boja55
14.07.11, 11:08
Przyznaliśmy ,że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu ,że przestaliśmy kierować własnym życiem.
Piszę o tym ,bo tak naprawdę tylko nieliczni na FU wiedzą o czym ten Krok mówi.Nie piszę tego jako "oświecony aowiec" ,jednak czytając Wasze wypowiedzi dochodzę do wniosku ,że niektórzy mało wiedzą na temat choroby alkoholowej.
Przyznanie się do całkowitej porażki jest bardzo trudne ,a już do tego że przestałem kierować własnym życiem tym bardziej.Jednak bez tego nie mogłem rozpocząć prawdziwego życia ,nie mogłem trzeźwieć.Ileż to razy w czasie picia obiecywałem sobie że będę pił mniej ,że jutro się nie napiję bo obiecałem to mojej żonie ,że nie napiję się bo muszę załatwić ważną sprawę , że nie mogę pić bo wiszę na włosku w pracy i szedłem pić.Kiedy budziłem się brudny,śmierdzący , pobity na melinie ,błagający o łyk alkoholu chciałem się zapaść pod ziemię z żalu ,bólu ,wściekłości ,lecz dalej szedłem pić.Uwierzcie mi ja tego nie chciałem ,ja miałem już dość alkoholu ,a jednak szedłem dalej pić.Nie będę pisał piciorysu , lecz te kilka przykładów pokazuje moją bezsilność wobec alkoholu i ukazuje że to nie ja kierowałem własnym życiem.
To nie jest usprawiedliwienie alkoholika dlaczego piłem ,to jest choroba alkoholowa na którą choruję.Po latach niepicia kiedy do tego wróciłem w pracy ze Sponsorem było mi źle. Przypomniałem sobie rzeczy które pamiętałem,które chciałem zapomnieć ,o których nie chciałem pamiętać.Oczywiście mogłem w to nie wchodzić ,bo to naprawdę boli a ja już tyle lat nie piłem.Jednak było mi źle ,sama abstynencja nie dawała mi radości ,dlatego piszę że przychodząc do Wspólnoty AA rozpocząłem swoje nowe życie ,prawdziwe życie.