Dodaj do ulubionych

Opłaty za studia

10.05.12, 15:56
Otworzyłam oddzielny temat, bo ta sprawa powraca przy każdej dyskusji na temat edukacji i trochę rozmywa główne tematy.

1) Pytanie pierwsze: Czy osoby, które są za wprowadzeniem opłata za studia dzienne na uczelniach państwowych (bo tylko takie są bezpłatne) są same gotowe zwrócić państwu pieniądze za swoją edukację i jeżeli nie to dlaczego?

2) Co zrobić z wpływami z ewentualnego czesnego studentów dziennych - były pomysły na m.in. obowiązkowe przedszkola.

Obserwuj wątek
    • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 16:07
      > 1) Pytanie pierwsze: Czy osoby, które są za wprowadzeniem opłata za studia dzie
      > nne na uczelniach państwowych (bo tylko takie są bezpłatne) są same goto
      > we zwrócić państwu pieniądze za swoją edukację i jeżeli nie to dlaczego?

      Nie jestem zasadniczo zwolenniczką likwidacji miejsc całkowicie bez opłat (dla najlepszych i najmniej zamożnych), jednak nawet gdyby taka reforma została wprowadzona, to osoby, które te bezpłatne studia odbyły lat temu 20, 40 czy 50, z całą pewnością nie powinny być z nich rozliczane
      • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 16:13
        Ach, i jeszcze
        • verdana Re: Opłaty za studia 10.05.12, 16:20
          Ale studenci sa ubezpieczeni. I "zapisty" dotyczą raczej płatnych uczelni, wiec jak widać i tak warto.
          Czesne- moim zdaniem - powinno być. Tyle, zę czesne takiej wysokości, aby nawet mniej zamożnych ludzi było stać na studia. To nie moze być czesna, pokrywające koszty kształcenia. I nie moze być tak, ze zamozny może studiować medycynę, a niezamożnemu zostają nauki polityczne. Poza tym musi być dobry system kredytów i stypendiów. A czesne powinno iść na potrzeby uczelni. Inaczej to naprawdę nie ma sensu - byłoby to opodatkowanie studentów na inne cele. Nie na tym ma to polegać.
          • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 16:37
            verdana napisała:

            > Ale studenci sa ubezpieczeni.

            Tak. Na koszt podatnika do 26 r.ż. Tak nie powinno być. Uczelnia powinna dostawać do rozdysponowania pulę pieniędzy i z tej puli płacić ubezpieczenia studentów według normalnych stawek.


            > I nie moze być tak, ze zamozny może studiować medycynę, a
            > niezamożnemu zostają nauki polityczne.

            Zgadzam się w 100%. Dlatego nie widzę sensu całkowitej likwidacji miejsc "bezpłatnych" na studiach. Dla najlepszych, na najważniejszych społecznie kierunkach
            • joa66 Re: Opłaty za studia 10.05.12, 17:08
              Pomysł z fundowaniem przedszkoli za czesne studenó nie mój!big_grin

              1) Obecnie wszyscy dorośli (nie studiujący) płacą składkę na ubezpieczenie proporcjonalną za od osiągniętych dochodów, oczywiście jest mnóstow wyjątków, ale nie o to teraz chodzi. Student nie osiaga żadnych dochodów. Na jakiej podstawie ma płacic składkę i w jakiej wysokości (nie chodzi mi o kwotę, tylko o zasadę)? Na podstawie dochodów rodziców? Czyli wracamy do tego, że to jednak dzieci a nie dorośli? Czy zakładamy, że jeżeli ktoś zrezygnuje ze studiów, to automatycznie idzie do pracy, która jak wiadomo wszędzie czeka. Oczywiście nie idzie na zasiłek i nie dostanie ubezpieczenia (z naszych podatków -wow!) ? wink

              2) nie pytam o nakaz zwracania pieniędzy za studia w przeszłości, ale dobrowolną wpłatę-darowiznę na konto uczelni, jezeli zgodnie z naszymi przekonaniami za wykształcenie należy płacić.

              • retro-story Re: Opłaty za studia 10.05.12, 17:26
                1 - tak jak mówiły verdana i nessie, wystarczy dobry system kredytów i stypendiów.

                2 - W USA i UK dotacje od absolwentów to ogromny przychód dla uczelni; absolwenci są hołubieni, wysyła im się listy, zaprasza na zjazdy i imprezy, pokazuje osiągnięcia - wszystko po to, żeby wyciągnąć od nich jak najwięcej forsy.
              • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 17:27
                > 1) Obecnie wszyscy dorośli (nie studiujący) płacą składkę na ubezpieczenie prop
                > orcjonalną za od osiągniętych dochodów, oczywiście jest mnóstow wyjątków, ale n
                > ie o to teraz chodzi. Student nie osiaga żadnych dochodów. Na jakiej podstawie
                > ma płacic składkę i w jakiej wysokości

                Uczelnia, uczelnia ma płacić, nie student. W wysokości odpowiednego procentu czesnego. Ważne, żeby płaciła od KAZDEGO studenta, także tego, który nie ukończył 26 r.ż. Bo teraz za te osoby nie płaci nikt, czyli krótko mówiąc leczy się je na koszt całego społeczeństwa. I to nawet wtedy, gdy student pracuje (bo pracuje w szarej strefie oczywiście).

                > Czy zakładamy, że jeżeli ktoś zrezygnuje ze studiów, to automatyczn
                > ie idzie do pracy, która jak wiadomo wszędzie czeka.

                Nie. Idzie do urzędu pośrednictwa pracy, który jak wiadomo jest w każdym większym mieście. I tam się rejestruje jako bezrobotny, z gotowością do podjęcia pracy.
              • nessie-jp Jeszcze o przedszkolach 10.05.12, 17:32
                joa66 napisała:

                > Pomysł z fundowaniem przedszkoli za czesne studenó nie mój!big_grin

                Wydaje mi się, że z niejaką złą wolą gmatwasz sprawę.

                Nigdy nie spotkałam się z pomysłem, żeby studenci płacili czesne na przedszkola. Nigdy i nigdzie.

                O finansowaniu budżetowym obowiązkowego nauczania przedszkolnego wspomina się w kontekście likwidacji takiego finansowania dla studentów. Student ma płacić czesne na własne studia. Przedszkolak ma mieć naukę bezpłatną. Rzecz jasna, żeby sfinansować obowiązkowe przedszkola, trzeba wyskrobać te pieniądze z budżetu. Zmniejszenie finansowania zbędnych stad studentów może być jednym z kroków.

                (Dziś czytałam artykuł, w którym wspomniano mimochodem o jakimś tam wydziale matematyki na jakiejś politechnice, który przyjmuje rok w rok 8 tysięcy studentów. Studentów po maturze takiej jak tegoroczna. Studentów, którzy zdawali matematykę na poziomie podstawowym, bo tych z rozszerzoną po prostu tylu nie ma. Rok za rokiem 8 tysięcy ludzi na tym wydziale, w tym konkretnym mieście.)
                • joa66 Re: Jeszcze o przedszkolach 10.05.12, 17:45
                  A odpowiesz na moje drugie pytanie smile


                  p.s. przypominam że bezrobotni tez otrzymuja ubezpieczenie plus często zasiłek, a z ich "gotowości do podjęcia pracy" niewiele wynika smile W zasadzie, dlaczego mamy utrzymywac bezrobotnych z naszych podatków????
                  • verdana Re: Jeszcze o przedszkolach 10.05.12, 17:49
                    O, w takim razie domagam się nie płacenia na ubezpieczenie żonom, mężom, uczniom, którzy ukończyli 18 lat, bezrobotnym,. Ubezpieczenie studentów płacone z kieszeni uczelni jest absurdem - oznacza bowiem placenie za ubezpieczenie przez samych studentów. Czesne bowiem zostanie tak podwyższone, zeby uczelnia miała dochód po zapłaceniu go. A to oznacza studia tylko dla zamożnych.
                    Kredyty powinni brać ci, którzy kredytu potrzebują. Nie wszyscy jak leci.
                    • joa66 Re: Jeszcze o przedszkolach 10.05.12, 17:59
                      W sumie te same osoby na różnych tematach powtarzają cały czas to samo smile Nie sądzę, że sie przekonamy.

                      Wg mnie płatne dzienne studia na uczelniach państwowych (czyli teoretycznie dla najlepszych - nie mówię, ze dobrych) to fałszywa moralnośc i co więcej fałszywa ekonomia.
                    • nessie-jp Re: Jeszcze o przedszkolach 10.05.12, 18:18
                      verdana napisała:

                      > O, w takim razie domagam się nie płacenia na ubezpieczenie żonom, mężom, ucznio
                      > m, którzy ukończyli 18 lat, bezrobotnym,

                      Jest wiele grup, którym całe społeczeństwo MUSI fundować bezpłatne ubezpieczenie. Należą do nich m.in. bezrobotni i nieletnie dzieci, objęte obowiązkiem szkolnym (i młodsze).

                      Natomiast studenci na kierunkach PŁATNYCH, którzy opłacają czesne, nie powinni generować kolejnych kosztów dla budżetu. Po prostu jest ich zbyt wielu.

                      Zgadzam się ponadto, że ubezpieczenie żony/męża powinno wymagać opłacenia za tę osobę dodatkowej składki. Zresztą dorosłego dziecka też. Zresztą
              • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 18:20
                > 2) nie pytam o nakaz zwracania pieniędzy za studia w przeszłości, ale dobrowoln
                > ą wpłatę-darowiznę na konto uczelni, jezeli zgodnie z naszymi przekonaniami za
                > wykształcenie należy płacić.

                A, to? Owszem, jak najbardziej. Takie darowizny to doskonały pomysł. Zresztą można to sobie odpisać w PIT-cie od podatku, wiesz?
                • joa66 Re: Opłaty za studia 10.05.12, 18:25
                  Ale czy TY zwrócisz - zrobisz taką darowiznę ?smile
                  • joa66 Re: Opłaty za studia 10.05.12, 18:27
                    p.s. oczywiscie nie mam na myśli 1% tylko kwoty równej ewentualnemu czesnemu za Twoje studia, wpłaconej niezaleznie od 1% odliczenia od podatku smile
                    • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 18:32
                      joa66 napisała:

                      > p.s. oczywiscie nie mam na myśli 1% tylko kwoty równej ewentualnemu czesnemu za
                      > Twoje studia, wpłaconej niezaleznie od 1% odliczenia od podatku smile

                      Totalnie nie rozumiem.

                      Darowizna to darowizna. Wpłacasz ją na konto wybranej przez siebie instytucji, zapisując numer KRS, adres i nazwę fundacji. Pod koniec roku wypełniasz formularz PIT/O, w którym wpisujesz kwotę darowizny i obliczasz, jaką część dochodu podlegającego opodatkowaniu możesz odjąć od całości. Bo kwota tej darowizny nie podlega opodatkowaniu, rozumiesz? Nie płaci się podatku od darowizn, przy spełnieniu pewnych kryteriów kwotowych oczywiście.

                      1% podatku przekazujesz już PO zakończeniu roku podatkowego, po obliczeniu zobowiązania podatkowego za ten rok (łącznie z wypełnieniem załączniak PIT/O, w którym wpisałaś dokonane w ubiegłym roku darowizny). Ten kolejny 1% podatku też możesz przekazać na instytucję edukacyjną, ale to są zazwyczaj grosze.
                      • joa66 Re: Opłaty za studia 10.05.12, 18:44
                        Zadam pytanie jeszcze raz - czy zwróciłabyś uczelni, na której studiowałaś pieniądze równe ewentualnemu czesnemu za swoje darmowe studia?
                        • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 20:52
                          joa66 napisała:

                          > Zadam pytanie jeszcze raz - czy zwróciłabyś uczelni, na której studiowałaś pien
                          > iądze równe ewentualnemu czesnemu za swoje darmowe studia?

                          Pomniejszone o kwoty podatku pobranego od mojego wynagrodzenia od czasu ukończenia studiów, w wysokości procentowej odpowiadającej finansowaniu kolejnych pokoleń studentów przez Min. Ed.

                          Ależ proszę. Ale jeśli wyjdzie nadwyżka, to ja poproszę o zwrot.

                          Czy teraz jesteś zadowolona z odpowiedzi? I czemuś się akurat NA MNIE uparła? Ja nie jestem zwolenniczką likwidacji darmowych miejsc na studiach.
                          • joa66 Re: Opłaty za studia 10.05.12, 21:54
                            Pomniejszone o kwoty podatku pobranego od mojego wynagrodzenia od czasu ukończenia studiów, w wysokości procentowej odpowiadającej finansowaniu kolejnych pokoleń studentów przez Min. Ed.

                            A zakładasz, że dzisiejsi studenci studiów dziennych w państwowych uczelniach (czyli teoretycznie najzdolniejsi w kraju) nie będa kiedyś pracować i płacic podatków?

                            Czy teraz jesteś zadowolona z odpowiedzi? I czemuś się akurat NA MNIE uparła? J
                            > a nie jestem zwolenniczką likwidacji darmowych miejsc na studiach.


                            Nie na Ciebie smile Uparłam się na osobę, która chce ograniczyć prawo do bezpłatnych studiów smile na zasadach takich na jakich sama studiowała i chyba uważa, ze jej to się należało, a współczesnym studentom już chyba nie smile
                            • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 23:24
                              > A zakładasz, że dzisiejsi studenci studiów dziennych w państwowych uczelniach (
                              > czyli teoretycznie najzdolniejsi w kraju) nie będa kiedyś pracować i płacic po
                              > datków?

                              A czytałaś moje posty w tym wątku? Bo odnoszę wrażenie, że nie.

                              Napiszę dla twojej wygody jeszcze raz: uważam, że bardzo rozsądny byłby system kredytowania studentów polegający na tym, że ci, którzy skutecznie wykorzystają włożone w nich środki, czyli nauczą się i będą w Polsce pracować oraz płacić podatki, powinni mieć kredyt studencki umorzony. A inni
                  • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 18:29
                    joa66 napisała:

                    > Ale czy TY zwrócisz - zrobisz taką darowiznę ?smile

                    Ależ czemu nie? Już teraz robię takie darowizny na rzecz Wikipedii, na rzecz lokalnej biblioteki, na rzecz stowarzyszenia wypłacającego stypendia zdolnym uczniom (bo sama kiedyś z takiego stypendium korzystałam).
                • verdana Re: Opłaty za studia 10.05.12, 18:26
                  Społeczeństwa nie stać - społecznie - na generowanie coraz większych grup nieubezpieczonych. Tak naprawdę, ubezpieczeni powinni być wszyscy. Nie bardzo sobie wyobrazam sytuację, gdy rzucimy na rynek mlodych ludzi, dla których nie ma pracy, nie ma studiów i nie ma ubezpieczenia i będziemy patrzeć, jak nie mają pieniędzy na leczenie.
                  Nawet Bismarck rozumiał, ze ubezpieczenia , choć kosztowne, są społecznie opłacalne.
                  • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 18:34
                    verdana napisała:

                    > Społeczeństwa nie stać - społecznie - na generowanie coraz większych grup nieub
                    > ezpieczonych. Tak naprawdę, ubezpieczeni powinni być wszyscy.

                    I SĄ. Wszyscy. Wszyscy są ubezpieczeni. Naprawdę i serio. Nie ma tak, że ktokolwiek bez ubezpieczenia jest wyrzucany ze szpitala. Takie rzeczy to tylko w amerykańskich serialach.

                    My nie możemy sobie pozwolić na to, żeby ćwiczyć kolejne grupy społeczne w cwaniackim nawyku unikania PŁACENIA za to ubezpieczenie. Czyli: praca na szaro albo na czarno, z rączki do rączki, a za leczenie niech płaci "rząd" albo "studia" albo najlepiej "łosie".
                    • joa66 Re: Opłaty za studia 10.05.12, 18:46
                      żeby ćwiczyć kolejne grupy społeczne w cwaniackim nawyku unikania PŁACENIA za to ubezpieczenie.

                      a Ty na studiach płaciłaś czesne czy cwaniacko unikałaś płacenia za ubezpieczenie?
                    • verdana Re: Opłaty za studia 10.05.12, 18:49
                      Ależ nie. Nie są wyrzucani ze szpitala, jak złamią nogę albo mają zawał. Wtedy tak, wtedy leczą - tyle, ze musisz potem zwrócić całą kwotę za leczenie, albo komornik wchodzi na pensję. A leczenie to moze byc kilkadziesiąt tysięcy.
                      Natomiast, gdy jest potrzebna operacja nie na cito, to szpital nie przyjmie. Po prostu. Wiem, bo miałam własnie taką sytuację z synem, który pracował na stażu i nie był ubezpieczony. Szpital przyjmie na operację po wpłaceniu odpowiedniej sumy. Nie masz - nie operują. I tyle.
                      Wobec tego, ci , ktorzy nie będą juz studentami, a nie znajdą pracy - bo nie znajdą- nie będą leczeni, o ile to nie będzie zagrazało życiu. A ubezpieczenie obecnie, prywatne, to ok. 270 zł miesięcznie na osobę - suma raczej dla człowieka bez pracy nie do systematycznego płacenia.
                      Tak, jestem gotowa płcić podatki, aby społeczeństwo było ogólnie zdrowsze. Bo to, co proponujesz, to jest miecz obosieczny - nie bez powodu USA, gdzie sporo osób jest nieubezpieczonych, ma coraz wiecej przypadków gruźlicy. Nieleczone społeczeństwo to nie tylko problem chorych - to także problem zdrowych i zamoznych. Jesli leczymy część osób tylko w stanach nagłych, to wcale nie jest taniej, ani lepiej.
                      • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 20:58
                        verdana napisała:

                        > Ależ nie. Nie są wyrzucani ze szpitala, jak złamią nogę albo mają zawał. Wtedy
                        > tak, wtedy leczą - tyle, ze musisz potem zwrócić całą kwotę za leczenie, albo
                        > komornik wchodzi na pensję.

                        Na jaką pensję? Przecież nie jesteś ubezpieczona, to nie dostajesz żadnej pensji. Osoby pobierające pensję mają obowiązek być ubezpieczone.

                        Naprawdę nie wiesz, jak to ludzie robią? Pracują na czarno do czasu, aż trzeba iść do szpitala, a wtedy szybciutko się rejestrują w pośredniaku. Albo płacą ubezpieczenie dobrowolne
                        • verdana Re: Opłaty za studia 11.05.12, 15:46
                          I nie będziesz już nigdy w życiu pobierała pensji? Komornik zaczeka, aż zaczniesz zarabiać, to własnie tak działa. Może ewentualnie cos zlicytować.
                    • dakota77 Re: Opłaty za studia 10.05.12, 22:39
                      O, naprawde? A te historie o bezdomnych, ktorymi sluzba zdrowia sie nie chciala zajac, bo brak ubezpiecznia, to tylko taka propaganda?
                      • nessie-jp Re: Opłaty za studia 10.05.12, 23:22
                        dakota77 napisała:

                        > O, naprawde? A te historie o bezdomnych, ktorymi sluzba zdrowia sie nie chciala
                        > zajac, bo brak ubezpiecznia, to tylko taka propaganda?

                        To zależy, co rozumiesz przez "zająć". Założą opatrunek i wystawią za drzwi, tak jak każdego normalnie ubezpieczonego
                        • verdana Re: Opłaty za studia 11.05.12, 15:50
                          Podejrzenie nowotworu nie jest wypadkiem nagłym. Nie jeest nagłą potrzebą, a jak by to powiedzieć - dosyć istotną dla niedoszłego pacjenta.
                          Tak, z przyjemnością zapłacę podatek, aby NIKT w Polsce nie był pozbawiony dostępu do służby zdrowia. Chyba nie rozumiesz sytuacji ludzi, którzy mają taki dochód, ze ubezpieczenie się oznacza nie rezygnację z wakacji, tylko z jedzenia dla dzieci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka