verdana
06.01.15, 14:50
lublin.gazeta.pl/lublin/1,48724,17214368,Pobicia__pijanstwa__awantury__Slowo__student__znaczy.html#BoxSlotIMT
Kiedyś rektor, to był człowiek, który choćby pobieżnie znał historię. Wiedział, kto to był bursz, jakie rozrywki preferował, znał pojęcie "wieczny student", coś słyszał o korporantach, tnących koleżanki-Żydówki żyletkami.
Oczywiście, że za czasów PRL. gdzie miejsc na studiach było bardzo mało, wyglądało to nieco inaczej, ale i wtedy akademiki trochę różniły sie od klasztorów.