 dziecka+angielski
      250-przedszkole+angielski 2 dziecka (z opłaty stałej jestem
      zwolniona)
      600(minimum)-paliwo
      do tego pampersy itp. dla najmłodszego
      do tego zielona szkoła i przedszkole w tym roku 650
      do tego obóz dla jednego 1000
      do tego wyjazdy - narty, zoo,basen, górki i takie tam - nie mam
      pojęcia
      buty - 12 par rocznie tylko dla dzieci (1500 minimum)
      do tego dentysta, lekarze, leki -spokojnie 200/mies.
      nie liczę: jedzenia, gazetek, słodyczy, picia, owoców, chemii,
      prezentów, organizacji świąt i wydatków na nas.
      tak więc z 3 dzieci - minimum 5-6000, żeby w miarę normalnie żyć,
      bez luksusów (pt. kosmetyczka, lekcje tenisa) w duzym mieście -
      jeśli masz własne mieszkanie i tylko zwykłe opłaty. Jeśli nie, to
      znacznie więcej. Chyba, ze to ja sobie po prostu słabo radzę.
      • donkaczka Re: Jak z finansami 11.05.09, 12:31
        chyba niezle, bo tak na oko celowalam w 7tysiecy, zeby zyc spokojnie
        tylko doliczylabym ubezpieczenia na wypadek smierci/kalectwa malzonkow, na tym
        tle mam fisia..
        • znowu_mama Re: Jak z finansami 11.05.09, 12:38
          smile napisałam minimum wink Jeszcze mi się nie udało..
    • nata76 Re: Jak z finansami 11.05.09, 15:10
      trudny watek....byl juz niejeden podobny...
      mysle,ze wazne slowa donkaczka napisala, koszty rosna wraz z
      dziecmi...
      i wcale nie chodzi o oklepane "markowe" ciuchy, czy wczasy w
      tropikach,ale ogolnie jakis ciuch, zwykle wakacje, zajecia
      edukacyjne,i w miare normalne zycie.....

      ni chce nikogo urazic, bo sa mamy,ktore potrafia cos z nicego
      wykombinowac....kurcze, ostrozna jestem dlatego,ze pamietam,iz byl
      watek o samochodach dla wielo...i jedna mama sie wypowiedziala,ze
      jej przykro,bo dyskutujemy o samochodach,a jej nawet na to nie
      stac...
      ale....
      tez uwazam,ze te 4-5 tys. z trojka dzieci na w miare normalne zycie
      powinno byc. Patrze z perspektywy malego miasta,bez dojazdow
      wielkich, wydatkow jak w duzym miescie na wynajem mieszkania,
      opiekunki itd.
      Normalne zycie bez liczenia co do grosza, jakis kredycik itd.
      Pewnie w duzym miesci to wiecej wychodzi....

      Powiem krotko, mamy w miare stabilna sytuacje, wlasny dom. Gdybym
      nie miala pewnosci nie decydowałabym sie na trzecie a pozniej na
      czwarte. Zeby kolejne dziecko nie było kosztem tych,ktre sa i
      kosztem zycia, do jakiego przywyklismy. czyli jakies wakace, wyjazdy
      do kina, do restauracji czasem(uwielbiam poznawac niwe
      smaki),ksiazki,fjny ciuch kupiony razem z corkami...czaem jakis
      bibelot do domu, samochod.........


      • verdana Re: Jak z finansami 11.05.09, 18:12
        U starszych dzieci dochodza zajęcia - typu angielski, basen, czasem
        korepetycje - to wydatki niekonieczne, ale potrzebne.
        Zgadzam się z Natą - kolejne dziecko nie kosztem poprzednich. Ja np.
        oddalam najmlodszego do żłobka, zeby nie przerywac pracy - urlop
        wychowawcz oznaczał spadek z przyzwoitego poziomu życia do poziomu
        MOPS-u.
        Nie da się ukryc - dla mnie kazde kolejne dziecko oznaczało jedną
        halture więcej...
        • szczur.w.sosie Re: Jak z finansami 11.05.09, 23:48
          Pracuje jedna osoba, 2 dzieci (na razie)
          Ceny w GPB, więc może inaczej nieco:
          dom wynajem 450
          opłaty 265
          telefony, internet 50
          ubrania, buty itp ok. 50max
          jedzenie, chemia (czyli zakupy) 400-450
          kredyt na samochód 215
          samochody paliwo 100-250 (zależy, którym się więcej jeździ)
          opłaty samochodów (ubezp, podatki) 85
          i tyle
          szkoła, lekarz, dentysta nic nie kosztuje
          nigdzie nie wyjeżdżamy, jeśli już to tylko koszty paliwa
          • chiyo28 Re: Jak z finansami 12.05.09, 09:30
            nam teraz tak na styk starcza 6 tys przy 2 dzieci, przy 3, to pewnie
            bedzie około 7 tys. Jednak, gdyby sytuacja nas zmusiła pewnie i za 5
            tys dalibyśmy rade przeżyć. Punkt widzenia zalezy od punktu
            siedzenia i np moi znajomi z 2 dzieci żyją za niecałe 3 tyś
            miesiecznie. Są i tacy znajomi, co mają jedną córkę i ledwie im 10
            tyś starcza ( koleżanka twierdzi, ze oszczedza na czym moze, ale po
            prostu ma "szerokie podstawy życiowe" i dla niej takie właśnie jest
            minimum).

            Tak jak ktoras z dziewczyn napisała - dla niej bardzo wazne jest
            ubezpieczenie rodziny (dodatkowe), ja sobie na razie odpuściłam i
            płace nizsza składke. A juz troszke w kieszeni zostaje. Jest tez
            duza rozbieżność w cenach za kursy ang dla dzieci, za utrzymanie
            samochodów ( niektórzy wydaja na paliwo wiecej, inni mniej),
            niektórzy wola wakacje zagraniczne, innym wystarcza Mazury... Grosz
            do grosza i wyjdzie niezla różnica.
            • ada16 Re: Jak z finansami 12.05.09, 12:37
              Moje dzieci to 2 studentów i przedszkolak.
              I powiem tak , wydatki na dzieci rosły z wiekiem - do matury.Teraz
              jest trochę mniej - bo właściwie prawie skończyy sie koszty
              dodatkowej nauki , poza tym duzi sa honorowi i na swoje potrzeby
              staraja się dorobić.

    • anna_sla Re: Jak z finansami 13.05.09, 14:36
      u nas myślę, że wystarczyłoby jakieś 3tys. na rękę. Finansowo jest ciężko, ale
      ja mam tą komfortową sytuację, że moje bliźniaki są bardzo różne wzrostem. Cała
      trójka wygląda jak dzieci rok po roku, dlatego np. ciuszki to nie potrzebuję
      zawsze 3-ch kompletów, wystarczają mi najczęściej 2, bo gdy tylko Bartek
      wyrośnie z jednych zaraz przejmuje je Krzyś i komplet dla Madzi. Z bucikami u
      chłopców jest podobnie. Pewnie w szkole niektóre rzeczy też się da dogadać
      (jedna czytanka? jeden komplet kredek?), pod warunkiem, że będą razem siedzieć..
      • luxnordynka Re: Jak z finansami 13.05.09, 22:45
        My jeszcze rok temu utrzymywalismy sie z 3200 zl w malym miescie na
        Slasku z 3 dzieci z kredytem hipotecznym. Zylismy bardzo skromnie,
        pod koniec miesiaca zdarzalo sie nam pozyczac pieniadze na
        jedzienie sad. Latalismy te dziury jakimis szczegolnymi bonusami-
        tlumaczeniami meza z kancelarii prawniczej. Dbalismy tez zeby jednak
        co roku byc nad morzem (namiot zwykle), zeby dzieci kilka razy w
        roku byly w kinie, teatrze, Marta chodzila w przedszkolu na
        angielski, ale bylo coraz trudniej... czulismy, ze wydatki beda
        rosly z dziecmi i nie damy rady. Emigracja dla nas rozwiazala te
        problemy, zreszta nie tylko te, bo raczej brak pieniedzy nie byl
        glowna przyczyna wyjazdu z kraju. Pozdrawiam z podziwem gospodarne i
        usmiechniete mamy, Ewa
        • michalinka75 Re: Jak z finansami 16.05.09, 22:46
          U nas podobne problemy. Kredyt niewielki, ale i dochody niezbyt duze, około 4.000 zł.Teraz trzeba będzie wziąć większy na remot domu, inne wydatki tez wciaż rosną. Ja koncze studia, ale nie wierzę juz ze znajde pracę w zawodzie, nie mam znajomosci sad Wezmę cokolwiek, ale nawet wtedy duzo wiecej pieniedzy nie będzie, a mój mąż juz naprawde nie da rady wiecej pracowac.
          Patrzę na moje koleżanki, które mają jedno dziecko i widzę, ze na wiele rzeczy je stac, ja sobie ciągle czegos odmawiam. Nie, nie załuję, ale dobija mnie ta sytuacja, nie tak to powinno wygladac;-(
          • chiyo28 Re: Jak z finansami 19.05.09, 09:33
            michalinka, nie ma co sie oglądac na innych, bo byśmy zwariowali.
            zawsze znajdzie sie ktoś, kto ma lepiej. Trzeba patrzec, ze sa i
            tacy, co maja gorzej. A najlepiej, to nie patrzec na nikogo, tylko
            zrobić wszystko, zeby nam sie wygodnie żyło. A z kasą to jest tak,
            ze w miarę jedzenia apetyt rośnie. Zawsze wydawało mi sie,
            ze "gdybym zarabiała X, to by mi na wszystko starczało", teraz
            zarabiam "X" i tak do konca nie wystarcza, bo gdybym zarabiała "Y" ,
            to można by jeszcze... i chyba tak bedzie ciagle smile zawsze znajdzie
            sie coś fajnego, co chciałabym miec smile
    • corrina77 Re: Jak z finansami 14.05.09, 15:21
      Dużo zależy od miasta, w jakim się mieszka, no i od tego, gdzie się mieszka - w
      domu czy mieszkaniu, z kredytem czy bez. To są największe pozycje w budżecie
      domowym i w dodatku nie sposób na nich zaoszczędzić. Kredyt musisz co miesiąc
      spłacać i czy to będzie 2 tysiące złotych czy 800 ma zasadnicze znaczenie dla
      tego typu wyliczeń.
      My się niedawno przeprowadziliśmy z dużego miasta do małego - no i koszty życia
      są nieporównywalnie mniejsze, bo po prostu wszystko jest tańsze: mieszkanie (za
      60-metrowe mieszkanie z dużego miasta można mieć domek z ogródkiem w małym i to
      jeszcze w dobrym punkcie, blisko szkół, przedszkoli i sklepów), przedszkole (o
      jedną trzecią tańsze), opiekunka (o połowę tańsza), dojazdy do pracy (bo
      mniejsze odległości), a nawet ceny w sklepach spożywczych. Więc zmiennych jest
      na tyle dużo, że nie sposób uzyskać jednej kwoty.
    • mama-osama Re: Jak z finansami 19.05.09, 16:16
      Żyjemy za 3500 w małym miasteczku w domu kupionym na pół z teściami.
      Z kilkoma niewielkimi kredytami (w sumie o 600zł). Żyjemy spokojnie,
      bez szaleństw starcza. Mamy dwoje dzieci.
      • quessta Re: Jak z finansami 29.05.09, 20:16
        ja wam sie dziwie na co wam idzie te 5 czy 7 tyś.
        ja mieszkam na lubelszczyznie na wsi maz zarabia 1200 zl ja nie pracuje mamy 2
        dzieci.mamy rata za samochod 200 zł,prad 200 co drugi miesiac wiec wychodzi 100
        zl miesiecznie telefon 50 zł i internet 40 zł.czyli 390zł oplat
        plus pampersy dla mlodszej 100 zł miesiecznie,palimy z mezem wiec nastepne 250
        zł,wiec zostaje nam 460 zł na przezycie i wiecie co nie nazekam jest co zjesc i
        czasami na ubrania jeszcze zostaje i dziwie sie ze majac 5000 zł mowicie ze i
        tak oszczedzacie,bo ja za takie pieniadze zyła bym jak panisko
        • donkaczka Re: Jak z finansami 30.05.09, 17:46
          a ja sie dziwie, ze majac 1200 zlotych 250 wydajecie na papierosy, widac kazdego
          dziwi co innego
          wam wystarcza 460 zlotych na zycie na 4 osoby, ja drozsze buty kupuje i nie
          uwazam, ze zyje jak panisko, raczej na normalnym rozsadnym poziomie - kwestia
          oczekiwan i przyzwyczajen
          • hanna26 Re: Jak z finansami 30.05.09, 20:01
            U nas jest tak, (trójka dzieci lat 6,4 i 1 rok) że mamy bardzo dużo
            kosztów stałych.
            1200 zł kredyt mieszkaniowy, 400 zł samochodowy, 500 przedszkole,
            500 czynsz, do tego telefon, elektryczność, gaz. W sumie wychodzi ze
            3 tys. samych stałych opłat. Z innych kosztów najdrożej wychodzi
            jedzenie. Ubrania to koszt minimalny, sporo dostaję od dzieciatych
            koleżanek, kupuję fajne rzeczy w ciuchlandach czy na wyprzedażach,
            nosi jedna po drugiej. W sumie trzecie dziecko wcale znacznie nie
            podniosło kosztów. Pewnie dziewczyny mają racje, że poczujemy
            dopiero kiedy córki wyrosną do wieku nastolatek.
            Ogólnie myślę, że jesteśmy mniej więcej po środku albo troche niżej
            niż po środku. Staram się oszczędzać, jest dla mnie różnica, czy
            kupię truskawki po 5 czy po 4 za kg. Liczymy pieniądze, ale też
            staram się kupować rzeczy zdrowe, często eko, z jajek
            tylko "zerówki", dużo zdrowych rzeczy dostajemy od teciowej, która
            mieszka na wsi. Dwa razy w roku wakacje, też nie żadne morza
            śródziemne, nasze polskie góry (zima), Bałtyk (lato), ulubione,
            sprawdzone miejsca i paczka dzieciatych przyjaciół.
            Fajnie jest mieć troje dzieci smile Od początku chcieliśmy mieć właśnie
            trójkę.
    • mamamaria3 Re: Jak z finansami 30.05.09, 07:42
      my mamy średnio 2 tys., ale że to własna działalność zmieni się- raz
      1 raz 3. Żyjemy. Najwięcej pieniędzy pochłania choroba dzieci - leki
      i dieta. Ale radzimy sobie. Mieszkamy w bloku (84m) w
      Skierniewicach. Jakiś rok temu mieliśmy więcej kasy i było super,
      ale...
    • ladyacid Re: Jak z finansami 30.05.09, 09:51
      u mnie z finansami jest różnie smile Przeważnie "do dyspozycji"mamy tak ok.4
      tys.Mieszkamy w wynajmowanym trzypokojowym mieszkanku sad Koszt mieszkania
      (czynsz,odstępne,prąd i woda)to ok.1200 zł.Internet,telefony(dużo za
      dużo)-200zł."Inwestycja" w nasze zdrowie (Alveo,Pinky,Onyx)to 300 zł.Dużo
      wydajemy na jedzonko-odżywiamy się zdrowo,a zdrowa żywność kosztuje sad Ale nie
      wydajemy na leki smile Nie chorujemy smile
      Książki to koszt ok.60zł.Do tego dochodzą wydatki na ubrania,zabawki i drobne
      przyjemności smilei od niedawna auto.Jest jeszcze spłata kredytu-300zł.
      Dodam,że ja nie pracuję smileA mąż od roku pracuje mądrze,a nie ciężko smileDzięki
      temu ma czas dla rodziny smile i perspektywy na lepszą przyszłość dla nas smile
      • wrzosowa11 Re: Jak z finansami 30.05.09, 15:44
        Kilka mam napisało, że wydają ok 450 zł na jedzenie. 450zł wystarcza
        na cały miesiąc? Jak Wy to robicie? Ja dla pięcioosobowej rodziny
        potrzebuję około 2000 zł miesięcznie na samo wyżywienie.Wszyscy
        jesteśmy szczupli, nie przejadamy się.
        • donkaczka Re: Jak z finansami 30.05.09, 17:40
          zalezy co kto je wink
          wszystko zalezy od poziomu zycia tak naprawde
          my wydajemy co tydzien ponad 400pln na jedzenie, ale kupuje duzo bio, sporo
          idzie miesa, owocow, napoje skrzynkami kupujemy
          zupa na kosciach nie gotuje, zawsze na kawalku miesa
          sama pieke i gotuje, buleczki dla dzieci, chleb, nie kupuje jedzenia w marketach

          nawet proste okreslenie - wystarczy, to tez moze byc rozne "wystarczy", zalezy
          jaki kto sobie poziom zycia wyobraza i akceptuje
          podejrzewam ze przy naszych dochodach inna rodzina mialaby wiecej dzieci i
          uwazala ze zyje na dobrym poziomie, a my poprzestajemy na
          trojce, bo taki status jak dotychczas chcemy utrzymac
          domu po rodzinie nie mamy, wiec placimy solidne raty, samochod tez musimy
          zmienic na wiekszy - znow nam raty podskocza
          a ze do tej pory oboje zarabialismy dobrze, to przywyklismy do pewnego standardu
          zycia i o ile mozemy sie troche ograniczyc na rzecz wydatkow na dzieci, to moj
          maz nie zrezygnuje calkowicie ze swoich gadzeciarskich zakupow, ja z dobrych
          ciuchow, butow, fryzjera i kosmetyczki, dzieciom tez chce buty w naturino i ecco
          kupowac, nie na bazarku


          wiec naprawde trudno wyczuc, za duzo zmiennych jest w rownaniu wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka