rekind 15.05.07, 21:46 Dziś mija tydzień jak nie piję.... ciekawe ile wytrwam ? Bardzo bym chciał już nigdy nie pić .... Na razie się trzymam i czuję się lepiej. Boję się że przyjdzie dołek - i co wtedy ? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wojtech451 Re: Jak wytrwać ? 15.05.07, 22:03 rekind napisał: >Boję się że przyjdzie dołek - i co wtedy ? Poszukaj trzeźwego, niepijącego od kilku lat alkoholika. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak wytrwać ? 16.05.07, 16:43 rekind napisał: > Dziś mija tydzień jak nie piję.... ciekawe ile wytrwam ? > Bardzo bym chciał już nigdy nie pić .... Na razie się trzymam i czuję się > lepiej. Boję się że przyjdzie dołek - i co wtedy ? ___________________________________________________. Wtedy moze byc juz za pozno. Sam zaden alkoholik sobie jeszcze nie poradzil. - Wal jak najszybciej na Mityng AA... A... Ps. Teraz to Ty walczysz sam ze soba... - taka walke kazdy przegrywa! Odpowiedz Link Zgłoś
rekind Re: Jak wytrwać ? 25.07.07, 19:40 Witam. Trzymam się i nie piję. Było kilka spotkań, imprezek, grilli,komunia, wesele, imieniny,urodziny ...itd . Nie piłem , nawet nie spróbowałem. Sam się sobie dziwię. Jeszcze nigdy tak nie było- bo czasem przed jakąś imprezą zaprawiałem się żeby szybciej się upić. Teraz inaczej patrzę na życie. Czy to ta kobieta tak na mnie podziałała , czy ten film , czy coś zupełnie innego... tego nie wiem, wiem tylko że nie mogę spróbować bo wtedy znowu wleze w to bagno. Znajomym mówię że biorę silne leki i po wypiciu mi może bardzo zaszkodzić, każdy dał się oszukać i już nikt mnie nie częstuje. Uff Ludzie - a jak bosko się czuję... zero deprechy, zero bezsennych nocy i rozmyślań, ani jednego złego snu, budzę się zawsze wyspany i z chęcią śmigam do pracy, nie miałem ani 1 bumelki. Kasa która szła na wódę , piwsko i fajki,a szło jej sporo, teraz szła na ciuchy i odkładane na wczasy na które jedziemy w sobotę.Nie brak mi kasy tak jak to często bywało. Trzymajcie kciuki. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
derduch Najważniejsze nie czytac Jerzy i Deoand... 25.07.07, 19:47 ...a już będziesz mieć 100% łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Najważniejsze nie czytac Jerzy i Deoand... 25.07.07, 20:09 tego nie wiem, wiem tylko że nie mogę spróbować bo wtedy znowu wleze w to bagno. Znajomym mówię że biorę silne leki i po wypiciu mi może bardzo zaszkodzić, każdy dał się oszukać i już nikt mnie nie częstuje. Uff akurat ten górny akapit jest najważniejszy ... ale żeby utrzymać sie w niepiciu to słuchaj sie ludzi , którzy mają w tym doświadczenie ... właśnie jak jerzy czy august czy jaras .... idz do aa ...spróbuj tam się załapać ..to wytrwasz ... jesli dasz sie uwieść areo czy derduchowi czy paru innym filozofom to będzie dokładnie to co do tej pory ... pzdr deo ... myśl chłopie .. jak sobie pomyślisz tak się wyśpisz ... Odpowiedz Link Zgłoś
aniolparys Re: Najważniejsze nie czytac Jerzy i Deoand... 26.07.07, 00:11 Odnoszę wrażenie, że twoje deo spojrzenie na alkoholików jest wypaczone twoimi jednostronnymi z nimi doświadczeniami. Podobnie jak aaugustwa. Przypomina to opinie o kobietach człowieka, który całe życie spędził wśród kurew i złodziejek. W połączeniu z pychą i brakiem szacunku dla innych daje to mieszankę trudną do strawienia. Nie każ rekindowi iść do aa w ciemno. Skąd ci przyszło do głowy, że to jest miejsce dla niego? AA nie jest dla każdego. Posłużę się cytatami lansowanego przez ciebie tenjarasa w poście sprzed kilku dni: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=66306263&a=66359878 „nie spotkałem w AA aniołów, choć w początkach nie byłem wolny od ich poszukiwania ;-)” Nie spotkał na przykład mnie. Choć anioł ze mnie średni, ale widać wystarczająco anielski jestem, byśmy się tam nie spotkali. Nie piję czwarty rok bez aa. Nie wyobrażam sobie siebie w aa. To nie dla mnie i już. Takich jak jest wielu. Nie wypowiadają się publicznie, bo nie mają gdzie. To tutaj forum jest wyjątkowym miejscem, gdzie przez przypadek spotkało się kilkoro niepijących alkoholików z typem osobowości podobnym do mnie. Którzy musieli poradzić sobie sami, gdyż w naszym kraju mieli niewielki w sumie wybór. „jest takie powiedzenie w AA - kiedyś byłeś pijanym sku..elem, teraz też jestes sku..elem, tyle, że trzeźwym...” Nigdy nie byłem sku..elem. Nie jestem i nie będę. Sku..elstwo jest rodzajem postawy wobec innych ludzi i nijak się nie ma ani do picia, ani do mnie. Nie chcę rozwijać myśli tenjarasa, że aa jest dobra dla sku..eli. To nieprawda. Twierdzę jedynie, że nie dla mnie jest takie miejsce, w którym muszę pogodzić się z tego rodzaju poetyką i sposobem traktowania młodszych braci w organizacji. Nie dla mnie są kiszone ogórki czy też wata w ustach wyjęta z uszu. To wszystko, co wymaga ode mnie pokory i całkowitego poddania się ludziom, których jedyną przewagą nade mną jest to, że dłużej nie piją ode mnie. Dłużej ode mnie nie pił mój poprzedni pies. „ktoś kto ma inne złudzenia niewiele jeszcze przemyślał” Mam inne przemyślenia. I nie są to złudzenia. Od chwili, gdy minęły objawy uzależnienia fizycznego, moja trzeźwość nie jest dla mnie pracą. Nie jest orką na ugorze. Jest radością. Jest źródłem uciech różnorakich i wielu korzyści. Podobnie jak dla rekinda. Może potknie się on jeszcze raz, czy dwa. Ale nie odbieraj mu nadziei i radości z tego, co osiągnął sam. Samodzielność jest źródłem odpowiedzialności za swoje czyny w przyszłości. Nie skazuj go na resztę życia w klimatach tenjarasa i aaugustwa. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Najważniejsze nie czytac Jerzy i Deoand... 26.07.07, 09:10 Deo, dlaczego kłamiesz? "żeby utrzymać sie w niepiciu to słuchaj sie ludzi , którzy mają > > w tym doświadczenie ... właśnie jak jerzy czy august czy jaras .... > > idz do aa ...spróbuj tam się załapać ..to wytrwasz ..." Bawisz się cudzym losem. Cudzym życiem. Przecież doskonale wiesz, że terapia i AA nie są żadnymi skutecznymi formami powstrzymującymi przed piciem. Są niebezpieczne. Pomagają bardzo nielicznej grupce osób, które płacą za to wysoką cenę: dożywotnio wpychają pijaka do gromadki aowskich serwisantów. Czy august nie jest niewolnikiem organizacji? Dzień w dzień - tylko AA. Jaras - kilka lat terapii i jedyne hobby - mój i twój alkoholizm oraz praca nad sobą polegająca na wchodzeniu w kolejno podsuwane cudze schematy. Doświadczenie... czy świadectwo samodzielnych jest gorszej jakości niż przepisywana mądrość Jarasa? Według ciebie, Deo, myślenie jest grzechem, chorobą i umysłowym łajdactwem. Tutaj jesteś bliskim krewnym augusta i jego międzynarodowej akademii wiedzy. Pijak, który śmie myśleć na swój własny rachunek... groza! Pijak, który sam przestał pić i nie potrzeba mu do tego bezmyślnego monstrum zwanego terapeutą, tresowanego na kursach za większe bądź wielkie pieniądze, niezdolnego do empatii, zdeformowanego własną psychoanalizą, która nie jest niczym innym jak praniem mózgu w najgorszej postaci. Alkoholik, współuzależniona, pracownik socjalny bez możliwości awansu... materiał do deformacji - surowiec terapeutyczny... takich system potrzebuje i takie produkty daje państwu. Niech sobie państwo wsadzi swoje produkty... mnie się dobrze nie pije bez państwowych długich nochali. Bez detoksów, bez odwyków, bez mityngów... moje życie - moja broszka. Odpowiedz Link Zgłoś
trzydziestoletnia Pogarda... 16.10.07, 17:55 e4ska napisała: > (..)nie potrzeba mu do tego > bezmyślnego monstrum zwanego terapeutą, tresowanego na kursach za większe bądź > wielkie pieniądze, niezdolnego do empatii, zdeformowanego własną psychoanalizą, > która nie jest niczym innym jak praniem mózgu w najgorszej postaci. Alkoholik, > współuzależniona, pracownik socjalny bez możliwości awansu... materiał do > deformacji - surowiec terapeutyczny... takich system potrzebuje i takie produkty daje państwu. Nie wiem skad u Ciebie esko tak wiele pogardy dla tej grupy zawodowej, byc moze na swojej drodze spotkalas ludzi, ktorzy zasluguja na tak ironizujacy opis, ale ja spotkalam innych - roznych spotkalam, i takich, ktorych nie darzylam sympatia, ale to co napisalas powyzej jest oparte na wielkiej niecheci i mocno krzywdzace. Np. dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pogarda... 16.10.07, 18:13 trzydziestoletnia napisała: > Nie wiem skad u Ciebie esko tak wiele pogardy dla tej grupy zawodowej, byc moze na swojej drodze spotkalas ludzi, ktorzy zasluguja na tak ironizujacy opis, ale ja spotkalam innych... ____________________________________________________________. Trzydziestoletnia, nie przejmuj sie Eska. Ona jest z Lodzi..! ;-) Zauwaz 30-letnia, ona spotyka takich samych, jaka sama ona jest! Ty spotykasz innych, bo jestes trzezwa...! Nie na darmo wzielo sie to powiedzenie, (cyt.): "Jaki szedl, takiego spotkal". Pozdrawiam: A... ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: Pogarda... 16.10.07, 18:21 Może dlatego? "Ja jestem dysfunktem. DDD. Mój dom - moje problemy - obcym nic do tego. Intymność i poczucie, że jestem u siebie i że jestem sobą W moim przypadku obeszło sie bez detoksów, odwyków czy terapii. Jest to dla mnie wielki powód do dumy. I spokój - nikt o tym nie wie. Piłam - przestałam..." Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Wcale nie Pogarda... 16.10.07, 18:27 hepik1 napisał: > "Ja jestem dysfunktem. DDD. > Piłam - przestałam..." ____________________________. Tak trzymaj Hepik1...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Pogarda... 17.10.07, 09:46 Gdzie jest adresik, Hepiku? znowu coś wcięło? DDD - wszakże korzystają z terapii - i dlatego do końca życia są DDD. Ja podam taką swoją wypowiedź - może rozjaśni cokolwiek w hepiczych ciemnosciach: "Wpływ dzieciństwa, rola matki itd. Jakby to się sprawdzało, to można by wiedzieć, czemu depresje, czemu schizy rozmaite, czemu nałogi i inne patologie. I dałoby sie je leczyć. Też niedawno przeszłam przez czas rozrachunkowy - coś z 18 miesięcy. Przygoda niesamowita. Wspomnienia sięgające do dziewięciu miesięcy życia. Pytanie: jeśli było tak źle, to czemu mnie jest tak dobrze w życiu, wesoło i nienudnie, czemu uwielbiam wspomnienia z dzieciństwa, śni mi sie ono pełne słodyczy i blasku... czemu? To zależy od naszego nastawienia. Jeśli psychoterapeuci będą nam podpowiadać - a życie każdego człowieka przebiega wedle pewnych schematów - jak i u zwierząt, nie inaczej - to zohydzą wszystko piękne. Każde dzieciństwo będzie toksyczne - bo jakże inaczej? Dam przykład: pytam tatę w wakacje - poszliśmy sobie do lasu na jagódki, zbieramy i gadu gadu... tato, a czemu ty mnie brałeś do zwożenia drewna z lasu - dziewczynkę, a nie chłopa, czemu??? Teraz to prawa dziecka obowiązują - nie wolno, wiesz... - A sama się rwałaś, płakałaś, że chcesz do boru. Lubiłem z tobą pracować, bo cudownie mi się rozmawiało. Cały czas się śmiałaś. Rozmowy... nie jak z głupim ciołkiem. Zresztą do ciężkiej roboty bym cię nie wziął. Co prawda to prawda. I przypomniałam sobie, jak często leżałam na mchu i skręcałam się ze śmiechu. Przypomniał mi się stary ojcowski dowcip - dokładnie - z tamtych lat... i znów się skręcałam. A po niebie, nad sosnami, leciały białe obłoki. Takie same jak kiedyś:))) " forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=176&w=68866245&a=68950005 Terapeuci niszczą człowieka, ponieważ bezpowrotnie zabierają mu cudne dzieciństwo, dając w zamian splugawione strzępy. Rozrachunek z przeszłością jest ważny - ale trzeba umieć tegoż dokonać. Jak półgłówek może poprowadzić kogokolwiek przez mroki pamięci? stąd terapie bez granic... latami trwające - kończone wielkimi dramatami leczonych. Ta grupa zawodowa bywa szkodliwa... Oczywiście, odpowiedzi na wpisy Hepika, z którym nikt nie chce rozmawiać, to woda na trollowskie młyny, ale uważam, że akurat temat wspomnień toksycznych jest ciekawy - i może komu coś ważnego podpowie. a Rekinda w jego wątku serdecznie pozdrawiam - lepiej nie pić, Rekindzie... chyba że chciałbyś mieć w grupie do czynienia z troskliwymi aaugustami:))) Odpowiedz Link Zgłoś
hepik1 Re: Pogarda... 17.10.07, 11:47 e4ska napisała: > Terapeuci niszczą człowieka, ponieważ bezpowrotnie zabierają mu cudne > dzieciństwo, dając w zamian splugawione strzępy. Rozrachunek z przeszłością jes > t > ważny - ale trzeba umieć tegoż dokonać. Jak półgłówek może poprowadzić > kogokolwiek przez mroki pamięci? > > stąd terapie bez granic... latami trwające - kończone wielkimi dramatami leczon > ych. > > Ta grupa zawodowa bywa szkodliwa... eska napisała(2006): "Opowieści o urokach terapii zaczerpnęłam z wpisów forumowych - czytam je sytematycznie od dawna. Moje piekne doświadczenie terapeutyczne, trauma jakaś zapewne... .. jakbym ja trafiła na uroczego faceta, to bylabym zagorzałą zwolenniczką terapii." Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Pogarda... 17.10.07, 12:38 Jak zwykle, Hepik - zlepek bez sensu. I bez adresu - link się kłania. Tak - Internet jest źródłem wiedzy... dobrej i solidnej - a jak do tego dodasz wiedzę uzyskaną z konkretnych przypadków "realnych ludzi" - tutaj cytować czy namiary podawać dokładne nie sposób, prawnie zabronione też - zyskujesz spore obszary. Takie to fobie - takie fobie, hmmmm:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pogarda... 17.10.07, 15:38 > e4ska napisała: > .. jakbym ja trafiła na uroczego faceta, to bylabym zagorzałą zwolenniczką terapii." _____________________________________________. Terapii, Eska, abys wreszcie trzezwiala...(!?) Albo tera-pij Eska, zebys lepiej dawala...(!?) A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Pogarda... 17.10.07, 15:31 Eska napisala (do rekina): > ... chyba że chciałbyś mieć w grupie do czynienia z troskliwymi aaugustami:))) _____________________________________. Eska, widze, ze i Ty na stare lata cos tam jeszcze lapiesz...! ;-)) A... Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 nie zakladaj ze chcialbys juz nigdy nie pic 25.07.07, 22:03 to najgorsze zalozenie, nie pij dzisiaj a jutro zobaczysz co bedzie jutro - bedzie ci latwiej jak to zadanie i zalozenie podzielisz na pojedyncze dni Odpowiedz Link Zgłoś
rekind Re: nie zakladaj ze chcialbys juz nigdy nie pic 25.07.07, 23:15 Już 3 miesiąc nie-picia się kończy. Jakoś się trzymam i puki co nie potrzebuję aa, wystarczy mi Wasze forum. Zobaczymy co będzie... może wytrwam.. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
lukibiker Re: nie zakladaj ze chcialbys juz nigdy nie pic 17.10.07, 16:35 Z mohego doświadczenia wiem, że to bardziej pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
addicted11 Re: nie zakladaj ze chcialbys juz nigdy nie pic 25.07.07, 23:18 Wedlug mnie lepsza jest rada Jerzego- nie mysl o niepiciu po kres swych dni, bo szczegolnie na samym poczatku mysl ta przytloczy Cie i zniechecisz sie. Ja przez cale lata sobie czasem myslalem, ze moze warto byloby nie pic, ale jak poznalem opcje wszystko albo nic to odciagalem ten moment, odciagalem bo nie bylem w stanie uwierzcy, ze mozna nie pic nawet przez kilka miesiecy. A jak potem nastawilem sie, ze nie pije przez jakis tam czas a potem zobaczymy to minelo te kilka miesiecy i okazalo sie- to nie takie trudne. Myslenie " nie wolno mi pic" spowodowac moze przekore, myslenie " nie moge" spowodowac moze ucieczke, myslenie " juz nigdy" moze przerazic. Jak to mowia, nie od razu Krakow zbudowano. Co nie znaczy,ze za tydzien mozesz sobie powiedziec " okej, wytrzymalem, nie mam problemu", wytrzymaj kilka miesiecy i zstanow aise nad soba wtedy. Kilka miesiecy to naprawde przeleci nawet nie zauwazysz kiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Jak wytrwać ? 25.07.07, 23:57 Najpierw gratulacje:) Piękny czas, Rekinku:) Dramatycznie zaczynałeś... tydzień i znów nów... Można, można:))) Miłość czyni cuda. Jak też sztuka filmowa. Nie warto zastanawiać sie, czy sie wytrwa, czy nie. Nikt tego wiedzieć nie może. Wiemy jedynie, że chcemy wytrwać - CHCEMY. Nawet ten, kto z wielkim przekonaniem twierdzi, że jest bezpieczny - pewności mieć nie może - "nie masz na świecie żadnej pewnej rzeczy":)))Przyszłość???- nawet i wieszcze sie mylą. Jak wielu z nas, pijaków, którzy darowali sobie... i nie piją, czujesz sie bez popijania lepiej. To najwspanialszy doping. Gdyby źle mi było bez picia - choćby teraz - to pewnie miałabym już co nieco. Ale gdzieżbym sobie marnowała taki wieczór...i dzień jutrzejszy... i spokojne spanie:) Żadnego poczucia winy... żadnych strachów - co to ze mną będzie... dobrze będzie - byle bez flaszki. To wystarcza. Poczucie, że teraz jest lepiej niż było z gorzałą. Deo jakoś trwa w swoim przekonaniu, że bez terapeuty nie damy sobie rady. Czy bez mityngu zaraz się opijemy. Zna wąski i specyficzny krąg nieszczęsnych pijaków. Nie wiem, czy podatność na nawroty i zapicia jest przed-terapeutyczna, czy zostaje wpojona podczas terapii, już pewnie na detoksach... Jeśli dobrze ci, Rekinku, z trzeźwością i ukochaną kobietą, to ciesz się... i nie myśl o tym, czego poznać nie możesz. Są tacy, co po czasie wielkiego pijaństwa zachowują trzeźwość kilkadziesiat lat... czemu mielibyśmy być gorsi? Pozdrowienia - miło, że napisałeś:) Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Jak wytrwać ? 26.07.07, 00:39 anolparys ... nic nie zrobić zawsze zdąży rekin a na zrobienie czegos moze byc już za późno ... nie rozumiem twojej filozofii ... nic nie zrobiłes - bez aa bez terapii ok .. jakos ci sie udaje ale wiadomo , że są inne sposoby radzenia sobie z nałogiem albo inaczej smiertelna chorobą jaka jest alkoholizm .. tzn . terapie i mitingii AA ... więc czemu nie zobaczyc jak to wygląda ... a może mi to pomoże ... może .... a wy krzyczycie każdemu nowemu co to akurat troche nie pije ... ... nie rób nic ... jeszcze raz nic ... tylko nie na terapie tylko nie do psychologa tylko nie do terapeuty tylko nie na miting .... uważam to za nieuczciwe .... cos tak jak jehowi .. nie przetaczaj krwi dziecku ... jesli wiesz , ze masz cięzki problem , z którym nie dawałeś sobie rady ... to próbuj każdej możliwej drogi aby z niego wyjśc ... albo sobie tylko pomóc .... dopiero na końcu .. nie rób nic ... i jak Bóg da !!! odwrotna kolejnośc preferowana przez akurat parę osób na tym forum jest dla mnie po prostu nieuczciwa .. drogi aniele parysie ... pzdr deo Odpowiedz Link Zgłoś
aniolparys Re: Jak wytrwać ? 26.07.07, 06:58 Nie dziwię się takiej twojej postawie. To jest całe twoje doświadczenie i twój byt materialny zależy od tego, by nic nie uległo zmianie. Nawet wierzę w twoją uczciwość. Jednak moja myśl jest inna. Oficjalnie przyjęty model terapii współwspierający się z anonimowymi alkoholikami jest nie dla mnie. Nie będę tego teraz rozwijał, bo może to opacznie zostać odczytane, że uważam terapię i aa za be. Nie. Filozofia i estetyka oparta na tuzinie jednakowych dla każdego kroków jest nie dla mnie. I jest nie do przyjęcia dla wszystkich zbudowanych podobnych dla mnie. A ja jestem zupełnie zwyczajnym facetem. Takich jak ja jest dużo. I my wszyscy jesteśmy poza marginesem pomocy w oficjalnie obowiązującej szkole. Przez lata płaciłem korkowe jak tenjaras. On pośrednio fundował sobie swoją świetlaną przyszłość. Dla mnie były to pieniądze wyrzucone w błoto. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 rekinie - wyprobuj wszystko - to forum, moze tez A 26.07.07, 09:12 AA - warto sie udac na takie spotkanie [to nic nie boli i nic nie kosztuje] - a moze ci akurat pomoze pomocna reka innego cierpiacego na to samo jak ty [w kupie jest razniej] - tam nie ma zapisow. Mozna tez isc do poradni Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Do aniolka na niebie wysokim... 17.10.07, 15:58 aniolparys napisał: > A ja jestem zupełnie zwyczajnym facetem. Takich jak ja jest dużo. I my wszyscy jesteśmy poza marginesem pomocy w oficjalnie obowiązującej szkole. _________________________________________________________. Nie aniolku... - Nie! Ty jestes zawieszonym na niebie anioleczkiem, ktory tylko podpiera sie ziemskimi postaciami i mysli, ze jezeli napisze, ze takich jak on jest duzo, to prawda. A to gowno prawda...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Jak wytrwać ? 26.07.07, 11:24 rekind..witaj:) Bardzo sie ciesze ze juz potrafisz sie cieszyc swoimi sukecsami... bo tydzien nie picia alkoholu jest takim sukcesm:) do dzis za najwiekszy cud wlasnego zycia uwazam swoje pierwsze 3 dni abstynencji do alkoholu...dzis tych dni mam znacznie wiecej...i roznie bywa.. mam swiadomosc ze dolki przyjda...ale nie wyczekuje ich...nie przywoluje.. zyje obecna chwila starajac sie nic nie przeoczyc...bo przeciez w kazdej chwili moze zdarzyc sie cos bardzo niezwyklego...cos co pomoze mi w dalszym zyciu...cos w czym musze "zaistniec"...uznanie za kazda chwila w zyciu ma swa wartosc...uczynila z niego niesamowita frajde...czas nie przecieka mi miedzy palcami...czas wykorzystuje aby zyc pelnia siebie i bardzo mi z tym dobrze:) zycze Ci wszystkiego najlepszego bo zaslugujesz na to:-) Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Jak wytrwać ? 26.07.07, 14:04 aniele - parysie .. a 10 przykazań to co to jest i ludzkośc działa w oparciu o nie 2000 lat ??? oczywiście będa tacy którzy je neguja ... masz indywidualny sposób poradzenia sobie z nałogiem ..ok .. skutkuje tez ok ... ale nięswiadomie albo świadomie strzelasz gola samobójczego grupie zwanej alkoholicy czyli twojej grupie ... zdajesz sobie chyba sprawę , ze większośc normalnego społeczeństwa uważa wszelkiej maści alkoholików za wyrzutki społeczeństwa .. i jedyna obrona przed takim podejściem jest przyjęcie pojęcia choroby i co za tem idzie podjecie jakieś formy leczenia ... wtedy dobrze ... on alkoholik jest chory ... cos tam robi ze swoja choroba ... leczy sie chodzi na terapie czy gdzies tam ... wszystko jedno gdzie .... patrze na niego życzliwszym okiem ... powiedzmy współczującym ale życzliwym ... ale gdy piszesz , że leczenie niepotrzebne ... a nie ma innego alternatywnego modelu leczniczego ... dajesz sobie rade sam to znaczy że nie żadna choroba ... nie chory ... tylko po prostu wyrzutek społeczeństwa czyli gol samobójczy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! a do wyrzutków to jest potrzebny policjant a nie terapeuta kolenjy gol samobójczy .... po to powstały wszelakie terapie aby dać człowiekowi nadzieję i wiarę w to , że jest wg terapeutów normalnym człowiekiem tylko chorym a nie bezwartosciowym wyrzutkiem .... no cóż nie jeden alkoholik popełnił samobójstwo własnie w tym mechaniźmie ... odrzucasz tę koncepcję psychologiczna ... czyli kolejny samobój ... mając jakikolwiek problem zawsze łatwiej w kupie .. z kupa zawsze raźniej ... więc daja tobie AA ... odrzucasz ... czyli sam przeciw wszystkim ... czyli kolejny samobój ... może masz w sobie tyle siły i dasz radę ... może daj ci Panie B. pzdr deo odrzucamy tu alkoholizm kobiet bo pojęcie to w ogóle nie mieści sie w głowie normalnego mężczyzny ... a kobieta alkoholiczka = no nie napisze kto ... przez wrodzony takt i delikatnośc ... Odpowiedz Link Zgłoś
addicted11 Re: Jak wytrwać ? 26.07.07, 15:25 deoand napisał: > aniele - parysie .. a 10 przykazań to co to jest i ludzkośc > działa w oparciu o nie 2000 lat ??? po pierwsze nie ludzkosc tylko chrzescijanie, czesc niechrzescijan wychowanych w kulturze europejskiej poniekad zyje wg 10 przykazan, ale tylko dlatego, ze po pierwsze naleza one do korzeni cywilizacji judeochrzescijanksiej- obok cywilizacji rzymian, grekow, galow, frankow, oswiecenie itp, a po drugie dlatego, ze na skutek wzajemnych sprzezen przykazania te pokrywaja sie z wartosciami uktory judeoeuropejskiej. Islam posrednio czerpie z judaizmu i chrzesicjanstwa, doliczmy tez ich. Ale na swiece zyja te inni- w samych Chinach 1.5 miliarda i w Indiach ponad 1 miliard ludzi to zupelnie inna cywilizacja, bez 10 przykazan. > > > > ale nięswiadomie albo świadomie strzelasz gola samobójczego grupie > zwanej alkoholicy czyli twojej grupie ... > > zdajesz sobie chyba sprawę , ze większośc normalnego społeczeństwa > uważa wszelkiej maści alkoholików za wyrzutki społeczeństwa .. Jakiej wszelkiej masci? Masz chlopie niewielkie pojecie o opiniach spoleczenstwa. W opinii spolecznej alkoholik funkcjonuje jako menel, zul zlodziej- albo ewentualnie nawiedzony Aowiec. ALkoholik w garniturze nie jest traktowany jako alkoholik dopoki nie zacznie o tym gadac- tak to jest, mimoz e terapeuci probuja to zmienic i nieco im sie udaje 9 na taka, ze kazdy alkoholik taki sam- w efekcie nie wzrasta sypmatia do zuli ale spada do niezuli) Ale to margines jak na razie. > > i jedyna obrona przed takim podejściem jest przyjęcie pojęcia choroby To ty tak uwazasz. > > > i co za tem idzie podjecie jakieś formy leczenia ... > > wtedy dobrze ... on alkoholik jest chory ... cos tam robi ze swoja > > choroba ... leczy sie chodzi na terapie czy gdzies tam ... wszystko > jedno gdzie .... > > patrze na niego życzliwszym okiem ... powiedzmy współczującym ale > życzliwym ... No tak, to ulubiony kasek Deo, zrobic z alkoholika ofiare losu godna politowania. Nie kazdy chce byc ofiara losu. > > ale gdy piszesz , że leczenie niepotrzebne ... a nie ma innego > alternatywnego modelu leczniczego ... dajesz sobie rade sam > to znaczy że nie żadna choroba ... nie chory ... tylko po prostu > wyrzutek społeczeństwa > > czyli gol samobójczy !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! > > a do wyrzutków to jest potrzebny policjant a nie terapeuta Policjant przepraszam jest potrzebny? Do czego? Z tego co sie orientuje- a raczej na biezaco czytam wiadomosci z kraju i ze swiata- poza niektorymi religijnymi pasntwami muzulmanskimi alkohol wszedzie na swiecie jest legalny. Legalny jest jego zakup, spozywanie, nie ma nawet limitu, w pelni legalne jest upijanie sie a nawet picie ciagami. Wiec po co tu policjant? Policjanta wysil tam, gdzie popelnia sie przestepstwo- czyli zlamanie zapisanego i uchwalonego prawa- na przyklad kradziez, jazda po pijanemu albo jazda z nadmierna predkoscia. > >> po to powstały wszelakie terapie aby dać człowiekowi nadzieję i wiarę > > w to , że jest wg terapeutów normalnym człowiekiem tylko chorym a > nie bezwartosciowym wyrzutkiem .... No tak, jak spoleczenstwo dalo kopa w dupe 9 takie zalozenie) to niech chociaz Ci terapeuci daja nadzieje, ach wspaniali terapeuci. > > no cóż nie jeden alkoholik popełnił samobójstwo własnie w tym > mechaniźmie ... Ciebie to zauwazylem juz dawno bardzo cieszy. > > odrzucasz tę koncepcję psychologiczna ... czyli kolejny samobój ... > > mając jakikolwiek problem zawsze łatwiej w kupie .. z kupa zawsze > raźniej ... więc daja tobie AA ... Madrosc grupy jest mniejsza niz madrosc jednostki- udowodniono to wielokrotnie w badaniach. > > odrzucasz ... czyli sam przeciw wszystkim ... czyli kolejny samobój .. Pzeciw jakim wszystkim? Aniol z tego co wiem ma rodzine, znajomych, przyjaciol, prace- jaki sam przeciw wszystkim? Sam przeciw (podobno) 100 tysiacom alkoholikow z AA, czyli 10% alkoholikow polskich stanowiacych 0.3% spoleczenstwa polskiego. Mysle, ze na 1005 spoleczenstwa znajdzie sie nieco wiecej osob niz owe 0.3% ktore jest w stanie uznac, ze alkoholik to nie najgorsza lajza ( zkladajac Deowo) > . > >> pzdr deo > > odrzucamy tu alkoholizm kobiet bo pojęcie to w ogóle nie mieści sie > > w głowie normalnego mężczyzny ... a kobieta alkoholiczka = no nie > napisze kto ... przez wrodzony takt i delikatnośc ... Naprawde jedz do Iranu, tam prawo i obczyaje ( przynajmniej oficjalnie) takie jak lubisz. Alkoholikow sie kamienuje a kobietom zakrywa twarze i trzyma w domu. > Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Jak wytrwać ? 26.07.07, 16:20 Nie wiem, czy się śmiać, czy płakać nad taką wypowiedzią Szanownego Pana Terapeuty Deo. Miał rację Parys pisząc: "To jest całe twoje doświadczenie i twój byt materialny zależy od tego, by nic nie uległo zmianie". Dobry alkoholik, to ten, co się leczy, terapeutyzuje, uczęszcza.(patrze na niego życzliwszym okiem ... powiedzmy współczującym ale życzliwym ...) A ten, co sam, to menel i wyrzutek. Nic to, że nie pije, pisaty, czytaty, robotny i ogarnięty. Policja !!!!!! Ty chłopie stoisz po drugiej stronie. I nie rozumiesz wielu rzeczy. Do tego odnoszę wrażenie, że nie lubisz swojej roboty. Może zmień? A dopisek o alkoholizmie kobiet niesmaczny. Antyfeminista? Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Jak wytrwać ? 26.07.07, 19:30 Jerszcze raz ci powtarzam Janulodz ... nie jestem terapeutą ... jestem tylko współuzależniony Niestety po waszych wypowiedziach coraz bardziej dochodze do wniosku , ze preferowana opcja na forach dla współuzależnionych - - alkoholika wszelkiej masci z cenzusem czy bez - menela czy jeszcze omc menela - trzeźwego czy pijanego .... ... za drzwi .... eksmisja i alimenty i za siedem gór i rzek ... niestety wasze posty zdaja się potwierdzac słusznosc tej wiodącej tezy pzdr deo Odpowiedz Link Zgłoś
deoand Re: Jak wytrwać ? 26.07.07, 19:32 a jak wytrwac w trzeźwości o genialni alkoholicy czy drobnopijaczkowie ??????????????????????????????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: Jak wytrwać ? 26.07.07, 20:19 > a jak wytrwac w trzeźwości o genialni alkoholicy czy drobnopijaczkowie Proste , Deo - jak drut . NIE PIĆ !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
addicted11 Re: Jak wytrwać ? 27.07.07, 04:00 deoand napisał: > Jerszcze raz ci powtarzam Janulodz ... nie jestem terapeutą ... > > jestem tylko współuzależniony > > Niestety po waszych wypowiedziach coraz bardziej dochodze do wniosku , > ze preferowana opcja na forach dla współuzależnionych - > - alkoholika wszelkiej masci z cenzusem czy bez - menela czy jeszcze > omc menela - trzeźwego czy pijanego .... > ... za drzwi .... > > eksmisja i alimenty i za siedem gór i rzek ... > > niestety wasze posty zdaja się potwierdzac słusznosc tej wiodącej tezy > > > pzdr deo No wiesz, deo, musisz wyrobic sobie umiejetnosc szerszengo patrzenia na swiat. Istnieja alkoholicy, od ktorych nie da sie wyciagac alimentow- bo oni po prostu nie maja dzieci albo pozamalzenskich dzieci albo alimenty placa. Musisz tez zrozumiec, ze nie kazdego alkohlika da sie eksmitowac, bo- uwierz mi na slowo- sa alkoholicy, ktorzy placa za mieszkanie, a wielu z nich zyje samemu. Przykro mi, nie kazdego alkoholika da sie uwiezic- bo niestety niektorzy z nich nie maja na koncie zadncyh- czy to wykrytych czy zatajonych przestepstw. Czy alkoholik trzezwy czy pijany, menel czy z cenzusem- niestety, niektory tylko pija- co z nimi Panie zrobic tak aby nie lamac konwewncji genewskich i innych takich? Deo bezradnie moze rozlozyc rece, bo jak wyjdzie poza swiat ktory zna- alkohoikow bijacych, kradnacych i nie placacych alimentow i za mieszkanie- to pomysly sie koncza. Moze Deo Ty jestes wspoluzalezniony od przestepcow a nie alkoholikow? ( tylko prosze nie psiz o 50 upomnieniach za picie piwa pod churka, bo sprawa jest zamknieta- funkcjonariusz pansta w niebieskim mundurze sprawe juz rozpatrzyl). Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Jak wytrwać ? 27.07.07, 09:59 Rekind...jakbyś nie mógł wyjść z zadziwienia o co chodzi tym ktorzy dokonują wpisów do Twojego postu...ktory przecie z jest zwykla informacja o tym że nie pijesz i obawiasz sie co dalej...pamietaj to od Ciebie zalezy...kogo wezmiesz powaznie...mam wrazenie ze gdybym weszla tutaj po tyg abstynecji...i czytala te komentarze doznalabym...paralizu umyslowego...nie checi rozwoju.. wytrwac... to miedzyinnymi...unikac chaosu rozdraznienia...i niezrozumienia.. być tam gdzie ludzi sa pomocni i wiedza na czym taka pomoc polega.. zycze abys otaczal sie ludzmi ktorzy otoczą Cie poczuciem bezpieczenstwa i opieki...tutaj tez mozna takich znalezc;-) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Jak wytrwać ? 27.07.07, 11:58 Ela - czy twój rozwój nie obejmuje czytania ze zrozumieniem? O jakim tygodniu prawisz? Pierwszy wpis Rekina Trzeźwości, w którym mowa o tygodniu niepicia, pochodzi z maja. A drugi wpis z połowy lipca. Czyli nazbierało sie więcej niż jeden tydzień. Po pierwszym wpisie Rekinowi odpowiedzieli ludzie niesamodzielni. Ale - jakoś nie przekonali go do pójścia tu i tam. Więcej - zamiast na mityngi Rekin chodził na zakrapiane imprezki. I utrzymał trzeźwość - bywając tam, gdzie piją!!! Zgroza, zgroza - dla Jarasa, dla Deo, dla ciebie też. Zamiast sie "doskonalić" (czytaj: rekompensować sobie własną pijacką nicość zakłamując przeszłość i wszystko, co sie rusza) - on patrzył na kieliszki, czuł ten zapach, rozmawiał z podpitymi zamiast z mulistym terapeutyzatorem oraz pomocnym przyjacielem z AA, który po drugim odwyku, terapii i emeryturze raczył zostać cudzym sumieniem. dla takich jak ja - wpis Rekina Trzeźwości to dowód na prężność pijackiej psyche. To także wpis dający nadzieję jeszcze pijącym, że można - bez szalbierstw terapeutycznych, detoksów, świeczek i cienkich herbatek - po prostu można nie pić! A jak utrzymać trzeźwość? Ja wytrwać? Pani doktor z ośrodka powiedziała, gdy zapytałam: -Dlaczego ludzie wracają do picia? -A żebyśmy my to wiedzieli... Fachowiec - a nie wie. Nikt nie wie. Ja też nie wiem, ale nie piję. Mnie jest dobrze. Mnie lepiej bez alkoholu. Rekin trzymiesięczny może zostać trzytysięcznikiem - jeśli tylko zechce. Jeśli zechce:) Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Jak wytrwać ? 27.07.07, 13:52 Eska...a jak nazwisz to ze Ty nie rozumiesz czegoś? Moj wpis byl proba abstrakcyjnego wyobrazenia sobie jakie ja mialabym doznania poczytujac to Forum w sytuacji tygodniowej abstynecji wlasnej... rozuemiem jednak ze moglo to byc zbyt trudne do interpreatcji...nawet jesli poziom Twojego czytania ze zrozumieniem osiagnal szczyty... abstrakcyjne myslenie...zawsze jest trudne do interpretacji.. oczywiscie ze mozna nie pic latami nawet...bedac alkoholikiem...nie uczestniczac ani w terapii ani w AA ani wogole w niczym....siedzac w knajpach...uczestniczac w grilach...alkoholowych imprezach... moj osobisty brat nie pil w ten sposb kilka ladnych lat...ale komfort jego zycia i to jakim stawal sie czlowiekiem w koncu "wk...wil" go do tego stopnia ze zapragnal zmian polecanych przez psychlogow...i wtedy wkurzyl sie jeszcze bardziej....pytal sie czemu ma taki defekt ktory kazal mu tyle lat sie meczyc...jak rozwiazanie okazalo sie takie proste...i latwe do wziecia:-) tyle ze mi dzieki jego "uaprtosci" i "checi trwania w destrukcji"...bylo latwiej nie popelnic jego bledow...wiec zawsze cos:-) nie jest dla mnie zgroza ze ktos dokonuje takich wyborow zgroza byloby dla mnie ze ja ich dokonalam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
addicted11 Do Eli 27.07.07, 14:49 Elu, dlaczego boisz sie przyznac do pomylki a zamiast tego brniesz w osmieszajce Cie uzasadnienia klamstwa? Pomylka rzecz ludzka, w AA jest licytacja na trzezwosc i przyznanie do pomylki do spadek z miejsca 17 na 21 a potem wielotygodniowe odrabianie strat, ale pomylka to nic strasznego. O co mi chodzi zobacza sama: Re: Jak wytrwać ? ela_102 26.07.07, 11:24 rekind..witaj:) Bardzo sie ciesze ze juz potrafisz sie cieszyc swoimi sukecsami... bo tydzien nie picia alkoholu jest takim sukcesm:) do dzis za najwiekszy cud wlasnego zycia uwazam swoje pierwsze 3 dni abstynencji (...) ela_102 27.07.07, 09:59 Rekind(...).mam wrazenie ze gdybym weszla tutaj po tyg abstynecji...i czytala te komentarze doznalabym...paralizu umyslowego...nie checi rozwoju ela_102 27.07.07, 13:52 Eska...a jak nazwisz to ze Ty nie rozumiesz czegoś? Moj wpis byl proba abstrakcyjnego wyobrazenia sobie jakie ja mialabym doznania poczytujac to Forum w sytuacji tygodniowej abstynecji wlasnej... rozuemiem jednak ze moglo to byc zbyt trudne do interpreatcji...nawet jesli poziom Twojego czytania ze zrozumieniem osiagnal szczyty... abstrakcyjne myslenie...zawsze jest trudne do interpretacji.. oczywiscie ze mozna nie pic latami nawet...bedac alkoholikiem...nie uczestniczac ani w terapii ani w AA ani wogole w niczym......... No i po co to? Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Do Eli 27.07.07, 15:17 Adi...zeby odpowiedziec na zadane pytania...mysialabym zrozumiec o co Ci chodzi...bo nie wiem...ale ciesze sie ze przestalam Cie rozumiec wogole...i ze spokojem moge udac sie na dwutygodniowy wypoczynek...cieszac sie obecnoscia ludzi ktorych rozumiem...i ktorzy rozumieja mnie...mam w koncu taki wybor:-) zycze Ci wielu tez do obalenia...wielu ludzi do wykpienia...wielu sytuacji do wmowienia...w koncu widze ze jest to dla Ciebie najwazniejsze. do zaś...w okolicach 12 sirepnia wejde tutaj...aby odczytac Twoje "sukcesy" Odpowiedz Link Zgłoś
addicted11 Re: Do Eli 28.07.07, 00:46 ela_102 napisała: > Adi...zeby odpowiedziec na zadane pytania...mysialabym zrozumiec o co Ci > chodzi...bo nie wiem... To szkoda- ale Ci objasnie- proste jak drut. Najpierw wyraznie piszesz do goscia o jego 1 tygodniu niepicia, potem Eska zwraca uwage na to ze ten tydzien to byl a maju a Ty mowisz, ze abstrakyjnie wczulas sie w role- bo fajnie, tak sie wczulas ze sie az zapomnialas. ale ciesze sie ze przestalam Cie rozumiec wogole...i ze > spokojem moge udac sie na dwutygodniowy wypoczynek... czy ktos to przeczytal? ja pierdykam. cieszac sie obecnoscia > ludzi ktorych rozumiem...i ktorzy rozumieja mnie...mam w koncu taki wybor:-) o ja piernicze > > zycze Ci wielu tez do obalenia...wielu ludzi do wykpienia...wielu sytuacji do > wmowienia...w koncu widze ze jest to dla Ciebie najwazniejsze. och czyzby, moze i tak. > > do zaś...w okolicach 12 sirepnia wejde tutaj...aby odczytac Twoje "sukcesy" addicted11 napisał: > w AA jest licytacja na trzezwosc coś Ty znowu za odkrycie dokonał? No fakt ze Ameryki to ja nie odkrylem, mialem slabszy moment. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Do Eli 27.07.07, 16:04 addicted11 napisał: > w AA jest licytacja na trzezwosc coś Ty znowu za odkrycie dokonał? Odpowiedz Link Zgłoś
rekind Re: Jak wytrwać ? 27.07.07, 17:26 Witam. Dzięki Elu , tak właśnie robię, nie daję sobie robić mentliku w głowie. AA raczej nie jest dla mnie bo nie lubię gdy ktoś mną manipuluje, z całym szacunkiem dla AA , ale ja siebie tam nie widzę. Mam nadzieję że mi się uda wyjść samemu z tego bagna, już widzę ile straciłem przez picie a ile już nadrobiłem dzieki temu ze nie piję. Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Jak wytrwać ? 27.07.07, 11:23 na takim forum dyskusyjnym można mniej więcej wyobrazić sobie jak wyglądały początki AA, choć warto pamiętać, że wtedy ktoś, kto mówił o wyzdrowieniu z alkoholizmu był traktowany jak półgłówek, który nie wie co mówi, tutaj zaledwie jest traktowany jak nawiedzony na wprost informacji, które pomagają w wytrzeźwieniu są wysuwane słowa o ich bezwartościowości, a nie inne informacje, to jak dyskusja o wpływie blasku księżyca na wzrost baranich jajec Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Jak wytrwać ? 27.07.07, 12:34 "na takim forum dyskusyjnym można mniej więcej wyobrazić sobie jak wyglądały > początki AA". Szeregowy Jaras, a wam się wszystko z ... cholera, gorzej, wam sie kojarzy nie z ... , ale z AA. "ktoś, kto mówił o wyzdrowieniu z > alkoholizmu był traktowany jak półgłówek..." Jasne, wszystkich terapeutyzatorów uważam za półgłówków - gadają, co niby alkoholizm jest chorobą nieuleczalną. Cieszę się, że wreszcie zauważyłeś poziom intelektualny tej grupy cwaniaczków. "dyskusja o wpływie blasku > księżyca na wzrost baranich jajec" - cóż, Jarasie, kiedyś zaczniesz opowiadać własne dowcipy... ale jak się nie ma własnych, to sie daje takie właśnie - strasznie śmieszne:) Szkoda, że na rzeczowe argumenty nie masz nic innego jak tego typu podsumowanie. Wyjście z nałogu... czy ja kwestionuję, że nałóg da się pokonać? Wprost przeciwnie. Mnie jedynie śmieszą stare hameryckie pomysły, sekciarska religijność, śmietnik rad od Sasa do Lasa, więc swoją trzeźwość opieram na solidnych racjonalnych podstawach. Mistycyzmy i aforyzmy - nie dla mnie. Natomiast trzeźwość - pasuje. Reszty nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Jak wytrwać ? 27.07.07, 13:01 Eska, Ty i rzeczowe argumenty w problemie alkoholowym to dla mnie dwie różne sprawy trzeźwi ludzie nie walczą, a już na pewno nie z jarasem, bo kimże ja jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
rekind Re: Jak wytrwać ? 15.10.07, 21:41 Witam. Podbijam swój wątek. Nie piję i nie palę już ponad 5 miesięcy. Czuję się wspaniale. Nawet o tych nałogach nie myślę. Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Jak wytrwać ? 15.10.07, 23:11 Gratulacje kolejne, Rekind - ja też nie piję i samogratuluję sobie w ten chłodny wieczór październikowy... ileż to za nami takich wieczorów w otumanieniu dziwnym... heh, czasami wydaje mi się, że tamta Eska, pijąca, to ktoś zupelnie inny, obcy... coraz mniej siebie tamtą pamiętam - a co będzie za dwadzieścia pięć lat trzeźwości?:))) no ale po drodze też miałam kilka pierwszych miesięcy - dobre były dla mnie, bez lęków i za wódką tęsknoty... oczywiście, straszono mnie etapem sufitowym, że niby po euforii nadejdzie odczucie pustki czy nudy. Nie, nic takiego nie nastąpiło... w moim przypadku, do tej pory, nie mam pretensji do losu. Dobrze jest nie pić - chociaz problemów i trosk nie brakuje, ale bez nich - dni byłyby jak przysłowiowe flaki z olejem... Jaki głodzik Rekinda nie trapił? stare flaszeczki, puszeczki - nie odnalazły sie w szufladzie? miałeś jakieś strapienie, które o gorzałce przypomniało - czy równo sobie wędrujesz w trzeźwości sercu miłej:))) Pozdrowienia - i jak dasz radę, to podziel się doświadczeniem - taka ci u nas pijacka tradycja:) Odpowiedz Link Zgłoś
rekind Re: Jak wytrwać ? 16.10.07, 15:40 Witam... Po pierwsze to że piłem to chyba była przyczyna że byłem w związku z ,, toksyczną,, żoną. Po jej odejściu wyciszyłem się , przestałem się lękać wracać do swego domu, tzn jej humorów. Popijałem z przyzwyczajenia i deko z tęsknoty. Potem poznałem wspaniałą kobietę którą bardzo kocham i nie potrzebuję topić smutków i lęków w gorzale bo ich prawie wcale nie mam. Prawie...- tu chodzi o zdrowie, a ściślej kłopoty z kręgosłupem. Wydaje mi się że to miłość spowodowała to że mam do alkoholu orzydzenie, miłość , odczucie kochania i naprawdę uczucie bycia kochanym. Szkoda że tak póżno bo za 2 dni kończę 38 latek, ale nie żałuję, jeszcze sobie to życie ułożę. Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak wytrwać ? 16.10.07, 16:27 rekind napisał: > Po pierwsze to że piłem to chyba była przyczyna że byłem w > związku z ,, toksyczną,, żoną. Po jej odejściu wyciszyłem się... > ... za 2 dni kończę 38 latek... _________________________________________. Po drugie wiek Twojej glupoty nie wyleczy! A... Ps. daje Ci jeszcze pare tygodni i dalej bedziesz drobnopijaczyl! Odpowiedz Link Zgłoś
rekind Re: Jak wytrwać ? 17.10.07, 07:15 Dzięki za kulturalne określenie mojej sprawności umysłowej i stokrotne dzięki za wsparcie. Naprawdę jesteś wspaniały -))) Pozdrawiam Cię serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Jak wytrwać ? 17.10.07, 12:42 > olej jego wypowiedzi trzeźwe, bo trzeźwe, ale olej > poczucie humoru ortodoksa otrodoksyjnie trzeźwy, czyli "na pewno" trzeźwy żeby przestrogę drugiego alkoholika traktować jak przeznaczenie, trzeba być na poziomie traktowania życia "nakazowo- rozkazodawczym", bez umiejętności refleksji na sobą i dość miernej umiejętności dokonywania wyboru Tobie rekind, życzę dobrych wyborów, umacniaj siłę ducha, by w nagłym nieszczęściu mogła być tarczą dla Ciebie, dbaj o siebie i pamiętaj, że życie Ci sprzyja ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Jak wytrwać ? 17.10.07, 13:07 Zanim wyłączę kompa - zapytam, Jarasie: czy ty mógłbyś co napisać bez reklamy swojej strony? bo to pachnie akwizycją. W dodatku bardzo nachalną. Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Jak wytrwać ? 17.10.07, 13:13 wyłącz kompa i nie przejmuj się, to co jest na tej stronie, Ciebie nie dotyczy nie ja i nie Ty, wymyśleliśmy stopki, a o tym, czy ta akurat może być, też zadecydowali mądrzejsi od nas Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: Jak wytrwać ? 17.10.07, 13:17 Jaras : > otrodoksyjnie trzeźwy, czyli "na pewno" trzeźwy Super , że wstawiłeś cudzysłów. Redkind - bądż osobą otwartą dla ludzi, nie bój się żyć , a osiągnęsz stan, w którym będziesz gotowy odróżnić, co jest dla Ciebie dobre, a co złe. Będziesz świadomy swoich niedoskonałości, ale jednocześnie powinieneś dążyć do tego, aby wydobywać z siebie wszystko to, co najbardziej wartościowe. Sądzę, że dobre wybory, stanowiące o naszym życiu w jak najlepszy sposób, zwyczajnie są dojrzałym sposobem na istnienie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak wytrwać ? 17.10.07, 15:09 rekind napisał: > Dzięki za kulturalne określenie mojej sprawności umysłowej i > stokrotne dzięki za wsparcie. Naprawdę jesteś wspaniały -))) > Pozdrawiam Cię serdecznie. ____________________________________. Cala przyjemnosc po mojej stronie...! Moje uszanowanie :-)) A... Ps. To nie byl komplement, to jest rzeczywistosc...! Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 rekind - dobrzes okreslil przedmowce - aa..... 17.10.07, 08:32 olej jego wypowiedzi i witamy na forum - ja zaczynalem podobnie jak Ty - wiele lat temu i tez mialem wtedy 38 lat i tez to bylo na jesieni Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Dla płotki tez cus... (rekin dostal wczoraj). 17.10.07, 15:23 jerzy30 napisał: > olej jego wypowiedzi i witamy na forum - ja zaczynalem podobnie jak Ty - wiele lat temu i tez mialem wtedy 38 lat i tez to bylo na > jesieni __________________________________________. I tak mija ten czas nieublagany... I znow mamy jesien i wiedna jurne kasztany a Ty zamiast trzezwiec wciaz jestes pijany! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy30 nie komentuje belkotu 18.10.07, 11:50 bełkot komentuje sie sam - to ja jerzy30 "drobnopijoczek" w cztery dupy pijany Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: nie komentuje belkotu 18.10.07, 18:50 jerzy30 napisał: > ...to ja jerzy30 "drobnopijoczek" w cztery dupy pijany _______________________________________________________. W "trzy d..." umiem sobie Jerzyka latwo wyobrazic, ale pijanego Jerzyka w "cztery d..." nie bardzo... :-() Chyba, ze doskoczyl on (jak zawsze) na trzeciego...(!?) Jak by nie bylo trzezwe to nie jest...! A... ;-)) Ps. Q-rde, ale wyobraznia teraz pracuje...! Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: Jak wytrwać ? 17.10.07, 08:49 August : > Po drugie wiek Twojej glupoty nie wyleczy! > A... > Ps. daje Ci jeszcze pare tygodni i dalej bedziesz drobnopijaczyl! Nie ma to , jak specyficzne poczucie humoru ortodoksa. Cóż ... jakoś musi podpompować swoje ego . Jak nic - GWIAZDA forumowa. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak wytrwać ? 17.10.07, 15:26 ariel48 napisała: > Nie ma to , jak specyficzne poczucie humoru ortodoksa. > Cóż ... jakoś musi podpompować swoje ego . ___________________________________________. Mowisz o jerzym30...!? A... ;-)) Ps. Czym Ty pompujesz siebie...!? Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: Jak wytrwać ? 17.10.07, 19:23 August : > Mowisz o jerzym30...!? > A... ;-)) > Ps. Czym Ty pompujesz siebie...!? Wszyscy wiedzą , kto jest ortodoksem na tym forum. Jerzy jest NORMALNY. :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak wytrwać ? 17.10.07, 20:45 ariel48 napisała: > Wszyscy wiedzą , kto jest ortodoksem na tym forum. > Jerzy jest NORMALNY. :-)))) _________________________________________________. Dobra, dobra...- Niech ci bedzie, ale uspokoj sie! W taki sposob podkreslasz i akcentujesz te jego NORMALNOSC, jakbys watpila w naszego Jerzyka a on i dla mnie tez jest prawie normalnym gdyby tylko zechcial trzezwiec...! I nie musisz tego podpierac wszystkimi, bo we wszystkich glowach (oprocz mojej) nie umiesz mieszkasz...! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: Jak wytrwać ? 18.10.07, 08:20 Gucio napisał : > I nie musisz tego podpierac wszystkimi, bo we wszystkich > glowach (oprocz mojej) nie umiesz mieszkasz...! To i tak wielkie osiągnięcie. Zamieszkać w głowie Augusta ! :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak wytrwać ? 18.10.07, 18:44 ariel48 napisała: > Gucio napisał : > > I nie musisz tego podpierac wszystkimi, bo we wszystkich > > glowach (oprocz mojej) nie umiesz mieszkasz...! > > To i tak wielkie osiągnięcie. > Zamieszkać w głowie Augusta ! :-))) ______________________________. Przytulam Cie w niej puchato..! A... ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: Jak wytrwać ? 19.10.07, 08:28 August : > Przytulam Cie w niej puchato..! A ciepło też ? :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak wytrwać ? 19.10.07, 18:27 ariel48 napisała: > > August : > > Przytulam Cie w niej puchato..! > A ciepło też ? :-))) _______________. Goraco...!! ;-)) A... Ps. Moze ja lepiej pojade juz sobie na Mityng AA, w realu...! ;-)) Do jutra... Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: Jak wytrwać ? 19.10.07, 18:48 Agostino : > Ps. Moze ja lepiej pojade juz sobie na Mityng AA, w realu...! ;-)) Jedż . Nie rób niczego wbrew sobie. ************************************************ To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
rekind Re: Jak wytrwać ? 08.11.07, 20:06 Witam wszystkich Forumowiczów. No to minęło mi pół roku jak nie wiem jak smakuje jakikolwiek alkohol, wcale mnie nie ciągnie. Papieroski nawet dłużej chyba z 8 miesięcy. Czuję się lepiej i teraz widzę ile ja straciłem życia, zdrowia, kasy, ...... tego nie wrócę, ale jeszcze sporo życia przedemną. Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ela_102 Re: Jak wytrwać ? 08.11.07, 21:03 RekinD:-) witaj .. tez Cie pozdrawiam... Ciesze sie ze jest ok:-) Odpowiedz Link Zgłoś
tenjaras Re: Jak wytrwać ? 08.11.07, 21:04 > Czuję się lepiej zrób wszystko, by tego już nie stracić... Odpowiedz Link Zgłoś
janulodz Re: Jak wytrwać ? 08.11.07, 23:34 Brawo Rekin. Sam doszedłeś do tego,ze niepicie jest fajne? Czy ktoś ci pomagał? Poprzednio pisałeś, ze lecisz solo Odpowiedz Link Zgłoś
rekind Re: Jak wytrwać ? 09.11.07, 09:37 Nikt mi nie pomagał, sam się wtedy zaparłem oglądając film ,,Wszyscy jesteśmy Chrystusami,, widziałem siebie w roli głównej, i spojrzałem na siebie z innej strony. Najgorsze były weekendy, potem ciężko w wakacje.... teraz alkohol jest mi obojętny i sam nie wiem co musiało by się stać bym sięgnął po flaszkę nawet piwa bezaakoholowego.... Wiem że ciężko i że to nie takie proste, bo sam w to wpadłem, może trochę przez ojca bo on pil co dzien i duzo, sam w tym siedzialem i chlałem, i sam z tego wychodzę... czy wyjdę ? - nie wiem. Wszystko jest na dobrej drodze. Nie uważam że ktoś kto pije to ktoś gorszy, jak to ktoś napisał w jakimś wątku. Ja uważam że to człowiek skrzywdzony przez los, ktoś kto sam nie umie z tego wyjść i nikt i nic nie chce lub nie jest w stanie mu pommóc. Jeśli sam nie może przestać pić to może faktycznie pozostanie mu AA czy jakiś psycholog. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ariel48 Re: Jak wytrwać ? 09.11.07, 09:52 Rekind : > Nie uważam że ktoś kto pije to ktoś gorszy, jak to ktoś napisał w > jakimś wątku. W innym wątku z kolei , ktoś inny napisał , że alkoholik , który przestał pić - JEST BOHATEREM . Ja tak nie uważam . :-))) ************************************************ To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram. Odpowiedz Link Zgłoś
rekind Re: Jak wytrwać ? 09.11.07, 16:10 W innym wątku z kolei , ktoś inny napisał , że alkoholik , który przestał pić - JEST BOHATEREM . Ja tak nie uważam . :-))) Ja nie jestem żadnym bohaterem, ani przez myśl mi to nie przeszło. Czasu nie da się cofnąć, ale ile można to staram się naprawić tego złego co narobiłem. Alkoholikiem byłem, jestem, i będę, tyle że niepijącym. Oby już do końca mych dni niepijącym. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak wytrwać ? 09.11.07, 18:32 rekind napisał: > W innym wątku z kolei , ktoś inny napisał , że alkoholik , który > przestał pić - > JEST BOHATEREM . > Ja tak nie uważam . :-))) ____________________. Ja tak nie uwazam, bo nikt z forumowiczow czegos takiego nie napisal...! A... Odpowiedz Link Zgłoś
e4ska Re: Jak wytrwać ? 10.11.07, 00:05 Rekind... przypomina mi twoja historia jednego z naszych pisaczy... zniechęcony do pisywania przez jarasów i augusta, Jerzy, wyszedł ze strasznego dołu. Pamiętam jego post o tym, jak pił jakieś świństwo i płakał... bo nie chciał, a musiał... znamy ten ból, alkoholicy. I proszę - znalazł Jerzy swoją miłość, ożenił się... dodam, ze pomogły mu mityngi i terapia, ale nie trzyma sie tego kurczowo - i wiedzie żywot pogodny... Ty też otrzymałeś w darze miłość... więc dochodzisz do prawd najbardziej prostych, ale tak trudnych do odkrycia. wiara, nadzieja, miłość - wiara w siebie, nadzieja na szczęście i pogodę, no i miłość do tej, którą udało ci się znaleźć. Czego więcej potrzeba? Nic więcej... niech sie wam układa, Rekind - i zawsze miło jest, kiedy napiszesz... chociaż za wątek swój nie wychodzisz, ale my i tak cię znajdziemy:))) Dodam jeszcze: Slogany o bohaterstwie - patrz, jak człowieka otępia ten cały instytucjonalny rwetes... dopiero co nasz mityngowy hierarcha o bohaterstwie wspominał, już zapomniał... Takie to niektórych podejście do zasad - puste formułki klepane na odlew - i to nazywają trzeźwieniem... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak wytrwać ? 10.11.07, 13:41 e4ska napisała: > ...historia jednego z naszych pisaczy... zniechęcony > do pisywania przez jarasów i augusta, Jerzy, wyszedł ze strasznego dołu. > Pamiętam jego post o tym, jak pił jakieś świństwo i płakał... ______________________________________________________. A teraz nie pijecie zadnego swinstwa i dalej placzecie! A... Odpowiedz Link Zgłoś
aaugustw Re: Jak wytrwać ? 09.11.07, 18:34 ariel48 napisała: > W innym wątku z kolei , ktoś inny napisał , że alkoholik , który przestał pić - JEST BOHATEREM . ______________________________. To mogla tylko Ariel wymyslic ! A... Odpowiedz Link Zgłoś