ja nie jestem ....

20.02.07, 21:09
mam depresje,mam nerwice,mam bulumie i przede wszystkim mam dopiero 22 lata a
juz 5 dzien pije.Nigdy nienawidzialm alkoholu a teraz wpadam w taki dol,ze
nie widze innego wyjscia jak kieliszek wina...jeden za drugim....a co
najgorsze wcale mi to nie pomaga...jestem jeszcze bardziej przygnebiona :(
    • baasil Re: ja nie jestem .... 20.02.07, 21:18
      na ul.Ostrowską,póki jest po co...
      • olenka_szczecin Re: ja nie jestem .... 20.02.07, 21:19
        tyle,ze ja lecze sie na zolnierskiej...a za kilka dni czeka mnie 3-miesieczna
        psychoterapia grupowa...jak to jest mozliwe,ze bedac taka przeciwniczka
        alkoholu zaczynam sama po niego siegac ??:( ku.. jak mi zle ;/
        • tenjaras Re: ja nie jestem .... 20.02.07, 21:29
          opowiesz o tym na tej grupie?
          • baasil Re: ja nie jestem .... 20.02.07, 21:35
            żołnierska - też dobrze.
            jak sama widzisz jest to możliwe.ja też nie mogłem tego pojąć.tam ci
            wytłumaczą...
            • olenka_szczecin Re: ja nie jestem .... 20.02.07, 21:38
              nie wiem co sie ze mna dzieje poprostu majac 22 lata przerasta mnie a cala
              sytuacja.Bo nie dosc,ze przez 6 lat chorowalam na bulimie a teraz cierpi na
              depresje i mam dziwne stany lekowe,jestemw przeciagu ost kilku dni po 2
              pogrzebach i na dodatek przerywam studia na 3 miesiace...wszystko mi sie wali.
    • olenka_szczecin Re: ja nie jestem .... 21.02.07, 00:29
      rodzice maja imreze,jest full ludzi i nawet nie zauwazyli,ze wypilam juz 2
      butelki wina ;/ sama i nawet nie czuje sie pijana...kur** co sie dzieje...i co
      teraz kolejny nalog??nie wytrzymam tego:/
      • paulsixtus Re: ja nie jestem .... 21.02.07, 00:34
        Nie tragizuj - to, co dalej stane sie z Toba - zależy w najwiekszej mierze od
        Ciebie.
        Sklonność do zachowań kompulsywnych - my, ludzie znający nałóg z autopsji,
        często popadamy z jednego w drugie, byle na maxa, byle do dna, itd...
        Środków uzależniających jest wiele - psychika skłonna do nałogów wciąż jedna i
        ta sama.
        Rzetelna terapia, uczciwe spojrzenie na sprawę - to Twoja szansa. Jeszcze sie
        usmiechniesz.
        Powodzenia
        PaulSixtus
        • olenka_szczecin Re: ja nie jestem .... 21.02.07, 00:43
          hmmm ja to wszystko kumam ale jak to jest mozliwe,ze wpadlam na pomysl by
          zapijac swoje smutki...nienawidze alkoholu....nienawidze pijanych ludzi a sama
          to robie...mam dosc wlasnych nalogow po co mi nastepne??
          • baasil Re: ja nie jestem .... 21.02.07, 08:07
            cierpienie i ból-napicie się-ulga(błogostan).czacha błyskawicznie loguje się w
            tym systemie...z czasem nie potrafi się już wylogować.i trzeba formatować dysk
            (psychę) na nowo...
            • tranzyt80 Re: ja nie jestem .... 21.02.07, 08:46
              Basil!Co Ty wypisujesz...?I to z samego rana,o 8.42?
              Wszystko u Ciebie w porzadku ?
              Polecasz mlodej dziewczynie,ze:
              "trzeba formatować dysk(psychę) na nowo...",
              ...nic,tylko az dech zapiera!

              • baasil Re: oleńka ten wpis możesz sobie odpuścić. 21.02.07, 09:10
                tranzycie. dziewczyna sama zauważa problem,ale nie kuma czemu tak się dzieje.a
                nie trzeba chyba dużej inteligencji,by zauważyć,co jest grane.skoro jest
                bulimia,jest depresja,nerwica,teraz jeszcze chlanie, to nie jest to chyba stan
                naturalny.
                ale pewnie wg.Ciebie,nie potrzeba żadnych terapii, i tym podobnych
                bzdur.dziewczę samo da sobie świetnie radę,zresetuje się i zacznie wieść życie
                szczęśliwe i w pełni dojrzałe.(a potem przejedzie się na tym forum po tych
                odmóżdżonych sterapeutyzowanych troglodytach).
                • tranzyt80 Re: oleńka ten wpis możesz sobie odpuścić. 21.02.07, 09:40
                  Basil,dzisiaj kazda mloda chce byc chuda,baaardzo chuda(czyt."pozadana":),nawet
                  te niektore starsze ciotki tez zaciskaja pasek o jedna dziurke mniej,dlatego
                  one takie,ale nie wszystkie!,blade upcie;),krew do "glowy" chyba im nie
                  dochodzi.
                  Obrazone sa,niektore niekiedy przejsciowo,na caly swiat,bo np.ta swinia Paris
                  Hilton...
                  Zadepresiale ? Znenerwicowane ?Mlode dziewczyny ?Nie wierze!
                  Odnajduja wlasciwego chlopaka i swiat staje sie znowu piekny...
                  Od podpitej smarkuli nie bierze sie namiarow na nawet randke,
                  a co dopiero na "diagnozy" ;)?
                  22-letnia boli glowa?To niech sie zdrowo przespi,a potem pospaceruje na swiezym
                  powietrzu.Jak po tygodniu jej nie przejdzie,niech jedzie na urlop ;)
    • olenka_szczecin Re: ja nie jestem .... 21.02.07, 11:58
      wstalam rano jak gdyby nic sie wczoraj nie wydarzylo....ale wiem o co chodzi z
      tymi atakami na moja osobe,jak na forum z bulimia pojawiaja sie gowniary i
      pisza,ze juz 3 dni wymiotuja i pytaja czy to bulimia to szlag mnie trafia.Nie
      mniej jednak mam nadzieje,ze u mnie ten stan byl przejsciowy.
    • drak02 Re: ja nie jestem .... 21.02.07, 13:22
      Olenka, alkohol z cała pewnoscią nie rozwiąże twoich problemów (wpakuje Cie w
      nowe) nie pomoże również twojemu samopoczuciu, trzeźwiejąc będziesz miała
      jeszcze większe leki i depresje i aby je w jakiś sposób łagodzić znowóż
      sięgniesz po alkohol i kółko się zamyka.
      Pierwszy krokiem który zrobiłbym będąc na twoim miejscu to odstawienie alkoholu
      i przejście na stan całkowitej abstynencji. POczątkowo jest to bolesne ale
      później mijsa. Bedąc kompletnie trzeźwa mozesz podejmowac sensowne decyzje.
      • jerzy30 "stan przejsciowy" do nastepnego razu 21.02.07, 15:31
        tak bywa niestety - poczujemy sie lepiej i zapominamy [np o chlaniu i jego
        skutkach] - pomoze Ci jedynie poradnia
        • olenka_szczecin Re: "stan przejsciowy" do nastepnego razu 21.02.07, 17:16
          dzis stracilam jedna z najwazniejszych osob w moim zyciu,do tego od 2 dni nie
          biore swoich antydepresantow,bo zapomnialam ich zabrac ze soba...i znowu mialam
          napad nerwicowy...na calym ciele powyskakiwaly mi czerwone plamy z nerwow....a
          ja;/ mysle juz o ty,ze wieczorem otworze sobie kolejna butelke wina ;/ i
          pomyslec,ze jeszcze kilka dni temu umoralnialam wszystkich jak to jest zle pic
          alkohol...
          • addicted11 Re: "stan przejsciowy" do nastepnego razu 21.02.07, 17:29
            jestes totalnie nienormalna, chora psychicznie, zdemoralizowana i zboczona.

            juz nigdy nie bedziesz normalna i wlasciwie to nigdy nie bylas normalna.

            nic nie umiesz.

            ......

            jezeli tak o sobie myslisz to wiedz, ze w zlej poradni utwierdza Cie w tym
            mysleniu.


            aq zlych poradni jest bardzo wiele.

            uwazaj na kiepskich psyhologow i terapeutow bo Cie skrzywdza dziewwczyno.

            • drak02 Re: "stan przejsciowy" do nastepnego razu 21.02.07, 17:37
              addicted11 napisał:

              > jestes totalnie nienormalna, chora psychicznie, zdemoralizowana i zboczona.
              >
              > juz nigdy nie bedziesz normalna i wlasciwie to nigdy nie bylas normalna.
              >
              > nic nie umiesz.
              >
              > ......

              Addiego tak nam zepsuli i sama widzisz co wypisuje
              >
              > jezeli tak o sobie myslisz to wiedz, ze w zlej poradni utwierdza Cie w tym
              > mysleniu.
              >
              >
              > aq zlych poradni jest bardzo wiele.
              >
              > uwazaj na kiepskich psyhologow i terapeutow bo Cie skrzywdza dziewwczyno.
              >
          • drak02 Re: "stan przejsciowy" do nastepnego razu 21.02.07, 17:40
            olenka_szczecin napisała:

            > dzis stracilam jedna z najwazniejszych osob w moim zyciu,do tego od 2 dni nie
            > biore swoich antydepresantow,bo zapomnialam ich zabrac ze soba...i znowu
            mialam
            >
            > napad nerwicowy...na calym ciele powyskakiwaly mi czerwone plamy z
            nerwow....a
            > ja;/ mysle juz o ty,ze wieczorem otworze sobie kolejna butelke wina ;/ i
            > pomyslec,ze jeszcze kilka dni temu umoralnialam wszystkich jak to jest zle
            pic
            > alkohol...

            Nie znam się na plamach, ale wiem że jeżeli będziesz sięgać po alkohol, to
            oprócz problemów które masz teraz dojdzie Ci sporo nowych. Nie jest dobrze
            siedzieć w samotności i rozmyślać o niesczęściu, spotykaj się z przyjanymi Ci
            ludźmi i rozmawiaj o tym co czujesz.
            • olenka_szczecin Re: "stan przejsciowy" do nastepnego razu 21.02.07, 17:52
              ale bliskie mi osoby maja juz dos mojego gadania,nie mam ich zbyt wiele a
              te,ktore sa twierdza,ze sie nad soba uzalam....ale co??mam dusic wszystko w
              sobie??przeciez,nie potrafie znalezc rozwiazania swoich problemow dlatego
              wygadanie sie komus mi pomaga....ale jak zwykle jak jestem komus potrzebna to
              przyjaciele sie znajda a jak ja potrzebuje kogos to jestem sama...
              • baasil Re: "stan przejsciowy" do nastepnego razu 21.02.07, 18:11
                olu.musisz niestety wziąć pod uwagę ,że na tym forum pisują rozmaite indywidua.
                (addi,np.swój wpis winien skierować do lustra)musisz przefiltrować i odrzucić
                te ,które są dla Ciebie złe.wygadanie się potrafi przynieść ulgę.a to co
                zrobisz,zależy tylko od ciebie.jeśli widzisz ,że sama nie dajesz sobie rady,nie
                oglądaj się na innych,tylko szukaj pomocy.jeśli jest prawdą to o
                żołnierskiej,to pierwsze kroki masz za sobą.i dobrze.ratuj siebie,bo jestes
                tego warta.
                • olenka_szczecin Re: "stan przejsciowy" do nastepnego razu 21.02.07, 18:41
                  a mozesz ze mna porozmawiac np na gg??nie chce mi sie juz pisac na tym forum a
                  chce Ci zadac kikla pytan...
                  • baasil Re: oleńka.... 22.02.07, 09:04
                    możesz napisać na adres mojej poczty:baasil@poczta.pl - odpowiem.
                • addicted11 Re: "stan przejsciowy" do nastepnego razu 23.02.07, 16:22
                  baasil napisał:

                  > olu.musisz niestety wziąć pod uwagę ,że na tym forum pisują rozmaite
                  indywidua.
                  > (addi,np.swój wpis winien skierować do lustra)musisz przefiltrować i odrzucić
                  > te ,które są dla Ciebie złe.wygadanie się potrafi przynieść ulgę.a to co
                  > zrobisz,zależy tylko od ciebie.jeśli widzisz ,że sama nie dajesz sobie
                  rady,nie
                  >
                  > oglądaj się na innych,tylko szukaj pomocy.jeśli jest prawdą to o
                  > żołnierskiej,to pierwsze kroki masz za sobą.i dobrze.ratuj siebie,bo jestes
                  > tego warta.


                  to sie nazywa straznik rewolucji i prawomyslnosci.
                  tak tak, czytaj tylko to co zawiera PRAWDE, czyli augusta, Basila, Rauchen i
                  jeszcze pare innych osob.

                  Addicted pieprzy glupoty . Nie ma zlych terapetow.
                  sa tylko zli pacjenci.


              • drak02 Re: "stan przejsciowy" do nastepnego razu 21.02.07, 18:14
                olenka_szczecin napisała:

                > ale bliskie mi osoby maja juz dos mojego gadania,nie mam ich zbyt wiele a
                > te,ktore sa twierdza,ze sie nad soba uzalam....ale co??mam dusic wszystko w
                > sobie??przeciez,nie potrafie znalezc rozwiazania swoich problemow dlatego
                > wygadanie sie komus mi pomaga....ale jak zwykle jak jestem komus potrzebna to
                > przyjaciele sie znajda a jak ja potrzebuje kogos to jestem sama...

                Na forum znajduje się wiele osób które w swoim zyciu równiez doznały wiel
                przykrych sytuacji. Sa osoby które potrafiły podnieś sie z trudnych sytuacji
                życiowej. Mają spore doświadczenie i są życzliwe. Wiem że to nie to samo co
                kontakt w realu, ale moze warto na początku spróbowac zostac z nami. Odstawić
                alkohol i zamiast tłumic w sobie trudne uczucia , mozesz nam opowiedziec co Cie
                gnębi gnębi, na pewno zostanies wysłuchana i byc moze znajdziesz bratnią
                duszę. Zdecydowanie najgorsze rozwiazanie to ucieczka w świat alkoholu.
              • aaugustw Re: "stan przejsciowy" do nastepnego razu 21.02.07, 18:17
                olenka_szczecin napisała:
                > przeciez,nie potrafie znalezc rozwiazania swoich problemow dlatego
                > wygadanie sie komus mi pomaga....ale jak zwykle jak jestem komus potrzebna to
                > przyjaciele sie znajda a jak ja potrzebuje kogos to jestem sama...
                ___________________________________________________________________.
                Nie mam zadnego doswiadczenia z Twoimi problemami, (oprocz mojego
                alkoholizmu), ale pragne podzielic sie z Toba jednym:
                Kazdy potrzebuje tego kogos, z ktorym moglby porozmawiac o swoim
                problemie i ktory doskonale potrafilby go zrozumiec, dlatego ja na
                Twoim miejscu poszukalbym sobie, w realu ludzi z podobnymi problemami
                i takimi otoczyl bym sie juz na zawsze...!
                Pamietaj; nie ma takiej choroby z ktorej nie mozna by zrobic zdrowia.
                A...
    • tenjaras Re: ja nie jestem .... 22.02.07, 09:34
      nic się nie zmieni, nie przyjdzie nic nowego, jeśli wciąż będziesz postępować
      tak samo
    • carlabruni Re: ja nie jestem .... 23.02.07, 08:03
      olenka czy leczysz sie ze swoich dolegliwosci czy myslisz, ze Ci samo
      przejdzie? jesli tak to musze Cwyprowadzic z bledu. NIE PRZEJDZIE!! idz lepiej
      do psychiatry. pozdrawiam.
      • olenka_szczecin Re: ja nie jestem .... 24.02.07, 20:17
        Ja mam wrazenie,ze nikt nie czyta tego co pisze.Lecze sie w centrum
        psychiatrycznym na bulimie,depresje,nerwice i stany lekowe...powiedzialam mojej
        lekarce,ze przez tydzien co wieczor pilam mimo,ze alkohol nigdy nie byl mi
        potrzebny.Powiedziala,ze mam wystarczajaco problemow w zyciu i nie moge ozwolic
        by zmarnowac sobie kolejne lata tym razem przez alkohol.W pon znow do niej ide i
        do terapeuty od uzaleznien.Dostalam kolejne leki,juz nie 2 ale 4 jeszcze
        silniejsze ;/ a wczoraj mimo,ze mialam ogromna okazje ani kropli nie wypilam ;/
        zreszta wiem,ze narazie moge nie pic ale jabym zaczela robic to czesciej byloby
        ciezko.
        • koniec_z_tym1 Re: ja nie jestem .... 26.02.07, 13:01
          Olenko, napisalas , ze jestes w trakcie leczenia bulimii i nerwicy, wlasnie
          przerwalas studia. Napisalas tez, ze niedawno uczestniczylas w dwoch pogrzebach
          i, ze jak rozumiem - pogorszyl sie twoj stan zdrowia. M.in wymienilas tu
          alkohol. Mysle, ze aktualnie masz ciezki okres w zyciu. Jesli wlasnie pozegnalas
          bliska ci osobe, jesli masz zalobe - to masz prawo czuc sie zle. To, ze teraz
          nasilily sie twoje dolegliwosci zwiazane z nerwica - leki, bulimia - ma prawo
          sie teraz wydarzyc. Nerwica to dolegliwosc, ktora przezyla chyba kazda osoba na
          swiecie. Bo kazdy mial, ma lub bedzie mial - ciezki moment, dozna krzywdy lub
          niesprawiedliwosci itp. Nerwica jest wtedy gdy niekorzystny okres mija a lek trw
          nadal. Oczywiscie pisze w duzym uproszczeniu. Ale chce cie uspokoic. Bo czuje,
          ze niepotrzebnie swoj obecny smutek, zal i lek - wiazesz ze starymi sprawami -
          bulimia. To, ze masz obecnie kryzys w swojej terapii - nie znaczy, ze ona nie
          dziala. Po prostu ty, obiektywnie masz teraz ciezki czas. I prawo do zaloby, do
          smutku, placzu (czytalam twoje posty na forum - załoba, osierocenie). Daj sobie
          czas. Pozwol sobie na ten smutek - bo jest jak najbardziej uzasadniony.
          Powinnismy oplakiwac naszych bliskich. I nie oznacza to wcale nawrotu twojej
          choroby. A potem kontynuj terapie, leczenie, nauke. Wazne jesli podjelas decyzje
          o wstrzymaniu nauki zeby zalatwic to w sposob formalny. Zadnych ucieczek, czy
          znikniecia na pol roku. Tylko dziekanka, zaswiadczenie od lekarza, ze jestes w
          trakcie leczenia. Dzieki temu bedziesz mogla za pol roku lub rok wrocic na
          studia bez przeszkod. Wazne tez zebys ten czas spedzila aktywnie. Nerwica nasila
          sie gdy mamy czas na myslenie o sobie i o swoich problemach. Jesli postawilas na
          leczenie - to sie tego trzymaj. Kontynuuj terapie, zapisz sie na jakies zajecia
          sportowe, zajmij sobie czas. Nie wolno ci lezec na lozku i myslec o
          nieszczesciach tego swiata... Powodzenia, nie wariuj, nie folguj sobie i nie
          rozczulaj sie nad soba - sa gorsze choroby niz nerwica i bulimia. A ty jestes
          madra dziewczyna, ktora do sobie z tym rade.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja