otaota
29.02.12, 21:47
zastanawiam się czy możliwe jest aby moje dziecko miało jakiegoś pasożyta który wywołuje kaszel
Leczymy się u homeopaty dostajemy jeden lek , wcześniej nie było problemów, mały chorował, zwiększałam mu dawkę i była poprawa, zapalenie oskrzeli, angina wyleczona natrium mur c1000. Pod koniec sierpnia był szczepiony , dwa dni później poszedł do "klubu malucha"-pierwszy raz, dostał katar, przeziębieni, zapalenie oskrzeli, kaszel strasznie męczący, wyszedł z tego. kaszel sie zmniejszył, jednak nie ustąpił, kontaktowaliśmy sie z lekarzem, zwiększył nam do natrium mur 50M. kaszel w dalszym ciągu nie ustępuje. W zeszłym tyg - zapalenie oskrzeli - kaszel właściwie non stop, po 3 dniach podawania natrium rozcieńczenie nawet i co 15 min kaszel sie wyciszył. Teraz mały kaszle sporadycznie, odrywa mu się, najwięcej kaszle w nocy. KAszle póki mu się nie "oderwie". Jak nie kaszle w nocy to z rana doś dużo.
NIe wiem czy to źle dobrany lek, czy co??
Nie mam pojęcia, a serce mi pęka jak widzę że on ciągle kaszle
jak kontaktuję się z moją homeo mówi że idą zęby i niedługo będzie poprawa.
Myślicie że powinnam zmienić lekarza??, podać inny lek, spróbować w kierunku tych pasożytów?? Może on w tym "klubie malucha" coś złapał???(chodził tam tylko 4 dni), Może to efekt szczepienia????
możecie doradzić co powinnam zrobić?