aaga8
15.11.10, 13:49
Po tygodniowej walce z kaszlem i gardłem (stan podgorączkowy, dreszcze, nocny męczący kaszel) weszłam w nową fazę. Rano wilgotny kaszel, w ciągu dnia prawie zanika, choć cały czas coś mnie przytyka (chyba że gadam to wtedy suchy, męczący) i pojawia się wieczorem - suchy. Gardło bolało mnie cały czas na górnym łuku - dzisiaj cała lewa strona (najbardziej boli jak podnosze język do górnego podniebienia), promieniuje do ucha. Zaczęły mi ropieć oczy. Brałam najpierw L 52, potem drosetux, ostatnio bryonie (po telefonicznnej rozmowie z lekarzem). Moze komuś coś przyjdzie sensownego do głowy. Byłabym wdzięczna, bo zaczynam się bać, ze pozarażam dzieci, które właśnie wyszły z infekcji na prostą.