Dodaj do ulubionych

Samodzielnosc

21.11.06, 11:55
Ostatnio w rozmowie ze znajomymi zwrocilam uwage na to ze mam zupelnie inne
podejscie co do samodzielnosci doroslych juz dzieci.W moim otoczeniu jest
mnostwo osob ktore mimo ze juz dorosle, mieszkajace osobno, zarabiajace na
swoje utrzymanie nadal przywoza pranie i prasowanie do swoich mam.I wszystkim
wydaje sie to bardzo oczywiste. Powiedzialam, ze u mnie tak nie bedzie,bo
jesli dziecko jest na tyle dorosle,ze chce i moze samo mieszkac, to musi
potrafic zadbac o tak podstawowe rzeczy .Nie mam ochoty i zamiaru opierac
chlopakow do 30tki.I wyszlo na to, ze co ze mnie za matka ,ktora dzieciom nie
chce pomagacwink
Na szczescie takie problemy sa dlugo przedemna ale zastanawiam sie czy u was,
w waszym gronie znajomych i krajch tez panuja takie dziwne zwyczaje?

"wyrobna matka" moni-bel
Obserwuj wątek
    • moni-bel Re: Samodzielnosc 21.11.06, 12:15
      wyroDna mialo byc
      • asia.sthm Re: Samodzielnosc 21.11.06, 12:46
        Moni, wyslij tych znajomych do mnie na wygawor smile)

        Ja bede strasznie wyrodna matka doroslych dzieci, z praniem przegonie na cztery
        wiatry, sprzatania po nich sie nie doczekaja. Ja juz sie napralam i
        nasprzatalam.

        Przebywalam ostanio ze swoja tesciowa kilka dni i w wielkiej tajemnicy mi
        wyznala, ze to jej synowe wychowaly jej synow na ludzi, Hi Hi. To bylo w
        kwestii prania i sprzatania po sobie, oczywiscie. Wszystko inne w wychowaniu
        moja tesciowa zalatwila pierwszoklasnie.
        • jan.kran Re: Samodzielnosc 21.11.06, 13:15
          Mój ex wozi pranie 400 km do mamusiu , nie ściemniamsmile))
          Mój syn prasuje , głównie koszule ale i moje rzeczy też , piecze , i gotuje ,
          ostatnimi czasy głównie On bo lui.
          Młoda jest w Monachium wię nie ma szans się do mnie podłączyć ale codziennie
          zdaje mi relacje co jadłą na obiad i nie jest to pizzzasmile

          W Norwegii młodzież bardzo szybko się usamodzielnia , w tym ekonomicznie. Ale na
          swoim odżywiają się fatalnie , zresztą wynoszą taki przykład z domu.
          Kransmile
          • kan_z_oz Re: Samodzielnosc 21.11.06, 13:40
            Z tego Moni co opisujesz - to im wyrodniejsza matka tym lepsza. Im szybciej
            zaczną dzieciaki prać tym lepiej.
            Sama nie dopuszczam do pralki 'matolstwa' ale tylko i wyłącznie ze względów
            praktycznych. Nie mam zamiaru chodzić w białych majtkach w różowe kropki.
            Jak młodzież kupi sobie pralkę tak będzie koniec mojego 'opierania'.

            Resztę obowiązków jest wykonywana, pranie należy do strategicznych prac
            domowych, gdzie efekt 'bylejakości' ma wpływ na mnie.

            Przypomina mi się też jakieś zasłyszane przysołowie; jeśli sama o siebie nie
            dbasz to kto niby ma dbać???

            Olałabym opinie znajomych, sikiem prostym.

            Kan
            • asia.sthm Re: Samodzielnosc 21.11.06, 13:49
              > Sama nie dopuszczam do pralki 'matolstwa'

              mojej pralki tez nie daje pospolstwu dotknac. Chodzi juz co prawda na ostatnich
              nogach ,ale pod moja piecza dozipie do przewrowadzki.

              Moni chodzilo o opieranie dzieci, ktore juz sie na swoje smieci wyprowadzily i
              powinny swoje wlasne ciuchy kurczyc, mechacic, lachmanic i przefarbowywac jak
              im sie tylko podoba.
              • tola_30 Re: Samodzielnosc 21.11.06, 14:57
                Moja tesciowa mi raz powiedziala: "Twoj maz jest twoja wizytowka", oznaczalo
                to, ze ja 30-to letnia mloda malzonka powinnam dbac o wyglad ubrania mojego 35-
                cio letniego meza. To mnie zaskoczylo, bo przeciez dorosly facet powinien sam
                wiedziec, ze pomieta koszula swiadczy o nim, przeciez przed malzenstwem musial
                sam sobie to wszystko robic by wygladac schludnie. Ja uwazam, ze to dzieci sa
                moja wizytowka, ale tylko do czasu gdy sa male. Dorosle dzieci powinny byc
                samodzielne i same sobie prac i sprzatac, a jesli nie chce im sie to niech
                sobie wynajma sprzataczke. Uwazam, ze niektore kobiety za bardzo dbaja o swoich
                doroslych synow, przez co ich przyszle zony maja pozniej problemy , bo mezowie
                beda oczekiwali , ze zona bedzie robic wszystko za nich, a przeciez malzenstwo
                to partnerstwo, a nie sluzba.smile
                • maja92 Re: Samodzielnosc 21.11.06, 15:12
                  tola_30 napisała:

                  , a przeciez malzenstwo
                  > to partnerstwo, a nie sluzba.smile

                  %%%%%%%%%%%%%%%%%

                  Nie malzenstwo to adopcjawink))
                  Moja Babcie zawsze mowila, ze mezczyzna sie zeni z kobieta, a kobieta adoptuje
                  mezczyznewink)))

                  Po 12 latach malzenstwa jestem bardziej niz przekonana, ze Babcia miala racje!!!

                  A Mlodym prac nie bede jak sie wyniosa - ba!! bede wredna - jako pierwszy
                  prezent kupie pralke!!!
                  A co - bede miala gestwink)))))
            • moni-bel Re: Samodzielnosc 21.11.06, 21:03
              Im szybciej
              > zaczną dzieciaki prać tym lepiej.

              Zeby uniknac nieporozumien nie kaze swoim chlopakom prac, choc wiedza jak
              dziala pralka.Jak narazie ich obowiazkiem jest czyszczenie butow do grania w
              pilke nozna,po kazdym meczu.

              > Olałabym opinie znajomych, sikiem prostym.
              A opinia znajomych nie przejmuje sie bo od dawna uchodze za "harde tante"

              Monika
          • moni-bel Re: Samodzielnosc 21.11.06, 21:16
            > Mój syn prasuje , głównie koszule ale i moje rzeczy też

            I o to chodzi zeby w momencie kiedy dziecko wykazuje zainteresowanie zelazkiem
            nawet w wieku 8 lat pozwolic mu na wyprasowanie(po czujnym okiem rodzicielki)
            chusteczek do nosa czy prostego t-shirt'u.Nie czekam az dzieci beda duze i
            zrobia to bezblednie bo wtedy checi moze juz zabraknac.
        • a.polonia Re: Samodzielnosc 21.11.06, 15:33
          > Przebywalam ostanio ze swoja tesciowa kilka dni i w wielkiej tajemnicy mi
          > wyznala, ze to jej synowe wychowaly jej synow na ludzi, Hi Hi. To bylo w
          > kwestii prania i sprzatania po sobie, oczywiscie.

          -----Ciekawe ile wody w rzece musi uplynac, zeby moja tesciowa cos takiego mi
          wyznala, hehe.
          A tymczasem kilka dni temu mialam niewatpliwa przyjemnosc obserwowac jej wyraz
          twarzy, kiedy w odpowiedzi na pytanie skierowane do mnie: "jakim srodkiem
          myjesz lazienke, a dokladnie krany", odpowiedzialam, ze nie wiem jakim, bo nie
          ja myje, tylko jej syn, tak lazienke, jak i kibel.
          tongue_out
          • asia.sthm Re: Samodzielnosc 21.11.06, 16:06
            > -----Ciekawe ile wody w rzece musi uplynac, zeby moja tesciowa cos takiego mi
            > wyznala, hehe.
            ...jakies 25 lat, hehe

            Ja juz mowilam tu wiele razy, ze z moja tesciowa pokochalysmy sie od
            pierwszego wejrzenia. Nigdy to pierwsze wrazenie sie nie popsulo, wrecz
            przeciwnie, wlasnie wybralysmy sie dobrowolnie z wielka radoscia na wspolny
            wyjazd do Spa w Tallinie - tesciowa, ja i moje szwagierki. Lubimy sie jeszcze
            bardziej niz przed, mamy swoje szampanskie tajemnice i wiele wspolnego
            smiechu...jaja byly straszliwe, ale o tym mam zabronione opowiadac wink)

            Sorry, chyba watek skrzywilam.
            • tamsin Re: Samodzielnosc 21.11.06, 16:11
              Ech tam, skrzywilas wink tesciowe, matki najwiekszy dar moga swojemu dziecku dac
              wspierajac go i zachecajac do nauki, nawet jak bedzie sie uczyl do 30 roku
              zycia wink Jak sie dobrze wyuczy, to znajdzie sobie dobra prace i nie bedzie
              musial skarpet prac, bedzie zabieral do pralni, lub gosposia przyjdzie mu uprac
              i posprzatac.
              • maja92 Re: Samodzielnosc 21.11.06, 16:23
                tamsin napisała:

                > Ech tam, skrzywilas wink tesciowe, matki najwiekszy dar moga swojemu dziecku
                dac
                >
                > wspierajac go i zachecajac do nauki, nawet jak bedzie sie uczyl do 30 roku
                > zycia wink Jak sie dobrze wyuczy, to znajdzie sobie dobra prace
                ***********

                Tamsin, ale z Ciebie niepoprawna idealistka!!!
                wink))))))))))))))
              • tola_30 Re: Samodzielnosc 21.11.06, 16:30
                A mojej kolezance maz powiedzial, jeszcze zanim zaszla w ciaze, ze jak dziecko
                sie urodzi to on nigdy nie bedzie wstawal w nocy. Pomyslalam sobie wtedy, ze ja
                to bym nie chciala miec z takim dziecka, ktory nie zaklada nawet, ze czasem
                nalezy pomoc matce swojego dziecka, przeciez kazdy ma prawo zle sie poczuc czy
                tez po prostu byc zmeczonym. Ale to taki facet jest, ktoremu zona nawet lyzka
                miesza herbate, bo chyba on sam nie umie.
                A inna dziewczyna wyszla niedawno za maz za chlopaka, ktory nie je chleba, bo
                nie lubi. Oznacza to, ze musi mu trzy posilki dziennie robic na goraco i bez
                chleba ani tez zadnego innego pieczywa. Na razie to mloda mezatka i pewnie
                uplynie z rok, zanim sie zmeczy przygotowywaniem trzy razy obiadu w ciagu dnia.
                • tamsin Re: Samodzielnosc 21.11.06, 16:38
                  Tola, to jakies patologiczne przypadki, ci faceci znaczy sie smile Nie wiem
                  czemu dziewczyny wychodza za maz za takie okazy. A z tym facetem co nie je
                  chleba, przypomnial mi sie przypadek goscia ktory wpadl poczekac na pociag do
                  mojej kolezanki (mieszkala blisko dworca w Polsce smile Wlasnie jedli kolacje,
                  wiec pytaja sie czy tez chce, a on na to, ze chleba on sie juz dzisiaj najadl,
                  to moze tylko sama kielbase. No i podala mu plaster kielbasy na talerzu, z
                  nozem i widelcem, facio wykroil sobie ladne kolko w srodku, zjadl i wszyscy
                  byli zadowoleni.
                • corneliss Re: Samodzielnosc 21.11.06, 16:44
                  Uo mattko Moni! to sa tacy co tak pranie woza, powaznie??? nie spotkalam osobiscie ani nie widzialam, mam raczej normalnie samodzielnych znajomych

                  ale jesli o praniu to mi zawsze jest glupio kiedy przyjezdzamy do PL i mieszkamy wtedy u tesciow i odkladamy nasze brudy do reklamowki i sami pierzemy; moja tesciowa jest super, ale jest tez nadgorliwa i nam to pranie czasem sama wrzuci (tu mnie trafia kiedy mam swiadomosc ze ona moje brudne majty do pralki wrzuca) a potem z luboscia nam te ciuchy prasuje, w kosteczke uklada i do szafki chowa... nie zdzierzam tego i juz mowilam ze to zbyteczne i ze to ja mojemu mezowi poprasuje jak bedzie potrzebowal - ale ona tylko skwitowala ze ona kocha prasowanie (no i tym sposobem dostala od nas na urodziny nowe wybajerzone zelazko) wink)))
                • edytais Re: Samodzielnosc 21.11.06, 23:49
                  Bez przesady z tym chlebem. Byl okres kilku miesiecy, ze ja chleba nie
                  jadlam. Goracych posilkow 3 razy dziennie nie potrzebowalam. Mozna zyc bez
                  chleba smile Jest mnostwo potraw zimnych innych niz kanapki.
    • monhann2 Re: Samodzielnosc 21.11.06, 16:39
      Ten problem pewnie nie az taaaaak dlugo przede mna wiec powinnam sie troche
      przygotowac. A wlasciwie nie musze, bo wiem to od dawna: jak sie usamodzielnia
      i wyprowadza, to w 100% na swoje. Zadnych pran, zadnych obiadkow w termosach
      itd no i zadnego podrzucania wnukow (kurde, ten problem to chyba jeszcze bardzo
      dlugo przede mna, takie jest przynajmniej moje zyczenie)o kazdej porze dnia i
      nocy. A wyrodna matka raczej nie jestem, raczej wyznaje zasade tough love i tak
      ma pozostac smile)))
      • tamsin Re: Samodzielnosc 21.11.06, 17:03
        obiady w termosie to byla specjalnosc mojej mamy smile Nie dla mnie, ale dla
        mojego zonatego brata, ktory mieszkal w akademiku. Mama poczula dotkliwie
        obecnosc synowej w zyciu swojego synka, wiec skladala im wizyty i przy okazji
        przywozila w menaszkach (menazkach?) pelny zestaw obiadowy, trwalo to przez
        jakis miesiac codziennie! Przy okazji siedziala i pilnowala aby brat do konca
        zjadl, zabierala brudne talerze obiecujac przywiezc wymyte nastepnego dnia.
        Bratowa wytrzymala to bez pisniecia, az brat zauwazyl paranoje calej tej
        sytuacji, no i skonczylo sie wielka klotnia oraz poczuczuciem "malej wartosci"
        u mojej mamy.
        • monhann2 Re: Samodzielnosc 21.11.06, 17:13
          Twoja mama nie byla wyjatkiem w tych polskich realiach. Slyszalam o przypadku
          (i to stosunkowo niedawno a myslalam, ze polskie matki rowniez poszly juz po
          rozum do glowy )jak to nowozency kupili sobie plazma TV i inne bajery do nowego
          domu a kupno kuchni (szafki, piec, zmywarka) odlozyli na pozniej. W zwiazku z
          tym mama dziewczyny codziennie wozila im obiady w garach. No bo biedacy jeszcze
          sie kuchni nie dorobili. Krew mnie po prostu zalewa!
        • asia.sthm Re: Samodzielnosc 21.11.06, 17:14
          ja juz bylam na swoim i do mamuski wpadalam na obiadek...bo kazala , a jak bym
          nie wpadala to pewnie zylabym o suchym chlebie z niezdrowym dodatkiem. Do domu
          cos dobrego tez zawsze w walowke dostalam, zupe w sloiku, pierogi i inne
          delikatesy.
          Do gotowania nie mialam ani nabozenstwa ani czasu.
          Tak to juz jest z mlodymi, poki moga to wykorzystuja bez granic udajac przy
          tym, ze wielka laske rodzicielom robia wink ..cos okropnego wink
          • kendo Re: Samodzielnosc 21.11.06, 19:50
            oj,ucieszylabym sie gdyby me dziecie w odwiedzinach u nas cos chcialo zabrac z
            domu do jedzenia...
            mowi,Mama,sam sobie zrobie papuwink)
            radzi sobie dzielnie ze wszystkim,
            pamietam ,jak uczylam go porzadkow w jego szafach,metoda :wywalnia na
            podloge ,jak bylo zle,wiele razy skarzyl sie ojcu,ze mama jest za"ostra"wink
            nie zaluje moich metod,moze czasami byly za drastyczne,ale wiem,ze jest
            samodzielne.
            • monhann2 Re: Samodzielnosc 21.11.06, 21:00
              Moja mama tez mi wywalala, a raczej zwalala z krzesla na podloge ciuchy, ktore
              magazynowalam tygodniami zamiast odwieszac do szafy. Teraz popieram takie
              metody, odgapilam od mojej wlasnej mamy i tez wywalam na srodek pokoju, czasem
              robi sie gora tego dziadostwa do sprzatania. Mam nadzieje, ze beda wdzieczne
              kiedys za to, bo na razie sie wsciekaja.
              • moni-bel Re: Samodzielnosc 21.11.06, 21:10
                Moje chlopaki maja dopiero 10 i 8 lat i obowiazki maja dostosowane do ich
                wieku.Posprzatanie ze stolu po zjedzeniu kanapek,ogarniecie pokoju, umycie
                wyzej wspomnianych butow do pilki itp.Z wiekiem bede wprowadzala kolejne
                obowiazki zeby dzieci na ludzi wyszly i umialy sobie radzic w zyciu codziennym,
                a nie liczyc na dziewczyne, partnerke lub mamusiewink
                Do dzis mam za zle tesciowej kilka nawykow meza ktorych dorobil sie dzieki
                gorliwosci "mamusi",a jak wszystkie wiemy faceta na"starosc"czegos oduczyc jest
                prawie niewykonalne.
                • tamsin Re: Samodzielnosc 22.11.06, 00:46
                  dwa lata zajelo mojej kolezance oduczyc meza jedzenia z rozdziwiona japa. Ale
                  udalo sie. Wszystkie inne wady w dalszym ciagu posiada, ale ta najbardziej
                  grala na jej nerwach wink)
                  • elagrubabela Re: Samodzielnosc 22.11.06, 01:52
                    W domu rodzinnym Szkota bylo twardo. Tata rzadzil chyba taka bardziej zelazna
                    reka. Juz kiedys pisalam, ze teraz jest wspanialym dziadkiem ale ojcem to byl
                    raczej beznadziejnym. Szkot i Jego bracia wyszli z domu wczesnie i zawsze
                    radzili sobie sami z praniem i gotowaniem. Na dodatek pierwsza zona Szkota
                    miala dwie lewe rece z zawsze swietnie zrobionym manicure wiec dopiero teraz
                    Szkot bywa rozpieszczany - ha ha ha. Pani Ewa dopoki nie zachorowala gotowala
                    specjalnie ulubione dania Scotta i piekla Mu drozdzowe rogaliki z konfitura.
                    Teraz jest nowa pani do pomocy, Misbah z Pakistanu i Ona tez rozpuszcza mi obu
                    moich facetow smile Do rozpuszczania Szkota sie nie wtracam, bo Jemu sie czasem
                    nalezy ale Heniek ma byc krotko trzymany czego Misbah udaje, ze nie rozumie -
                    ha ha ha. Ale juz moja w tym glowa zeby Heniek umial sam sobie prac i gotowac.
                    Amen. Elka
                    • jan.kran Re: Samodzielnosc 22.11.06, 08:58
                      Ja byłam żoną mieszającą mężowi herbatkęsmile))
                      Fatalny przykład dla dzieci , które nie robiły w domu NIC.
                      Kiedy zostaliśmy sami i nagle z mamy domowej zaczęłam być mama zajętą część
                      obowiązków zaczęłam zrzucać na Młodą.
                      Młoda krótko stwierdziła że Junior i Ona mają dokładnie tyle samo obowiązków
                      jak chodzi o szkołe i Ona nie widzi powodów zeby Ona miał robić wszystko a
                      Junior nic.
                      Bardzo jestem Jej za to wdzięczna.
                      Nie było łatwe mi się przemóc i pogonić Xięcia Syna ale Młoda ma ostry charakter
                      i wespółwzespół się udało.
                      Młoda w Monachium sama sobie gotuje , na zapas i zamraża bo cztery dni w
                      tygodniu jest od rana do wieczora na uni.
                      Jestem spokojna że nie wrębuje pizzy i frytek na okrągło.
                      Junior gotuje świetnie , dobrze piecze i prasuje koszule lepiej ode mnie.
                      Było to sporo pracy żeby doprowadzic do tego stanu , bez Młodej nie dałabym
                      sobie z Xięciem rady.
                      Ale teraz widzę że warto było, nie tylko dla mojej wygody ale po to zeby oni
                      mieli łatwiej w życiu.
                      Kran.
              • kendo Re: Samodzielnosc 22.11.06, 09:46
                *monhann
                uwierz mi,ze nie beda Ci mialy za zle tych metod,w zyciu doroslym zwsze bede
                miec w pamieci "Twoja szkole",wiek dorastania i samodzielnosci,uwazam,trzeba
                ciwiczyc od najmodszych lat i tu proba roznych metod sie oplaca.
                Bedziesz spokojniejsza pozniej,gdy pojda na swoje,ze dadza sobie rade ze
                wszystkimi czynosciami domowymi.
    • sylwek07 czlowiek bogaty 24.11.06, 10:55
      Nie pisze tutaj o kasie chociaz i Ona robi samodzielnego czlowieka.
      Czlowiek samodzielny(bogaty)to ten ktory moze zyc bez pomocy drugiego czlowieka
      ,ktory ma na tyle atutow i moze te atuty wprowadzac w zycie(bo te atuty to jego
      bogactwo).A jesli juz poprosi o pomoc to ja wykorzysta i podziekuje smile

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka