addicted11
30.03.07, 01:31
No właśnie, alkohol. Praca nad wspólnym albumem została w pewnym momencie
przerwana ze względu na odwyk. Paweł, mówisz o tym otwarcie...
KUKIZ: Po prostu musiałem się odtruć, inaczej bym umarł. Decyzja o
zaprzestaniu picia dojrzewała we mnie od dłuższego czasu. Zaczęło mnie to
męczyć, nie na zasadzie moralnej: po prostu źle się czułem, byłem fizycznie
uzależniony. Dwa teksty na płycie są zapowiedzią tych intencji. Wczoraj
Jackyll, dzisiaj Mister Hyde – zauważyłem u siebie pod wpływem alkoholu
przejawy zmian osobowościowych. Drugi to Bill W. Bill W jest założycielem
Anonimowych Alkoholików – ja akurat jestem od tego ruchu daleko, ale skoro
pomaga ludziom... Na pewno nie byłem w stanie wyleczyć się sam. W tej branży
to niemożliwe. Potrzebne były drastyczne kroki: lekarz, odtrucie, przerwa w
jakiejkolwiek działalności. Sama terapia to absurd, wyjechałem stamtąd
tydzień przed końcem... Powiedzieli mi, że muszę unikać środowiska osób
pijących! Zacząłem się śmiać: skoro gram, ludzie się bawią, a tam, gdzie się
bawią, jest alkohol. Facet mówi: zmień pracę. To ma być terapia!