23.06.05, 15:52
Szukam ludzi którzy uporali sie z tym uzaleznieniem. Zaczynam walke, ale sam
nie dam rady.Zapisałem sie na wizyte do psychologa, ale nie chciałbym sie
rozczarowac.Dwa miesiące byłem u faceta, odbebnił wizytę.Wiecej nie
poszedłem.Pomóżcie,byłem już prawie na dnie, próbuje sie uratowac.
Obserwuj wątek
    • ziemovit Re: Hazard 23.06.05, 16:24
      jest w warszawie wspólnota Anonimowych Hazardzistów
      • reyals666 Re: Hazard 23.06.05, 16:34
        Jestem z Katowic,zapomniałem dodać.Straciłem prawie moją ukochasną
        dziewczynę.Pomaga mi jak może, inna już dawno by mnie kopła.Została mi tylko
        okna na swiecie
        • dark13 Re: Hazard 28.06.05, 18:09
          wiem cos o tym tez przez to przechodzilem i tez mam ten problem niestety
          dziewczyne juz stracilem tak samo jak mnustwo kasy.prawde mowiac nie wiem co
          tobie poradzic sam sobie nie poradzisz ale ja tez bylem u specjalisty i olalem
          to mi to nie pomagalo.na poczatek porob sobie zakazy wstepu do kasyn i
          salonow pewnie masz dlugi musisz miec prace i powoli to wszystko naprawic
          • wydretti1 Re: Hazard 29.06.05, 16:26
            zakazy wstepu nic nie pomogą. Sam wprowadzałem sobie takie zakazy we wszystkich
            kasynach i salonach - co z tego? dopuki czlowiek nie jest ubezwlasnowolniony
            zawsze moze sobie je sam zdjąć ( nawet jezeli ma klauzulę ze ktos inny moze
            tylko odwołac)
            Jestem własnie w trakcie próby wyjscia z tego bagna. Zrobiłem tak:
            Po raz kolejny - choc było mi strasznie wstyd przyznałem się swojej rodzinie i
            najbliższym, ktorzy pomogli urególowac najpilnirjsze sprawy. ( trzeba byc
            zupełnie szczerym - nic nie ukrywac bo poźniej najmniejsze zaleglosci chce się
            nadrobic grając. Jezeli jest mozliwość (zdolnosc kredytowa - u mnie jeszcze
            była,jezeli nie ma moze ktoś poręczy) wziąłem kredyt konsolidacyjny na splatę
            innych kredytów (proponuję udac sie do daradcy finansowego ) rozlożonego na
            20lat. W pracy 3tygodniowy urlop i wyjezdzam na wies na zadupie odcięte od
            swiata do swojej babci -bedzie czas na przemyslenia) No i wydaję się ze
            wszystko na dobrej drodze - powoli, mozolnie, najwazniejsza jest cierpliwość.
            Trudno niech trwa to rok,dwa,trzy - trzeba teraz zyc skromnie. -moze się uda?
            do czasu kiedy po krotkiej przerwie nie przyjdzie do glowy aby JEDEN raz
            spróbowac szczescia. Dobrze jest znaleźc sobie jakies zajęcie zastępcze - moze
            jakis sport, szachy, jakas praca harytatywna, wolontariat z dziecmi (tego
            zamierzam poszukać) W miare mozliwości zrywam wszystkie kontakty ze znajomymi
            hazardzistami. Rezygnuje z telefonu- niech nikt nie dzwoni nie kusi.
            Przelew w firmie robią mi na konto mojego ojca, ja jestem tylko pelnomocnikiem.
            Karta bankomatowa ustawiona na najmniejszy mozliwy limit dzienny. Trzeba się
            zmobilizowac i zyc oszczednie - niektórzy ludzie zyją za 300zl mies (tyle
            starczy na wyzywienie)
    • dark13 Re: Hazard 29.06.05, 23:06
      masz racje ze niewiele daja zakazy ale zawsze utrudnia ja porobilem z rodzina i
      przynajmniej do kasyna tam gdzie mieszkam mnie nie wpuszcza.wlasnie najgorszy
      jest poczatek ,i to nie chodzi nawet o pieniadze tylko chec grania ja chyba
      nigdy tak naprawde nie gralem dla pieniedzy bo mialem ich wystarczajaco dobrze
      zarabialem mialem dobry samochod mieszkanie duzo wspaniala dziewczyne nic mi
      nie brakowalo a jednak kasyno mnie zniszczylo.ciekawe ze nigdy nie interesowal
      mnie hazard dopoki jeden raz nie wszedlem do kasyna i zagralem w ruletke.i jak
      w wiekszosci wypadkow na poczatku wygrywalem i to nawet spore sumy ,ale jak
      kazdy wkoncu oddalem im to i wiele wiecej,pozniej jak pierwszy raz przegralem
      wieksza sume chcialem ja odrobic i to mnie gubilo jeszcze bardziej.nieraz
      zdarzalo sie ze wygrywalem po 20tys z glupich 2tys i co z tego jak nawet dlugow
      nie pooddawalem tylko przynioslem im je spowrotem nastepnego dnia az znowu
      wszystko zabrali.jak zostalem hazardzista przekonalem sie jak latwo potrafie
      klamac wszystkich byle tylko dorwac kase na gre,a dobili mi lichwiarze w
      kasynach tak latwo od nich pozyczalem spore kwoty ktore potem trzeba bylo
      oddawac+lichwa az w koncu musialo sie to urwac.masz racje ze trzeba znalesc
      sobie zajecie im bardziej wciagajace tym lepiej moze to pomoze,trzeba walczyc
      choc to naprawde trudne.zycze naprawde powodzenia tym wszystkim ktorzy z tym
      walcza mam nadzieje ze wam sie uda.najgorsze jest to ze znam ludzi ktorzy
      wrocili do hazardu po kilku latach mimo ze wczesniej udalo im sie podniesc
      znowu sie skreslili to naprawde trudne zerwac i juz nigdy nie jest sie
      bezpiecznym
    • sokrata Re: Hazard 02.07.05, 11:59
      Jak to dobrze, że napisałeś ten post
      sama borykam się z problemem hazardu. Może nie wydaję dużych kwot, 20 tys. to
      dla mnie abstrakcja, ale to chyba nie ma znaczenia jakie kwoty się wydaje...

      Tyle razy obiecywałam sobie, że to juz ostatni raz... a wczoraj znowu się
      spłukałam. Ja gram jakieś trzy, cztery lata. A jak długo wy gracie? Czy to ma
      znaczenie w walce?
      Czy potraficie racjonalnie wytłumaczyć dlaczego chodzicie do kasyn? Bo ja
      próbowałam i nic mi z tego nie wyszło. Mam same argumenty przeciw.
      A jednak tam chodzę...

      Ja jestem z Łodzi, może ktoś słyszał o jakiejś grupie wsparcia z Łodzi?
    • rzecznik4 Re: Hazard 24.08.05, 17:58
      www.anonimowihazardzisci.org
      myślę że pod tym adresem na pewno znajdziecie pomoc

      pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka