Dodaj do ulubionych

a jaki jest chrysler?

22.07.09, 09:01
Zainspirowana watkiem o previi, teraz ja pytam. Wiem,ze marina chyba
ma chryslera?

Mielismy vw caravelle, merc vito ,opel vivaro teraz i...super
ładowne sa,ale....to sa minibusy raczej i we wszystkich strasznie
trzesło w ostatnim rzedzie siedzen...

zastanawiam sie nad zmiana samochodu na cos z 7 miejscami,ale zeby
jeszcze bagaznik był nie kosztem ostatnich siedzen... i zeby były
fotele,nawet w ostatnim rzedzie i diesel....

jakie sa chryslery? Widziłam,ze wyszła wersja europejska-diesel.
Obserwuj wątek
    • marina2 Re: a jaki jest chrysler? 22.07.09, 17:04
      grand voyager w wersji diesla jest mi nieznany.w wersji przerobionej na
      gaz-jednak porażka.sprzęgło...poza tym na beznzynę znaczy amerykańska wersja
      znaczy sprowadzony.
      mam znajomego,ktory sprowadza takie autka.kupuje na licytacji puknięte,naprawia
      w kraju.o rety można super trafić,ale ...nie żebym byla pesymistką.to kwestia
      doświadczenia.widziałam takiego granda rocznik 2008 ,kupiony w USA we wrześniu,w
      grudniu wstawiony do komisu przebieg na nasze .jakiś szaleniec wjechał mu w
      bok-auto kupił znajomy.non stop ma problem ze zbieżnością.

    • donkaczka Re: a jaki jest chrysler? 23.07.09, 22:51
      nata
      never ever chrysler
      ma koszmarne testy bezpieczenstwa, sorry ale jako samochod rodzinny to
      nieporozumienie, sama sie napalilam, dopoki ncapa nie przejrzalam

      www.euroncap.com/large_mpv.aspx
      i co grosza nowe maja coraz gorsze testy, przy 64 km/h klatka piersiowa i nogi
      maja "fatal injury" znaczy smiertelne
      a ja jezdze szybciej crying

      no i kupujemy forda galaxy, wbrew zasadzie ze sie nie kupuje aut na F: fiatow
      fordow i francuskich wink
      • marina2 Re: a jaki jest chrysler? 24.07.09, 02:12
        nie do końca wierze testom NCAP ponieważ niekiedy działm jak Goździkowa.
        co do granda : testy "takie se" ,ale znajomemu wbił się w granda z boku aut
        chyba fiat nie wiem jaki średniej wielkości.znajomy tylko był oszołomiony ,a
        napastnik zmarł na miejscu.
        możemy sobie opowiadać o testach,ale :
        ile z nas będzie miało prawdziwie testujący niczym w crash testach wypadek??
        osobiście miałam kolizję średniej mocy i nawet poduchy się nie otworzyły choć
        były sprawne , a i tak się dzieciom nic nie stało dzięki Boguwink)
        wiem wiem.media jedno ,ja swoje.zgorszę Was : kiedy jeżdżę po mieście nigdy nie
        zapinam pasów-swoich.jest to rezultat zasłyszanej historii pt "samochód się
        palił , aja nie mogłam odpiąć pasów ,bo się zablokowały". w drzwiach samochodu i
        schowku pasażera wożę zawsze ostry -taki do dywanów nóż..
        "ad rem" grand chrysler popadł w niełaskę,za to po wieloletnich dobrych
        doświadczeniach w renaultem biorę pod uwagę espace wersja grand i benzynowa , a
        nie diesel.na pierwszy rzut ucha jest cicha choć przeraz mnie dyskotekowa deska
        rozdzielczawink)
        • undomestic_goddess Re: a jaki jest chrysler? 24.07.09, 08:40
          Moze ja tez zgorsze, ale mi 2 razy pasy zycie uratowaly, dlatego zawsze
          zapinam.
          • nurit Re: a jaki jest chrysler? 24.07.09, 22:27
            bardzo nam sie podobal i bardzo go chcielismy, ale zadzialaly dwa
            argumenty:
            a) zaskakujaco duzo negatywnych opinii od znajomych i znajomych-
            znajomych (traf chcial, ze mamy wokol siebie calkiem sporo
            aktualnych i bylych posiadaczy). dwie osoby toczyly piane z ust na
            samo wspomnienie.
            b) kiedy szukalismy samochodu (3 lata temu), w jakims rankingu
            awaryjnosci chrysler voyager - chba bo ja ich nie odrozniam - byl na
            pierwszym miejscu pod dwzgledem awaryjnosci.
            ale mamy znajomych, ktorym wlasnie urodzi sie trzecie i czwarte
            dziecko (blizniaki), ktorzy sa b. zadowoleni.
            dla nas mialo tez znaczenie, ze bedziemy kupowac samoch mocno
            uzywany, byc moze przy nowych i prawie nowych to nie ma az takiego
            znaczenia. ale ladny jest...
        • donkaczka Re: a jaki jest chrysler? 25.07.09, 11:56
          dzizas marina prezentujesz logike, ktorej nie obejmuje moj mozg

          nie wiem jak dziala gozdzikowa wybacz
          crash testy obejmuja uderzenia najczesciej spotykane i maja obnazyc wady
          konstrukcyjne, materialowe wykonania i obnazaja, co kto z tym zrobi, jego sprawa
          wiekszosc ludzi kupuje foteliki dla dzieci bez crashtestow albo z kiepskimi, bo
          im sie tapicerka zgrywa z siedzeniem
          mnie to w sumie obojetne, choc obserwujez pewnym zdziwieniem, ale jak ktos
          powiedzial to nowoczesna wersja teorii ewolucji, gdzie slabsze (glupsze)
          jednostki zgina i usmierca potomstwo

          nie zapinasz pasow? to ze sama zginiesz przy niegroznym wypadku, bo przy 60 na
          godzine rozsmarujesz mozg na asfalcie to jedno, to ze przy dachowaniu czy
          wiekszym zderzeniu bedziesz jak kloda fruwac po kabinie zabijajac czy
          okaleczajac swoje dzieci czy wspolpasazerow to drugie

          ja nie zabieram ludzi, ktorzy sie nie zapinaja w pasy, sama w kazdej ciazy
          zapinalam do konca

          i ten jeden na 100 tysiecy wypadek kiedy wypadniecie z samochodu ratuje komus
          zycie mnie nie przekonuje do takiego ryzyka

          brrr
          • marina2 Re: a jaki jest chrysler? 25.07.09, 22:37
            well moje życie ,mój wybór-wolny wybór
            • donkaczka Re: a jaki jest chrysler? 25.07.09, 23:06
              no zapinanie pasow jest obowiazkowe, to raczej nie jest rzecz wyboru
              mozesz zaliczyc lot do kabiny samochodu i tam szkod narobic, wiec to nie tylko
              twoj wybor jak widac.. o innych ludzi zahacza takze

              dziwne, zawsze myslalam ze takie absurdalne argumenty i dziwne wnioskowanie
              ludzi dzieciatych nie dotycza, bo potomstwo wylania dodatkowe poklady
              odpowiedzialnosci i leku o nie i o siebie
          • undomestic_goddess Re: a jaki jest chrysler? 25.07.09, 23:15
            Eeee Donkaczka, a jak ktos chce nagrode Darwina zdobyc, to bedziesz mu
            przeszkadzac? big_grin BTW idea tej nagrody kolejny tydzien wspaniale dziala
            na wiekszosc moich dzieci wink
            • donkaczka Re: a jaki jest chrysler? 26.07.09, 10:39
              hehe aga, nie mow ze pretenduja wink

              kurcze, mi wystarczy dysput na niemowlu czy innym forum, jakos ciagle myslalam,
              ze zabobony fotelikowo-pasowe to domena zasciankow mentalnych i nizin
              spolecznych "pani.. kiedys sie bez tych cudow jezdzilo i dzieci zyly.."
              a tu taki zonk

              nigdy bym sobie nie wybaczyla, gdybym (zakladajac ze ocalalabym) wyfruwajac
              przez okno kabiny zahaczyla wazaca tone w locie nozka zmiadzyla mezowi czy
              dziecku glowe..

              marina for you do przemyslenia
              www.youtube.com/watch?v=AT5e44lty88
              "like most victims, Julie knew her killer, it was her son, not wearing a seatbelt"

              akurat crashtesty aut sa dla mnie istoniejsze od pojemnosci bagaznika, suwanych
              czy nie drzwi, spalania itp
              to sa drugorzedne sprawy
              jezdzac po okolicy, nie w trasach, mialam najwiecej "sytuacji" bo babcia sie
              zagapila i z podporzadkowanej wyjechala, bo sie bucowi lusterko wykrzywilo i nie
              poprawil i droge zajechal, bo tir sie spieszyl i na pomaranczowym cisnal
              predkosci niby male, ale jesli przy takiej predkosci dany samochod mi w zasadzie
              gwaranntuje ciezkie uszkodzenia ciala, to ja jednak dziekuje, poszukam innego
              niezaleznie od jego urody
              • marina2 Re: a jaki jest chrysler? 26.07.09, 11:32
                wiesz co jeśli Cię to bardzo interesuje mogę Ci na priva wysłać opis jak
                umierali rodzicie mojej koleżanki przygięci przez tira ,przypięci pasami,nie
                mogąc się wydostać z auta albo opisy ludzi przypiętych pasami znalezionymi w
                spalonych autach-historia z pierwszej ręki-kolega latał kiedyś w pogotowiu
                uspokoję Cięwink) i jeszcze raz napiszę:
                nie przypinam się w mieście średnia v jak wyżej w korkach

                dopowiadasz ,ze dzieci nie zapinam -zacytuj gdzie to napisałam?
                wożę za to ze sobą ostry sprzęt do przecięcia pasów ,bo wiem,ze mechanizm bywa
                zawodny i w trakcie kolizji pas niekiedy się blokuje.
                pisząc "Goździkowa" mam na myśli pocztę pantoflową-z tym,ze historie drogowe
                zasłyszałam akurat od mężczyzn lekarza pogotowia i policjanta z drogówki
                spotykanych na gruncie towarzyskim.

                nie wiesz jakim w tej chwili jeżdżę autem,ale zapewniam Cię,że nie mam szansy
                wyfrunąć z kabiny w stronę dziecka zwłaszcza przy prędkości korkowej.zgadnij
                jakie to auto?wink)nie osobowe i nie van

                • donkaczka Re: a jaki jest chrysler? 26.07.09, 12:08
                  marina ale skoro oni pod tira sie wbili to jak mniemam nie w korku? i nie na
                  marszalkowskiej? i bez pasow po prostu by sobie o tego tira glowy pourywali
                  tudziez inne czlonki
                  zapominasz, ze bez pasow szanse na przezycie drastycznie maleja, roznica miedzy
                  wypadne i zgine, nie wypadne i splone to wybor miedzy zle i gorzej
                  a samochody plona od stluczek glownie na amerykanskich filmach, w zyciu plonacy
                  samochod to rzadkosc
                  bez pasow stluczka przy 60 grozi smiercia albo powaznymi obrazeniami glowy
                  wiec to proba unikniecia maloprawdopodobnego niebezpieczenstwa przez drastycznie
                  podniesienie ryzyka w tym czestszym

                  nigdzie nie pisze ze Ty dzieci nie zapinasz, teraz ty dopowiadasz, po prostu
                  nurt podobny myslowo


                  ja mam znajomych anestezjologow, jak slysze co sie na sali operacyjnej dzieje,
                  to tez powinnam unikac zgody na jakakolwiek operacje

                  btw noze do odciecia pasow czesto i tak slabo pomoga, bo im ciezszy wypadek, tym
                  wieksze obrazenia i ofiara albo i tak sama nie wyjdzie, albo jest uwieziona w
                  karoserii
                  takie przypadki gdzie tylko pasy staly na przeszkodzie do uratowania kogos to
                  ekstremalna rzadkosc, zbyt duza, by ryzykowac smierc w trywialnej stluczce
                  -
                  "tak jak siano ma się suszyć na grabiach, tak dziecko ma rosnąć na rękach" by
                  prababcia Luśki
                  • marina2 Re: a jaki jest chrysler? 26.07.09, 13:37

                    kurcze, mi wystarczy dysput na niemowlu czy innym forum, jakos ciagle myslalam,
                    ze zabobony fotelikowo-pasowe to domena zasciankow mentalnych i nizin
                    spolecznych "pani.. kiedys sie bez tych cudow jezdzilo i dzieci zyly.."
                    a tu taki zonk

                    uznałam ,iże ten fragment sugeruj,że nie zapinam potomstwa-nawiasem mówiąc jedno
                    zapinam,reszta robi to sama

                    widzę,ze moje poglądy jakoś podnoszą Ci ciśnienie.
                    ludzie ,którzy zginęli pod tirem byli stali wyobraź sobie na poboczu drogi.tirem
                    zarzuciło,zaczepiwszy o drzewo zawisł nad nimi i powoli opadał.
                    nie martw się tak o mnie.60km/h w naszym mieście - nie da rady.
                    jestem zdziwiona,ze aż tak przeżywasz fakt ,że tych pasów nie zapinam i
                    cokolwiek nie napiszesz postawy nie zmienię więc jak widzisz jałowa dyskusja
                    .nie zaśmiecajmy forum-miało byc o chryslerzewink))
    • claudynaa Re: a jaki jest chrysler? 20.08.09, 15:07
      Nata, fajne autko, ale poootwornie awaryjne. też się przymierzaliśmy,
      ale opinie nas zniechęciły.
    • mamamaria3 Re: a jaki jest chrysler? 20.08.09, 22:28
      my zakupiliśmy chryslera g.v. - super, pojemny, bardzo wygodny - drugi rząd to
      fotele lotnicze, 13 letni, diesel i w ogóle super ale nie polecam tych z
      silnikiem vm 2.5td - jak padnie to go nikt naprawiać nie chce - wynalazek jakich
      mało...
      A że mamy własnie ten "wynalazek" mąż sam naprawia. Jest to samochód który
      kochamy i nienawidzimy jednocześnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka