Dodaj do ulubionych

jak uodparniac dzieci wg firmy Wala

01.01.12, 17:58
''13 Infektanfälligkeit und Rekonvaleszenz
Ursachen
Immer wieder berichten Eltern, dass ihre Kinder, wenn sie gerade in
den Kindergarten gekommen sind, ständig Schnupfen und Husten
„mit nach Hause bringen“. Dabei handelt es sich um ein ganz normales
Phänomen, das sogar für die Entwicklung des Kindes notwendig ist.
Das Immunsystem des Kindes muss lernen, sich mit den Erkrankungen
in seiner Umwelt aktiv auseinanderzusetzen. Nur so kann es eigene
Abwehrkräfte ausbilden. Meist sind die Lebenskräfte des Kindes danach
deutlich gestärkt! Zusätzlich können Ereignisse, die das Kleinkind
besonders fordern, zum Beispiel ein Fest, ein Besuch oder seelische
Überforderungen, Auslöser für Erkrankungen sein.
''

W razie klopotow moge przetlumaczyc
Obserwuj wątek
    • wiola1234 Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 02.01.12, 13:38
      Odkrycia nie zrobili ;)
      • very.martini Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 02.01.12, 16:17
        Ale kiedyś nie było tego w internecie na stronie Wali, więc nie miało Mocy:P
        Jednakowoż pozostaje mi wielbić Walę za Bronchi Plantago, które uratowało nam tyłek już kilka razy;), więc z wdzięczności czepiać się nie będę.

        16%VOL
        22%VAT
      • a.rokosz Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 02.01.12, 21:33
        dla wielu rodzicow to jest wciaz cos nie do zaakceptowania ze dziecko ktore chodzi do zlobkaczy przedszkola musi srednio 6 raz w roku przejsc chorobe. Wiele matek z tego powodu rezygnuje z pracy badz czesci etatu zeby tylko dziecko jak najrzadziej mialo kontakt ze zlobkiem lub w celu ustrzezenia malca przed infekcjami zatrudniaja opiekunki badz babcie. Jakos jeszcze nei spotkalam postu na stronach zwiazanych z chorobami dziececymi w ktorych rodzic uwazalby choroby zalapane z przedszkolu za proces wytwarzania odpornosci u dziecka. A tu okazuje sie ze nie ma sie czego bac. Wrecz przeciwnie- choroby maja tez swoje pozytywne strony
        Pozdrawiam
        Ania mama Gosi 19.05.2004 i Jerzyka17/12/2008
        • very.martini Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 02.01.12, 22:35
          Masz racje, nie jest to częsta postawa - pewnie po części spowodowana względami finansowymi (chore dziecko równa sie często rodzic na zwolnieniu/ mniej pracujący = kręcących nosem pracodawca/ mniej kasy), a po części rownież propaganda koncernów farmaceutycznych, którym opłaca sie wmówić nam, ze "normalne" dziecko nie powinno w ogóle chorować i pchac w nie rożne uodparniajace cuda, a jak nie zadziałaja, to leczyc różnymi preparatami. Tu zaznaczam, ze moja krytyka jak najbardziej dotyczy niejednego kompleksowego leku homeopatycznego - chociazby syrop na aspartamie to po prostu śmiech na sali.

          16%VOL
          22%VAT
        • mami7 Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 02.01.12, 22:40
          tak, pod warunkiem, ze kazda taka nfekcja nie konczy sie jakimis powiklaniami i antybiotykiem.



          • a.rokosz Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 03.01.12, 00:39
            akurat czy sie konczy antybiotykiem czy nie to juz sprawa rodzicow, bo malo ktorego lekarza interesuje to,zeby dzieciom antybiotykow nie dawac...przynajmnej w moim regionie.

            mowie z doswiadczenia: synek od urodzenia ma zatkane uszko i zawsze przeziebienie konczylo sie uszami i zapaleniem oskrzeli. 2 tygodnie temu skonczyl antybiotyk podany podczas mojej nieobecnosci przez meza, ktory za alternatywne leczenie sie nie lapie. 3 dni pozniej znow kaszel , wczoraj rano goraczka, przez caly 1 dzien i noc wahala sie od 39 do 41.5 , tylko pil, spal i wymiotowal przez 24 godziny, od dzis inhalacje ze sterimaru, a do uszu sam synek prosil zeby zakladac waciki z cieplej oliwki z sokiem z cebuli i tak dzis po poludniu temp spadla. No ale ja uzywam roznych homeo, ziolo babcinych sposobow i lacze je jako ze tu gdzie mieszkam home jest uwazane za placebo i brak dobrych lekarzy,wiec mam wybor miedzy paracetamolem z natybiotykiem albo domowym leczneiem na wlasna reke. Wizyta u lekarza homeo to luksus ktory u mnie jest niedostepny
            • zbyszekdziopa Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 03.01.12, 08:37
              a.rokosz napisała:

              > akurat czy sie konczy antybiotykiem czy nie to juz sprawa rodzicow, bo malo kto
              > rego lekarza interesuje to,zeby dzieciom antybiotykow nie dawac...przynajmnej w
              > moim regionie.

              A to tak nie powinno być. Zarówno problem-sprawa w takim samym stopniu dotyczy i powinien interesować naszych lekarzy jak i rodziców oraz odpowiedzialność również powinna być rozłożona po równo, czyli 50 na 50.
              Krótko mówiąc, zarówno lekarze jak i rodzice muszą być świadomi dobrych i złych skutków antykobioterapii, żeby za jakiś czas nie być znowu zdziwionym, że z naszymi pociechami i znami samymi jest coś nie tak.
              W takim podejściu trzeba upatrywać szansy dobrego zdrowia nas samych i naszych dzieci itd. ...
              Chora jabłoń zazwyczaj rodzi chore jabłka i nie jest mądrym spodziewać po chorej jabłoni rodzenia zdrowych jabłek.

              Zaś co się tyczy "leczenia" Waszego synka, to takim sposobem jego organizm nie zbuduje własnej silnej odporności, a co za tym idzie nigdy też nie będzie w pełni zdrowy i zdolny do samoobrony.
              Z homeopatą też można się potargować lub rozłożyć na raty należność za jego pracę, bo przecież też musi z czegoś żyć. Owszem może oszukiwać lub może iśc kraść, ale kiedy go złapią to trafi do więzienia.
              A więc należy wysupłać ostatnie pieniądze i nie żalować własnym dzieciom zdrowia.
              • a.rokosz Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 05.01.12, 17:48
                Wcale mi nie pomogles, to i ja wiem
                • zbyszekdziopa Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 05.01.12, 22:39


                  a.rokosz napisała:

                  > Wcale mi nie pomogles, to i ja wiem

                  Bo też wcale jak do tej pory o nią nie prosiłaś, to po pierwsze.
                  Z tego co ja wiem na temat niesienia pomocy-pomagania sobie, i innym, to najpierw trzeba samemu o tą pomoc poprosić i mieć nadzieję, że znajdzie sie ktoś kto tej pomocy będzie na tyle miłosierny i zdolny jej nam udzielić.
                  Jak uodparniać dzieci wg firmy Wala? Zakładam, że nalepiej powinna to wiedzieć sama firma Wala skoro wypuszcza na rynek do powszechnego obiegu swoje produkty, no i lekarze którzy tymi produktami się posługują. Znam jednego takie lekarza-homeopatę, który też stosuje w leczeniu swoich pacjentów produkty firmy Wala i nie tylko wespół z pojedyńczymi lekami homeo, ale on praktykuje w Polsce a dokładnie w Krakowie i tylko w swoim gabinecie. Ma też swoją strone internetową, ale przez internet nie leczy prznajmniej ja na ten temat nic nie wiem. Jego godność, to Dr Robert Zawiślak.
                  • a.rokosz Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 07.01.12, 00:14
                    Dziekuje za wpisy i wysilek panu Zbyszkowi, który wlozyl w swoje dywagacje. O pomoc nie prosilam, bo uwazam ze przez internet trudno jest pomoc homeopatycznie- z uwagi na ilosc informacji jaka jest potrzebna zeby dobrac lekarstwo. Liczylam na dyskusje,ale widze ze pan odbiera na innych falach niz ja- ja jestem blizej ziemi stety lub nie. Mam wrazenie ze to forum zamiera - niestety. Lecze synka tym, co mam i co mu pomaga, przykro mi,ze nie potrafi pan zrozumiec podstawowcyh rzeczy takich jak np ze w zyciu nie zawsze sie robi to co sie chce i jest tam,gdzie sie chce byc. Synek sie ladnie oczyscil i mysle ze jest na drodze ku wyzdrowieniu- z pomoca moja i wiedzy n/t homeopatii i ziol ,ktore sama zdobylam. Pisze to ku pocieszeniu dla tych ktorzy kiedykolwiek byliby w tak beznadziejnej sytuacji jak ja- bez mozliwosci szukania pomocy dla chorych przewlekle dzieci poza podaniem paracetamolu, amoksycykliny czy ventolinu. Mozna samamu probowac dzieci leczyc-tylko powoli i ostroznie- czasem lekarze,nawet homeopaci tez sie myla i zapisuja nietrafione lekarstwa,co wiecej nawet szkodza dzieciom-wiec rodzice nie bojcie sie leczyc dzieci:) I wierzcie w sile organizmow waszych dzieci - zanim podacie jakas chemie- szukajcie naturalnych alternatyw.
                    • zbyszekdziopa Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 07.01.12, 05:27
                      Widzę Aniu, że zaś na mnie się obraziłaś. Wiem, że nie łatwo jest dyskutować-dywagować z kimś kto się zaraz obraża z byle powodu, a co tu dopiero nawiązać z kimś takim przyjacielskie stosunki. Jest to bardzo trudne i często niemożliwe.
                      Aniu, przecież wiem dobrze, że o pomoc wcale nie prosiłaś tylko chciałaś sobie podywagować na forum homeopatia o Twoim doświadczeniu doktora-znachora (ja też takie doświadczenie już za sobą mam), który wg mnie jest najlepszym doktorem stąpającym po Matce Ziemi i dobrych dla Twoich dzieci radach-poradach, za co należą Ci się Wielkie Podziękowania.
                      Ale musisz pamietać droga Aniu, że te rady-porady są tylko dobre w odniesieniu do Twoich dzieci i z prawdziwą homeopatią mają niewiele wspólnego.
                      Też uważam droga Aniu, że za pomocą internetu można jedynie komunikować się i przekazywać sobie słowa-informacje-wiadomości. Ale te słowa-informacje-wiadomości dopiero wtedy coś znaczą-mają sens, jeśli przez odbiorcę zostaną należycie zinterpretowane i zrozumiane. Bez tego zrozumienia, każde słowo-informacja czy wiadomość jest bez znaczenia, albo znaczy tyle co nic. Radioodbiornik ma to do siebie, że odbiera różne fale i przetwarza je na słowa-informacje, ale nie możemy winić radia za to, że nie rozumiemy słów-informacji przekazywanych nam przez radio.
                      Można też jedno radio zamienić na inne radio, ale to i tak nic nie zmieni.
                      Dlatego też ludzie gadają "obok" siebie, jakby się nie słyszeli i nie widzieli, i to nawet tacy co się już trochę niby znają. I co w tym najdziwniejsze jest, to tyle szkół pokończone, światów nazwiedzane, przeróżnych technicznych i technologicznych udogodnień, ale jak się ludzie nie rozumieli tak jeszcze bardziej się nie rozumieją, a już prostego i nie wykształconego człowieka to już wcale nie można zrozumieć, bo jest taki jakiś zagadkowy, nieodganiony żeby nie powiedzieć tajemniczy? :-)
                      Aniu, dobrze Cię rozumiem i wszystko napisałem na przekór, żebyśmy mieli wspólnie o czym dywagować na forum homeopatia. Bo kiedy dalej tak będziemy dywagować, to nawet pomimo tego, że nie jesteśmy oboje profesjonalistami jak np, niektórzy i że mieszkasz teraz na Wyspach co wcale nie jest żadną przeszkodą aby zaznaczyć swoją obecności forum, dzięki której tak prędko forum nie umrze. A są przecież jeszcze inni.
                      Może też się zdarzyć, że forum umrze, bo przecież już nie jedno forum umarło to i w tym nic dziwbego i nowego. Ludzie też umierają a życie wiecznie trwa. Może się też tak zdarzyć, że ostatni żywy człowiek na Ziemi będzie umierał, no to i wtedy homeopatia też z nim razem umrze.
                      Ale kto to będzie i kiedy to się stanie, to narazie jeszcze nikt nie wie z ludzi.

                      p.s. zmęczyłem się trochę, bo ten krótki tekścik pisałem od pólnocy do teraz, ale jak się trochę prześpię zaś się dam do wysilania i do dywagacji, strasznie lubię się wysilać i nie wiem do dziś dlaczego to czynię, sądzę, że pomimo wszystkiego bardzo mi się chce jeszcze żyć, i tak sobie myślę jaka ta homeopatia jest łatwa aż nie mogę wyjść z podziwu :-)

                      Zdrowia życzę dzieciom i całej rodzinie Ani Rokosz
                    • zbyszekdziopa Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 07.01.12, 10:58
                      >przykro mi,ze nie potrafi pan zrozumiec podstawowcyh rzeczy takich jak np ze w zyciu >nie zawsze sie robi to co sie chce i jest tam,gdzie sie chce byc.

                      To zdanie umknęło mojej uwadze, które w moim przeświadczeniu jest napewno jednym z głównych powodów-przyczynków do tego, że dzieci które oddawane są do żłobka i przedszkola wbrew ich woli zaczynają chorować z byle jakiego powodu, a lekarze i rodzice się dziwują dlaczego tak się dzieje. To niech się dalej dziwują, może sami będą zdrowsi.
                      Blisko mnie mieszkała biedna i wielodzietna rodzina, gdzie samotna matka wychowała swoje dzieci jak tylko umiała tzn, nie chodziły one do żłobka ani przedszkola, natomiast bawiały się wszystkie razem na dworze-placu zabaw od samego rana do późnego wieczora i co najważniejsze w tym wszystkim, że nie znały doktora.
                      Ja też od namłodszych lat bawiłem całymi dniami na świeżym powietrzu od rana do wieczora i rodzina była w komplecie jeszcze, ale widocznie byłem większym zdechlakiem od innych. Z tego wynika, że to problemy-sprawy bardzo indywidualne.

                      Pisz Aniu jak najwięcej o radzenie sobie z dziećmi, bo to nam wszystkim pomoże pokonać własną ślepotę.
            • mami7 a.rokosz 03.01.12, 09:27
              ja wiem, ze antybiotyki sa nagminnie zapisywane, bo na sobie sie przekonalam. na szczescie recepty mi tylko o tym przypominaja.
              moj syn bral kilka razy antybiotyki, raczej zawsze wierzylam, ze trzeba podac. nie leczylismy sie wtedy u homeo, a zapalenia pluc metodami domowymi nie mialabym odwagi leczyc.

              zmierzam do tego, ze jesli dziecko przez pierwsze lata zycia nie choruje, nie bierze antybiotykow, odzywia sie zdrowo, spaceruje, rusza sie, a potem idzie do przedszkola i zaczyna chorowac to normalne. zawsze tak jest, w mniejszym, czy wiekszym stopniu. ale u jednych konczy sie na katarze, u innych na zapaleniu zatok, czy pluc.
              jak dochodzi do tego alergia kwestia sie komplikuje. nie mozna tego wrzucic do jednego wora.

              dla mnie niezbijanie gorączki, podawanie ziól, wygrzewane, to nie sa alternatywne sposoby leczenia tylko standard.
              niezbijania temperatury ponizej 39 C nauczono mnie w szpitalu dzieciecym, w Polsce ;-)

              doswiadczenie uczy mnie, jak istotny wplyw na nasze zdrowie ma stan psychiki. jak madre jest powiedzenie "w zdrowym ciele, zdrowy duch", albo na odwrót raczej ;-)))
              jak istotna jest kwestia zdrowego odzywiania, odpowiedniego odpoczynku, ruch i powietrze - w obecnych czasach coraz trudniej o swieze, ale jednak ;-)

              mieszkam w warszawie, a z lekarzem homeo tez mam problem ;-)

              ZDROWIA zycze!
        • zbyszekdziopa Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 03.01.12, 08:23
          a.rokosz napisała:

          >choroby maja tez swoje pozytywne strony

          O tak, dzięki chorobie człowiek szybko dorośleje, - szczególnie widać to po dzieciach ciężko chorych i kiedy ich się słucha, to są o wiele mądrzejsze niż nie jeden dorosły, i uświadamia sobie czego mu jeszcze do pełnego zdrowia i szczęścia brakuje.
          Czytam i w pełni się zgadzam z tym, że Przyrodolecznictwo słusznie uważa Przeziębienie za bardzo zdrowy proces oczyszczania się organizmu, w czasie którego wypływają z ciała toksyny. A więc o co chodzi w tym leczeniu naszych pociech i nas samych?

          p.s. Kij, zawsze ma dwa końce i tego nie zmieni żadna nauka.

          Pozdrawiam ciepło
          • a.rokosz Re: jak uodparniac dzieci wg firmy Wala 03.01.12, 12:43
            Zbyszku mieszkamw ukeju ( niestety i za dlugo) w dodatku z Walii , gdzie tzw homeopaci po prostu zagladaja do ksiazki ktora tez mam w domu i wg pasujacych objawow zapisuja popularne kuleczki. Kazdy to potrafi nie trzeba skonczyc medycyny zadnej w tym celu zeby umiec dobrac kulke wg ksiazki. Natomiast to wg mnie nie jest dobra homeopatia. Tutaj zeby praktykowac wystarczy skonczyc kurs homeopatii, wiec uwazam ze chodzenie do takiego homeopaty mija sie z celem( no i bije mocno po kieszeni) Do Polski logistycznie poleciec do logopedy to na sam lot dla mnie i malucha finansowo niemozliwa operacja ze wzgledu na znow wydatki na samoloty taksowki hotele. Nikogo tu nie obchodzi co sie z dzieckiem dzieje- jest to w 100% obowiazek rodzica zeby podac antybiotyk, ktory przypisze lekarz. Mozna rzecz jasna nie podawac, a leczenie typu homeo czy ziola to nie standard ale alternatywne leczenie w tym spoleczenstwie. Od zawsze zdrowo odzywiam dzieci, ale ze nie siedze w domu chodza do przedszkola/szkoly.Prosze zgory nic nie zakladac n/t moich dzieci i metod bo wyprowadzilam corke z astmy, alergii i zbudowalam jej odpornosc, ale byla to walka z mezem, dziadkami, lekarzami, uswiadamianie otoczenia wychowanego na atybiotykach, rosole i watrobce.
            • zbyszekdziopa do a.rokosz 04.01.12, 10:52
              Dla homeopatii nie ma alternatywy, jeśli myślimy o Trwałym wyleczeniu pacjenta homeopatii.
              Faktem jest niespornym, że Matka Natura wszystko może i nawet babcine sposoby łagodzenia a raczej tłumienia objawów chorobowych też mogą się wydatnie choremu przysłużyć, a nawet wysłać całkiem jeszcze "zdrowego" osobnika na tamten świat. Mojemu koledze, (-43 l. żona i trójka dzieci) właśnie się to przytrafiło prawie 4 lata temu, przyszedł z nocnej zmiany i położył się spać, -ze snu już się nie obudził. Wyglądał mi na wypisz wymaluj klasyczenego Lycopodium, nawet mu raz przyniosłem kulki do pracy żeby sobie je obejrzał, ale nie miał odwagi ich spróbować. Czy cieszyłby się życiem do dzisiaj gdyby ich spróbował ? Fakt, o homeopatii nie wiele wiedział i nie mógł być do niej przekonany, i do homeopaty nie chciał iść ani sam ani ze swoją rodziną, może dlatego że zbyt wierzący był?
              Albo wczoraj żona przynosi mi kolejną fantastyczną nowinę, 28 -letni brat jej koleżanki z pracy umiera na ulicy, przyczyna zgonu zator płucny. Na jego nie korzyść przemawia to, że wypisał się na własną prośbę czy nawet żądanie ze szpitala, zdaje się, że to było przed świetami. Czy lekarze nie mogli wziąść go na stronę i wytłumaczyć tak żeby zrozumiał co mu grozi?
              Przecież lekarz jest bardziej świadomym człowiekiem i mającym większe rozeznanie w temacie choroby i związanych z tym zagrożeń. Nie można było jeszcze temu młodemu chłopakowi do rozumu przegadać?
              Kiedy słydszę takie wieści, to ani mi się chce o homeopatii rozprawiać, a dla ludzi którzy praktykują alopatię, nie mam dosłownie słów uznania.
              Moja babcia też mnie wspomagała domowymi sposobami, nie wiem czy robiła to fachowo ale mnie wspomagała i to jest najważniejsze, cała reszta ma drugorzędne znaczenie.

              Pozdrawiam ciepło
              • a.rokosz Re: do a.rokosz 04.01.12, 17:15
                Zbyszku, zgzadzam sie z Toba, ze lekarz to bardzo wazna spoleczna rola, bo moze uratowac wiele zyc. Pytanie tylko dlaczego tak niewieli lekarzom, ktorzy powiecili mnostwo pracy na to zeby nimi sie stac nie chce sie pomagac ludziom albo pomagac w dlugotrwalym tego slowa znaczeniu. Ja juz sie nie kwalifikuje zeby zostac lekarzem , bo ducha za malo i uwazam,ze gdybym nawet kiedykolwiek miala szanse to bym studio medycwznych nie skonczyla. Wdzieczna jestem lekarzom,np dr Chrystowski z Wroclawia, ktorzy mnie zaznajomili z homeopatia. Moj synek urodzial sie z plynem w uszach i walcze zeby nei mial zakladanych drenow,ale jest to walka z wiatrakami jak narazie. Przy byle kaszelku ucho jest czerwone, goraczka, bol i konczy sie antybiotykiem. Od 2 tygodni probuje go wyleczyc z zapalenia prawego ucha bez antybiotyku,ale zal serce sciska jak sie maluch meczy- brak apetytu, narzeka ze boli go glowa,marudzi na wszystko mowi nie, brak ochoty do zabawy(przed choroba zywe dziecko), kaszel(osluchowo czysty bo bylismy u lekarza) Ale walczymy. Wczoraj goraczka wzrosla na wieczor do 38,5 po Silicea 30 spadala do 36. Biedne to moje dziecko bo nie ma tu homeopaty, ktory moglby fachowo sie nim zajac.
                • zbyszekdziopa Re: do a.rokosz 05.01.12, 09:15
                  Aniu pozwól, że wrócę do poprzedniego Twojego postu i w odpowiedzi na niego przytoczę jeszcze taką oto opowiastkę. Pewien mój dużo starszy kolega na początku lat 90-tych po moim powrocie ze emigracji ("saksów" nie widziałem, żeby jaki komunista chciał jechać na te "saksy") i powrocie do pracy do kopalni pod ziemią, któremu w zaufaniu powiedziałem o moim niespełnionym jeszcze do dziś marzeniu powiedział mi tak; Zbyszek, ty już nigdzie nie wyjedziesz - nie wyemigrujesz na stałe. Ale ja dzisiaj zaś czuję się podobnie nakręcony-podniecony pozytywną energią płynącą od Ciebie i wracam myślami -całym sobą do lat 80-tych ub. tysiąclecia, lub czuję się prawie tak jakbym zażył lek homeo. bardzo bliski mojego similimum. Dzięki temu, to moje niespełnione jeszcze do dziś marzenie zaś na nowo we mnie odżywa i nie wykluczam, że kiedy mi się trochę poprawi, to je spełnię wyruszając po raz 3-ci na stałą emigrację-pobyt ale już nie za wolnością i lepszym dostatniejszym oraz spokojniejszym życiem, tylko aby studiować dojrzałą homeopatię, tą która podąża śladami swojego mistrza Dr S.Hahnemanna.

                  Ale widzę-czytam też Aniu, że jesteś ocbiążona psoryczną miazmą-skazą i znasz się na homeopatii klaszycznej nie gorzej niż nie jeden mistrz (meister) homeopatii klasycznej :)
                  Czyli, że sama jesteś całkiem dobrą homeopatką i dlatego ufam oraz wierzę, że Twój syn (a jak syn ma na imię?) wyzdrowieje całkowicie czyli trwale, co by znaczyło tyle samo iż napewno zdołasz syna oczyścić z miazm-skaz jakimi jest obiciążony? Do tej pory sądziłem, że to potrafią robić tylko najlepsi homeoapci klasyczni-meistry, ale widzę-czytam, że nie tylko.
                  A jeśli nie uzyskasz widocznej poprawy, to możesz zakosztować leczenia u internetowego naśladowcy Dr Stuarta Close, czyli u lekarza-homeopaty Wiktora.online lub u innych homeopatów którzy oferują swoje usługi tą drogą. Osobiście mam sporo zastrzeżeń do tej ścieżki-sposobu leczenia, chociażby tylko z jednego prostego powodu i ufam, iż wiesz jaki to jest powód?
                  Sądzę również, że na kogo jak na kogo, ale na usługi Dr Wiktora.online powinno być Was stać, aż tak cieńko chyba na wyspach nie przędziecie? :-)
                  Ja będąc na Hilfie i pracując przez 6-mcy za 2,5 marki na godzinę, po 4 miesiącach sprowadziłem żonę i syna, a za 2-mce kupliśmy wymarzony samochód, owszem nie nowy bo 9 letni ale w Polsce gdzie oboje pracowaliśmy odkąd tylko szkoły pokończyliśmy, nawet na taki nie było nas stać, a o własnym mieszkaniu czy domu to ani nie wspomnę.
                  Także nie pisz mi, że aż tak jest Wam tam źle, jakby co, to do Ojczyzny zawsze można wrócić i nasza Ojczyzna potzrbuje takich ludzi jeszcze bardziej niż wyspiarze.

                  p.s. owszem, ja też wolę oglądać Premier League czy Primera Division niż mecze naszej Ekstraklasy-szmacianki, ufam, że wiesz co mam na myśli i na końcu zdania nie stawiam pytajnika :-)

                  Pozdrów ode mnie ciepło wszystkie emigracyjne dusze i wyspiarzy też :-)
                  Zbyszek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka