Dodaj do ulubionych

narkotyki?

28.01.08, 19:14
Witam serdecznie!
Mam pewien problem z 18 letnim synem.Moze ktos potrafi mi pomoc?
W sobote syn wrocil do domu zataczajac sie.Nie wyczulam zapachu alkoholu,ale
wiem,ze cos bylo nie tak.Zaraz po powrocie polozyl sie do lozka,byl
zmeczony,nie agresywny,bardzo blady.Ciagle powtarzal,zebym dala mu
spokoj,Troche dziwnie sie usmiechal.Dzisiaj bylam w aptece i chcialam kupic
testy na narkotyki,ale dowiedzialam sie,ze jest ich bardzo duzo i nie majac
pewnosci co syn zazywal musze kolejno wylkuczac rozne narkotyki lub
psychotropy a ja nie wiem nawet od czego zaczac.
Prosze o jakas rade lub wskazowke.Czy zachowanie syna wskazuje na konkretna
uzywke?
Bede wdzieczna za kazda pomoc
Obserwuj wątek
    • szacki Re: narkotyki? 28.01.08, 19:58
      Zaraz po powrocie polozyl sie do lozka,byl
      > zmeczony,nie agresywny,bardzo blady.Ciagle powtarzal,zebym dala mu
      > spokoj,Troche dziwnie sie usmiechal.

      stawiam na extazy - końcowa faza ( za malo wskazowek)
      • monisia224 Re: narkotyki? 28.01.08, 21:31
        Czy moge prosic o wiecej informacji o zachowaniu sie po tych tabletkach?
        Jak dlugo beda do wykrycia w moczu?
        • szacki Re: narkotyki? 28.01.08, 23:24
          wiesz ja Ci moge z autopsji opowiedziec, blada twarz mega podkrązone
          oczy i rozszerzone zrenice. wymiotowalem, a w ciagu fazy po
          obserwacji innych, to nie widac nic tylko nadpobudliwosc i bardzo
          przyjemny usmiech. nie wiem nic o testach ale wpisz sobie extazy w
          google i dowiesz sie wszystkiego. to najtanszy drag na rynku wiec
          nie dziw sie ze syn ma na to kase. jest tańszy niz paczka fajek.
          bedziesz go sprawdzac po jednym dziwnym zachowaniu?
      • russian-man Re: narkotyki? 28.02.08, 11:14
        żadne exstazy, chłopak sobie zjarał kwiatka po prostu i się zważył. A po
        exstazie nie mama szans na tego typu zachowanie i blady wygląd. 9/10 przypadków
        nie można spać po tabletach, więc prawie na 100% chłopaczyna jest po kwiatku ;]
    • magoch Re: narkotyki? 30.01.08, 12:28
      Po co chcesz wiedzieć, jaki to narkotyk?
      Jeżeli nic nie wiesz na ten temat, jak chcesz pomóc synowi?

      Dwa lata temu ze mną było podobnie. Ale przemówił do mnie tekst
      przeczytany w jednej z broszurek: Jeżeli podejrzewasz, że twoje
      dziecko ma problem z narkotykami, nie czekaj, tylko szukaj pomocy u
      specjalistów. Z biegiem czasu będzie tylko gorzej.

      Od siebie dodam, że specjalista to nie psycholog, tylko dobry
      terapeuta uzależnień.

      Pozdrawiam,
      Małgorzata
      • monisia224 Re: narkotyki? 01.02.08, 14:17
        ...i wsrod grona przyjaciol psy zajaca zjadly...
        • magoch Re: narkotyki? 02.02.08, 20:57
          monisia224 napisała:

          > ...i wsrod grona przyjaciol psy zajaca zjadly...

          Nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem. Czujesz się osaczona?
          Jeżeli okaże się, że naprawdę będziesz musiała wspierać syna w
          wychodzeniu z nałogu, nie spodziewaj się , że wszyscy będą Ci
          pomagać. Ale jeżeli będziesz widziała cel, to zdaj się trochę na
          intuicję, serce jest dobrym przewodnikiem. Może trafisz tak, jak ja
          na grupę wspaniałych ludzi, którzy nam pomogli. Zaufałam im, bo
          czułam, że oni wiedzą co robić.
          To jest tak, że nikt za Ciebie tego nie zrobi. Możesz słuchać rad,
          ale to Ty będziesz musiała zdecydować, które z nich wprowadzisz w
          życie. Ty najlepiej wiesz, co może poskutkować w waszej rodzinie.
          Nie wszystko od razu będzie trafione. Jak jedno nie zadziała, to
          będziesz próbować czego innego.
          Ważne, żeby się nie poddawać. Niektórzy rodzice nie poddają się
          przez lata. Nikt nie daje gwarancji, że się uda, ale ja wolę
          próbować, niż żałować, że nie miałam odwagi.
          • aaugustw Re: narkotyki? 02.02.08, 21:05
            magoch napisała:

            > monisia224 napisała:
            >
            > > ...i wsrod grona przyjaciol psy zajaca zjadly...
            >
            > Nie wiem, czy dobrze Cię rozumiem. Czujesz się osaczona?
            > Jeżeli okaże się, że naprawdę będziesz musiała wspierać syna w
            > wychodzeniu z nałogu, nie spodziewaj się , że wszyscy będą Ci
            > pomagać. Ale jeżeli będziesz widziała cel, to zdaj się trochę na
            > intuicję, serce jest dobrym przewodnikiem. Może trafisz tak, jak
            ja
            > na grupę wspaniałych ludzi, którzy nam pomogli. Zaufałam im, bo
            > czułam, że oni wiedzą co robić.
            > To jest tak, że nikt za Ciebie tego nie zrobi. Możesz słuchać rad,
            > ale to Ty będziesz musiała zdecydować, które z nich wprowadzisz w
            > życie. Ty najlepiej wiesz, co może poskutkować w waszej rodzinie.
            > Nie wszystko od razu będzie trafione. Jak jedno nie zadziała, to
            > będziesz próbować czego innego.
            > Ważne, żeby się nie poddawać. Niektórzy rodzice nie poddają się
            > przez lata. Nikt nie daje gwarancji, że się uda, ale ja wolę
            > próbować, niż żałować, że nie miałam odwagi.
            _____________________________________________.
            Z takich listow promieniuje optymizm, zdrowie,
            trzezwosc... - po prostu nadzieja na wolnosc i szczescie !
            Lubie czytac takie posty...!!!
            A...
    • honeyandmilk Re: narkotyki? 30.01.08, 13:13
      jeśli masz tak poważne podejrzenia, to zażądaj próbki moczu, zawieź
      do najbliższego szpitala, gdzie jest oddział detoksykacyjny, tam
      zbadają i znajdą jaki to jest narkotyk. Ale ważniejsze od tego, jaki
      rodzaj, jest sam fakt, że sięgnął po narkotyki. Tak, jak radzi
      Magoch, ja na twoim miejscu już bym była po spotkaniu z terapeutą od
      uzależnień. Bardzo ważne jest aby rodzice od razu wiedzieli, jak się
      postępuje z uzależnionym dzieckiem.
      • szacki Re: narkotyki? 30.01.08, 18:53
        podymilo was? na miejscu tego ziomka to byl dopiero zaczal zarzucac
        jakby mi starsza robila takie akcje. mlody raz sobie przyciał dropsa
        a tu akcja na 12 fajerek, bez jaj. chyba po jednym strzale nie jest
        uzalezniony? jakby kazdy rodzic latał do specjalisty po tym gdy jego
        pociecha sztachnie sie blantem to niewyobrazam sobie dlugosci
        kolejki. powaga lepiej przystopowac i poczekac na rowzoj akcji, bo a
        noz ten ziomal sie zataczal bo u bylo tak niedobrze ze matka cos do
        niego mowila a on usmiechal sie bo myslal jaki bedzie juz zawsze
        szczesliwy bo nigdy ale nigdy wiecej nie łyknie tego gówna. amen
        • magoch Re: narkotyki? 31.01.08, 08:54
          szacki napisał:
          > amen

          Amen to się mówi nad grobem, jak już nic nie da się zrobić.

          Do monisia224:
          W wypowiedzi szackiego masz próbkę tego, co usłyszysz od swojego
          dziecka, kiedy powiesz mu o swoich obawach.
          Nikt z nas nie wie, czy u Twojego syna to początek uzależnienia, czy
          dopiero próby. Dlatego ważne jest, żebyś wiedziała jak rozmawiać ze
          swoim dzieckiem. Na pewno nie nauczysz się tego na żadnym forum
          internetowym.

          Pozdrawiam,
          Małgorzata
        • honeyandmilk Re: narkotyki? 31.01.08, 10:52
          Przez te moje akcje, moje dziecko żyje i się leczy.
          • monisia224 Re: narkotyki? 31.01.08, 19:38
            Syn sie ze mnie smieje,ze zrobilam z niego cpuna i twierdzi,ze nic nie bral,ale
            ja jestem pewna,ze to byl jakis narkotyk.To zdarzylo sie juz po raz drugi.Mialam
            probke moczu,ale jak dowiedzialam sie w aptece to musialabym zrobic kilka lub
            nawet kilkanascie testow zeby dowiedziec sie co zażyl.Kazdy test kosztuje
            kilkanascie lub kilkadziesiat zlotych i bylby dopiero "na jutro".Za pierwszym
            razem robilam badanie w Szpitalu rejonowym i nic nie wykazalo-uslyszalam tylko
            od pan laborantek,ze trzeba miec zaufanie do dziecka.Mieszkam w malym miasteczku
            i nie ma u nas w okolicy specjalistycznego oddzialu.Sama juz nie wiem co robic
            • honeyandmilk Re: narkotyki? 01.02.08, 09:37
              to, że syn się śmieje i twierdził, że nic nie brał to normalne. Przy
              uzależnieniach działa cały system zaprzeczeń i iluzji. Dlatego
              warto, żebyś korzystała z rad jakiegoś terapeuty. Poznała mechanizm
              uzależnienia i dowiedziała się jak dawać sobie radę, jako osoba
              współuzależniona.
              Może skoro tu sugerują, że to było extazy to kup na to test. Może
              kup też na heroinę. Zawsze też widać po źrenicach oczu. Ale tego
              trzeba się nauczyć. Po heroinie np źrenice są zwężone i nieruchome
              (trzeźwa źrenica przy dłuższym wpatrywaniu się pulsuje). Dowiesz się
              też, że dzieciaki mogą zafałszować testy. Wystarczy odrobina kwasku
              cytrynowego pod paznokciem, którą doda do moczu i test nie wyjdzie.
              Są też inne sposoby. Dlatego potrzebna ci edukacja.
              • szacki naćpana matka 01.02.08, 10:28
                ja pierdacze to przestalo byc smieszne. to sie stalo tragi-komiczne.
                ten biedny syn smieje sie przez łzy rozpaczy. jakbym mial tak
                narwana rodzicielke dawno juz dalbym noge na giganta. jak u niego
                moze dzialać mechanizm zaprzeczen i iluzji jak sama ta narwana matka
                pisze ze to sie zadzylo dopiero dwa razy jesli w ogole sie zdazylo.
                ziomek mogl nic nie brac a matka sie zaporzycza na testy to jakas
                paranoja. on nawet nie jest w fazie eksperymentu a co dopiero mowic
                o uzaleznieniiu ja chromole ale cyrk na kolkach. tak ziomek na pewno
                bral heroine, sprawdz czy na calym ciele nie ma sladow uklocia.
                wykup kwasek cytrynowy w promieniu 10 kilometrow. zebys pekla to
                jezeli on bedzie chcial brac to bedzie bral. biedny dzieciak
                wspolczuje my na grande.
                • monisia224 Re: do szacki 01.02.08, 10:42
                  Zyly sprawdzilam w pierwszej kolejnosci ;)
                  • e4ska Re: do szacki 01.02.08, 11:13
                    Ja bym radziła iść matce do psychologa... hmmm...

                    A zwyczajnie całkiem: w danych czasach młodzieńcy w wieku twojego syna mieli już
                    potomstwo. Chłopak wyrósł z krótkich majteczek i nie pozwoli się kontrolować mamie.

                    Przychodzi taki dzień w życiu rodziców, że muszą oni z rozpaczą lub radością
                    patrzeć, jak ich pisklę kołuje nad dachami Paryża... a tam Sekwana brudna pieni
                    się... i lupanary świecą czerwono... tak, są też fotele prezesów w cud-spółkach,
                    ale gdzie nasze pisklę zakołuje, tego nie wie nikt.

                    Pierwsza rzecz: zapytać syna, porozmawiać i uwierzyć... powiedzieć, że się
                    bardzo o niego martwisz, bo kochasz go... ale okazywać nieufność i nadmierną
                    kontrolę? hmmmm... - możesz go wpakować w g....., bo to czas wielkiej przekory
                    - osiemnaście mieć lat - to nie grzech:)

              • monisia224 Re: narkotyki? 01.02.08, 10:34
                Czy moge prosic o wskazowki gdzie szukac jakiegos specjalisty od uzaleznien?
                Czy na taka rozmowe idzie sie z dzieckiem-moj syn ma juz prawie 18 lat-czy
                powinnam najpierw pojsc sama?
                Ciezko przyjac do swiadomosci smutna prawde,ale juz wiem,ze musze cos robic
                • szacki Re: narkotyki? 01.02.08, 11:22
                  wiesz co narwana matko cos Ci powiem. swoim zachowaniem sama dajesz
                  powod ziomkowi do cpania. mowie serio, swoja nadopiekunczoscia i
                  wlazeniem
                  mu w butach w jego zycie uzbrajasz go po zeby w zlosc bunt i
                  nienawisc do calego swiata. jakbys mi wykrecala takie numery nigdy
                  bym Ci nie zaufal, nic o sobie nie powiedzial, klamal bym Ci w zywe
                  oczy i uciekal do moich ziomkow gdzie moglbym choc na chwile o Tobie
                  zapomniec dzieki jakiemus dragowi. milabym Cie za nic, wysmiewal i
                  bimbal z Twoich chorych posuniec, i on na bank zacznie robic tak
                  samo. tak najpierw idz sama do psychologa niech da Ci cos na
                  przewrazliwiony mozg.
                  • honeyandmilk [...] 01.02.08, 11:33
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • aaugustw Re: narkotyki? 01.02.08, 11:41
                      honeyandmilk napisała:
                      > dawno nie czytałam tak szczeniackich tekstów. Chyba twoi rodzice...
                      _____________________________________________.
                      Powodzenia Szacki...! ;-)) - Trzymaj sie, (wg.
                      mnie piszesz b. dojrzale i z serca...!) :-\
                      A...
                    • razdwa3-7 [...] 01.02.08, 11:57
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • honeyandmilk Re: narkotyki? 01.02.08, 13:05
                        z motłochem nie wdaje się w dyskusję. Żal mi was.
                        • razdwa3-7 Re: narkotyki? 01.02.08, 13:18
                          honeyandmilk napisała:

                          > z motłochem nie wdaje się w dyskusję. Żal mi was.
                          Mi żal jest Ciebie(źle jest pewnie być taką jędzą).Ale najbardziej żal mi Twoich dzieci.
                        • aaugustw Re: narkotyki? 01.02.08, 13:20
                          honeyandmilk napisała:
                          > z motłochem nie wdaje się w dyskusję. Żal mi was.
                          __________________________________________________.
                          Honeyandmilk, wspanialy wpis, po takim wpisie nikt
                          (nawet eska) nie nawiaze do tego... - Kto zechce
                          przyznac sie do tego, ze pochodzi z motłochu...!?
                          Teraz mozesz tu juz sama brylowac...! ;-))
                          A...
                          • 62wolf Re: narkotyki? 01.02.08, 13:31
                            a co Cię tak ubodło mój drogi przyjacielu rpozwinięty
                            duchowo..
                            może miód i mleko nas nie lubi- ale to jej sprawa
                            w dodatku tylko szacki i ona coś tam pisali merytorycznie
                            w tym temacie
                            można się spierac o formę owych wypowiedzi, ale były na
                            temat i przy odrobinie dobrej woli-dawały wiele wskazówek
                            a Ty co? robaczku wraz ze swą koleżanką "1-2-3"?-
                            robisz wrzutę i tyle
                            masz coś konkretnego do ppowiedzenia?
                            czy jak zwykle plumkasz se po klawiaturze?

                            uznała za motłoch ,kogo uznała-jej sprawa
                            czemu akurat Ciebie "bezinteresowny duchu " tak to ubodło?
                            • razdwa3-7 Re: narkotyki? 01.02.08, 13:52
                              Opowiedziałam się po stronie Szackiego,bo też uważam,że Monisia zrobi sobie w ten sposób wroga z syna.Aaugust konkretnie napisał,co myśli popierając Szackiego.62wolf,nie bój się,Robaczku(duchów),może i Ty odnajdziesz jeszcze w sobie duszę.
                              • 62wolf Re: narkotyki? 01.02.08, 14:02
                                moja droga-nie bardzo wiem o co Ci biega
                                aguścik i Ty obraziliście się o "motłoch" -/obraziliście
                                oczywiście w cudzysłowie.to taka przenośnia/
                                natomiast augustowe wsparcie szackiego -nie ma tu nic do
                                rzeczy
                                bo to nie szacki pisał dramatyczny post
                                i nie szacki szukał tu pomocy
                                więc w buty sobie może wsadzić august swoje "autorytatywne"
                                poparcie
                                tak samo jak i Ty
                                na tym to polega
                                post tyczył "motłochu"
                                i ewentualnego powiedzenia czegoś konkretnego
                                ja w ramach ..........wypowiedzi w tym temacie powiem tak:
                                może Ty kiedyś wreszcie też wywalisz dusze za okino -jako
                                balas zbędny i ograniczający Twój umysł
                                ale czy to będzie w jakiś sposób pomocne w tym temacie?
                                • razdwa3-7 Re: narkotyki? 01.02.08, 14:23
                                  Widzisz,też jednak piszesz tutaj już nie na temat problemu Monisi.Może i wywalenie duszy przez okno byłoby pomocne w temacie mojego umysłu,ale nie zamierzam pójść w Twoje ślady.Przedkładam to pierwsze ponad drugie.
                                  • 62wolf Re: narkotyki? 01.02.08, 14:31
                                    ......"Może i wywale
                                    > nie duszy przez okno byłoby pomocne w temacie mojego umysłu,ale
                                    nie zamierzam p
                                    > ójść w Twoje ślady.Przedkładam to pierwsze ponad drugie..........."

                                    zatem?
                                    dusze wywalisz, bo to przedkładasz nad umysł -to co Ci
                                    pozostanie?
                                    okno?
                                    • razdwa3-7 Re: narkotyki? 01.02.08, 15:05
                                      Chciałbyś.Zaczynam rozumieć dlaczego między ludźmi,a wilkami nigdy nie było zgody.Wilki nie mają duszy,umysłu też.Tylko spryt,przesympatyczny Wolfie.
                        • szacki [...] 01.02.08, 15:38
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • razdwa3-7 Re: na szczaw wiedzmo 01.02.08, 15:44
                            Szacki,do kogo to było?Do mnie wnusiu?
                            • aaugustw Re: na szczaw wiedzmo 01.02.08, 15:46
                              razdwa3-7 napisała:
                              > Szacki,do kogo to było?Do mnie wnusiu?
                              _________________.
                              Masz gruba zyc...?
                              A... ;-))

                              • razdwa3-7 Re: na szczaw wiedzmo 01.02.08, 15:54
                                aaugustw napisał:

                                > razdwa3-7 napisała:
                                > > Szacki,do kogo to było?Do mnie wnusiu?
                                > _________________.
                                > Masz gruba zyc...?
                                > A... ;-))
                                Przetłumacz mi, młodzieniaszku, to słówko..chociaż(uff)ja nie mam nic grubego.
                                • aaugustw Re: na szczaw wiedzmo 01.02.08, 15:59
                                  razdwa3-7 napisała:

                                  > aaugustw napisał:
                                  >
                                  > > razdwa3-7 napisała:
                                  > > > Szacki,do kogo to było?Do mnie wnusiu?
                                  > > _________________.
                                  > > Masz gruba zyc...?
                                  > > A... ;-))
                                  > Przetłumacz mi, młodzieniaszku, to słówko..chociaż(uff)ja nie mam
                                  nic grubego.
                                  ___________________________________.
                                  Bogu dzieki... - Nie musze wiec nic tlumaczyc...!
                                  A... ;-))
                          • aaugustw [...] 01.02.08, 15:44
                            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • szacki to jest do mleka z miodem babciu 01.02.08, 15:51
                              Ciebie szanuje i dbac bede jako o najtarsze ogniwo w moich szeregach
                              nie boj zaby zginac Ci nie pozwole,

                              mośku nie interesuje mnie jak ta samica wychowuje ten narkomanski
                              pomiot interesuje mnie zeby stad zniknela
                              • razdwa3-7 Re: to jest do mleka z miodem babciu 01.02.08, 16:19
                                Zniknie,jesteście mocną armią.Ona ma tylko motłoch w głowie i nędznego wilczura do obrony.
    • e4ska Przykro mi... bardzo 01.02.08, 16:20
      Przykro, gdyż lubię Szackiego - nie ukrywam, ale niepotrzebnie daje się
      podpuszczac. Napisał rzecz ważną - że jeśli chłopak np. przyszedł do domu
      wykończony, bo - dodam: zaliczył sobie panienkę... - a matka mu żyły liczy...
      mogą w ten sposób oboje stracić więź, ufność, szacunek.

      Nadopiekuńczośc matek, będąca w istocie szaleńczą, niepohamowaną żądzą kontroli,
      niszczy ich potomstwo - zamiast pomóc dzieciom wyrosnąć na ludzi. A wizyta w
      ośrodku uzależnień nie na każdego ma wpływ dobroczynny - wiem po sobie, że dla
      mnie byłoby straszliwą karą zmuszanie do terapii czy choćby rozmowy z terapeutą...

      Ale też wiem, ze często wmawia się rodzicom: ano, gdybyscie w pore zauwazyli
      problem, gdybyście... i podaje się sposoby na sprawdzenie: czy dziecko bierze?

      Ano - gdzie jest jaka impreza dla nastolatków, na której się nie bierze?
      hmmmm.... ??????
      A mimo tego jedni się, wzorem clintona, nie zaciągają, a drudzy wywracają na
      głupim precelku.

      Natomiast tym, co jest dla mnie karygodne, to wlezienie tutaj augusta z jego
      trollowskimi głupotami i judzeniem. Mało innych wątków - wszędzie włazi w
      szkodę. Zawsze sobie kogo przygrucha - i jazda. Ma gupek radochę - bo co mu tam.
      Typowy troll.

      Honey - z wielką sympatią dla ciebie - pamiętam, bez wchodzenia na stare wątki,
      jak sobie pomagały matki narkomanów... Fajnie, że odpisałaś tej naszej
      nadopiekuńczej, a może tylko uważnej.

      Ja też czynię swoje ostatki na FU - potem popiół na głowę - i chyba inne formy
      netowych wypowiedzi - być może - na swoim. Nigdy nie dam przyzwolenia na
      trollizm. Jest wstrętny.

      Pozdrawiam i cieszę się, że chyba układa sie Tobie, prawda?
      Serdecznie:)
      • aaugustw Re: Przykro mi... bardzo 01.02.08, 16:23
        e4ska napisała:
        > Przykro, gdyż lubię Szackiego - nie ukrywam, ale niepotrzebnie
        daje się podpuszczac...
        _____________________________________________________.
        Krecisz eska, jak tobie wygodnie... - Niedawno pisalas,
        ze to Szacki mna kreci...!
        A... ;-))
      • szacki [...] 01.02.08, 16:24
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • e4ska Re: Przykro mi... bardzo 01.02.08, 17:01
          Nie, raczej skrzydła dla ciebie, Szacki...;-)

          "Żebyś ty tak płakał, jako ja teraz płaczę" - ciekawe, jak przekleństwo brzmiało
          w greckim języku. Na pewno - śpiewnie.

          Język mieli śpiewny, ale też życzenia im się spełniały... a chodzi tylko o to:
          nie rozumiesz mnie, a zrozumiesz dopiero wtedy, jeśli będziesz płakał tak, jako
          i ja płaczę.

          W razie krnąbrnego potomstwa, drogi Szacki, zawsze możesz na mnie liczyć.
          Spuścimy synalkowi taki łomot, że zanim napije się herbaty w lokalu Pod Dedalem,
          to się najpierw dziesięc razy mamusi spyta: można???...
          na melodię:
          trzeba mi się pani matki spytać, czy pozwoli za herbatę schwytać
          :)
      • aaugustw Re: Przykro mi... bardzo 01.02.08, 16:30
        e4ska napisała:
        > Przykro, gdyż lubię Szackiego...
        > ...Nadopiekuńczośc matek, będąca w istocie szaleńczą,
        niepohamowaną żądzą kontroli...
        - - - - - - - - - - - - - - -
        Ale nie przed kompem...
        ____________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Ale też wiem, ze często wmawia się rodzicom: ano, gdybyscie w pore
        zauwazyli problem, gdybyście...
        - - - - - - - - - - - - - - - -
        Przed kompem tego nie mozna tego problemu zauwazac, jak
        rowniez nie mozna przed kompem trzezwiec...
        ___________________________________________.
        e4ska napisała dalej:
        > Ja też czynię swoje ostatki na FU...
        - - - - - - - - - - - - - -
        Szacki, pierwsze efekty juz widac...! :-\
        A... ;-))
        Ps. Wodzu, sympatie odloz na bok...!
        (Ty jej sie podobasz, ba...ona Cie lubi...!) ;-))
        • razdwa3-7 na odchodne do Eski 01.02.08, 16:37
          "Troll"-istota nadprzyrodzona..zamieszkająca wzgórza,mająca postać olbrzyma.
          • 62wolf Re: na odchodne do Eski 01.02.08, 16:42
            wyjasniasz znaczenie słowa nam czy sobie?
            w takim razie wyjasnij znaczenie :
            "trzeźwość"
            • razdwa3-7 Re: na odchodne do Eski 01.02.08, 17:05
              Zależy,co kto ma pod skórą-wilka,czy trolla.
              • monisia224 Re: narkotyki? 01.02.08, 17:11
                Z malej chmury duzy deszcz.
                Mialam nadzieje,ze piszac na forum o tak powaznej i waznej dla mnie sprawie
                otrzymam sensowna,zyczliwa odpowiedz czy chocby rade,ale sie mylilam.Temat
                narkomani jeszcze do niedawna byl mi obcy i moze dlatego moje naiwne do niego
                podejscie.Wiem,ze sie nie myle w swoich podejrzeniach,nie jestem tez wariatka
                ani nadopiekuncza matka.Nie pozwole,aby moj syn zmarnowal sobie zycie nawet
                gdyby mial 40 lat.
                Dziekuje za dobre rady,ktore zechcialy mi udzielic nieliczne osoby



                • ariel48 Re: narkotyki? 01.02.08, 19:32
                  Monisia:

                  >Temat
                  > narkomani jeszcze do niedawna byl mi obcy i moze dlatego moje naiwne do niego
                  > podejscie.Wiem,ze sie nie myle w swoich podejrzeniach,nie jestem tez wariatka
                  > ani nadopiekuncza matka.Nie pozwole,aby moj syn zmarnowal sobie zycie nawet
                  > gdyby mial 40 lat.

                  Monisiu ... Twój syn ma DOPIERO 18 lat .
                  To nieprawda , że w tym wieku jest się dorosłym facetem.
                  Masz absolutną rację , że nie chcesz dopuścić , by Twój syn
                  dotknął najgłębszego z najgłębszych - DNA.
                  Nie dopuść do tego , by za rok , czy dwa - miotał się tak , jak
                  Szacki, który niestety nie może sobie poradzić z nałogiem.
                  A raczej z nałogami ...
                  Wejdż sobie na forum MONARU. Polecam.


                  ************************************************

                  To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
                • e4ska Re: narkotyki? 01.02.08, 19:46
                  Monisiu... głupio trochę, że trzeba o tym wspomnieć - nasze forum jest nieco
                  pokręcone ostatnio. Ale to przejdzie - na dzieci, ma się rozumieć:)

                  Nie wybieraj sobie rad dobrych i złych - bo nikt nie wie, które pasują do twojej
                  sytuacji. Rad Szackiego absolutnie nie lekceważ - to jeden z nielicznych tutaj
                  pisujących, który sam sporo przeszedł. I jeśli ci napisał, że twoja reakcja może
                  obrócić sie przeciw, uderzyć w ciebie, w syna... to wie, co pisze.

                  Ty uważasz, że należy iść z dzieckiem do psychologa. Więc - czemu pytasz? Czy
                  dobra rada polega na tym, że - www.odwyk.pl itp?

                  My sugerujemy, że między wami nie ma dobrych układów. Bo tak naprawdę - gdyby mi
                  dziecko wróciło w dziwnym stanie, to ja bym wiedziała od razu, co się stało!
                  Jego bym pytała - i jemu wierzyła. A ty sie tutaj nas pytasz... może on, twój
                  syn, narkomanem jest? a jeśli jest, to co dalej? co planujesz? przerwać naukę -
                  pewnie druga LO? i rok, dwa lata w Monarze? Wizyty prywatne? Tutaj faktycznie
                  trzeba się na najgorsze nastawić - i najgorsze znieść.

                  a takie tam... "Nie pozwole,aby moj syn zmarnowal sobie zycie nawet
                  > gdyby mial 40 lat" - całkiem naiwne i głupie. Bo tak naprawdę - niewiele
                  możesz. Więc - chociaz jestem przeciwniczką porad psychologicznych dla każdego,
                  to stan twojej naiwności wskazuje, że... powinnaś iść do ośrodka uzależnień i
                  umówić sie z terapeutą. Bo kompletnie nie masz pojęcia, co się u was dzieje.

                  Narkomania jest uzależnieniem podobnym do alkoholizmu. Wpisz w Google
                  "współuzaleznienie", "koalkoholizm" - to zobaczysz, na czym polega twój błąd.
                • ariel48 Re: narkotyki? 01.02.08, 21:21

                  Monisiu :

                  www.monar.net.pl/
                  Są tam świetni ludzie .

                  ************************************************

                  To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
    • finlandia07 Re: narkotyki? 01.02.08, 21:27
      Hej,aż mnie przytkało jak sobie "poczytałem".
      To było kilka lat tamu u nas.Córka 18lat i zaczęła tak przychodzić.
      Ja byłem Szackim,moja żona tą jędzą.Ja ufałem,ona nie.Po jakiś czasie zaczęła za
      często przychodzić po piwku.Zmieniała się nie do poznania,i te jej oczy.Ja wtedy
      piłem i pewnie to tylko rozgrzewało i tak kipiący wulkan.Zaczęły ginąc
      pieniądze,ja dalej Szacki,a potem telefon od żony że to co znalazła to
      tragedia,i że police,a ona na dołku.Swiat się walił a my zapadaliśmy się pod
      ziemie razem z nim.Ja miałem pocieszycielke,Zona nie miała nikogo.
      robiła testy,badania,ROZMAWIAłA,KRZYCZAłA,PLAKAłA I Z NIKąD POMOCY.
      Odebrałem córkę z policji.Płakała i przepraszała.Dostała strasznego kopa od
      życia.Przebudziła się.Nie wiem czy z obawy że może w przyszłosci siedzieć z
      takimi z jakimi przyszło jej spędzic kilkadziesiąt godzin,czy coś innego?
      przestała.Nawet nie wiedziałem że ma "CHARAKTER".
      Dziś nie ma problemu.Dlaczego o tym piszę?Bo może być różnie i musisz być
      czujna.To tylko chaotyczna,krótka opowieść bez wyrazu,oby taka dla Ciebie
      została.Bardzo dobrze Cię z żoną rozumiemy.No i nie ufaj za bardzo prawu i
      policji....
      • monisia224 Re: narkotyki? 01.02.08, 22:37
        Bardzo dziekuje za zyczliwosc i rady.To wszystko dalo mi duzo do
        myslenia.Calkiem mozliwe,ze moje relacje z synem nie sa najlepsze,ale sie
        staram.Nikt nikogo nie nauczyl byc rodzicami-uczymy sie na wlasnych bledach.
        Pozdrawiam
        • e4ska Re: narkotyki? 01.02.08, 23:34
          Miło, że napisałaś.

          wiesz... mnie sie wydaje, że my lekceważymy rolę przypadku. Że nam sie wydaje:
          ach, jak ja zrobię tak i tak, dobrze będzie.

          A to tak nie jest. Podejmujemy ryzyko. Nie wiemy, czy nasze działania będą
          skuteczne.

          Ja bym na twoim miejscu takich zachowań nie puściła płazem. Że jeśli masz
          podejrzenia, a jesteś osobą w końcu - finansującą imprezy, to... wracasz nie pod
          wpływem.

          Bo nie wiadomo, naprawdę, czemu jedno dziecko sie od narkotyków czy gorzały
          uzależnia, a drugie, co bywa na tych samych wyskokach, nie.

          wiec - pytaj otwarcie, mów o swoich obawach- otwarcie... i powiedz, że ty takich
          zachowań tolerować nie będziesz...

          Widzę dziwne dla mnie zjawisko - rodzice boją się własnych dzieci. Ja się boję,
          gdy co sama przeskrobię. Ale to nie znaczy, że mam sie bać cały czas. Ty
          rozdajesz karty... TY.
          • szacki jestem mistrzem wsciskania kitu mamo 02.02.08, 11:23
            - brałes cos?- w glosie nie słychac troski tylko obrzydzenie. Leze
            na łozku chowam twarz nie widze jej ale czuje ze sie na mnie patrzy.\
            - nie- mowie i mruzac oczy rzucam jej krotkie spojrzenie- mowie
            bardzo wolno prochy mnie zmulaja na maksa- głowa mnie boli. juz w
            szkole zle sie czulem, musze sie troche przekimac.- myslalam ze
            pojdziesz ze mna na zakupy?- normalny ton to znaczy czy łyknela
            najprostrzy pod sloncem kit - jasne ze pojde - mowie - jak tylko mi
            zejdzie faza - dodaje w myslach- znowu mi sie udalo

            czasami przychodzilem ze szkoły w stanie euforii i mialem np jazde
            na odkurzanie mieszkania jak tylko zobaczylem odkurzacz zarykujac
            sie ze smiechu obwieszczalem zdumionym rodziciom ze posprzatam dzis
            cale mieszkanie i z bananem na buzi zabieralem sie bez obiadu do
            roboty. byli w ciezkim szoku ale jak tu podejrzewac o cos tak
            pracowite dziecko?

            czesto jaralem na oknie swojego pokoju - pewnego razu gdy juz
            nabilem fife nagole z rozmachem otworzyly sie drzwi i wszedl ojciec -
            bylem tak zdziwiony ze upuscilem fifke na podloge. rurka rozbila
            sie w drobny mak - co to spadlo? - ojciec juz szedlw strone resztek
            faji - żaróka od latarki- ospowiedzialem tak spokojnym i pewnym
            siebie glosem - ojciec zatrzymal sie w polkroku
            • aaugustw Re: jestem mistrzem wsciskania kitu mamo 02.02.08, 12:19
              szacki napisał:
              > ...wsciskac kit jest bardzo łatwo a wsciskac go komus kto chce w
              to wierzyc jeszcze łatwiej pozdro dla wszystkich rodzicow...
              _______________________________________________________________.
              ... i wszystkich zon, mezow, braci, siostr, krewnych, przyjaciol
              szefow, etc... - bo to jest wspolny mianownik wszystkich
              uzaleznien...!
              A...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka