15.08.07, 21:31
życie w trzeźwości pociąga za sobą kolosalne zmiany, powiadają.
z pewną zazdrością czytam wpisy, tych, którzy cieszą się z każdego trzeźwego
dnia, z tych żon co ich hołubią, z tego nieorganizowania sobie picia.
a ja tkwię w miejscu.
zapisałam się na terapię, gdzie dowiedziałam się o tych czekoladkach co nie
wolno mi ich jeść i że mam nie odwozić pijanych do domu. kiedy zapytałam
dlaczego na liście zaleceń dla osóv trzeźwiejących są tylko zakazy, a nie ma
jakichś myśli w stylu poszukaj znajomych, którzy się czymś interesują tym co
ty, usłyszałam, że za krótko jestem trzeźwa, żeby krytykować terapię.
usłyszałam też, że skoro opuściłam 3 spotkania ze względów zawodowych to
możliwe, że moja dalsza terapia jest niemożliwa.
na 6 osób w grupie byłam jedyną która zgłosiła się do poradni dobrowolnie, bez
rozwodu i kuratora.
nie chcę być anonimowym alkoholikiem. są osoby, którym to nie pasuje, jestem
jedną z nich.
spędziłam pierwsze w życiu wakacje na trzeźwo, chociaż wydawało mi się to
niemożliwe.
i od kilku dni nie mogę przestać myśleć o tym, że chcę się pobawić tak jak
kiedyś, że chcę iść potańczyć do klubu, chcę nie bać się ludzi i chcę po
prostu się znieczulić. że brakuje mi zabawy i poprzedniego życia.
jak zastąpić rock and rolla świetlicą w której rozmawiam o głodzie alkoholowym ?
co robić kochany płomyczku ?
Obserwuj wątek
    • aaugustw Nosi mnie... - to ponies i Ty to, to... 15.08.07, 21:46
      halberek napisała:
      > ... a ja tkwię w miejscu.
      - - - - - - - - -
      Tak Ci sie tylko wydaje... - Nic nie tkwi w miejscu...!
      ______________________________________________________.
      halberek napisała dalej:
      > ... dlaczego na liście zaleceń dla osóv trzeźwiejących są tylko
      zakazy...
      - - - - - - - - - -
      To nie sa zadne zakazy, lecz tylko sugestie...!
      Kto Tobie powiedzial, ze nie wolno Tobie pic...!?
      Ty decydujesz za siebie - do wlasnej zaglady wlacznie...!
      ________________________________________________________.
      halberek napisała dalej:
      > ...a nie ma jakichś myśli w stylu poszukaj znajomych,
      > którzy się czymś interesują tym co ty...
      - - - - - - - -
      Dopiero kiedy zrobilem porzadek ze soba, oni sie sami znalezli.
      ______________________________________________________________.
      halberek napisała dalej:
      > usłyszałam, że za krótko jestem trzeźwa, żeby krytykować terapię.
      - - - - - - - - -
      A co Ty opowiadasz... - Ja juz po pierwszych dniach pobytu
      przeklinalem (po cichu, zeby nie slyszala) swoja terapeutke.
      Dzisiaj dziekuje jej za ocalenie mi zycia...!
      ____________________________________________.
      halberek napisała dalej:
      > ...nie chcę być anonimowym alkoholikiem. są osoby, którym to nie
      pasuje, jestem jedną z nich.
      - - - - - - - - -
      Wolna jestes - wolno Ci. Wybierasz abstynencje, zamiast szczesliwe
      trzezwienie... - Twoj wybor...! Nikt nic nie ma do tego...!
      ________________________________________________________________.
      halberek napisała dalej:
      > spędziłam pierwsze w życiu wakacje na trzeźwo...
      - - - - - - - -
      O, przepraszam, chcialas na pewno powiedziec; "w abstynencji".
      _____________________________________________________________.
      halberek napisała dalej:
      > ... od kilku dni nie mogę przestać myśleć o tym, że chcę się
      pobawić tak jak kiedyś, że chcę iść potańczyć do klubu, chcę
      nie bać się ludzi i chcę po prostu się znieczulić.
      - - - - - - - - -
      Zanim zrobisz to, na co masz ochote - zastanow sie; czy warto!
      A...
    • e4ska Re: Nosi mnie 15.08.07, 23:10
      Halberku... skojarzył mi sie dowcip z kozą. Ten przytaczany i na tym forum - o
      biednym Żydzie, który mieszkał w lepiance ciasnej - żona, piętnaścioro dzieci i
      teściowa. Poradził mu - cadyk? - żeby sobie - w celu polepszenia - kupił kozę...
      itd.

      znasz ten kawał?

      Poradzono Haleberkowi, żeby sobie poszła na terapię:)))
      • deoand Re: Nosi mnie 15.08.07, 23:29
        A po co w ogóle poszłas na terapię i spędziłas wakacje
        na trzeźwo ...

        wakacje są od tego aby się bawić i pic alkohol ...

        więc nie rozumiem dlaczego przestałas pić ...

        głupota czy co ???
        • janulodz Re: Nosi mnie 15.08.07, 23:57
          Ty jeszcze Deo dużo nie rozumiesz.
          Może sobie zapal. To ci się rozjaśni.
          Przykro mi do tego wracać, ale Twoje odzywki są grubiańskie i bezczelne. Nie rozumiem, dlaczego nie rozumiesz, że ktoś przestał pić, pomimo tego, ze uważa terapeutkę za idiotkę. Tobie to się oczywiście nie mieści w pale.
          • deoand Re: Nosi mnie 16.08.07, 00:15
            Ty jeszcze Deo dużo nie rozumiesz.
            Może sobie zapal.

            Nie ma ludzi co wszystko rozumieją a tym bardziej Ciebie
            janulodz ...

            ale nie do ciebie pisze bo twoja głupote to znam dobrze
            i nic juz ci na stare lata oleju do głowy nie wleje ...
            sprawa zamknieta ...

            ale może akurat autorka zechce odpowiedzieć ...
            może ... chyba że zacznie pić ...

            deo

            Ps .. nie palę to moje credo życiowe
            • janulodz Re: Nosi mnie 16.08.07, 00:29
              Twoje chamstwo na łeb przebija moją głupotę. Do dziewczyny, która ma chwilę zwątpienia piszesz jak kat i kpisz sobie w zywe oczy, zeby za chwilę upomniany przeze mnie wycofywać się z tego i rżnać niewiniątko zatroskane. Spadaj.
              Albo zmień credo
              • deoand Re: Nosi mnie 16.08.07, 00:43
                jesli stary człowiek jeszcze do tego alkoholik - jak ty nie
                może zrozumiec , że alkoholizm to jest choroba a chorobę
                leczą specjalnie wyszkoleni zawodowcy a nie leczy sie sama
                albo leczy sie poprzez zaklinanie ...

                to jak byłes głupi tak pozostaniesz głupi co mi
                ostatecznie w niczym nie przeszkadza ...

                natomiast jesli młodzi ludzie poczatkujący alkoholicy dzieki
                tobie i esce wpadna na debilny pomysł iż sami sobie
                poradzą to po prostu szybciej umrą
                - a ty stracisz swoje tantiemy ubezpieczeniowe - bo
                nawet nie zdążą zebrać pieniedzy na ciebie nie mówiąc już
                o sobie ...

                stan który opisała halberek nazywa sie nawrotem choroby
                alkoholowej ...

                no to teraz poradź ekspercie od alkoholizmu dziewczynie
                aby nie zaczeła pic ....


                deo
                • addicted11 Re: Nosi mnie 16.08.07, 01:18
                  Twoje odczucia halberek sa naturalne jak oddychanie.

                  Alkoholik bardzo czesto dlatego jest alkoholikiem, bo bardzo chce
                  zblizyc sie do ludzi, bardzo chce sie relaksowac, bawic, byc fajnym
                  itp- tylko tego nie umie na trzezwo.
                  Pierwotna potrzeba jest ta socjalizacja, spelnienie, a srodkiem
                  alkohol/.
                  Gdy odstawiasz srodek czyli akohol zostajesz ze swymi potrzebami i
                  nie wiesz co z nimi zrobic.
                  A terapeuci wmawiaja ci, ze te potrzeby sa glupie, ze to pijane
                  myslenie itp i po prostu arogancko uwazaja, ze czlowiekowi ktory co
                  tydzien przez lata szukal towarzystwa, glosnej muzyki,m zabawy i
                  beztroski
                  teraz maja zastapic to smutne ( zwane "pogodnymi") spotkania,
                  gadanie o smierci i dnie, izolacja w gronie alkoholikow, a zamiast
                  alkoholowego szalenstwa i spontanicznosci rozplanowana co do minuty
                  i rozpisana na podpunkty "trzezwosc" na dodatek w klimacie orki po
                  betonie.


                  Masz bardzo normalone odczucia, tak uwazam. Jak kazdy czlowiek
                  chcesz zyc ciekawie i beztrosko, ale ie umiesz, a wmawiaja ci, ze
                  teraz masz polubic zycie monotonne, rutynowe i pelne ciaglych znakow
                  ostrzegawczych, srodkow ostroznosci i zakazow.
                • janulodz Re: Nosi mnie 16.08.07, 05:19
                  A jakiej Ty doktorku udzieliłeś jej porady. Byłeś przede mną i zamiast jej napisać coś konkretnego , z zapiekła złośliwością dowaliłeś jej tekst (dla przypomnienia):

                  "A po co w ogóle poszłas na terapię i spędziłas wakacje
                  na trzeźwo ...
                  wakacje są od tego aby się bawić i pic alkohol ...
                  więc nie rozumiem dlaczego przestałas pić ..."
                  głupota czy co ???"

                  Na to cię tylko stać?
                  Na kpinę?
                  Bo pacjentowi się niedouczony, albo prędzej przedpotopowy system nie podoba, a ty z niego żyjesz?
                  I tylko czekasz z tym swoim demonicznym:
                  - "a nie mówiłem"
                  Jeszcze śmiesz pisać, że pacjent cierpi na nawrót choroby, a ty sobie kpiny urządzasz. Może twój wpis był tym ostatnim gwoździem do trumny.
                  Triumfujący kabotynie. Zadowolony byś był?

                  A dziewczynie mówię:
                  Olej te wszystkie terapie i sekty, bo cię tylko zdołuja i nic nowego nie wniosą.
                  Masz kryzys, który spotyka wiekszość ludzi odstawiających alkohol. Do tej pory był on według ciebie złotym środkiem na relaks, kłopoty, kontakty, znajomości, wyluzowanie i radość. Czujesz żal, że coś utraciłaś, ale już wiesz, że to był tylko chemiczny środek na życie. Może teraz będzie ono trudniejsze, ale będzie prawdziwe. Szkoda byłoby to zmarnować.



                  • halberek Re: Nosi mnie 16.08.07, 09:20
                    Hej.
                    To jest odpowiedź do janu i addicted1, ale splątał się ten wątek więc. Może po
                    prostu mam kryzys. Może po raz pierwszy w życiu jestem trzeźwa i widzę, że to
                    nie dla mnie, że nie podoba mi się mimo wszystko. Wcześniej też tak mówiłam, ale
                    jednak zawsze pod wpływem czegoś.
                    To nie jest tak, że nic nie robię. Przestałam pić i palić jointy, bo
                    wystraszyłam się, że już siebie nie przypominam, że nie wiem jakie mam uczucia i
                    przede wszystkim, że nie nic nie robię z tych, rzeczy które robić chciałam,
                    czyli nie piszę i nie maluję.
                    Od momentu kiedy jestem trzeźwa zaczęłam naukę gry na basie, idzie mi nieźle.
                    Poza tym wypiekam, chodzę do pracy, wszędzie jeżdżę na rowerze. Piszę i maluję.
                    Ale przeżywam katusze, kiedy muszę przebywać z towarzystwie innych ludzi. Boję
                    się ich, nie są kompatybilni z moim systemem komunikacyjnym, nie interesują mnie
                    te rzeczy co ich.
                    Wychodziłam z poradni po tym, kiedy powiedziałam pani terapeutce "wie pani, bo
                    ja bardzo lubię sterowce, w ogóle duże obiekty, np. statek sołdek.i szkieletowe
                    niewykończone budowle na nieużytkach. puste, zardzewiałe budynki. i różne rzeczy
                    dziwne, które budzą przestrach, bardzo lubię albumy z rycinami starych map,
                    takich bardzo starych, rzeczy pierwotne", ona patrzyła na mnie (bo kazała coś
                    powiedzieć naprawdę o sobie) i powiedziała "no tak, chyba rzeczywiście będzie
                    pani trudno znaleźć osoby o podobnych zainteresowaniach", a ja pomyślałam sobie,
                    na grupie z pewnością i potem szłam jak zbity pies i czułam, że mi kurde blaszka
                    nikt nie pomoże.

                    a teraz czuję, że chcę tańczyć na stole, że jeszcze swojego nie wytańczyłam, już
                    pytałam kiedyś tego pana co byłam u niego pierwszy raz ' ale pan mi każe
                    zastąpić granie w zespole i chodzenie na koncerty chodzeniem na mityngi dwa razy
                    w tygodniu ?!' a on nie rozumiał.

                    Także cieszę się addicted1, że poddałeś to analizie bo jest tak, jak napisałeś.
                    może mam kryzys. podobno to normalne.
              • addicted11 Re: Nosi mnie 16.08.07, 01:24
                Doeand jest aroganckim typem, ktory komus kaze robic cos czego sam
                nie robi.
                Sam co chwila zachwyca sie alkoholem ( chociaz gowno z niego nie
                pijak)
                a komus kaze sie zachwycac abstynencja.
                Sam nie chodiz na mityngi a kogos wysyla.


                Podejscie Deoanda mozna przedstawic w starej fraszce:


                Pytano kaznodzieje: "Czemu to, prałacie,

                Nie tak sami żywiecie, jako nauczacie?"

                (A miał doma kucharkę.) I rzecze: "Mój panie,

                Kazaniu się nie dziwuj, bo mam pięćset na nie;

                A nie wziąłbych tysiąca, mogę to rzec śmiele,

                Bych tak miał czynić, jako nauczam w kościele
                • deoand Re: Nosi mnie 16.08.07, 01:31
                  bo addi

                  Co wolno wojewodzie .. to nie tobie .....

                  kpw addi
                  • addicted11 Re: Nosi mnie 16.08.07, 10:30
                    deoand napisał:

                    > bo addi
                    >
                    > Co wolno wojewodzie .. to nie tobie .....
                    >
                    > kpw addi





                    Ja addicted11 radze:

                    Nie idz na teraie.
                    Nie.
                    I tak Ci nie pomoga a beda Cie tylko ponizac.
                    Reprezentacje myslenia terapeutyczneo na tym forum doskonale
                    reprezentuje Deo.
                    Arogancja, poczucie wyzszosci, nakaz posluszenstwa( slepego i bez
                    wzglegu na samopoczucie).

                    Najgorzej, jak dasz sie zlapac a nastepujaca pulapke:
                    Jak juz pojdziesz do poradni to oto otrzymujesz alkoholiczny Chrzest
                    Swiety.
                    Prog poradni przekroczony- alkoholizm zdiagnozowany.
                    Alkoholizm zdiagnozowany- odtad Twoje zycie wyznaczaja ramy co wolno
                    wojewodzie to nie Tobie smrodzie.



                    Ja osobisie bylem w poradni i na terapii.
                    Poszedlem tam, bo chcialem wyludzic swiadczenie lekarskie.
                    ( 6 tygodni placa za pobyt jak za normalne zwolnienie L4, w tym
                    czasie tam na miejscu dostajesz wikt i opierunek, a kase mozesz
                    odlozyc- niewialka ale zawsze)
                    Aby wyludzic te swiadczenie oszukalem terapeuto i lekarzy
                    przyjmujacych. wyolbrzymilem swoje objawy a niektore w ogole
                    zmyslilem. Nakitowalm ich ze mam ciagi po 8-10 dni i ze mam ostre
                    objawy odstawienne.
                    Idioci wszystko wpisali do karty, potem wydali diagnoze "F10" czy
                    jakos tak i do mnie jak sie chcialem urwac ze smyczy machali mi
                    przed nosem ta kartka "zobacz, doiagnoza"!

                    A ja sie smialem w duchu z tego, ale nie moglem nic powiedziec, bo
                    jeszcze by nie zamkneli, jak minie 3 lata i sie przedawni to im
                    powiem

                    hahahaha
                    • addicted11 Re: Nosi mnie 16.08.07, 10:43
                      addicted11 napisał:

                      > > Ja addicted11 radze:
                      >
                      > Nie idz na teraie.
                      > Nie.
                      > (...)


                      Sorry nie zauwazylem ze jestesmy an watku halberek, przeczytalem
                      tylko wpis deoand a janulodza i cos mi sie pochrzanilo, myslalem ze
                      to jakis nowy wpis wahajacej sie.
                  • addicted11 Re: Nosi mnie 16.08.07, 10:37
                    deoand napisał:

                    > bo addi
                    >
                    > Co wolno wojewodzie .. to nie tobie .....
                    >
                    > kpw addi




                    a do tego ustosunkuje sie tak:

                    ja przy okazji tych swoich testow pije wiecej niz ty jako wielki
                    smakosz tych koniakow i burgudnow.

                    baba z ciebie nie pijak, gebe umoczysz w kieliszku i opowiadasz 3
                    tygodnie jak to ty piles, legendy tworzysz i probojuesz zazdrosc
                    wzbyudzac.

                    Nie w to miejse trafiles, tu sa sami albo niemal sami alkoholicy,
                    dla nich moczenie geby w koniaku i pierd-olenie o tym tydzien to
                    calkowita abstrakcja,

                    wypierd-dalaj z tymi popisami do gimnazjum tak moze zyskasz poklask
                    debilu pozaklasowy.

                    zeby nie bylo chinksich domyslow o intencjach- jak sie zaraz bedzie
                    aliant jarasek domyslal- nie boli mnie ze deo moze wyic a ja nie i
                    dlatego sie wkur-wiam, bo ja jak chcialem wo wypilem i mam to
                    generalnie w dupie to deoand sie bardziej przejmuje moim piciem niz
                    ja sam

                    wkurza mnie natomiast te burackie robienie idioty z forumowicziw,
                    mysli taki ze tu komus zaimponuje swoimi gadkami o koniakach, tu
                    kazdy wypil tyle koiaku co 10000 deoandow przez 10000 lat nie wypije
                    wiec niech z rewelacjami powtarzam do gimnazjum, choc i tam pewnie
                    lepsi zawodnicy, moze do 3 klasy podstawowej.
            • aniolparys Re: Nosi mnie 16.08.07, 12:46
              deoand napisał:


              > ale nie do ciebie pisze bo twoja głupote to znam dobrze

              Janu nie jest głupi.
              Dobrze o tym wiesz.
              Strach przez ciebie przemawia i zachowujesz się w sposób charakterystyczny dla
              małych podłych ludzi. Jak nie przymierzając aaugustw. Siedzieliście w swoim
              stęchłym, ograniczonym światku wzajemnej adoracji i przez przypadek trafiliście
              w nie swoje środowisko: pośród ludzi myślących i samodzielnych. Potrafiących żyć
              bez kierowników życia podających im na tacy co im wolno a co nie.
              Są fakty: grupa ludzi prosperująca dobrze bez deo – boga i aaugustwa apostoła
              więziennictwa. Istnienie tych ludzi burzy wasz błogi spokój. Nabyty dzięki
              ograniczoności dotychczasowych waszych doświadczeń oraz prostotą myślenia.
              Sami intuicyjnie czujecie, że coś nie tak jest w waszym trącących (wybacz
              myszowata) myszą podejściu do alkoholików.
              Cóż zrobić?
              Można odprawić gusła. „A kysz, nie istniejecie. Nie jesteście alkoholikami. Nie
              ma was”.
              Można dyskredytować osoby. „Jesteście głupi, bufony...”
              Nie tędy droga.
              • addicted11 Re: Nosi mnie 17.08.07, 01:20
                Doe nic nie zrozumie.
                On widac, jak August przebywal z alkoholikami uznajacymi prawo
                piesci, po wytrzezwieniu tez uznaja prawo piesci tylko w pieknych
                slowach.
                A Deo nalezy do tego swiata- prostych recept silowych i
                przytrzymania za morde.

                Wszak 90% zabojstw w Polsce to sa zabojstwa na melinach, z reguly
                wsrod rodziny i przyjaciol, bo sie "kur-wa nie umiala porzadnie
                zachowac" albo sie inny "chooj krzywo spojrzal".,

                taki jak wytrzezwieje to dalej nie uznaje innych rozwiazan.
                Nie rozumie ze mozna inaczej.
                A Deo ich rozumie bo ma taka sama mentalnosc.


                z kim sie zadajesz...
                a moze jaki jestes takich szukasz, nie wiem
                • aaugustw Re: Nosi mnie 18.08.07, 20:11
                  addicted11 napisał:
                  > Doe nic nie zrozumie.
                  > On widac, jak August przebywal z alkoholikami uznajacymi prawo
                  > taki jak wytrzezwieje to dalej nie uznaje innych rozwiazan.
                  > z kim sie zadajesz...
                  > a moze jaki jestes takich szukasz, nie wiem
                  ___________________________________.
                  To po co piszesz, jak nie wiesz...!?
                  A... ;-))
              • aaugustw Re: Nosi mnie 18.08.07, 20:18
                aniolparys napisał:
                > Janu nie jest głupi.
                > Dobrze o tym wiesz.
                ________________.
                I kto to ocenia ?
                To kawal dnia...!
                A... ;-)))
                Madry potrafi udawac glupka, ale glupi robi to jednak lepiej.
    • e4ska Re: Nosi mnie 16.08.07, 09:07
      Jak pamiętam - a chyba dobrze, bo nie chce mi się przeglądać dawnych postów -
      miałaś, Halberku, problem z akceptacją świata...

      Okazuje się, że na terapii nie dostałaś żadnego klucza, który otwarłby ci wrota
      ku radości. Jeśli co dostałaś, to - po głupim pijackim łbie.

      Dowiedziałaś się: jestem nikim, czyli ja - anonimowa Halberek alkoholik - można
      więc Halberka wywalić z grupy... bo np. nie nauczy sie porządkowania spraw
      seksualnych albo będzie mało asertywna u cioci na imieninach.

      Fajnie byłoby pójść do pubu i postawić przed sobą kufel dnem do góry, heh:)

      Jakie to mądrości zostały nieprzerobione przez ciebie - a może raczej jesteś za
      mądra dla terapeuty? Wbrew oczekiwaniom z twojej strony - nie zauważyłaś, że
      najlepiej się pracuje z przymuszonym głąbem niż z myślącą dziewczyną?

      Ludzie inteligentni i refleksyjni niezbyt pasują do terapii... zamiast pomocy
      dostają w twarz.

      Dlatego ja nie poszłam na terapię - i jest mi całkiem dobrze. Nawet nie wiem,
      dlaczego - ale dobrze jest... czasem smutno, czasem wesoło - więc - ogólnie
      rzecz biorąc - płynę równo i bezpiecznie:)

      I ty to zrozumiesz, Halberku, tylko sobie za bardzo nie daj wyprać szarych
      komórek - głowa jest tylko jedna.
      • halberek Re: Nosi mnie 16.08.07, 09:33
        Wiesz co, może to się zgubiło w tym liście, ale to nie terapia jest problemem,
        chociaż tu najchętniej się na ten temat zbacza, tylko to, że pić mi się chciało
        wczoraj strasznie i to tak strasznie, że się przestraszyłam.
        ja wrócę na tę terapię. nie boję się, że mi wypiorą mózg. przeszłam taki okres
        wstępny, tzw. motywacyjny, 12 spotkań i już po nim wiem, że mi nie wypiorą.
        wiem, że niektóre rzeczy mi się zgadzały, były o mnie i wiem, że oczy otwierały
        mi się ze zdumienia w większości wypadków. w dodatku nie tylko alkohol jest moim
        problemem, a skierowano mnie tam właśnie.
        wrócę, bo chcę sobie pomóc, a jeśli zostanę bez tej terapii, to prędzej czy
        później pęknę, już teraz to czuję. może z terapią pęknę później. może chcę się
        przekonać do końca jak to jest, żeby nikt mi potem nie mógł powiedzieć,. że nie
        wiem o czym mówię. wrócę, żeby w annałach była jeszcze jedna osoba, która nie
        zgadza się z systemem :) im nas więcej tym lepiej.

        no i znowu wychodzi na to, że piszę nie o tym, co naprawdę mnie gnębi.
        • e4ska Re: Nosi mnie 16.08.07, 10:04
          Heh, to sie bardzo łączy jedno z drugim. Styl życia i rady terapeutyczne.

          O tańcach w knajpie czy na stole - zapomnij.

          albo realizujesz zalecenia i nie marudzisz, albo sama szukasz swoich sposobów.

          Czy twoim problemem nie jest czasem konieczność posiadania kontrolerów?

          w takim razie - terapia zwykła, pogłębiona... i może - zostanę terapeutką.

          Uciekniesz dzięki temu z własnej pustki w pustkę cudzą - i pokochasz oficjalnie
          pijaków, gardząc nimi ile wlezie:)
          • halberek Re: Nosi mnie 16.08.07, 10:31
            O, to ciekawe z tym posiadaniem kontrolerów. Chyba trafiłaś w sedno. Jak mnie
            rozgryzłaś :) ?
            • e4ska Re: Nosi mnie 16.08.07, 11:18
              Nikt nie jest w stanie rozgryźć Halberka!

              nie jesteś orzeszkiem włoskim w spirytusie, którego rozgryzam, wsiadając na
              rower:)))
    • tranzyt80 Re: Nosi mnie 16.08.07, 09:37
      halberek napisała:
      byłam jedyną która zgłosiła się do poradni dobrowolnie...
      zapytałam dlaczego na liście zaleceń...są tylko zakazy...usłyszałam,
      że za krótko jestem trzeźwa, żeby krytykować terapię.
      ...
      > co robić kochany płomyczku ?

      -juz odpowiadam!:)
      zapisz sie do Swiadkow Jechowy,dlaczego maja zakazy...potem sprobuj
      jako ochotniczka w armii...nie pojmiesz to wdepnij w zwiazek
      malzenski z Talibanczykiem,on na zakazach zna sie najlepiej, recze
      ze skapujesz...

      > i od kilku dni nie mogę przestać myśleć o tym, że chcę się pobawić
      tak jak
      > kiedyś,

      -jako zona Talibana to zrozumiale,to klamka zapadla...
      dobrowolna niewolnico!:)
      • halberek Re: Nosi mnie 16.08.07, 09:44
        mogę się jeszcze zapisać do PiSu. albo do harcerstwa, które jak ogólnie wiadomo
        jest wylęgarnią nałogów.
        • tranzyt80 Re: Nosi mnie 16.08.07, 10:12
          zawsze bylem zdania,ze to...czuj!czuwaj!...to dobre dla nalogowcow ;)
    • tenjaras Re: Nosi mnie 16.08.07, 10:34
      są wskazówki dotyczące co robić, kiedy przestaje się pić - te
      pochodzą z książki, która nie została zaakceptowana przez AA, choć
      jest stosowana przez ludzi, którym zależy na własnej trzeźwości

      brak akceptacji, podejrzewam, wynika ze sporej dawki religijności i
      twórczości własnej, zawartej w tej książce oraz tekstów nie będących
      AA - typu Desideraty, Orędzie Serca itp.


      TERAZ, KIEDY PRZESTAŁES

      Teraz, kiedy przestałeś pić, twoim głównym problemem jest nie zacząć
      pić od nowa. Oto kilka praktycznych wskazówek, opartych na
      doświadczeniu innych, które powinny ci to ułatwić:

      1. Jedz tyle, ile możesz. Z pełnym żołądkiem będziesz odczuwać
      mniejszą chęć do picia.

      2. Uczucie niepohamowanego pragnienia wypicia kieliszka może być
      zwyczajnie spowodowane tym, że organizm domaga się, często bardzo
      usilnie, płynu. Pij więc dużo, pod warunkiem, że będą to napoje
      niealkoholowe: soki owocowe z dużą zawartością glukozy, herbata lub
      kawa z dużą ilością cukru. Zaspokoją one najlepiej zapotrzebowanie
      organizmu na płyny.

      3. Alkohol zubożył zawartość witaminy B w twoim organizmie. Bierz
      dużo tabletek witaminowych, zawierających szczególnie witaminę B
      compositum. Nie grozi ci przyzwyczajenie do ich zażywania, gdyż są
      one zupełnie nieszkodliwe.

      4. Uczucie depresji może być spowodowane niedyspozycją fizyczną.
      Prowadź regularny tryb życia.

      5. Nigdy nie siedź wpatrując się w przestrzeń, z umysłem niczym nie
      zajętym. Rób cokolwiek. Coś pozytywnego:
      a) Idź na spacer,
      b) Weź kąpiel,
      c) Ogól się,
      d) Zajmij się ogródkiem,
      e) Wyczyść buty,
      d) Zatelefonuj gdzieś, itd., itd.

      Każda z tych czynności przerwie twój zły nastrój.

      6. Telefon to dla ciebie najpewniejsza łączność dla uzyskania pomocy
      AA. Wykorzystuj go o każdym czasie. Osoba, do której zadzwonisz,
      może potrzebować rozmowy z tobą tak samo, jak ty z nią. Nigdy więc
      nie wahaj się dzwonić.

      7. Ułóż sobie plan dnia. Nie staraj się tylko jakoś tam go przeżyć.
      Może nie będziesz w stanie zrealizować planu całkowicie, ale staraj
      się, jak tylko możesz.

      8. Spiesz się powoli. Alkoholicy mają skłonność starać się robić za
      dużo w zbyt krótkim czasie.

      9. Dawaj pierwszeństwo rzeczom najważniejszym. Ułóż sobie to, co dla
      ciebie najważniejsze, pamiętając, że trzeźwość musi być na pierwszym
      miejscu.

      10. Nie stać cię na taki luksus, jak utrata panowania nad sobą.
      Pamiętaj, że inni też mogą mieć rację więc bądź tolerancyjny i
      unikaj zdenerwowania.

      11. Picie pogarsza tylko wszystkie problemy, zachowuj zatem
      trzeźwość, aby ich nie wyolbrzymić.

      12. W chwilach, gdy nie możesz otrzymać pomocy, Modlitwa o Pogodę
      Ducha, wypowiedziana do twego Boga, takiego, jakim ty Go pojmujesz,
      przyniesie ci ufność, że dasz sobie radę ze swym problemem. On
      zawsze jest przy tobie.

      www.tenjaras.webpark.pl/rozwaga.html
    • addicted11 Re: Nosi mnie 16.08.07, 11:04
      wkurza mnie ten deoand
      wiec jeszcze 2 spostrzezenia na jego temat.

      przyslowie "co wolno wojewodzie..." mowi o arogancji wladzy, co Deo
      doskonale dopasowal, bo dla Deo wladza to afrodyzjak, przypomne wpis
      do tranzyta (masz w tej chwili isc na terapie, koniec foru)

      gdyby nie pewno ale

      deo zadnej wladzy nie ma.
      jest nic nie znaczacym kmiotem.
      jedyne co moze zrobic to sie zalogowac i ludzi postraszysc albo
      pochwalic sie koniakiem, ktorego i tak nie pije bo za bardzo zesrany
      w gaie jest.
      Deo se moze pogadac i tyle jego.
      ale jak chlopu trzeba tego to trudno, niech ma.

      ja i tak robie swoje, De mi "zabraniajl" pic a ja mialem swoj plan i
      sie napilem, potem deo mi "kazal" isc w ciag a ja nie poszedlem,
      potem znowu mi zabranial, teraz znowu proslibym aby mi kazal moze
      cos?

      Deo co mam zrobic?
      Sluga do uslug czeka.
      • e4ska Re: Nosi mnie 16.08.07, 11:22
        Addi, twoje wzajemne połajanki Deowskie... heh... co sie pośmieję, to moje. I
        nie jest to głupi chcichocik, ale - że tak powiem - bardzo filozoficzne hahahah:)))

        Po prostu - uroki eskowej trzeźwości.
        • addicted11 Re: Nosi mnie 16.08.07, 11:42
          Moze to i jest zabawne, ale ja zawsze taki bylem ze denerwowaly nie
          takie zachowania buractwa ze wsi, ktore chce pokazac kto tu rzadzi.
          i zawsze wywolywalem furie tego buractwa ze nie chce sie
          podstosowac, co widac tez po Deo.


          Ja jestem z obozu co to jak idzie do wojska to nie uznaje fali, nie
          uznaje doimnacji osiedlowych dryblasow ani kerownyka w pracy, mam to
          w dupie, a Deo to taki jak powiedzial Staszek Anilo alkoholik
          "niewazne kim jestes, wazne pod kogo jestes podwieszony".
      • deoand Re: Nosi mnie 16.08.07, 11:43
        To oczywiste addi PIĆ DALEJ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        przecież Ty jeszcze nie chcesz przestać pić to się nie
        krępuj ... PIJ DALEJ ....

        to rozkaz jesli tak wolisz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

        do autorki wątku ... w którymś momencie słusznie napisałas
        , że pójdziesz dalej na terapie ... i ok sytuacja jest
        nadzwyczajna i potrzeba środków nadzwyczajnych ...

        ale nie otwieraj sobie drzwi do picia pisząc ... może
        będe taka jedna co to sama itd itp ...

        ale oczywiscie pierwsze pytanie to pytanie na które
        faktycznie TY i tylko Ty mozesz odpowiedzieć ...

        chcesz pic czy nie chcesz pic

        jak nie chcesz to rób tak jak ci jaras napisał i
        terapeuci podpowiedza ...

        chcesz pić to po addiemu eskowemu czy innemu ...

        wolnośc wolnosc nade wszystko a nad wszystko picie !!!!!!!!

        • baasil Re: Nosi mnie 16.08.07, 12:49
          znajdź chwilkę czasu,usiądź i zadaj sobie pytanie-co chcę?
          I jeśli np. nie chcesz pić ,ale jednocześnie masz ochote potańczyć
          na stole,a na trzeźwo jakoś nie za bardzo to widzisz,wymyśl sposób
          jak się tego nauczyć na trzeźwo.
          nie wszystko przyjdzie tak od razu,to trwający w czasie proces.
          (a z terapii weź to, co będzie w życiu przydatne,a nie bezkrytycznie
          małpuj nakazy terapeutów.bo o to w tym chodzi ,by wykorzystywać
          własny mózg.Terapia nie zwalnia przecież od myślenia-za twoje
          niepicie to ty jesteś odpowiedzialna i sama dbaj o to.a "doły" ma
          każdy zdrowy psychicznie człowiek,to przecież naturalne,nikt nie
          obiecuje różu i pudru non stop)
          • halberek Re: Nosi mnie 16.08.07, 13:34
            cieszę się, że się odezwałeś, jesteś dla mnie tutaj wyważonym głosem rozsądku.
            nie będę chyba bardzo odkrywcza jeśli powiem, że samo nazwanie zjawiska,
            zapisanie go, rozładowuje częściowo napięcie.
            nie wiem jak długo to trwa, żeby pogodzić się z tym, że jakaś część życia jest
            zamknięta i nie ma do niej poworotu. jeśli jesteś rock'n'rollowcem z zamiłowania
            i nagle musisz to przeprogramować, naprawdę bywa ciężko. zresztą chyba wszyscy,
            którzy tu są to wiedzą. a mnie się wydawało, że będzie łatwo, przeczytałam kilka
            książek w których ludzie mówili "ach, dziękuję panu bogu za każdy trzeźwy dzień
            mojego życia". no a ja właśnie średnio dziękuję. mówię sobie - zawsze mogłaś
            mieć raka albo cukrzycę a ty jesteś po prostu podatna na uzależnienia, ale myśl
            że mi nie wolno, że NIE WOLNO zbyt często zastępuje we mnie myśl, że NIE CHCĘ.
            to tak jest, że to obłe czarne zwierzę w środku podnosi łeb i mówi no i co ? nie
            zabawisz się ? nie spróbujesz ? bo już zapomniałam. uprzedzali mnie o tym,
            przeczuwałam, że to będzie groźne, a teraz to mam.
    • myszabrum Re: Nosi mnie 16.08.07, 13:33
      No i co by Ci tu, Halberek...

      Ja mam o tyle szczęście w nieszczęściu, że moje potrzeby afiliacyjne są, ogólnie
      biorąc, w zaniku.

      Inaczej mówiąc, nie mam zbytniej skłonności do bratania się z ludźmi, a taniec
      na stole nie jest w moim stylu, czy na trzeźwo, czy nie :P

      (co nie znaczy, że nie zdarzały mi się "gościnne występy" z urwanym filmem i
      dość ponurymi przygodami :/)

      Wolę swoją mysią norkę, łóżeczko, komputerek, książeczki na półeczce. Słodką czy
      gorzką "samotność we dwoje". Zawsze wolałam.

      I pić też wolałam w domu. To było moje PRYWATNE odprężenie. Dlatego teraz pewnie
      łatwiej mi nie pić w knajpach, na weselach etc.

      Jednego tylko nie mogę: "unikać miejsc, w których kiedyś piłam" :)) Bo
      musiałabym się wyprowadzić pewnie :-/

      Rozumiem Cię "intelektualnie", Halberku. I nic poradzić nie mogę.

      Ja tam po wódce to raczej głupsza byłam, niż mądrzejsza, i raczej bardziej
      płaczliwo-agresywna, niż przyjemna. Nic ciekawego.

      I tak szczerze mówiąc, podpite kobiety w ogóle nie wydają mi się atrakcyjne. Co
      innego na rauszyku, ale ta granica cienka jest...

      No, ale ja to ja :))
      Ja nie gram na basie :P

      <:3)~~
      • drak02 Re: Nosi mnie 16.08.07, 14:04
        Halberek, napisalem na priv (na twoj adres gazetowy)
      • halberek Re: Nosi mnie 16.08.07, 14:04
        Może powinnaś spróbować ? dziewczynom wychodzi to zdecydowanie lepiej niż chłopakom.
        moje potrzeby afiliacyjne również są w zaniku. jest dokładnie tak, jak napisał
        addicted1 - alkohol pomagał mi w socjalizacji. obserwuję siebie teraz i
        najgorsze co może mi się przydarzyć, to spotkania towarzyskie. nie wiem co
        mówić, a mam wrażenie, że to na moich barkach spoczywa obowiązek konwersacyjny,
        ludzie mnie drażnią. najbardziej lubię kiedy nikt nic ode mnie nie chce. a z
        drugiej strony wcale nie. z drugiej strony chcę być królową nocy.
        z pewnością jednak subiektywne doznania królowych nocy są zgoła odmienne od ich
        obiektywnego wizerunku.rzeczywiście warto o tym pamiętać.
        dziękuję Ci, że się odezwałaś.
        • myszabrum Re: Nosi mnie 18.08.07, 15:16
          U mnie to chyba szersze jest niż aspekt towarzyski.

          Widzisz, Halberek. Pokonałam/wyrugowałam u siebie głody fizyczne. Myślałam, że
          na tym walka się kończy.

          Ale jestem człowiekiem, który ZAWSZE będzie chciał wrócić do picia i ćpania.
          ZAWSZE. Ja już to wiem.

          To jest słodycz i ulga, której nie da się opisać ani zastąpić niczym innym.

          Nie mogę jak AniolParys napisać, że niepicie jest fajne. Czasem jest, a czasem,
          kurde, nie jest.

          Często bardzo nie chce mi się pchać kolejnego worka-dnia pod górę.

          • aaugustw Re: Nosi mnie 18.08.07, 20:08
            myszabrum napisała:
            > U mnie to chyba szersze jest niż aspekt towarzyski.
            > Widzisz, Halberek. Pokonałam/wyrugowałam u siebie głody fizyczne.
            Myślałam, że na tym walka się kończy. Ale jestem człowiekiem, który
            ZAWSZE będzie chciał wrócić do picia i ćpania. ZAWSZE. Ja już to
            wiem. To jest słodycz i ulga, której nie da się opisać ani zastąpić
            niczym innym.
            ___________________________________________.
            Diagnoza: wieczna abstynencja na duposcisku,
            wynikajaca ze zbyt rozbudowanego EGO, ktore
            nie pozwala otworzyc sie na swiat - na bliznich...
            A...
    • polac1 Re: Nosi mnie 18.08.07, 23:58
      Halberek, łatwiej jest rzucić picie niz palenie papierosów.Zrozum
      bez picia też możesz mieć humor i towarzystwo, tylko nie szukaj
      towarzystwa pijusów. Wiem co mówię.Życie bez picia jest porządne i
      na siebie będziesz patrzec z dumą.Nie bój się ludzi oni są jeszcze
      gorsi od ciebie, a ty się ich masz bać?Inni nie piją, ale bywają
      wśród nich wredni. I masz się bać innych! nigdy w życiu.Też kiedyś
      tak myślałam. To alkohol wywołuje strach, a raczej uzależnienie od
      niego.Nie będziesz pić to strach będzie zdychał w tobie.Aż poczujesz
      satysfakcję z tego, że ujarzmiłaś "gadzinę".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka