Dodaj do ulubionych

Dusza aowca

08.10.07, 20:47
Poteoretyzuję sobie trochę ;) Otóż zastanawiam się niekiedy, co sprawia, że
pewni ludzie w AA czują się dobrze, a inni - przeciwnie. Mam parę hipotez.

Członkowie AA wydają się być - z definicji - ludźmi potrzebującymi do
utrzymania trzeźwości swego rodzaju struktury. Zaryzykowałabym twierdzenie, że
są to ludzie, którzy w ogóle dobrze czują się w różnych systemach i strukturach.

Ludzie ci lubią, gdy mówi im się, co należy wykonać i według jakich
parametrów. Ale pozostawieni sami sobie, odkładają rzeczy na później lub
wykonują swoje zadania źle. Nie potrafią się sami zmotywować.

To tłumaczyłoby, czemu tak niewielu jest wśród aowców przedstawicieli wolnych
zawodów, ludzi twórczych czy w ogóle osób z wyższym wykształceniem
(www.ipin.edu.pl/ain/archiwum/2001/4/t14n4_5.pdf.)

Według mnie jednak to nie samej przynależności do struktury aowiec łaknie, ale
pewnego jej "skutku ubocznego". Co mam na myśli?

Otóż, jeśli ktoś mówi Ci, co masz robić, to na ogół ktoś potem powie Ci "dobra
robota". A gdy robisz coś sam, to być może nawet nikt Cię nie pochwali.
"Klasyczny" aowiec bardziej potrzebuje tego poklepania po ramieniu niż
poczucia, że czegoś osobiście dokonał.

Aowiec nie wierzy, że może dokonać czegoś wartościowego bez "wkładu" ze strony
innych osób. W głębi duszy nie sądzi, aby jego pomysły były coś warte, o ile
nie są realizowane pod nadzorem.

Struktura daje także poczucie pewności i ciągłości. Wolność wyboru może
prowadzić do późniejszego żalu i poczucia zamieszania. Struktura ogranicza
myślenie i działanie i eliminuje wiele wyborów, które mogłyby się okazać trudne.

Wreszcie poprzez przynależność do struktury możemy odzyskać poczucie
ZNACZENIA. Alkoholik dobrze czujący się w AA mógł wcześniej utracić
przekonanie, że jego działania się liczą, że ma jakikolwiek wpływ na ten świat.

Bez takiego przekonania życie ludzkie traci kierunek, staje się dryfowaniem.
Natomiast przynależność do AA może przekonanie owo przywrócić, więcej - może
dać poczucie misji (patrz przypadek Augusta :))

Pokrewną sprawą jest wiara w Opatrzność, w ową "Siłę Wyższą" oraz "aowskie
obietnice" ("Opuści nas strach przed ludźmi i niepewnością materialną.
Znajdziemy intuicyjnie sposób postępowania w sytuacjach, których dotąd nie
umieliśmy rozwiązać" etc.).

Jak się wydaje, aowiec desperacko potrzebuje zapewnienia, że WSZYSTKO BĘDZIE
DOBRZE.

Szuka pewności i poczucia bezpieczeństwa, których w swoim życiu nie ma.
Oczywiście gdy "wiadomo", że wszystko dobrze się skończy, łatwiej jest też
wytrwać w wysiłkach, więc jest to wiara nader praktyczna ;)

Reasumując - "odnalezienie się" w AA wiąże się z pewnymi deficytami
psychicznymi, które ta organizacja zaspokaja. Trudno jednak powiedzieć, żeby
był to but pasujący na każdą nogę ;)

I nie znaczy to bynajmniej, że alkoholicy, którzy źle się czują w AA, nie mają
niezaspokojonych potrzeb. Mimo wspólnej choroby alkoholowej są to jednak po
prostu INNEGO RODZAJU potrzeby :)
Obserwuj wątek
    • tenjaras Re: Dusza aowca 08.10.07, 20:53
      nie lepiej coś popraktykować?
    • ela_102 Re: Dusza aowca 08.10.07, 21:22

      pisac kazdy moze...troche lepiej lub troche gorzej
      ale nie o to chodzi ...
      jak to komu wychodzi...
      W AA sa wszyscy
      ludzie ...Literaci..pisarze..muzycy...profesorowie...ksieza...policja
      nci..lekarze..lekarki...pielegniarki...technicy..rezyserzy...
      budowlancy...bezrobotni...stomatolodzy...ortodonci...zydzi..katolicy.
      ..czarni..biali...zolci...reckmeni...polacy...anglicy...mareykanie...
      prezydenci miast...burmistrzowie...soltysi...itd itp...no nie ma
      Eski..myszy...janu... ale to jeszcze nie przesadzone ;-)

      czy naprawde wydaje Ci sie ze mozna to w jakikolwiek sposob
      podsumowac?
      skad taki pomysl?
      • janulodz Re: Dusza aowca 08.10.07, 22:41
        Eska, Mysza i Janu są po studiach - sorry żartowałem.
        Czy uważasz, że pijacy dzielą sie wg kryteriów podziału kryminalistów:
        na tych co siedzą, siedzieli, lub będą siedzieć?
        Pisałem w innm wątku, że mi nie po drodze z AA. Nie dlatego, żebym w jakiejkolwiek formie ten ruch potępiał. On mi nie wadzi i jeżeli wielu ludziom pomaga, to niech sobie będzie i się rozwija.
        Chociaż:
        Może jeszcze kiedyś mnie wsadzą, np jak zamorduję Augusta, a wtedy sąd skaże mnie na dożywocie. W AA :))))
        • ela_102 Re: Dusza aowca 08.10.07, 22:55

          Mi tam tez nie wadzą polscy politycy...
          i dlatego wlasnie...nie rozpisuje sie na ich temat:-)
          a ilu z nich skonczylo studia ;-) i to kiedy ;-)
          • janulodz Re: Dusza aowca 08.10.07, 23:47
            Absolutnie nie zgadzam sie z Twoją sygnaturką.
      • aniolparys Re: Dusza aowca 09.10.07, 06:54
        ela_102 napisała:

        > W AA sa wszyscy ludzie
        ...
        > ...no nie ma Eski..myszy...janu... ale to jeszcze nie przesadzone ;-)

        przesadzasz ;-)
    • ela_102 Re: Dusza aowca 08.10.07, 23:59

      I to wlasnie miedzy innym swiadczy o tym jak malo wiesz o NLP :-)
      bo jakby NIC?
      • janulodz Re: Dusza aowca 09.10.07, 01:15
        Elka. Nie przeginaj.
        Co mają do NLP mądrości Amerykańskiego ruchu Anonimowch Alkoholików.
        • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 07:57

          Janu:-)
          Jak rzeczywiscie poczytasz ...a nie tylko porzucasz hasla...to
          gwarantuje ze z cala pewnoscia sie dowiesz :-)
          Ja jestm pewna ze nic oprocz tego ze NLP istnieje nie wiesz:-)
    • addicted11 Re: Dusza aowca 09.10.07, 00:30
      Mysz, masz sporo racji, choc to czubek gory.

      Swoja droga zauwaz, ze po podstawieniu w miejsce "alkoholik" stare
      babcie i w miejsce AA Rydzyka wszystko sie bedzie zgadzac, bo ten
      sam mechanizm.
      Upodleni zyciem ludzie, z reguly prosci, malo pewni siebie, na
      dodatek jakos tam odrzuceni, rozpaczliwie chca byc wysluchani,
      znalezc przyjaciol, grupe odniesienia, kogos kto ich poprowadzi do
      raju.
      Szkoda, ze niektorzy, jak Rydzyk czy czesc terapeutow i czesc Aowcow
      cynicznie wykorzystuje te deficyty by realizowac wlasne cele.
      • tenjaras Re: Dusza aowca 09.10.07, 09:14
        > Szkoda, ze niektorzy, jak Rydzyk czy czesc terapeutow i czesc
        > Aowcow cynicznie wykorzystuje te deficyty by realizowac wlasne
        > cele.

        tak może pisac tylko jakiś moher (podałeś swego czasu definicję
        mohera)

        i co za cele masz na myśli realizowane na tych biednych nieukach i
        utracjuszach jakimi są w Twojej próbie mniemamnia ludzie w AA?
    • aniolparys Re: Dusza aowca 09.10.07, 06:13
      Jest jeszcze takie coś, jak samoistnie występująca potrzeba doznań natury
      religijnej. Ludzie różnią się poziomem jej nasilenia. AA, jako organizacja w
      formie i treści religijna, nie ma nic do zaoferowania ludziom, którzy mają
      rozwiniętą tę potrzebę w nikłym stopniu. Dlatego odsetek agnostyków i ateistów
      wśród ludzi, którzy poradzili sobie ze swoim nałogiem bez udziału AA jest
      większy, niż wśród aowców. Co zresztą widać na tym forum.
      • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 08:03

        Aniol:-)
        Zobacz..a ja widze zupelnie co innego:-) nie pierwszy raz zreszta.
        Ci ktorzy jak to piszesz nie maja potrzeb religijnych ani
        duchowych...to oprocz tego ze sa "biedni" to jeszcze gleboko
        nieszczeslwi...a tacy musza gdziekolwiek zaistniec..ot chobcy
        tutaj...udowadniajac wszystkim jacy sa samodzielni spelnieni i
        szczeliwi...ale dla mnie to klamstwo...
        kazde ich slowo wskazuje na to ze nawet nie otarli sie o szczescie:-)
        Skad wiem?
        mialam tak samo...kiedys:-)
      • tenjaras Re: Dusza aowca 09.10.07, 09:16
        aniołku Ty znowu ujawniasz te swoje kompleksy nieprzystosowawcze?

        naprawdę nie musisz kłamać co to jest AA - jeśli nie chcesz chodzić
        na mityngi, po prostu nie chodź i nie programuj swojego myślenia w
        błędzie, bo Ci tak zostanie
      • aaugustw Re: Dusza aowca 09.10.07, 13:49
        aniolparys napisał:
        > Jest jeszcze takie coś, jak samoistnie występująca potrzeba doznań
        natury religijnej. Ludzie różnią się poziomem jej nasilenia. AA,
        jako organizacja w formie i treści religijna, nie ma nic do
        zaoferowania ludziom, którzy mają rozwiniętą tę potrzebę w nikłym
        stopniu...
        ________________________________________________________________.
        Aniolku z nieba wysokiego, zebys ty wiedzial jak ty balakasz... -
        (czyt. pier-dolisz).
        Powiedz ty mi moje skrzydelko, jak myslisz czy ci tzw. wierzacy
        (w Polsce) katolicy kiedy musieli jeszcze pic mieli cokolwiek
        jeszcze wspolnego z Bogiem, z religia i jej 10 przykazaniami, ktore
        systematycznie i skutecznie lamali...!?
        Ale po co ja to pisze drobnemu pijoczkowi zawieszonemu w chmurach!
        A...
        • ariel48 Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:01
          august :

          > jeszcze wspolnego z Bogiem, z religia i jej 10 przykazaniami, ktore
          > systematycznie i skutecznie lamali...!?




          1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną
          2. Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno
          3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
          4. Czcij ojca swego i matkę swoją
          5. Nie zabijaj
          6. Nie cudzołóż
          7. Nie kradnij
          8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
          9. Nie pożądaj żony bliźniego swego
          10. Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest


          Auguście - dawaj ... które przykazania łamią WSZYSCY alkoholicy ?
          Zgadzam się - być może Ty łamałeś każde przykazanie.

          • ariel48 Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:02
            > 8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu

            Auguście ... to przykazanie łamiesz nadal ... jawnie ...:)))
            O reszcie nie wiem ...
            • aaugustw Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:09
              ariel48 napisała:
              > > 8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
              > Auguście ... to przykazanie łamiesz nadal ... jawnie ...:)))
              > O reszcie nie wiem ...
              ___________________________________________.
              A ty klamiesz. 10 "Zdrowasiek" na pokute...!
              A... ;-))
          • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:07

            ja osobiscie lamalam wszystkie gdy pilam..
            teraz zadrza mi sie kilka tez...raz na jakis czas;-)
            • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:10
              A z rachunkiem sumienie to jest tak..
              ze nalezy go robic (jak juz) ...sobie a nie innym...
              i nalezy go robic w ciszy skupieniu i samotnosci...
              a nie na Forum...
              pod nakazem ariel...
              to zenujace wrecz...
              • ariel48 Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:18
                ela_102 napisała:

                > A z rachunkiem sumienie to jest tak..
                > ze nalezy go robic (jak juz) ...sobie a nie innym...
                > i nalezy go robic w ciszy skupieniu i samotnosci...
                > a nie na Forum...
                > pod nakazem ariel...
                > to zenujace wrecz...


                Co jest żenujące ?
                Kto robi tutaj rachunek sumienia ?
                Ja ? Już pisałam - moja wiara jest dla mnie .
                Prosiłam jedynie,aby august wytłumaczył mi ... jakie przykazania - wszyscy
                alkoholicy.
                Twoje odpowiedzi,Elu ...są żenujące.
                Zrobilaś rachunek sumienia publicznie .
                Piszesz wyrażnie - Lamałam wszystkie przykazania. :)))
                • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:29

                  Ariel:-)
                  Kazdy szanujacy sie chrzescijanin...wie o tym ze jest grzeszny...
                  Tak jak kazdy alkoholik wie ze byl zwykla medą jak pil...

                  Ty nie posiadasz ani jednej ani drugiej wiedzy...
                  zastanow sie dlaczego?
                  zastanow sie nad soba...nie nad augustem..
                  i zmierz sie w koncu z wlasnym pijanstwem...
                  bo sie zadusisz w udawaniu dobrego samopoczucia...

                  ja z takim obrazem alkoholiczki i chrzescijanki jaki Ty tutaj
                  prezentujesz
                  wogole sie nie utozsamiam...
                  • ariel48 Re: Dusza aowca 09.10.07, 16:13
                    ela_102 napisała:

                    >
                    > Ariel:-)
                    > Kazdy szanujacy sie chrzescijanin...wie o tym ze jest grzeszny...
                    > Tak jak kazdy alkoholik wie ze byl zwykla medą jak pil...


                    Elka.
                    Ja mam inaczej , jak Ty .
                    Jak coś piszę , to nie zmyślam .
                    Wytłumaczę Ci po chłopsku. :))
                    August stwierdza , że WSZYSCY alkoholicy łamią WSZYSTKIE
                    10 przykazań.
                    Ty mu przyklaskujesz i mówisz , że Ty TAK !!!
                    Ty łamałaś wszystkie. I wmawiasz mi jednocześnie ,
                    że ja ściemniam i udaję niegrzeszną ....
                    Ależ tak , Elu ... grzeszyłam , grzeszę i prawdopodobnie będę
                    grzeszyć . Jak każdy człowiek.
                    Ale nie życzę sobie , abyś mi wmawiała , że po pijaku kogoś zabiłam .
                    albo cudzołożyłam , albo pożądałam męża sąsiadki ...
                    Zanim coś napiszesz, Elu .... zastanów się , co piszesz.
                    Bo to , co piszesz ... obraca się przeciwko Tobie.
                    Nie staraj się imponować Augustowi. On jest ewenementem na skalę
                    światową AA ... :))) Nie bądż taka.
                    No .... chyba , żer zabiłaś ... albo zdradziłaś ... itd.itp.
                    Wtedy ... to ja nie mam nic na Twoją obronę ...



                    > bo sie zadusisz w udawaniu dobrego samopoczucia...

                    Ela ... nie uwierzysz ... ja naprawdę mam świetne
                    samopoczucie... tylko czasami się wkurzam.
                    Ale wtedy głośno o tym mówię .
                    Zawsze i wszędzie.
                    • ariel48 Re: Dusza aowca 09.10.07, 16:15
                      Zapomniałam dodać :
                      Elka ..wiesz , co to jest menda ?
                      Nie ?
                      Alkoholik może byś sku..elem ... też nie każdy .
                      Nigdy mendą .


                      Spadam ... zabieram wnusię na ,,balety ,, ... ba. :)))))
                    • aaugustw Re: Dusza aowca 09.10.07, 16:48
                      No, nareszcie moge sie odezwac... - Juz mnie reka boli od tego
                      trzymania w gorze...! :-((
                      _____________________________________________________________.
                      ariel48 napisała:
                      > August stwierdza , że WSZYSCY alkoholicy łamią WSZYSTKIE
                      > 10 przykazań.
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Wiem, ze w szczegolach Diabel siedzi, ale mimo to sprobuje obronic
                      to co napisalem... - Pod warunkiem ze te przykazania, ktore nam tu
                      napisala Ariel48 sa prawidlowo napisane i w odpowiedniej
                      kolejnosci...(!?)
                      1. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną
                      (alkoholik, wierzy w butelke...!).
                      2. Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno
                      (alkoholik, przeklina Boga za swoj los, ktorym On go obdarzyl...!).
                      3. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił
                      (alkoholik, zamiast do Kosciola idzie za rog - do knajpy...!).
                      4. Czcij ojca swego i matkę swoją
                      (Rodzice wylewaja gorzkie lzy nad swoim dzieckiem - alkoholikiem!).
                      5. Nie zabijaj
                      (alkoholik, np. jezdzi po pijaku, a kto nie ma auta siada obok...!).
                      6. Nie cudzołóż
                      (bez komentarza... - numer tego przykazania mowi za siebie...!).
                      7. Nie kradnij
                      (nie wymaga komentarza...!).
                      8. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu
                      (alkoholik zwala wine za swe picie na wszystko i na wszystkich...!).
                      9. Nie pożądaj żony bliźniego swego
                      (przeciez to tez kobieta... - nie tylko dla alkoholika!)
                      10. Nie pożądaj żadnej rzeczy, która jego jest
                      (jak postawi - OK!)
                      C.b.d.o.
                      A... ;-))
                      Ps. Masz jeszcze jakies pytania Ariel...!?
                      Tylko nie mow, ze Ciebie to nie dotyczy... - Byc moze,
                      zauwaz tylko laskawie, ze piszac te slowa mialem na mysli
                      alkoholikow...
                    • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 19:08
                      Ariel napisala:

                      Ale nie życzę sobie , abyś mi wmawiała , że po pijaku kogoś zabiłam

                      ja Ci wmawiam?
                      To Ty piszesz ze ja zmyslam skoro przyznaje sie do takich rzeczy..
                      zabic...nie znaczy ..wbic komus noz w plecy lub w brzuch pozbawiajac
                      zycia tylko...
                      zabic to ....zabic w sobie nadzieje milosc wiare...
                      zabic to...unicestwic swoje marzenia
                      zabic to...pozbawic bezpieczenstwa wlasne dzieci..
                      zabic...to wykanczac swoj organizm toksynami...

                      zradzic to nie tylko pojsc do wyra z sasiadem...

                      zdradzic to ..nie dotrzymac obietnicy..
                      zdradzic to...zapominiec o Bogu...zapominiec o swoich marzeniach..

                      i w tym sensie...zdradzalm i zabijalam...
                      ale zeby to zrozumiec trzeba zetknac sie z soba...i wlasnym rozwojem.
                      Wiara nikt nie dostal raz na zawsze z rozanicem pierwszokomunijnym...
                      To przedewszystkim potrzeba rozumienia Boga...i siebie...

                      doskonale wiem co pisze...dlaczego...i po co...

                      nie jest dla mnie wazne jak to odbierasz...
                      szczegolnie ze masz tak mala wiedze w tematach dla mnie
                      najistotniejszych:-)


                      Mój powrót do zdrowia to prces,
                      a nie pojedyńcze zdarzenie.
                      • ariel48 Re: Dusza aowca 09.10.07, 19:41
                        Wiesz co Ela ...
                        Ty wszystko możesz ...
                        Ty możesz nawet zinterpretować dekalog na nowo ...
                        To robi się już śmieszne i tragiczne...

                        Kończę ten temat .
                        Podam Ci jedynie linka do prawdziwego dekalogu ... tego oryginalnego...

                        www.10przykazan.pl/11_dwa_dekalogi.html
                        Auguście ...grzeszę ...grzeszyłam ... i będę ...
                        Ale pewnych rzeczy nigdy nie zrobię i nie robiłam.
                        Nawet,jak byłam nawalona jak bombka.
                        I wyobraż sobie , że są tacy alkoholicy , którzy nie
                        złamią dekalogu we wszystkich jego punktach.
                        Co o tym myślisz - zostaw sobie.
                        Nie będę juz komentować tego tematu. :-)))
                        • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 20:21
                          Ariel{-)
                          Moja wiedza na te tematy bardzo by Cie zaskoczyla.
                          Skro fakt jej posiadania jest dla ciebie tragiczny...
                          to naprawde pozostaje mi wspolczuc...
                          a sobie gratulowac...
                        • aaugustw Do Ariel...! 09.10.07, 20:50
                          ariel48 napisała:
                          > Auguście ...grzeszę ...grzeszyłam ... i będę ...
                          _________________________________________________.
                          OK! - Jestem gotow...!
                          A... ;-))
                          Ps. Ja nie grzesze...!
                          Ja mam tylko wady charakteru...!
            • aaugustw Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:11
              ela_102 napisała:
              > ja osobiscie lamalam wszystkie gdy pilam..
              > teraz zadrza mi sie kilka tez...raz na jakis czas;-)
              ___________________________________________________.
              Witamy w klubie...! ;-))
              A...
              Ps. Czy moge wejsc do puli...!?
            • magtomal Re: Dusza aowca 09.10.07, 15:21
              ja osobiscie lamalam wszystkie gdy pilam..
              teraz zadrza mi sie kilka tez...raz na jakis czas;-)
              • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 15:26

                Glupota nie ma konca...
                przyznanie sie do grzesznosci...nazywa rachunkiem sumienia...
                tylko plakac...
                mam nadzieje ze do kosciola chociac nie chodzi:-)
                proponuje zmiane Nicka...na Typowa_blondi...
                • magtomal Re: Dusza aowca 09.10.07, 15:30
                  ela_102 napisała:

                  >
                  > Glupota nie ma konca...
                  > przyznanie sie do grzesznosci...nazywa rachunkiem sumienia...
                  > tylko plakac...
                  > mam nadzieje ze do kosciola chociac nie chodzi:-)
                  > proponuje zmiane Nicka...na Typowa_blondi...


                  Rachunek sumienia, wyznanie win... Tak, to zrobiłaś PUBLICZNIE. A ocenianie
                  cudzej wiary to naprawdę już nadmiar pychy jędzo-Elu.

                  P.S.czy Ty w ogóle odchodzisz od komputera? Masz jakieś życie prywatne?
          • aaugustw Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:08
            ariel48 napisała:
            > Auguście - dawaj ... które przykazania łamią WSZYSCY alkoholicy ?
            > Zgadzam się - być może Ty łamałeś każde przykazanie.
            _____________________________________________________.
            No dobra, Ariel, Ciebie tez nie pomine...! ;-))
            Odpisuje: Na mysli mialem alkoholikow, a nie drobnopijaczkow!
            A... ;-))

            • ariel48 Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:22
              Ela :

              > No dobra, Ariel, Ciebie tez nie pomine...! ;-))
              > Odpisuje: Na mysli mialem alkoholikow, a nie drobnopijaczkow!

              Ani mnie ziębi , ani parzy .... :-)))
      • tenjaras Re: Dusza aowca 09.10.07, 18:22
        aniolparys napisał:

        > Jest jeszcze takie coś, jak

        rzeczywistość i jak pomysł na rzeczywistość
    • zyg_zyg_zyg Re: Dusza aowca 09.10.07, 09:41
      Myszka,
      ogólnie rzecz biorąc nie cierpię wszelkiego uogólniania. W Twoim się
      nie odnalazłam wcale - i myślę, że wcale nie dlatego, że nie umiem
      przyjrzeć się sobie krytycznie.

      I nieustannie mnie zadziwia obsesyjna czasem próba "rozgryzienia"
      AA, przeanalizowania AA, zdemaskowania AA. Przez tych, którzy
      przecież uznali, że to nie dla nich. Nie pojmuję tego. W drugą
      stronę też to działa - zadziwia mnie dyskredytowanie samodzielnego
      wychodzenia z uzależnienia.

      Ja na przykład wiem o istnieniu neokatechumenatu, znam parę osób
      stamtąd i wiem, że to zupełnie nie dla takich jak ja. Ale w życiu by
      mi do głowy nie przyszło, żeby siedzieć godzinami w internecie i
      szukać informacji na temat neokatechumenatu, wymyślać ogólny profil
      jego członków i zastanawiać się, jakie braki skłaniają ich do
      uczestnictwa. I dlaczego jestem lepsza, bo tego nie potrzebuję.

      Nie rozumiem, ale też nie muszę zrozumieć. Może to wynikać po prostu
      z tego, że wszyscy jesteśmy różni.

      Wchodzę ciągle na forum, ale z coraz wiekszym przekonaniem, że nic
      tu po mnie i nic tu dla mnie. Wystarczy mi zupełnie to, co atakuje
      mnie, gdy zaglądam do internetu. Bo gazet już mi sie nie chce czytać
      i telewizji nie chce mi się oglądać. Jedna frakcja wytyka błędy
      drugiej frakcji a ta druga nie zostaje dłużna. Wszystko, co widzę to
      przepychanki "A wy to..." i krytykę tej drugiej strony. Jak dzieci w
      piaskownicy - "Ty jesteś głupi", "Nie bo właśnie ty. I twój ojciec
      też". "A właśnie że twój ojciec i twój chomik też jest głupi".
      Właściwie to nie chce mi się już czytać o swoich deficytach
      psychicznych, braku własnego życia i pomysłu na niego, braku
      wykształcenia, braku poczucia własnej wartości, braku samodzielności
      i tego wszystkiego, co komuś się wydaje o mnie tylko dlatego, że
      August też tu pisze :-) Na ch.j mi to? Czy na prawdę jest to mi do
      czegoś potrzebne? Na ch.j to Tobie, Mysza? To co wolałabym zobaczyć
      w wiadomościach i to, co chciałabym zobaczyć na forum to ofertę tej
      drugiej strony zamiast krytyki tej pierwszej. Tylko niestety jestem
      raczej pewna, że się nie doczekam. Bo to trudniejsze wymyśleć, co ja
      mam do dania. Trudniejsze szukać jedności w pozytywie. Łatwiej
      znaleźć to, czego Ty nie masz. Łatwiej jednoczyć się przeciwko
      wspólnemu wrogowi - nawet jeśli jest trochę wymyślony.

      Pozdrowienia.
      • jerzy30 takie dywagacje to wynikaja zazwyczaj 09.10.07, 10:03
        z niezaspokojonej ciekawosci - coz to te AA jest ????, z cym sie je
        i do czego ono sluzy. Na forum nikt nie odpowie na takie watpliwosci.
        A wystarczy pochodzic na mityngi i sie przekonac co to jest.
        Zobaczyc ludzi inteligentnych i glaby. Lekarzy i znachorow.
        bezrobotnych i pracoholikow. Kobiety i mezczyzn. Czarnych i bialych.
        Itp.
        Wystarczy pojsc.
        AA nie da sie rozgryzc.
        • aniolparys Re: takie dywagacje to wynikaja zazwyczaj 09.10.07, 10:37
          Napisz mi proszę, Jerzy, na priv, z jakiego jesteś miasta. Bywam czasami tu i
          tam, może kiedyś się wproszę do Ciebie na spotkanie. Piszę poważnie.
          Przynajmniej będę miał gwarancję, że nie spotkam tam ludzi pokroju aaugustwa.
          • aaugustw Re: takie dywagacje to wynikaja zazwyczaj 09.10.07, 14:04
            aniolparys napisał:
            > Przynajmniej będę miał gwarancję, że nie spotkam tam ludzi pokroju
            aaugustwa.
            ________________________________________________________.
            Juz po tym widac, ze ty cale zycie latac bedziesz pijany.
            A... ;-))
        • myszabrum Re: takie dywagacje to wynikaja zazwyczaj 09.10.07, 11:47
          Jerzy. Ja byłam na jakichś 200 mitingach.
          • aaugustw Re: takie dywagacje to wynikaja zazwyczaj 09.10.07, 14:01
            myszabrum napisała:
            > Ja byłam na jakichś 200 mitingach.
            _________________________________________________.
            Nie wazne na ilu bylas. Wazne co z nich wynioslas.
            A...
            Ps. Mityngi piszemy przez jedno "i".
      • myszabrum Re: Dusza aowca 09.10.07, 11:44
        ZygZyg. Ale mnie naprawdę ciekawi, dlaczego mi AA nie pomogło (a wręcz czułam,
        że mi szkodzi), natomiast innym pomaga. Próbuję znaleźć do tego jakiś klucz.

        Nie było celem mojego postu udowadnianie, że ktoś jest głupi, choć może tak
        wyszło w istocie. Masz rację, trudno mi sformułować alternatywną propozycję. Mam
        wrażenie, że moje doświadczenie jest nieprzekazywalne.

        To, co pomogło Myszybrum, pomogło Myszybrum - i kropka. Gdybym spotkała siebie
        sprzed lat, umiałabym rozmawiać. Ale z kimś o innej konstrukcji psychicznej, kto
        wprawdzie jest alkoholikiem, ale ma inne potrzeby, problemy?

        Nie znalazłabym odpowiednich rad czy słów i ubolewam nad tym.
        • aaugustw Re: Dusza aowca 09.10.07, 13:59
          myszabrum napisała:
          > Ale mnie naprawdę ciekawi, dlaczego mi AA nie pomogło (a wręcz
          czułam, że mi szkodzi), natomiast innym pomaga. Próbuję znaleźć do
          tego jakiś klucz.
          _____________________________________________________________.
          Ten, tzw. "klucz" znajdziesz w Biblii. Tam jest taka opowiesc
          Jezusa, ktory mowi swoim uczniom o ziarnach, ktore rzucone
          padaja wszedzie. Na skale, na nieurodzajna zdeptana twarda ziemie,
          a pare z nich trafi do zyznej gleby i to one, tych pare uratowanych
          ziarenek dadza potem swiatu zwielokrotnione plony...
          Ty mysza nalezysz do tej nieurodzajnej, zdeptanej gleby. Pogodz sie
          z tym - bedzie ci lepiej...!
          A...
        • zyg_zyg_zyg Re: Dusza aowca 10.10.07, 10:26
          Myszko,
          a nie zastanawia Cię, dlaczego jedni lubią mielone a inni ich
          nienawidzą? Dlaczego mimo, że szpinak jest odżywczy, to nie biorę
          go - tak jak setki innych osób - w ogóle do ust od czasów
          przedszkola? Dlaczego w domu lubię drewno, a nie szkło i metal?
          Dlaczego jedni wolą się zakopać z książką pod kocem, a inni pędzą na
          dyskotekę? Dlaczego jedni się śmieją z kawału o Jasiu i choince a
          inni wzruszają ramionami? Dlaczego Addi pił alkohol dla towarzystwa,
          a Ty w samotności?

          Bo jesteśmy różni - takie jest moje zdanie.

          Ale mogę się Mysza założyć, że gdzieś w Polsce jest osoba, która
          idzie ścieżką podobną do Twojej. Taką jak Ty sprzed lat.

          A mielone też bywają różne - jedne z chrząstkami, z psa mielonego
          razem z budą, a inne delikatne i chrupiące. I kto wie, może gdybyś
          trafiła w to samo miejsce, w tym samym czasie i spotkała tych samych
          ludzi co ja, to nie miałabys dziś poczucia, że AA Ci zaszkodziło?
          Ale to tylko dywagacje.

          Pozdro
          • tenjaras Du a jaowca 10.10.07, 10:52
            Myszabrum, jeśli idzie się do ludzi z pretensją, że coś mają za
            kogoś zrobić, to nie ma się co dziwić, że trafia się w pustkę, bo ci
            ludzie tam przyszli robić coś dla siebie i za nikogo nie będą
            odwalać tej roboty, mają wystarczająco zajęć ze sobą...
          • myszabrum Re: Dusza aowca 10.10.07, 15:35
            ZygZyg.

            Zastanawiam się tu nad tym, a nie nad kotletami, bo to jest forum "Uzależnienia"
            ;)). Gdzie przynależność do AA jest wiecznie żywym tematem.

            Człowieka zawsze niepokoi, gdy gdzieś nie pasuje. I podejrzewam, że zbliżony
            niepokój kieruje aowcami widzącymi ludzi trzeźwiejących samodzielnie ;)

            Każdy chce mieć poczucie słuszności własnych wyborów. Ludzie bardziej pragną
            mieć rację i mieć poczucie, że są konsekwentni, niż być szczęśliwi.

            Nasze przepychanki to zatem według mnie po trosze zagłuszanie własnych
            wątpliwości. I to się tyczy każdej ze stron barykady :)
            • tenjaras Re: Dusza aowca 10.10.07, 18:04
              > niepokój kieruje aowcami widzącymi ludzi trzeźwiejących
              samodzielnie ;)

              nie byłaś aowcą, to skąd możesz wiedzieć?
              a może byłaś i tak Ci zostało?
              • jerzy30 to raczej niedowierzanie a nie niepokoj 10.10.07, 18:14
                niedowierzanie ze mozna samemu. AA "zbiera" raczej
                przypadki "beznadziejne" w tym te co juz kiedys "siame" probowaly.
              • jerzy30 a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 18:16
                bo A-owcy wiedza raczej [z wlasnych doswiadczen] ze samemu to bardzo
                trudno jest. Niepokoj o innych - tak to sie zgadza.
                • ela_102 Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 18:50

                  Jerzy:-)
                  nie uwazam sie za przypadek beznadziejny...
                  Znam troche osob...nawet we wlasnej rodzinie...ktorzy przestali
                  pić... i nie pija.
                  Nie dziwi mnie samodzielnosc...
                  dziwi mnie ze nazywacie to radzeniem sobie..
                  Ci co niby sami nie zrzeszaja sie w jakies grupy...ale otaczja sie
                  wiedza..podpatruja innych...podsluchuja tu i tam...korzystaja z
                  przemyslen innych...od chocby tutaj..
                  Sama rozmawiam czesto z "samodzielnymi" w real...i te rozmowy sa dla
                  nich wsparciem ...pomoca..alkoholik z alkoholikiem...
                  Nie ida na mityng bo? no wlasnie..
                  Oni sami mowia o tym ze sie boja...wstydza..albo ze moze kiedys
                  przyjdzie taki czas...
                  ale nigdy nie mowia ze ja jestem glupia tam chodzac..ale uwazaja
                  mnie z odwazna...ja ich tez nie namawiam.
                  Ich wstyd ze cos sie wyda jest tak ogromny ze nie moga go
                  przeskoczyc.

                  samodzielnosc (ktorej tak naprawde nie ma) prezentowana tutaj przez
                  innych w moim glebokim odczuciu jest zwyklym tchorzostwem...
                  bay zmierzyc sie z soba..wlasnym pijanstwem...i zechciec pracowac
                  nad wlasnym zyciem...potrzebna jest ogromna odwaga.
                  Wiem cos o tym...
                  wiem cos o tamtym...

                  wybieram prace...
                  nawet z tymi ktorzy sie boja...ale mnie potrzebuja:-)
                  Oni sa szczerzy... Ci tutaj nie..
                  • jerzy30 wlasnie mowie o tym 10.10.07, 19:04
                    ze sa osoby co sobie same poradzily i sobie radza, ale czy calkiem
                    samodzielnie ??????. AA zbiera takie przypadki beznadziejne co sobie
                    nie poradzily. Np ja jestem takim przypadkiem. Nie moglem sobie sam
                    poradzic. Te 20 lat temu. AA dalo mi wsparcie Teraz jest moze i
                    latwiej bo i wiedza jest rozpowszechniana, i jest to forum chociazby
                    i problem nie jest skrywany. Czyli ci co "sami" nie radza
                    sobie "samodzielnie". Korzystaja z wiedzy. A ze jest wstyd - no
                    wlasnie wstyd przeszkadza. Ja sie palilem ze wstydu jakzem wchodzil
                    na pierwsze mityngi - a jakze. I tzreba duzo odwagi oj bardzo duzo -
                    na kazdym mityngu - by zaczac mowic o sobie sprawy o ktorych
                    niejednokrotnie my tylko wiemy, czsami straszne sprawy od ktorych
                    dlawi nas w gardle i glos sie lamie. I szczerosci. To podstawa.
                  • janulodz Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 19:44
                    Byłem kilkakrotnie w przychodni, byłem na 2 mityngach, rozmawiałem z lekarzem,
                    terapeutą, niedawno też odwiedziłem wiadomą przychodnię z ciekawości, bo
                    chciałem się zapisać do lekarza, który mnie pięc lat temu edukował i niestety
                    już go tam nie ma. Jakoś wstydu nie odczuwałem i nie odczuwam. Nie chwalę sie
                    wszem i wobec swoim uzależnieniem i tym,że nie pije.
                    Chętnie się nawet kiedyś wybiorę na mityng, nie po to , by zrobić tam rozróbę,
                    ale by opowiedzieć o sobie. Jak trzeźwiałem sam. Przecież ja przez pierwszy rok
                    nie właziłem na żadne fora, nie chodziłem na grupy i nie rozmawiałem z żadnym
                    trzeźwiejącym alko. Wiem, że Wam to się nie mieści w głowach, bo wszystko sie
                    musi kojarzyć z mityngiem, grupą i Tradycją. Tylko ja naprawdę nie wiem
                    dlaczego? No chyba że na zasadzie głodnemu chleb na myśli.
                    Zdaję sobie doskonale sprawę, że oczywiście Ela wie lepiej i nikt jej nie
                    przekona, ze ja sie nie boję i nie wstydzę swojego uzależnienia.
                    Ona przecież spotyka "samodzielnych" w realu. Tylko oni jacyś tacy zalęknieni
                    są. Ona ich wspiera i pociesza, a Oni się boją. Ki czort. Co to za samodzielni.
                    I nie piją mimo tego wstydu?.Czy mają dopiero zamiar. Aha i otaczają się wiedzą,
                    podpatrują, tylko nie chodza.
                    Do cholery, przecież tam są anonimowo to czego sie boją. Może boga?

                    Im dłużej czytam te brednie programowe, tym bardziej nabieram podejrzenia o
                    niespełnionych ambicjach i bajkopisarstwie.

                    "Samodzielność jest zwykłym tchórzostwem "- napisała Ela

                    "By zmierzyć się z sobą..wlasnym pijanstwem...i zechciec pracowac
                    nad wlasnym zyciem...potrzebna jest ogromna odwaga." - napisała Ela

                    Wiem coś o tym - napisała Ela

                    Jestem pod wrażeniem.
                    • ela_102 Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 19:58

                      janu :-)
                      co tam twoj rok bez For..
                      Moj brat tak ciagnal 10 lat...
                      Wszyscy bylismy szczesliwi ze nie pije...
                      teraz trzezwieje...
                      i sam przyznaje ze byl bardzo nieszczeliwy...ze sie meczyl...
                      ze nie zdawal sobie sprawy jak bardzo..

                      ja pisze o konkretnych ludziach...
                      i o tym co wiem...
                      alkoholizm znam z kazdej strony...
                      I nie jest dla mnie wazne co Ty o nim piszesz..
                      wazne jest jak to robisz...
                      Nie ma w Tobie spokoju...
                      • janulodz Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 20:45
                        Nie jestem twoim bratem. Nie znasz mnie , nic o mnie nie wiesz. Masz skłonności
                        do uogólnień i wyciągasz fałszywe wnioski. Po co?
                        Czy ja neguję Twoją trzeźwość, albo sposób na jej osiągnięcie?
                        Wiesz, ze zawsze jest kilka rozwiązań jednego problemu. Czemu z uporem obstajesz
                        przy Twoim? Przekora, niewiedza, zaślepienie, zazdrość, czy może...?
                        Piszesz, że piszesz o konkretnych ludziach. Na pewno nie o mnie. Ja nie jestem z
                        Twojego świata. Nie bądź bajkopisarką.
                        • ela_102 Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 20:53

                          A ty jak piszesz o AA lub o terapi...nie wiedzac o niej nic...co
                          robisz?
                          ja o alkoholizmie wiem bardzo duzo..znam go z kazdej strony...
                          jestem Dda ..jestem alko...jestem wspol...to nie bajki to zycie...i
                          doswiadczenie.
                          Nie jestes zadnym wyjatkiem za ktory sie uwazasz...
                          ja przynajmiej mialam kontakt i z takimi jak Ty...
                          i wiem o czym pisze...

                          Ty gdy wypowiadasz sie o AA ..lub terapi...mozesz przypominac
                          jedynie ...czlowieka ktory pisze o Marsie ...co o nim sadzi...jak
                          sobie go wyobraza...

                          Prawde mozesz jedynie pisac o swoim pijanstwie...bo jest to rzecz
                          ktora przezyles. i tak rob...bo to moze komus pomoc...
                          reszta szkodzi...
                          • janulodz Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 21:08
                            No proszę, znałaś takich jak ja. I wiesz o czym piszesz.
                            I prawdę mogę pisać o sobie. Ty możesz za to o mnie
                            Dziękuję. Piszę.
                            Tylko skoro jej nie rozumiesz, to znaczy nie wiesz, co piszesz.
                            Łapiesz?
                            • ela_102 Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 21:35

                              a jak ci sie wydaje?
                              Kto bardziej łapie...i wiecej widzi...student pierwszego roku
                              medycyny czy profesor neurochirurgi?
                              Kto bardziej lapie...i wiecej widzi...noworodek czy 18 letni
                              mlodzieniec?
                              Kto bardziej lapie...i wiecej widzi..czytelnik faxtoraX...czy
                              kosmonauta?
                              Kto bardziej lapie...i wiecej widzi...facet w koroczacy w
                              tunelu...czy ten co juz poza tunel wyszedl i rozpostarl sie przed
                              nim widok wielkiego miasta?
                              Kto bardziej lapie...i wiecje widzi...ktos kto stoi pod
                              Giewontem....czy ten co stoi ja jego szczycie?

                              Rozbawiasz mnie:-)
                    • tenjaras Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 19:58
                      żeby przestać pić, nie trzeba zbyt wielkiego wysiłku duchowego -
                      wystarczy pobić policjanta...

                      za to, co zrobiłeś w swoim życiu po zaprzestaniu picia, podziwiam
                      Cię szczerze

                      ale za to, że poprzestałeś na tym, już nie

                      przyjżyj się, jak było w tym pierwszym roku, a co się stało, gdy
                      dołączyłeś do innych alkoholików, choćby wirtualnie, podejrzewam, że
                      odczułeś coś w rodzaju odprężenia, ulgi, że jest takich ludzi więcej

                      ale to już tylko Ty wiesz

                      jeśli się nie mylę, to otarłeś o ten właśnie program wzajemnej
                      pomocy i jeśli rzeczywiście się nie mylę, to napisz, po co z tego
                      nie korzystać?
                      • janulodz Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 20:54
                        Jaras, już ten film o policjantach widziałem.
                        Pytasz po co przestałem.
                        Bo wytrzeźwiałem.
                        Nie jestem masochistą, żeby sie tym katować całe życie.
                        Podobno dorosły człowiek nie powinien pić mleka, słyszałeś coś o tym?
                        Mleko jest potrzebne tylko w okresie wzrostu.
                        No mam jeszcze to forum i powiem ci, że ono mnie rajcuje.
                        Ale też powoli będę się zbierał. Mam coraz więcej innych zajęć.
                        Pa

                        • tenjaras Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 22:24
                          odpowiedz mi janu na pytanie - czy, jeśli poczułeś ulgę, gdy
                          zobaczyłeś, że nie jesteś sam z tym problemem, nie lepiej korzystać
                          ze wsparcia?

                          a jeśli uważasz, że nie lepiej, to napisz po co wolisz bez drugiego
                          alkoholika?
                          • janulodz Masz rację. Pod Giewontem jest niżej niż nad 10.10.07, 23:15
                            Zabawna jesteś, jak się tak sadzisz na wykształciucha z mniemanologii
                            alkoholicznej.
                            A tak w ogóle to o co Ci chodzi z tym Giewontem.
                            Z taternictwa też masz doktorat?
                            Co ty właściwie chcesz udowodnić?




                            • ela_102 Re: Masz rację. Pod Giewontem jest niżej niż nad 11.10.07, 10:50

                              janu:-)
                              wlasnie widac..jaki twoj sposob pojmowania swiata i prcesow jest
                              ubogi:-)i w oczywisty sposob wiadomo ze sam siebie nie przeskoczysz:-
                              )
                          • janulodz Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 10.10.07, 23:30
                            Jaras, jakie wsparcie. Co ty gadasz. Mój pierwszy post na tym forum napisałem z
                            okazji dwuletniej rocznicy. Po pierwszych gratulacjach, kiedy nieśmiało
                            przyznałem sie, że ja tak sam, - usłyszałem że to niemożliwe, bo bez AA sie nie
                            da. To było w styczniu, albo lutym 2004 roku. Od tego czasu to mi tak ulżyło, że
                            ............
                            • tenjaras Re: a moze i niepokoj - za tych co probuja sami 11.10.07, 11:00
                              > Od tego czasu to mi tak ulżyło, że ............

                              puszczasz bobki?
                              czyli dupościsk?

                              tych na dupościsku co znam z AA, to puszczają jedynie bąki :-D
                          • e4ska Zadziwiający swiat alkoholików 10.10.07, 23:31
                            Jaras. Ponieważ ty niczym sie nie interesujesz poza sobą, swoją misją w AA i
                            terapeutkami, nie możesz pojąć, ze pisanie na forum uzależnieniowym może być
                            motywowane ciekawością. Ponieważ odebrana ci jest chęć poznawania stanu rzeczy -
                            tkwisz w dogmatach i wiernie je kopiujesz, co jest zajęciem nudnym dla
                            większości ludzi, nawet dla pijaków. Dlatego wzbudzasz tak nikły entuzjazm dla
                            terapii i AA - wystarczy poczytać twoje wypowiedzi i ma się dość. Zrażasz
                            zamiast zachęcać.

                            Bardzo mnie osobiście dziwi i jednocześnie "rajcuje", jak to jest, że
                            absolutnie brak ci zdolności, aby pojąć: tutaj m.in. pisują osoby, które nie
                            poszukują wsparcia, ale zaciekawiły sie pewnym fenomenem współczesnej kultury,
                            jakim jest podatność niektórych na manipulacje w procesie psychoterapeutycznym
                            oraz w sektach bazujących na religii ożenionej z nałogiem. Jak to jest, że
                            osoby o specyficznej umysłowości nie potrafią zupełnie wiązać zdarzeń czy opinii
                            w logiczne związki - a jednak z takim brakiem jakoś tam żyją, więcej, jeszcze
                            sie rwą do pomocy...

                            Nici sympatii, nawiązywane na forum, nie przebiegają wzdłuż linii pro czy anty
                            ustawowym formom walki z pijaństwem, ale zgodnie z wykształceniem osób, z ich
                            podejściem do życia, ze światopoglądem, z otwartością intelektualną, z poczuciem
                            humoru, z nastawieniem wobec państwa opiekuńczego.

                            Dla mnie jest niezwykle frapującym odkrycie, ze istnieją ludzie tacy jak ty,
                            którzy nie dość, ze nie protestują przeciw stłamszeniu, uprzedmiotowieniu
                            swojego ja, ale bardzo sie z tego cieszą, podkreślają swoją marność, małość, by
                            jednocześnie rekompensować nicość np. żenującym dla mnie ekshibicjonizmem spraw
                            łóżkowych. Nie ma chyba innych for, pozornie dalekich od seksu, aby tak bez
                            najmniejszego rumieńca stary kawaler chlubił sie, że ma wreszcie z kim spać...
                            to tylko jeden z dziwacznych aspektów for alkoholowych - dla mnie bodaj
                            najśmieszniejszy.

                            Upublicznianie dziwacznych problemów Jarasa stało sie niejako kultowe, skoro
                            nawet Addi pytał, czy Deo wolałby pijaka, czy zagrzybionego:)))

                            Nie mogę zaprzeczyć, że bardzo mi na sercu leży troska o drugiego alkoholika -
                            więc nie paskudzę nowemu w głowie przepisywaniem formułek terapeutycznych, skoro
                            sam je może znaleźć, ale zawsze mówię od siebie. Nie ukrywam jednak rozrywkowego
                            aspektu czytywania czy pisywania. Po co tysiące ludzi wchodzi na Joemonstera?
                            Żeby sie wspierać? nie, żeby sie pośmiać. To całkiem naturalna ludzka potrzeba.

                            I choćbyś się skręcał - według mnie i po reakcjach pisujących sadząc, to więcej
                            dobrego dla potrzebujących pomocy robi Mysza - z jej ciepłem, szczerością i
                            mądrą goryczą - niż dziesięciu Jarasów. Gdybym tak miała do wyboru dwa ośrodki
                            leczenia - w jednej Myszka, w drugiej Jaras, to rwałabym do Myszy - bo ona umie
                            wyjaśnić to, czego ty nigdy nie zrozumiesz ani nie zobaczysz. Samo stawianie
                            trudnych pytań świadczy o jej rozumie i odważnym serduszku.

                            Alkoholizm nie unifikuje ludzi - oni są różni. Ja jestem inna niż Jaras - i to
                            mi pasuje. Janu jest inny niż Jaras - i całe szczęście. Magda jest inna niż Ela
                            - i bardzo wysoko ją oceniam. Addi pije te swoje piwa - a ja i tak wolę Addiego
                            z piwami niż augusta z mlekiem.

                            co ani mi nie przeszkadza, ani nie pomaga trwać we własnej trzeźwości:)
                            • janulodz Re: Zadziwiający swiat alkoholików 10.10.07, 23:52
                              Żeby odpowiedzieć Jarasowi, przejrzałem dzisiaj archiwum tego forum.
                              Ja właściwie po raz pierwszy tu napisałem, jak obchodziłem drugą rocznicę swojej
                              trzeźwości. Nie zwróciłem na to uwagi. Wydawało mi się, że to był rok. Czyli dwa
                              lata żyłem w błogiej nieświadomości, że samemu nie można wytrzeźwieć.
                              O ku...a.
                              Gdybym wiedział to wcześniej.
                              Jak ja tak mogłem. Tyle ludzi zawieść. Dwa lata. Kto by pomyślał.
                              Bez żadnego alkoholika, żadnej Siły, zero kroków.
                              Obyłem sie bez tego.
                              To się przecież nie powinno zdarzyć.
                              Przepraszam wszystkich.
                              Za swoją trzeźwość nienaukową.
                              Wow
                              Więcej nie będę:
                              ...Pił :)))))))))))))))))
                              • addicted11 Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 00:38
                                Jaras jak zawsze zadaje pytania z teza.

                                Pyta niby tak sobie niegroznie- w taki spsob, ze odpowiedz "tak:
                                jest niemal oczywista.
                                Otoz pyta- czy zle jest podzielenie sie doswiadczeniami z innym
                                alkoholikiem?
                                Ano nie.
                                Czy nie ma pewnych spraw, ktore lepiej obgadac z kims uzaleznionym
                                niz laikiem?
                                Ano sa.

                                Tylko ze Jarasowi wcale nie chodzi o takie odpowiedzi.
                                Jemu chodzi o to, by na koncu powiedziec- no to dlaczego nie w AA?

                                Wg Jarasa AA reprezentuje wszystkich alkoholikow, ma monopol na
                                rozmowy o alkoholizmie i monopol na samopomoc.

                                No bo dlaczego bez AA jak mozna w AA?

                                Dlaczego nie sluchac Mandaryny jesli Mandaryna nagrywa plyty?
                                • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 11:08
                                  Addi na poziomie polskiego show biznesu osadzasz swoją troskę o
                                  siebie?
                                  • e4ska Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 12:07
                                    Heh, Jaras... wolne żarty. Przecież w poście, który komentujesz, nic o trosce o
                                    siebie Addi nie pisze. Myśl jest całkiem inna. Że skoro Mandaryna śpiewa, to
                                    trzeba jej słuchać, skoro istnieje AA, to trzeba łazić na mityngi.

                                    A ja uważam, że komu pasuje Mandaryna, to sobie może z nią od rana do wieczora,
                                    a komu po drodze Z AA, proszę bardzo.

                                    ale - jeśli zmusza się alkoholików do AA, skazuje na AA, kłamie, że AA jest
                                    alkoholikowi niezbędne, nie informuje sie alkoholika o niebezpieczeństwach
                                    związanych z uczestnictwem, jeśli nieobecności w mityngowaniu traktuje sie jako
                                    podstawową oznakę zapicia - to już jest poważniejszy zarzut. Tutaj chodzi o
                                    życie ludzkie, Jaras. I o jakość tego życia. Jedynego życia. Niepowtarzalnego.
                                    Depresyjność młodej, inteligentnej, niebiednej kobiety ma prawdopodobnie źródło
                                    albo jedno ze źródeł w przymusie chodzenia na mityngi, w karygodnym oszustwie i
                                    manipulacji, jakiej ją poddano.

                                    W ogóle - nie może tak być, aby w leczeniu alkoholizmu stosować prawa państwa
                                    wyznaniowego. A raczej - bezprawie. O Bogu - w kościele i w domu, nie na leczeniu.

                                    Np. Wyrzucenie z pracy terapeuty, który nie popiera ślepo AA, to jest skandal.
                                    Mam nadzieję, ze terapeuta odwołał się do sądu. No, tyle że terapeuci są
                                    niezaradni życiowo i tchórzliwi - pewnie nastąpiło podwinięcie ogona i sromotne
                                    w nogi... Jak to w tej branży - prędzej ucieczka ostateczna niż asertywne veto:(

                                    Wierzchołek góry lodowej...
                                    • ela_102 Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 12:13
                                      Eska:-)
                                      ale - jeśli zmusza się alkoholików do AA, skazuje na AA, kłamie, że
                                      AA jest
                                      alkoholikowi niezbędne, nie informuje sie alkoholika o
                                      niebezpieczeństwach
                                      związanych z uczestnictwem, jeśli nieobecności w mityngowaniu
                                      traktuje sie jako
                                      podstawową oznakę zapicia...

                                      Eska AA to nie wywozka na syberie...zdurnialas:-)
                                      Kto kogo moze do tego zmusic?
                                    • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 12:38
                                      po pierwsze eska - na sposób poradzenia sobie z alkoholizmem skazuje
                                      alkoholika alkohol plus wybór

                                      wmawianie komuś, że coś musi, które tu stosujesz, nie pomaga
                                      ludziom, którzy są w tym dylemacie - to chwalebne, że wzięli się za
                                      siebie zanim musieli (i zdążyli) - każdy niech czerpie tyle i to, co
                                      dla niego ważne i pomocne, to podstawowa nauka AA jaką wyniosłem i
                                      podaje dalej, szkoda, że tak tutaj bruździsz, bo możnaby ludziom
                                      pomagać

                                      w leczeniu alkoholizmu główne zastosowanie ma wybór alkoholika, a
                                      nie Twoje teorie i bardzo dobrze

                                      a to, że ktoś wyleciał z pracy, bo nie trzymał się wytycznych
                                      przełożonych, powiedz swojemu szefowi, on Ci wszystko wyjaśni
                                      • e4ska Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:07
                                        Tak w ogóle, psychologu z Bożej łaski, nie mam szefa:) Wtedy, kiedy miałam, to
                                        porządnego.

                                        Zmuszania do AA nie ma? Co ty nie powiesz:)))
                                        Namawiania, żeby iść na mityng nie ma? Mój terapeuta napisał mi rozkład mojego
                                        tygodnia - jak ma wyglądać najkrótsza forma terapii. Wtorek i czwartek zajęcia,
                                        środa - MITYNG!!!

                                        a jak kto leczony przymusowo i musi zaświadczenie o odbyciu kary w ośrodku wziąć
                                        - to on na mityng nie pójdzie, co:)))))))

                                        a jak kto w MOPsie mąkę i makaron bierze, zasiłeczek dostaje jakisiś maleńki
                                        taki - a pije - przymusowa terapia i przymusowo 90xMITYNG!!!!!

                                        Przestań, Jaras, obwijać w bawełnę i poczytaj fora alkoholowe, to się dowiesz,
                                        jak to jest ze zmuszaniem. Bezpośrednim - masz iść, bo jak nie, to zostaniesz w
                                        gorszym oddziale więzienia np. albo zaświadczenia o leczeniu nie będzie - lub
                                        pośrednio - przez wmawianie alkoholikowi: co, głodzik chwyta, głodzik trzyma???
                                        - na MITYNG, pijoku...!

                                        Yura pisał o koledze, który musiał kłamać terapeucie o odbywaniu mityngu... i
                                        wiesz, Jaras - wierzę Yurze i poważam go bardzo, mimo że pomógł w oszustwie - bo
                                        być może uratował życie temu człowiekowi.

                                        Chcesz pomagać alkoholikom, Jaras - pomagaj, ale pamiętaj, że na kłamstwie i
                                        krętactwie daleko nie zajedziesz. I będziesz miał statystykę skuteczności - pięć
                                        na sto. Albo i mniejszą.
                                        • ela_102 Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:13
                                          nie wiem jak inni...
                                          mnie nikt do niczego nie zmusli...
                                          i ludzie ktorych spotykam...nawet jesli ich zony na "przymusowe"
                                          leczenie wyslaly...sa im wdzieczni teraz:-)
                                          Ci co uwazali ze to ograniczenie ich wolnosci..pija sobie spokojnie
                                          jeszcze...

                                          ale to menele..nie dzienikarze;-)
                                          • e4ska Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:21
                                            'Ci co uwazali ze to ograniczenie ich wolnosci..pija sobie spokojnie
                                            > jeszcze..." Jedni piją, a inni - nie piją. Zapijają sie tez ci, którzy
                                            chodzili na mityngi - aż przestali, bo musieli sie napić.

                                            "ludzie ktorych spotykam...nawet jesli ich zony na "przymusowe"
                                            > leczenie wyslaly...sa im wdzieczni teraz:-)" - jeśli są wdzięczni za przymus,
                                            to znaczy, że zostali przymuszeni. Przymuszanie pozostaje faktem, skoro fakt ów
                                            potwierdzasz.

                                            Jedni są wdzięczni, drudzy nie żyją, inni piją gorzej niż przedtem, inni piją
                                            mniej... - nigdy nic nie wiadomo z góry.

                                            widzisz, Ela, dlatego nie ma "leczenia" alkoholizmu, jest tylko taka zabawa w
                                            "leczenie"... jednym pasuje, drugim nie pasuje, a płacić trzeba.
                                            • ela_102 Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:32

                                              Ja sie czuje wyleczona:-)
                                              w dodatku rozliczona...zaplacilam za swoje leczenie:-)
                                              teraz jedynie nie dorabiam polmosu i browarow..

                                              przymus...zawsze jest...od chocby to ze organizm nie przyjmuje
                                              wody...lub rodzina ma juz dosc.
                                            • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:44
                                              > chodzili na mityngi - aż przestali, bo musieli sie napić

                                              trudno pogodzić systematyczne i odpowiedzialne życie z
                                              nieokiełznanym pijaństwem... to chyba nie jest trudne do zrozumienia?

                                              > Przymuszanie pozostaje faktem, skoro fakt ów potwierdzasz.

                                              wdzięczni są za to, że uświadomiono im coś, o czym pokapowaliby się
                                              dopiero gdyby upadli na samo dno... wtedy mogłoby być przeciez za
                                              późno

                                              > nie ma "leczenia" alkoholizmu, jest tylko taka zabawa w "leczenie"

                                              hehehe... więc może skończ się bawić i weź się za to poważnie, tylko
                                              że najpierw, musiałabyś zacząć siebie traktować poważnie


                                              > a płacić trzeba.
                                              uzupełnij swoją wiedze na ten temat, nie kupuj i nie polewaj
                                              alkoholu, a nie będziesz tego sponsorować, skoro sobie nie życzysz
                                              ;-)
                                        • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:35
                                          znam takich, o których pisał Yura, znam takich co z MOPSu, znam
                                          takich co z ciupy i takich co z nakazu sądowego

                                          nie teoretyzuję sobie na ten temat, znam to z praktyki, nie z for i
                                          nikt mnie nie urobi na tekst typu:
                                          > Mój terapeuta napisał mi rozkład mojego
                                          > tygodnia - jak ma wyglądać najkrótsza forma terapii.
                                          > Wtorek i czwartek zajęcia, środa - MITYNG!!!

                                          przecież dokonałaś wyboru, co będzie miało na Ciebie wpływ i jak
                                          będzie wyglądać Twoje życie, podobnie jak dziś, wybrałaś co robić

                                          żyć tym radosnym życiem, jakie masz, czy pisać z tym jarasem, na tym
                                          forum... :-)

                                          teksty użalaczy, którzy rozpisują się po forach, bo nic i nikt im
                                          nie pomaga, mogą robić wrażenie na Tobie, bo nie wiesz co z tym
                                          zrobić, na mnie nie robią, bo ja wiem, a wiem, bo zrobiłem porządek
                                          ze sobą i wiem, że można
                              • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 11:08
                                janu, jak wybaczysz sobie, będzie Ci wybaczone ;-)
                            • zyg_zyg_zyg Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 11:20
                              e4ska,
                              każdy traktuje to forum jak chce. Ty jako miejsce do dyskusji, a
                              Jaras jako miejsce do niesienia posłania. Ty dyskutujesz, a Jaras
                              niesie jak umie.

                              I oboje zostaniecie przy swoich celach - bez względu na to kto i co
                              o tym mysli.
                            • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 11:38
                              eska, rozumiem Ciebie, jesteś zdezorientowana, bo taki masz zawód i
                              widze po Twoich wpisach, że trudno Ci to oddzielić od swojego
                              alkoholizmu, dezorientują Ciebie, to i Ty dezorientujesz dalej

                              napisz o podwyższkę


                              > Jaras. Ponieważ ty niczym sie nie interesujesz poza sobą, swoją
                              > misją w AA i terapeutkami

                              po prostu przychodzę tu z powodu mojej przeszłości i o tym tu piszę,
                              dla mnie alkoholicy i alkoholizm to nie jest zoo czy muzeum

                              > tkwisz w dogmatach

                              wymień je, choć jeden, niech widzę, że myślisz, nie tylko masz żal

                              > Dla mnie jest niezwykle frapującym odkrycie, ze istnieją
                              > ludzie tacy jak ty...

                              otóż byłem stłamszony, przyznaję się i przyznaję, że to minęło i co
                              zrobiłem, żeby tak się stało, wskazuję czasami rzeczy i sprawy
                              jakimi były, a jakie są, spodobało mi się, że wyłapałaś wątek
                              erotyczny, przynajmniej widać, że coś tam w Tobie jeszcze drzemie i
                              jest szansa na jakiekolwiek przebudzenie, cieszę się, że mogę mieć w
                              tym udział

                              > Nie mogę zaprzeczyć, że bardzo mi na sercu leży troska o drugiego
                              > alkoholika - więc nie paskudzę nowemu w głowie przepisywaniem
                              > formułek terapeutycznych

                              robię to dla Ciebie eska, Ty się przyglądasz, komentujesz, a ja
                              biorę poprawkę

                              bardzo się cieszę, że nie pokazujesz ludziom jak pomóc sobie w
                              wychodzeniu z alkoholizmu, jesteś bardzo praktyczną osobą, nie można
                              podzielić się czymś, czego się samemu nie ma, to stara prawda,
                              starsza od naszych swetrów i marynarek, a ludziom nie w smak z
                              teoretykami, tam, gdzie chodzi o poważne sprawy

                              bardzo mnie również cieszy różnica między mną, a wymienionymi przez
                              Ciebie osobami, jeżeli jesteście razem, to ja mam inne cele, które
                              pragnę osiągnąć, pojąłem jak to zrobić, zmieniłem swoje postępowanie
                              i całe życie, pamiętam, że większość tych zmian powodowana jest
                              czymś, co nazywam "większym planem" (wierzący nazywają to Bóg), a
                              więc w dużej mierze uczestniczę, ale i znam swoją rolę, doskonalę
                              się w niej, a chętnym pomagam czerpać z własnego doświadczenia

                              nie wstydze się swojej przeszłości, korzystam z własnej mądrości,
                              która płynie z doświadczeń jakie przeżyłem ja i ci, którzy osiągnęli
                              to, co jest i moim celem

                              moje cele osiągam dokonywanymi wyborami, a nie przepychanką

                              przełamuję siebie i swoje słabości, a nie mam pretensji do innych,
                              że coś nie działa

                              sięgam po to, co najlepsze, pamiętając, że to co dobre jest dziś,
                              jutro może nie wystarczać
                              • ariel48 Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 12:50
                                Jaras :

                                > sięgam po to, co najlepsze, pamiętając, że to co dobre jest dziś,
                                > jutro może nie wystarczać

                                Jak również ... to , co jest dobre dla Ciebie ,ktoś inny już dawno MA.
                                • e4ska Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:15
                                  I to jest najśmieszniejsze:)))

                                  to, o czym wielokrotnie pisano tutaj - trzeba się cieszyć z tego, co zdobywam
                                  jako trzeźwy alkoholik, ale nie ma się potrzeby stawiać za przykład osiągnięć
                                  wybitnych - bo się alkoholik ośmiesza.

                                  Jaras.... zaimponować możesz temu, kto powstał z rynsztoka i był samotny całe
                                  swoje życie, ale nie zaimponujesz Ariel, Janu, Parysowi, Myszy, Zetkowi,
                                  Magdzie, Gośce, Addiemu - zresztą - po co to granie na debilny imponizm... nie
                                  masz innych zmartwień?
                                  • ela_102 Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:20
                                    eska:

                                    zaimponować możesz temu, kto powstał z rynsztoka i był samotny całe
                                    swoje życie, ale nie zaimponujesz Ariel, Janu, Parysowi, Myszy,
                                    Zetkowi,
                                    Magdzie, Gośce, Addiemu....

                                    a oni gdzie byli?jak nie w rynsztoku?
                                  • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:55
                                    e4ska napisała:
                                    > Jaras....

                                    o imponowaniu innym pisać mogą tylko ludzie, którzy nie mają nic do
                                    zaoferowania

                                    moja droga to orka po betonie, nikomu jej nie polecam, ale jeśli
                                    komuś mogę ulżyć, to zrobię to
                                • ela_102 Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:18

                                  Nikt nie ma tego samego...
                                  i w takim samym stopniu...
                                  jednego jednak zadawala...kominek i cieple kapcie...
                                  drugiego wspinaczka gorska i nocleg w schronisku..

                                  odczucie ze mam wiecej niz inni i bardziej niz inni...
                                  to tylko wlasne zadowolenie...
                                  nie realna prawda...
                                  Tym bardziej jak ktos uwaza ze ma wiecej i lepiej...
                                  to pewnie nie ma...
                                  • e4ska Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:23
                                    "Tym bardziej jak ktos uwaza ze ma wiecej i lepiej...
                                    to pewnie nie ma..."

                                    Tak jest:)
                                • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 13:49
                                  ariel48 napisała:
                                  > co jest dobre dla Ciebie ,ktoś inny już dawno MA.

                                  dokładnie Ariel, z tymi ludźmi mi po drodze

                                  pamiętam też o tych, którzy jeszcze nie mają tego, co ja już mam
                                  • ariel48 Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 14:00
                                    Jaras :

                                    > dokładnie Ariel, z tymi ludźmi mi po drodze

                                    No to przy okazji zapraszam na kawę . :)))
                                    Mój dom jest domem otwartym . Tym bardziej , że Ci po drodze
                                    ze mną .
                                    • jerzy30 a kwa parzona czy z expresu ??? 11.10.07, 14:06
                                      i robusta czy arabica ???
                                      eieczorem czy rano ?? :))))))))))
                                      • ariel48 Re: a kwa parzona czy z expresu ??? 11.10.07, 14:13
                                        jerzy30 napisał:

                                        > i robusta czy arabica ???
                                        > eieczorem czy rano ?? :))))))))))

                                        W porządnym domu otwartym - jest kazdy rodzaj kawy ...
                                        Dla jarasa jestem gotowa wziąć urlop ... także pora dnia nie ma znaczenia.
                                        Sorki ... w nocy nie przyjmuję . :)))

                                        • jerzy30 o nocy zem nie wspominal 11.10.07, 14:20
                                          kawy wtedy nie pijam w innych domach jak moje.
                                          Pozdrawiam I "pogody ducha" życze "odwagi" i "mądrosci". jakos
                                          wszystkie dusze dobre i te bardzo dobre zapomnialy o tym
                                          uniwersalnym pozdrowieniu.
                                          • ariel48 Re: o nocy zem nie wspominal 11.10.07, 14:34
                                            Jerzy :

                                            > Pozdrawiam

                                            I wzajemnie . :)))
                                            Założę się , że pogodę ducha masz .
                                            • jerzy30 mam - a jak te forum se poczytam to nawet dwie pog 11.10.07, 18:54
                                              pogody a jak czytam Ciebie to znajduje "mądrość" i "odwagę"
                                    • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 14:15
                                      > No to przy okazji zapraszam na kawę . :)))

                                      a w czym Ci mogę pomóc?
                                      • ariel48 Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 14:33
                                        Jaras :

                                        > a w czym Ci mogę pomóc?

                                        Jarasku ... podobno dążysz do normalności ... :)))
                                        Popatrzysz na mnie , pogadamy ... zobaczysz , jak wygląda normalność ... bez
                                        fanatyzmu .
                                        Pobędziesz w prawdziwym , ciepłym domu .
                                        • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 14:38
                                          > Pobędziesz w prawdziwym , ciepłym domu .

                                          z tego co widze tutaj na forum, jak reagujesz na słowa innych,
                                          czułbym się bardzo skrępowany, bo mam wrażenie, że musiałbym uważać
                                          na każde moje słowo, a w realu to pewnie i gest...

                                          różne mamy pojęcie o normalności
                                          • ariel48 Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 14:45
                                            Jaras :

                                            > z tego co widze tutaj na forum, jak reagujesz na słowa innych,
                                            > czułbym się bardzo skrępowany, bo mam wrażenie, że musiałbym uważać
                                            > na każde moje słowo, a w realu to pewnie i gest...

                                            O wrażeniach i pewnikach juz pisaliśmy tutaj.
                                            Zaręczam Ci , że mile byś się zdziwił po wrażeniach forumowych ...:)))
                                            A propos ... z gośćmi , których przyjmuję u siebie - nie gadam o alkoholizmie.
                                            Swiat jest taki piękny ...
                                            Aha... nigdy nikogo nie uderzyłam - uwierzysz ?
                                            Więc mógłbyś sobie gestykulować do woli ... :))))
                                            No - ale Ciebie pewnie nie intersuje inna tematyka .
                                            Chciałbys o alkoholizmie...

                                            No dobrze . Na dzisiaj kończę .
                                            • tenjaras Re: Zadziwiający swiat alkoholików 11.10.07, 18:34
                                              > No - ale Ciebie pewnie nie intersuje inna tematyka .
                                              > Chciałbys o alkoholizmie...

                                              no właśnie... na to zwróciłem u Ciebie uwagę...
    • tenjaras Re: Dusza aowca 09.10.07, 10:25
      to ja trochę z praktyki

      Anonimowi Alkoholicy to wspólnota ludzi zjednoczona ideą wzajemnej
      pomocy w wychodzeniu z nałogu alkoholowego

      idea ta była realizowana na łonie chrześcijańskiego ruchu odnowy
      ewangelicznej "Grupy Oxforckie", potem jeden z pijaków uznał, że
      skoro to wygląda tak, że zaczyna być podział na "alkoholików"
      i "niealkoholików" poprzez powstawanie takich grup spotkań, to może
      zrobić coś samodzielnego...

      rozpisał 5 stopni rozwoju duchowego na 12 stopni programu
      wyzdrowienia z alkoholizmu, potem napisał poradnik "Anonimowi
      Alkoholicy" i grupy, których profilem był alkoholizm tak zaczęły się
      nazywać

      wtedy AA wyszło z "Grup Oxforckich" ze względu na niereligijność
      pijaków i szykany ze strony "oświeconych" - usamodzielniło się i
      zaczęło odnosić znacznie większe sukcesy na polu leczenia alkoholizmu

      zostało dostrzeżone przez świat nauki i docenione, tak jest do dziś,
      z doświadczeń AA korzystają wszyscy, którzy wiedzą co to jest
      terapia grupowa, w ogóle leczenie nałogów, fobii i kompulsji

      12 Kroków odmieniło Świat

      AA nadal pozostało wspólnotą ludzi zgromadzonych wokół idei pomocy w
      leczeniu choroby alkoholowej, ponieważ pionierzy umieli o to zadbać,
      nie jest ruchem w popularnie tego słowa rozumianym znaczeniu,
      najprościej można to określić jako dobrze zorganizowane, ale nie
      mające nic wspólnego z organizacją, spotkanie ludzi chcących
      przestać być zależnym od alkoholu

      praca nad sobą w duchu 12 Kroków pozwala jednak na znacznie dalej
      idące wyzwolenie, jak mawiał ich twórca, mogą być do niczego, ale
      równie dobrze mogą okazać się czymś znacznie więcej niż by się
      początkowo wydawało, na pewno pomaga wyzwolić się z okowów
      alkoholizmu, tym, którzy tego zapragną i potrafią pozostać uczciwymi
      wobec siebie samych

      gdyby nie Wspólnota AA (prawdopodobnie) do dziś alkoholicy byliby
      traktowani jako bezwartościowi degeneraci, izolowani od
      społeczeństwa lub umierający w alkoholowym upodleniu, na pewno AA
      pierwsze ujawniło, że alkoholik może stać się samodzielnym i
      odpowiedzialnym człowiekiem, pożytecznym w swojej społeczności,
      rodzinie, pracy itp.
      • aniolparys Re: Dusza aowca 09.10.07, 10:33
        Dobry obyczaj nakazuje wziąć taki tekst w nawiasy:

        R E K L A M A
        tutaj tekst
        i zakończyć
        K O N I E C R E K L A M Y

        Tematem postu Myszy nie było co to jest AA, ale zastanawiała się ona nad tym,
        dlaczego jedni ludzie się znajdują w AA, a drudzy nie.
        • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 12:18

          ...Nigdy nie dochodza do zdrowia ludzie ktorzy nie che lub nie
          potrafia ..zachowac uczciwosci WOBEC SIEBIE...ale to nie ich
          wina...tacy sie poprostu urodzili...

          tacy maga byc 1000000... razy na mityngu...nie o bycie tutaj idzie:-)
          • ariel48 Re: Dusza aowca 09.10.07, 12:29
            Ela :

            > ...Nigdy nie dochodza do zdrowia ludzie ktorzy nie che lub nie
            > potrafia ..zachowac uczciwosci WOBEC SIEBIE...ale to nie ich
            > wina...tacy sie poprostu urodzili..

            A takie pisanie , to trzeba zwyczajnie olać ... i tyle ... :)))
            Wywyższanie , wywyższanie ... i jeszcze raz wywyzszanie ...
            • addicted11 Re: Dusza aowca 09.10.07, 12:44
              Nie uwazam, ze w AA sa sami manipulatorzy i cwaniaki. Mysle, ze
              wiekszosc to sa prosci ludzie, ktorzy oczywiscie tez zalatwiaja
              sobie w AA prywatne interesy- jak szukanie kumpli- ale w tym nie ma
              nic zlego, w koncu w knajpie szukali kumpli, to dlaczego nie w AA?
              Jedynym zlem, jakie czynia Ci ludzie- choc nie jest to zlo, bo robia
              to nieswiadomie- jest powtarzanie pewnych zaslyszanych bzdur.

              Problemem wg mnie jest garsta fanatykow, nawiedzonych egocentrykow,
              ktorzy robia z AA folwark dla siebie, staja sie tam pewnego rodzaju
              gwiazdami.
              Oni wymyslaja wszelkie teorie, a prosty tlum je mniej lub bardziej
              bezmyslnie klepie, tak samo jak w polityce czu Kosciele.

              A do zyg- dlaczego zaisnteresowanie AA?
              Bo Ty nie musisz przychodzic do AA, ono samo przychodzi do Ciebie.
              Wchodzi bez pukania i rozsiada sie w fotelu pytajac, dlaczego
              wlasciwie nie moze tu zostac.

              I jako wlasciciel domu musze teoretyzowac i wymyslac argumenty,
              dlaczego intruz ma wyjsc. Intruz nie rozumie podstawowej zasady- ze
              ma wyjsc bo ja tak chce. Wymysla i kombinuje- i trzeba szukac
              argumentow z kosmosu, by go wywalic, a on i tak siedzi i sie smieje.
              • zyg_zyg_zyg Re: Dusza aowca 10.10.07, 10:57
                addicted11 napisał:

                > Problemem wg mnie jest garsta fanatykow, nawiedzonych
                egocentrykow,
                > ktorzy robia z AA folwark dla siebie, staja sie tam pewnego
                > rodzaju gwiazdami.
                > Oni wymyslaja wszelkie teorie, a prosty tlum je mniej lub bardziej
                > bezmyslnie klepie, tak samo jak w polityce czu Kosciele.
                >

                Wiesz co, Addi... Zamiast się wściekać, że piszesz bzdury pomyślałam
                sobie, że chyba Ci współczuję. Że spotkałeś takich AOwców, o jakich
                piszesz i że oni - być może ze wzglądu na swoją ilość - mieli na
                Ciebie jakiś wpływ. Ja też przez lata chodząc na swój mityng różne
                historyjki słyszę po raz dziesiąty. Są też tacy, którzy klepią nic
                nie mówiące formułki. Ale ja wiem, kto jest dla mnie jakimś wzorem
                życia a kto nie. Słucham i biorę dla siebie tylko to, co chcę brać.
                I tylko od tego, od kogo chcę - nawet od Billa nie muszę...

                > A do zyg- dlaczego zaisnteresowanie AA?
                > Bo Ty nie musisz przychodzic do AA, ono samo przychodzi do Ciebie.
                > Wchodzi bez pukania i rozsiada sie w fotelu pytajac, dlaczego
                > wlasciwie nie moze tu zostac.

                A tego już kompletnie nie rozumiem. Mówimy o tym forum, czy o innych
                sposobach ingerencji AA w Twoje życie?

                Może mi się czasem zdarzy przejąć zanadto czyjąś krzywdzącą
                wypowiedzią, ale to mój wybór. Nikt nie każe mi włączać internetu.
                Mogę czytać albo nie tych, którzy twierdzą, że mam wyprany mózg i że
                nie mam pomysłu na życie. Mogę zmienić ustawienia forum tak, żeby
                zniknęli na amen. A już za żadną cholerę nie dam im siedzieć w moim
                fotelu.

                Mam też świadomość, że mogę tu (i wszędzie) spotkać nie tylko
                dobrych i szczerych ludzi, ale też wrednych kłamców, zawistników,
                krzywdzicieli, zgorzknialców. I oprócz pożytecznych rzeczy natknąć
                się na zwykły szlam. Mam pozwolić wszystkiemu temu na bycie w moim
                domu? Nigdy.

                Mam wrażenie, że Ty Addi lubisz tych wszystkich intruzów - że sam
                ich wpuszczasz. Lubisz adrenalinkę i walkę. Potrzebujesz tła dla
                udowadniania swoich racji. W życiu pewnie nie zastosowałeś sie do
                powiedzonka "Nie ruszaj g.wna bo śmierdzi" - bo musisz udowodnić mu,
                że tak jest rzeczywiście. Czy coś z tego konstruktywnego wynika? Dla
                Ciebie, nie dla ludzkości. Oprócz poczucia, że zdemaskowałeś kłamcę
                i uratowałeś przed nim świat - bo to fałszywe poczucie.
                • addicted11 Re: Dusza aowca 10.10.07, 15:21
                  zyg_zyg_zyg napisała:
                  >
                  > Ale ja wiem, kto jest dla mnie jakimś wzorem
                  > życia a kto nie. Słucham i biorę dla siebie tylko to, co chcę
                  brać.
                  > I tylko od tego, od kogo chcę - nawet od Billa nie muszę...



                  A ja niestety jestem nieco naiwnym idealista i jak slysze, ze w AA
                  nie ma polsrodkow, ze trzeba stosowac wszystko albo nie ma zadnego
                  efektu, a wszystko to jest dla mnie tez to, co mowi Jaras, August
                  czy Deo, to niestety musialem sie wypisac.
                  WIem, ze niektirzy z jakichs wzgledow maja inaczej, potrafia do tej
                  zasady sie nie zastosowac i brac co chca, ale to nie ja.


                  > > A tego już kompletnie nie rozumiem. Mówimy o tym forum, czy o
                  innych
                  > sposobach ingerencji AA w Twoje życie?
                  >
                  > Może mi się czasem zdarzy przejąć zanadto czyjąś krzywdzącą
                  > wypowiedzią, ale to mój wybór. Nikt nie każe mi włączać internetu.
                  > ...A już za żadną cholerę nie dam im siedzieć w moim
                  > fotelu.


                  Zeny bylo tak prosto jak mowisze, to na tym forum byloby o polowe
                  osob mniej. A jesli nawet nie, to dyskusje mialyby zupelnie inny
                  charakter.
                  A czy to dotyczy tylko forum?
                  Nie, oczywiscie ze nie.

                  Nie lubie juz powtarzac tego po raz kolejny, ale dla mnie wejsciem
                  do mieszkania jest to, ze najpierw slyszysz "przyjdz na jeden
                  mityng, zobaczysz, jak nie bedzie Ci odpowiadac to nie pojdziesz
                  znowu" a jak juz pojdziesz to miazdzy Cie propagandowo- sekciarski
                  walec, bo uslyszsz, ze nie mozesz odejsc z AA, bo umrzesz, ze bez AA
                  nic sie nie da, ze kto probowal odejhsc ten umieral, ze trzeba
                  stosowac wszystkie zasady, ze trzeba ito itd.

                  Wedlug mnie takie pulapki nie dzialaja na tych, ktorzy leja na AA to
                  co tam sie mowi, natomiast gdy ktos przychodzi z otwartym sercem i
                  ciekawoscia, to niestety paradoksalnie staje sie ofiara tego sposobu
                  dzialania.


                  >
                  >> Mam wrażenie, że Ty Addi lubisz tych wszystkich intruzów - że sam
                  > ich wpuszczasz. Lubisz adrenalinkę i walkę.


                  Cos pomiedzy.
                  To jest tak, ze kos wszedl na chwile napic sie wody i nie chcial
                  wyjsc, zeby wykopac go zajelo mie rok czasu ale trauma pozostala i
                  teraz kto puka do drzwi to sie 3 razy zastanawiam czy otwierac.
                  • tenjaras Re: Dusza aowca 11.10.07, 18:44
                    > niestety musialem sie wypisac.

                    no widzisz, a mi wypalili znamie pod uchem i nawet długie włosy mnie
                    nie ratują, wszyscy wiedzą, że idzie aowca, zmykają ze sklepów,
                    ekspedientki kryją alkohol, a ludzie pokazują swoje dowody osobiste,
                    bym czasem nie pomyślał, że są anonimowymi alkoholikami

                    i nikt się nie pomyli, bo mamy specjalny sposób podawania sobie ręki!
            • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 12:59

              Ariel ..tekst rodem z wielkiej ksiegi...
              kto sie wywyzszal ten kto pisal?
              ten kto czytal?
              czy ten kto cytowal?
              podejrzewam ze twoja obecnosc na mityngach...nie moze byc niczym
              potwierdzona...:-)
              • ariel48 Re: Dusza aowca 09.10.07, 13:14
                Ela :

                > podejrzewam ze twoja obecnosc na mityngach...nie moze byc niczym
                > potwierdzona...:-)

                Powiem więcej , Elu ...
                Te kilka mityngów traktuję , jakby ich nie było ...
                Na to samo wychodzi. :)))
                • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 14:20

                  Ariel wiec zanim zaatakujesz jakis tekst...
                  zastanow sie czemu on cie tak wkurza...
                  odpowiedz jest TYLKO W TOBIE :-)
                  nie w tekscie:-)
        • tenjaras Re: Dusza aowca 09.10.07, 18:24
          aniolparys napisał:

          > Dobry obyczaj nakazuje wziąć taki tekst w nawiasy:

          aniołku ja piszę to co wiem, a nie to co mi się wydaje, że wiem

          nie szukam odpowiedzi na pytania, których nie ma, tylko biorę się za
          siebie jak widzę w sobie jakieś braki
          • aniolparys Re: Dusza aowca 09.10.07, 19:50
            tenjaras napisał:

            > aniołku
            Wolę Parysie ;-) Jaki tam ze mnie anioł.

            > ja piszę to co wiem, a nie to co mi się wydaje, że wiem
            To fajnie. Robisz to w swoim serwisie internetowym (zresztą bardzo dobrym).
            Grupy dyskusyjne rządzą się swoimi prawami.
            To na co zareagowałem, to nie była Twoja wiedza, ale wielokrotnie powielana, a
            przez to nudna, oficjalna reklamówka AA. Nie na miejscu, i nie na temat.
            I odpuściłbym Ci ją pewnie, gdyby nie moje niezakończone porachunki z Twoją
            organizacją. Addi ostatnio to ładnie ujął: nieproszona wchodzi do mojego domu,
            wykłada nogi na stół i mówi że ją mogę.
            Swojego czasu zbierałem znaczki. Do głowy by mi przyszło teraz wypowiadać się na
            temat ich związku. Ale oni nie powtarzają ciągle, że jestem głupi, że kiepski ze
            mnie filatelista, że nie potrafię żyć, że opóźniony jestem duchowo, że wszyscy
            skończymy w ich związku, że pier-dolę, że szukam odpowiedzi na pytania, których
            nie ma, że piszę, choć tylko wydaje mi się, że wiem o czym, że mam braki i się
            nimi nie zajmuje i takie tam.

            > nie szukam odpowiedzi na pytania, których nie ma, tylko biorę się za siebie
            jak widzę w sobie jakieś braki
            • aaugustw Do aniolka na niebie wysokim...! 09.10.07, 20:55
              aniolparys napisał:
              > > aniołku
              > Wolę Parysie ;-) Jaki tam ze mnie anioł.
              - - - - -
            • tenjaras Re: Dusza aowca 09.10.07, 21:23
              to jest oficjalna broszurka AA
              www.tenjaras.webpark.pl/tojestaa.html
              i dzięki za uznanie mojej pracy nad serwisem :-)

              nie upieraj się przy określeniu "organizacja" kiedy chodzi jedynie o
              wiedzę, za AA nie kryją się konkretni ludzie tylko anonimowi
              alkoholicy, którzy poznali ją na tyle dobrze, by móc się dzielić z
              następnymi chętnymi ją poznać

              i nie doszukuj się ataków na Ciebie, gdy pisze o sobie ;-) chyba, że
              jestem Ci wróg, wtedy nie możesz inaczej... cusz...
              • aniolparys Re: Dusza aowca 09.10.07, 21:38
                tenjaras napisał:

                > i nie doszukuj się ataków na Ciebie, gdy pisze o sobie ;-)

                Akurat tak sobie zebrało Ci się na pisanie o sobie. Akurat te słowa.
                U nas na Śląsku się godo: "Nie ciulojmy się Jaras nawzajem".
                • tenjaras Re: Dusza aowca 09.10.07, 21:52
                  widzisz... mnie dotknął los jasia wędrowniczka, urodziłem się w
                  Poznaniu, wychowałem w lubuskich lasach, a potem mieszkałem na
                  Kaszubach, teraz... Żuławy(?) Mazury(?) EBląg ;-)
                  • aniolparys Re: Dusza aowca 09.10.07, 21:55
                    W tych samych lasach się chowaliśmy :-)
                    Ale kolegów mamy zupełnie innych ;-(
                    • tenjaras Re: Dusza aowca 10.10.07, 10:06
                      aniolparys napisał:

                      > W tych samych lasach się chowaliśmy :-)

                      jestem z Wędrzyna
                  • tenjaras Re: Dusza aowca 09.10.07, 21:55
                    aha... i po gorolsku nie godom, czy po ślunsku...
                  • janulodz Re: Dusza aowca 09.10.07, 23:50
                    Johnnie Walker - taką ksywę miałem na CB radyjku w latach 90 tych.
                    Jaras, czy ty na pewno nie masz jakiej rodziny w Łodzi
                    • tenjaras Re: Dusza aowca 10.10.07, 10:05
                      w Łodzi, swego czasu, spędziłem kilka tygodni, ale sądzę, że nie...
                      ;-)
    • ja-va Re: Dusza aowca 09.10.07, 13:14
      Ja też mam niejednoznaczny stosunek do aa, chociaż doceniam i
      szanuję dorobek i tradycję.

      Dlaczego to na niektórych działa, a innych nie?

      Idea samopomocy jest naprawdę wzniosła. Grupy właśnie w ten sposób
      działają. Słyszysz osobę, z którą nie możesz, albo nie chcesz się
      zidentyfikować, ale jednak możesz się podpisać pod tym co mówi, bo
      myślisz i czujesz podobnie.

      Grupy mają swój fenomen.

      Do tej pory pamiętam wypowiedzi osób z kilku mitingów. Na kilkadziąt
      mitingów - 4. Słownie - c z t e r y. Czy to mało czy dużo? Co za
      różnica.

      Nie chodzę do kościoła, więc cała religijność aa, bo widzę w tym
      więcej religijności, niż wiary nie odpowiada mi. Kojarzy mi się z
      ingerencją i narzucaniem. Odczuwam nawet pewną presję ze strony
      osób, które doznały tzw. "cudu" wytrzeźwienia, że inaczej, niż z
      cudem się nie da.

      Sekciarstwo? Tak, jest tam ten posmak. No i te miejsca. Głównie sale
      katechetyczne lub kluby osiedlowe czy abstynenta. Często brudno.

      Dlaczego wielu ludzi się tam odnajduje? Bo moim zdaniem po raz
      pierwszy czują jakąkolwiek wspólnotę (!) z kimkolwiek. To jest
      normalna reakcja, gdy zaczyna się trzeźwieć i odnajdować kontakt z
      własnymi uczuciami i narasta chęć poczucia m.in. więzi z drugim
      człowiekiem.

      Ludzie samotni lub bez pomysłu na swoje życie właśnie na mitingach
      odnajdują tę więź. A ludzie są stadni i naturalnie potrzebują
      kontaktu.

      To też jest związane z wolnym czasem. Ja na przykład, gdy
      rozpoczynałam terapię, gdy się dowiedziałam, że zajęcia będą trzy
      razy w tygodniu, po trzy godziny (+ dojazd) fuknęłam i uznałam, że
      nie mam czasu, bo ..pracuję, mam obowiązki, itp. Ale nagle się
      okazało, że mam czas. A wcześniej go nie miałam, bo ...go
      przepijałam. Proste.

      Terapia nie trwa wiecznie. A ja nie mając zgody na aa zaczęłam
      szukać własnych sposobów na spędzanie tego czasu i znalazłam. Uczę
      się nowych rzeczy, chodzę na basen. Kilka wieczorów w tygodniu mam
      co robić. Gdy odpoczywam czuję, że odpoczynek jest zasłużony.

      I ciekawostka, zostałam oskarżona przez koleżankę z terapii, że
      mogłam sobie pójść na kurs, bo mam pieniądze. ( ja 120 zł.
      miesięcznie na to wydaję, a ona pali 1,5 paczki marlboro dziennie,
      co ją kosztuje jakieś 300 zł.). Bo pieniądze to kolejna kwestia z
      tym związana. Czytaj: złotówka w kapeluszu, a przepijło się setki i
      było dobrze.

      Wracając do aa, wielu ludzi nie ma pomysłu, co zrobić z wolnym
      czasem, gdy się już nie pije. I nie mówię, że wszyscy tak mają.

      Co więcej, wielu tak desperacko szuka kontaktu, że od mitingów się
      uzależnia. Krzyżowo. Jeden tłok - alkohol, wychodzi, a natura nie
      zna próźni, to wchodzi drugi, czyli mitingi. U innych tak działa
      wiara. Zaczynają się medytacje, spotkania, zgrupowania. I dobrze. To
      też droga. Ile tylko w tym prawdziwej duchowości, a ile ucieczki od
      prawdy???

      A, no i jeszcze sekty. Nie ma lepszego miejsca na werbowanie ludzi
      do sekt, niż właśnie aa.

      Ci, co chcą pracować nad sobą i własnym życiem zaczynają nim
      kierować i żyją szanując aa, czasem używając aa, pokojowo
      współistniejąc obok. A niektórzy zaczynają żyć w aa i dla aa. No ale
      każdy ma swoje życie.

      Trzeźwienie to orka po betonie? Tak. Ciężka praca. I żadna siła
      wyższa za nas nic nie zrobi. Nie piła za nas i za nas nie
      wytrzeźwieje. Ja tak to widzę.

      Ja też szukam własnej róznowagi. I wiem, że nie jest to aa. Choć
      miło mi z asekuracyjną świadomością, że w razie gdyby coś, to jest.


      • addicted11 Re: Dusza aowca 09.10.07, 13:26
        Odczuwam nawet pewną presję ze strony
        osób, które doznały tzw. "cudu" wytrzeźwienia, że inaczej, niż z
        cudem się nie da


        Tak, pamietam rady i mowy przyjaciol z AA- Bog cudownie zdjal z nich
        obsesje picia, doznali cudu i wytrzezwieli, jak masz nawrot to sie
        trzeba silnie modlic- rady akurat dla mnie, szczegolnia ta z cudem,
        gdzie taki cud mozna kupic? zamowic? z chocby przepracowac?
        • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 15:04
          Adi napisal:
          cudu" wytrzeźwienia, że inaczej, niż z
          cudem się nie da

          To jest tylko kwestia nazywania...
          a oznacza nie miej nie wiecej...jak uznanie przez osobe
          zaprzestajaca chlania...ponad rozumowego zjawiska:-)

          Adi ty jeszcze tego zjawiska nie doswiadczyles wiec go rozumiec nie
          mozesz.ale inni mowia...a to takie proste bylo:-)
          • ja-va Re: Dusza aowca 09.10.07, 15:29
            Ela,
            Addi zacytował fragment z mojego postu powyżej. Mniejsza o to.

            Wiesz, nie wdaję się zasadniczo w pyskówki, ale Ty, swoim delikatnym
            zwyczajem założyłaś drewniaki i zaczęłaś tłuc. I chlapać na lewo i
            prawo. Wyzywasz ludzi. Komentujesz, nie rozmawiasz.

            I przyjrzyj się swojej grafice: kropki, znaczki (emotiki) i duże
            litery. Ile w tym Twoich emocji. Tylko po co?

            Ela, weź trzy głębokie oddechy i nabierz choć trochę dystansu.
            Ty jakąś misję masz do spełnienia? Nawracanie na siłę? o co Ci
            chodzi?

            Wyluzuj tę pogoń za każdym postem. Masz czasem ciekawe skojarzenia,
            ale te emocje..Musisz coś? Masz ciśnienie? Presję?

            Przypomniał mi się taki dowcip: wsiada x do taksówki, a taksówkarz
            się pyta: Panie x dokąd jedziemy? a X na to: gdziekolwiek. Wszędzie
            mnie potrzebują!!!

            Po co Ci to? I co z tego wynika?
            • ela_102 Re: Dusza aowca 09.10.07, 15:44

              Java:-)
              z cala pewnoscia to tylko moja sprawa:-)
              Ty tez musisz je gonic...skoro u nich wiesz:-)
              pozdrawiam..
              malo cie czytam bo z kolei strasznie dlugo piszesz:-)
    • aaugustw Re: Dusza aowca 09.10.07, 13:41
      myszabrum napisała:
      > Poteoretyzuję sobie trochę ;) Otóż zastanawiam się niekiedy, co
      sprawia, że pewni ludzie w AA czują się dobrze, a inni - przeciwnie.
      Mam parę hipotez. Członkowie AA wydają się być - z definicji -
      ludźmi potrzebującymi do utrzymania trzeźwości swego rodzaju
      struktury. Zaryzykowałabym twierdzenie, że są to ludzie, którzy w
      ogóle dobrze czują się w różnych systemach i strukturach.
      > Ludzie ci lubią, gdy mówi im się, co należy wykonać i według jakich
      > parametrów. Ale pozostawieni sami sobie, odkładają rzeczy na
      później lub wykonują swoje zadania źle. Nie potrafią się sami...
      _______________________________________________________________.
      Mysza, tyle potrafilem doczytac z tego twojego "dziela" i radze
      ci z serca: Dla twojego dobra; daj se spokoj z czyms czego nie
      rozumiesz. Nie teoretyzuj. Zajmij sie praktycznie soba, albo
      zacznij chodzic do AA...!
      A... ;-))
      • jerzy30 anieleparysie - z Warszawy jestem 10.10.07, 14:45
        zapraszam do Warszawy jak bedziesz.
        Myszabrum - same mityngi nie sa w stanie pomoc.
        Potzrebna jest jeszcze profesjonalna terapia.
        Ja zem na mityngi chdzal ze trzy lata - i gucio - chlalem dalej.
        Az trafilem do PETRY w Warszawie [na ul. Wiejskiej wtedy byla] i to
        mi dopiero pomoglo. Na mityngi zaczalem chodzic po pewnym czasie.To
        terapia daje ci narzedzia do rozbrojenia uzaleznienia. AA oducza
        [jesli mozna tak powiedzec] wylacznie picia i obsesji picia. Znam A-
        owcow co chodza 20 lat na mityngi - tydzien w tydzien i dalej sa
        tacy sami jak 20 lat temu. Teraz na mityngi chodze od czasu do
        czasu - tak dla przyjemnosci dla znajomych dla pogadania a nawet
        jedynie dla wypicia kawy i posiedzenia w milczeniu. czasami cos
        powiem. Ale wiecej slucham [szczegolnie nowicjuszy] i sobie
        przypominam jak to dawniej u mnie bywalo.
        • tenjaras Re: anieleparysie - z Warszawy jestem 10.10.07, 14:58
          jerzy, skoro jesteś korzystaczem z AA, a nie uczestnikiem, to po co
          strofujesz tych, którzy pracują nad właściwym przekazem tej mądrości?

          te Twoje odniesienia do Tradycji i takie tam?
          • jerzy30 korzystam - czyli uczestnicze 10.10.07, 15:03
            a ze czasami co pol roku. Wiesz zycie jest pelne fajnych rzeczy i
            nie tylko na AA sie opiera.
            A apropo tego strofowania to o kogo ci chodzi bo nie kumam ;)
            AA ma tradycje i nie mozna ich lamac bo inaczej to sie obraz AA
            wypacza i robi z niego sekte. Czego bardzo nie lubie. Bo nawet bedac
            korzystaczem nie chce nalezec do organizacji co zmierza w kierunku
            do sekty [przez lamanie zasad AA].
            To program na moje cale zycie.
            • tenjaras uczestnicze to korzystam 10.10.07, 18:14
              traktujesz Tradycje jak sznurek? nie da się ich łamać, albo nimi
              żyjesz, albo nie, określają jak traktować siebie nawzajem, są cenną
              inspiracją, zgodzę się z Tobą, że to co proponuje AA, można
              przenosić na kolejne aspekty życia

              ale ciekawią mnie Twoje
              słowa "korzystam" "uczestniczę" "organizacja" i "sekta" i dziwią...

              ja uczestniczę, dlatego korzystam, ale ani w organizacji, ani w
              sekcie

              jak mam rozumieć słowo organizacja? coś przegapiłem? a może należysz
              do tych, którzy z przekazywania wiedzy o wyzdrowieniu z alkoholizmu,
              zrobili sobie coś na wzór zsmp? i z nie da się teraz wyplenić, choć
              nigdzie na świecie, nie ma tego co u nas na spotkaniach AA?
              • jerzy30 uczestnicze to oczywiste - przeca nie skacze i nie 11.10.07, 09:30
                latam.
                jak uczestnicze to "korzystam". Korzystam w tym sensie ze powoli
                trzezwieje. Mozna uczestniczyc i nie korzystac [siedziec jak kolek w
                plocie na mityngach i nie zdrowiec].
                Organizacja - jest to forma organizacji zbiorowiska ludzkiego.
                Mozesz to nazywac "klub". AA jest organizacja. Jak to nazwac. SZSP,
                PZPR, partia, religia, spolecznosc ????
                Sekta - sa tu na forum tacy co AA uwazaja za sekte. Dla mnie to nie
                jest sekta [zreszta dla mnie to moze byc "sekta" - przynosi mi
                korzysci i dala mi drugie zycie - niech sobie bedzie "sekta" Sekta
                ludzi zdrowiejacych].
                Wracajac jednak do meritum - nie jest to sekta i zwalczam to slowo
                bo kojarzy sie z czyms niedobrym i negatywnym - szczegolnie dla
                poczatkujacych.
                A tak przyznaj na marginesie czy to AA aby cie nie wciagnelo calego,
                cala dusza i sercem. Bo mnie tak. Czyli jest to ......
                I ja i Ty mamy z tego profity.
                • tenjaras Re: uczestnicze to oczywiste - przeca nie skacze 11.10.07, 11:46
                  > A tak przyznaj na marginesie czy to AA aby cie nie wciagnelo
                  > calego, cala dusza i sercem. Bo mnie tak. Czyli jest to ......
                  > I ja i Ty mamy z tego profity.

                  absolutnie mnie wciągnęło i mam swoje profity

                  jednak nie uważam AA za organizację, a za wiedzę, mądrość na temat
                  alkoholizmu i program wyzdrowienia, sami ludzie podczas spotkania
                  nie mają dla mnie takiego znaczenia, jak to co się tam dzieje, swego
                  rodzaju misterium trzeźwości, dlatego niektórzy, zwłaszcza w
                  początkach, reagują anty na te spotkania i jest spora rotacja,
                  ale "wybrańcy" pozostają i kształtują trzon grupy

                  po to jest anonimowość, by nie pierdzielić dookoła, jaki to ja
                  cwaniak jestem, ale by każdy z nas uważał, że jest uczestnikiem, a
                  nie kreatorem AA
      • jerzy30 myszo - w AA zle sie czuja 10.10.07, 14:48
        [na ogol ci] co nie pozegnali sie z gorzala i co do niej tesknia. A
        na mityngach uslyszeli, ze gorzala to trucizna, ze to jest be i ze
        nie dla nich. Zle sie czuja ci co nie znalezli sobie innych
        zainteresowan. Odstawili jedynie gorzale i zwiazane z tym
        przyjemnosci [bo przyjemnosci byly] i nie znalezli nic w zamian.
        W ich zyciu jest pustka po odstawionej gorzale.
        • jerzy30 myszo - a czego oczekiwalas od AA 10.10.07, 14:58
          ze cie oduczy picia Nie tego to AA nie zrobi w zadnym przypadku. Tu
          ty niestety musisz wybrac. A AA moze byc jedynie drogowskazem. To ty
          swoim zyciem kierujesz. Bledem jest zamkniecie sie w skorupie AA i
          chodzenie na mityngi do upadlego, stale i czesto. A tymczasem
          dookola sie zycie toczy, sa znajomi, jest gorzala. czasami jakis
          kumpel sie upije lub listonosz chuchnie piwem. W sklepach staja
          pelne flaszki. sa kluby i kawiarnie, dyskoteki, knajpy. urodzinowwe
          imprezy z szampanem. Cale zycie sie toczy dookola. Picie czy
          trzezwienie to tylko niewielki fragment - epizod - czasami tylko
          rozlozony na cale zycie. Ale nie mozna jedynie tzrezwiec. Ja
          trzezwieje jedynie na mityngach. Bo od takiego trzezwienia to tylko
          chlac sie chce.
          Poza mityngami jestem czlowiekiem aktywnym w zyciu. Aktywnym w zyciu
          w ktorym zmienilo sie jedynie to ze nie ogalam flaszki. reszta
          pozostala taka sama i jest coraz lepsza.
          • myszabrum Re: myszo - a czego oczekiwalas od AA 10.10.07, 15:18
            No wiesz :)

            Oczekiwałam, że przejdzie mi ochota na picie. Że to będzie jak czarodziejska
            różdżka. A mi się po mityngach chciało pić jeszcze bardziej.

            Nie mogłam zrozumieć, dlaczego wszyscy mówią, że im pomaga, a mi w ogóle nie
            pomagało. Miałam poczucie winy, że mnie to nie kręci ;)

            No i ta koncepcja bezsilności. Nienawidzę jej. Szczerze. Nienawidzę poddawania
            się komuś czy czemuś.

            To mnie wpędziło w największy dół od lat. Bo jak jestem bezsilna, to nic, tylko
            pić, prawda? Logiczne.

            Tak, wiem, "ojcom założycielom" nie o to chodziło, ale ja - młoda wówczas,
            dwudziestoparoletnia kobieta - tak to zrozumiałam.

            Dziś nie piję, bo tak jest dla mnie dobrze. Bo łatwiej jest mi nie pić w ogóle
            niż próbować kontrolować. Ale bezsilność?

            Jeśli by się okazało, że faktycznie "utraciłam kontrolę nad własnym życiem" i
            "tylko Siła Wyższa może mi ją przywrócić" to już wolę się powiesić.

            To, że nie piję i nie ćpam to jest MOJA decyzja. Żaden Bóg aowski mi nie pomógł.
            Moja decyzja, moja walka, moje poświęcenie - bo widać uznałam, że warto.


            <:3)~~ brrrum :)
            • deoand Re: myszo - a czego oczekiwalas od AA 10.10.07, 15:31
              Bóg - aowski na pewno ci nie pomoże - jeżeli pomoże to
              tylko BÓG po prostu Bóg ... a jak nie to kancelaria
              Pana B wypisze ci karte powołania do świetego Piotra ...

              ale po co prosić sie samemu urzędników Pana B ...

              pzdr deo
              • addicted11 Re: myszo - a czego oczekiwalas od AA 10.10.07, 15:33
                deoand napisał:

                > Bóg - aowski na pewno ci nie pomoże - jeżeli pomoże to
                > tylko BÓG po prostu Bóg ... a jak nie to kancelaria
                > Pana B wypisze ci karte powołania do świetego Piotra ...
                >
                > ale po co prosić sie samemu urzędników Pana B ...
                >
                > pzdr deo



                podpisano:
                pierwszy sekretarz Boga, Deo
                a moze pierwszy sekretarz Deo, Bog?
            • jerzy30 myszo to ci odpisuje [a robota lezy 10.10.07, 15:48
              Oczekiwałam, że przejdzie mi ochota na picie. Że to będzie jak
              czarodziejska
              różdżka. A mi się po mityngach chciało pić jeszcze bardziej.
              Normalne - chlac sie chce jak cholera - dlatego czesc wpada i ja tez
              wpadlem

              Nie mogłam zrozumieć, dlaczego wszyscy mówią, że im pomaga, a mi w
              ogóle nie
              pomagało. Miałam poczucie winy, że mnie to nie kręci ;)
              Pomaga - gowno prawda - klamali jak z nut bo co mieli gadac Ze nie
              pomaga. Pomaga po dluzszym czasie.

              No i ta koncepcja bezsilności. Nienawidzę jej. Szczerze. Nienawidzę
              poddawania
              się komuś czy czemuś.
              To bardzo dobrze ze nienawidzisz bezsilnosci. ja tez nienawidze.
              Dopuszczam ja w tylko jednym epizodzie. Bezsilnosci wobec gorzaly.
              Poddaje sie czemus z niechecia i w ostatecznoesci. Ale dobrze na tym
              wychodze. Ale nie poddaje sie calkowicie i nie czekam na cud z
              nieba. Pomagam tej sile wyzszej i "nie wchodze na jezdnie na
              czwerwonym swietle". A moglbym bo jestem wszak "bezsilny i nie
              kieruje wlasnym zyciem - wchodzeniem na czerwonym".
              Dochodzilem do tego cos z 10 lat - do tej bezsilnosci.

              To mnie wpędziło w największy dół od lat. Bo jak jestem bezsilna, to
              nic, tylko
              pić, prawda? Logiczne.
              bezsilna jestes wobec gorzaly. Wobec innych zreczy jestes tak samo
              silna jak poprzednio. Doly to normalna sprawa. ja je mam do dzis.
              Wieksze i mniejsze. Doly to fragment naszego zycia. Doly musza byc,
              same gory to zmeczenie i przeklenstwo.

              Tak, wiem, "ojcom założycielom" nie o to chodziło, ale ja - młoda
              wówczas,
              dwudziestoparoletnia kobieta - tak to zrozumiałam.
              AA nie da sie zrozumiec i nawet nie ma potzreby. A ojcowie
              zalozyciele to byli dawno temu. Swiat sie zmienia.

              Dziś nie piję, bo tak jest dla mnie dobrze. Bo łatwiej jest mi nie
              pić w ogóle
              niż próbować kontrolować. Ale bezsilność?
              Nie probuj kontroli picia - nie wychodzi i nie warto. Kontroluj
              swoje szalowe ciuchy i makijaz. na to masz wplyw.
              A bezsilnosc - odloz na bok - sama dojdzie do siebie.

              Jeśli by się okazało, że faktycznie "utraciłam kontrolę nad własnym
              życiem" i
              "tylko Siła Wyższa może mi ją przywrócić" to już wolę się powiesić.
              Kontrole nad wlasnym zyciem to utracilas ale nad pijanym zyciem i
              piciem. Reszta jest bez zmian. Siola wyzsza to ci pomoze przestac
              chlac i myslec po pijanemu.

              To, że nie piję i nie ćpam to jest MOJA decyzja. Żaden Bóg aowski mi
              nie pomógł.
              Moja decyzja, moja walka, moje poświęcenie - bo widać uznałam, że
              warto.
              Picie i prochy to dynamit - bardzo trudny do pokonania.
              A Bog Aowski nie jest ci potzrebny teraz i w tej chwili. Bo nie
              spelnia twych oczekiwan i sie na nim zawiodlas. A byc moze jest
              jakis tylko go nie widzisz.


              <:3)~~ brrrum :)

            • tenjaras Re: myszo - a czego oczekiwalas od AA 10.10.07, 18:26
              hehehe...
              spodobało mi się to z tym Bogiem aowskim

              chyba miałem dobry trop - nic za Ciebie nie weźmie swojego pijaństwa
              w garść, AA może Ci wskazać jak to zrobić, jeśli zechcesz
              skorzystać, ale mitilogii tam żadnej nie ma ;-)
            • ela_102 Re: myszo - a czego oczekiwalas od AA 10.10.07, 22:01

              A ja jakis czas temu poszlam sobie do hurtowni budowlanej...
              Moj kumpel jest wlascicielem...
              popatrzylam...pomarzylam...
              a teraz sie dziwie...ze Chalupa nie zostala wybudowana..
              a mogla przeciez...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka