Dodaj do ulubionych

Hm.. się przywitam i poproszę :)

02.09.04, 10:39
Witam serdecznie!

Na forum wlazłam dzieki Astrii i po rozmowie z nią i jej przyjaciółką
dowiedziałam sie wielu ciekawych rzeczy.
Dziewczyny zachęciły mine do spróbowania.
Właściwie nie mnie, ale mojego znajomego.

Wobec czego:
- poproszę o adresy, ew. kontakty do homeopatów (klasycznych?) z Warszawy i
okolic

- proszę osoby, ktore są chore na łuszczycę o podzielenie się swoimi
wrażeniami i opiniamii na temat leczenia łuszczycy homeopatycznie

I to byłoby na tyle.
Ja, na całe szczęscie jestem zdrowa jak ryba (mam nadzieję) i nic mi nie
dolega. Jednak w razie czego - słyszałam o granulkach (dla mnie sprawa
magiczna) :)

Pozdrawiam serdecznie,
Altu
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 02.09.04, 11:28
      1. wątek adresowy. Na razie sprawdzone przez forumowiczów osoby to dr Oczkowski
      (nie-klasyk) i któraś z pań z centrum homeopatii na miłej (wyszłoby, że
      klasyk). Szczerze odradzamy dra Czeleja, chyba że chcecie mu dać od nas jeszcze
      jedną szansę. Leczy lekami kompleksowymi, za co bierze 200zł za pierwszą wizytę

      2. nie przypominam sobie, żeby ktoś tu miał łuszczycę;) trza czekać, albo
      działać. Na łuszczycę zadziała też porządna dieta oczyszczająca - przykład z
      bliskiego otoczenia, ale to na inne forum, najlepiej med, naturalna po sąsiedzku


      16%VOL
      22%VAT

      Takie tam... Forum homeopatia
      • beba2 Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 02.09.04, 11:30
        Tu jest o łuszczycy :
        szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=%B3uszczyca&ile=10&orderby=data_od+desc&spojnik=and&tag=19760&poz=0&tablicaSzukaj
        =forum_tresc&zywe=2

        Ale na razie doniesień zainteresowanych o totalnej poprawie nie ma.
        Natomiast moj krakowski lekarz twierdzi ( a ja mu wierzę:)), ze uporał się z
        niejedną łuszczycą u dzieci.
        • stapelia Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 02.09.04, 12:52
          Beba, wlasnie, bo ty przecie z Krakowa jestes. Gdzie sie leczysz? bo mi to
          jakos umknelo??
          pozdrawiam
          • beba2 Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 02.09.04, 13:43
            Ja się leczę u siebie, hehehehe....
            Zdrowa jak koń jestem, nie chodze po lekarzach. A jak mi już coś w gardle
            zapali się na czerwono, to wrzucam kulki i po 48 godzinach mam chorobe z głowy.
            A to, że piszę " mój lekarz", to mam na myśli lekarza mojego małego - to dr
            Miśtal.
            Ale i tak już do niego nie chodzimy, bo nie ma takiej potrzeby.
            No i moim nadwornym lekarzem jest kochana Astria :))))))
            • stapelia Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 02.09.04, 13:57
              no to super,
              choc szkoda bo myslalam ze w koncu jakis klasyk w Krakowie sie objawi.
              • beba2 Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 02.09.04, 14:02
                On klasyk ale od dzieciów.
                Do Kowalskiej idź, ona klasyk, a w każdym razie dobiera konstytucję. Wpisałam
                ja w wątku adresowym.
    • altu Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 02.09.04, 12:35
      znalazlam to
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=14975530&a=15001592

      objawy sa takie same.
      masci, ziola, antybiotyki, nawwietlania, kremy, i inne - pomagaja tylko na czas
      jakis, potem to wraca...
      juz tak 10 lat.
      ostatnio - w lutym wzial silny lek - neotigason - powoduje zmiane w strukturze
      krwi, i pomoglo o tyle, ze utrzymuje sie stan stabilny - nie wraca do formy
      okropnej, jest umiarkowanie.
      od slonca sie zmniejszylo. ale juz po tygodniu zaczelo powracac
      nie chce sie chemia truc i chcialby cos bardziej "ekologicznego"
      • very_martini Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 03.09.04, 00:28
        Altu, już nie pamiętam, czy o tym pisałam. Zainteresujcie się dietą
        oczyszczającą. Wejdź na forum medycyna naturalna, pogrzeb w nim (szczególnym
        fanem i znawcą głodówek jest arecibo lub alexander_82, w jego postach coś
        pewnie znajdziesz) a jak coś, to po prostu załóż nowy wątek. Może pojawi sie
        też Tereska, ona jest biegła w medycynie chińskiej i pewnie też coś podpowie

        16%VOL
        22%VAT
    • altu Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 06.09.04, 09:57
      z tymi głodówkami, to nie ma szans..
      chłop jest mocno pracujacy i do tego chudy
      musi duzo jesc zeby miec siłkę..

      ostatnio zrobilismy eksperyment i Flucinarem smarowanie a gąbką owijanie.
      jak na razie działa..
      zobaczymy jak dalej..

      i musimy tego homeopatę w Wawie namierzyc..
      • beba2 Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 06.09.04, 10:08
        No, to namierzajcie tego homeopatę szybciej.

        Piszesz, że flucinar działa...owszem, pewnie, ze działa, ale tylko na chwilę.
        To glikokortykosteroid o silnym miejscowym działaniu przeciwzapalnym i
        przeciwświądowym 40-krotnie silniejszym niż hydrokortyzon! Lek kumuluje się w
        warstwie rogowej skóry, jego obecność można w niej stwierdzić nawet po 15
        dniach od zastosowania. Przy zastosowaniu opatrunku okluzyjnego zwiększa się
        wchłanianie leku.

        Nie wolno stosować flucinaru m.in. w bakteryjnych, wirusowych i grzybiczych
        zakażeniach skóry, w trądziku zwykłym i różowatym, po szczepieniach ochronnych.
        Bardzo ostrożnie należy stosować na powieki. Stosując na twarz należy pamiętać
        o skórnych powikłaniach leczenia.
        Po długotrwałym stosowaniu może wystąpić trądzik i plamica posteroidowa,
        zahamowanie wzrostu naskórka, zaniki tkanki podskórnej, nadmierne owłosienie
        lub łysienie czaszkowe i czołowe u kobiet, odbarwienie, zanik i rozstępy skóry,
        teleangiektazje, zapalenie mieszków włosowych skóry. Paradoksalnie może
        spowodować wystąpienie pokrzywki lub wysypki plamisto - grudkowej. Stosowany w
        opatrunku zamkniętym może się wchłaniać i wykazywać działanie ogólnoustrojowe
        (jego przejawem są np. obrzęki). Z odleglejszych powikłań stosowania
        miejscowego flucinaru na powieki można wymienić jaskrę .

        Leczenia nie należy bez przerwy prowadzić dłużej niż 3-4 tygodnie.
        Brrrr...

        Naprawdę przestrzegam przed stosowaniem sterydów, bo to błędne koło. PO ICH
        STOSOWANIU ZAWSZE NASTĄPI JESZCZE WIĘKSZE POGORSZENIE. I wtedy ten sam lek może
        po prostu nie zadziałać.

        Altu, szukajcie szybko tego homeopaty.
        • altu Re: Hm.. się przywitam i poproszę :) 29.11.04, 12:20
          > Leczenia nie należy bez przerwy prowadzić dłużej niż 3-4 tygodnie.

          > Naprawdę przestrzegam przed stosowaniem sterydów, bo to błędne koło. PO ICH
          > STOSOWANIU ZAWSZE NASTĄPI JESZCZE WIĘKSZE POGORSZENIE. I wtedy ten sam lek
          może po prostu nie zadziałać.


          Wróciłam do tego wątka.
          bo tak mi się nasunęło.
          flucinar póki co jest jedynym lekiem, ktory pomaga.
          pobyt nad morzem byl faktycznie rewelacyjny dla jego skory - ale ze bylo malo
          slonca, to tylko "jednostronnie" - tyl caly jeszczze sie trzyma, jest czysty,
          za to z przodu pojawiaja sie male wykwity. flucinar sobie daje z nimi rade.

          zastanawiamy sie czy nie powtorzyc eksperymentu z neotigasonem - poki co (przez
          cale 13 lat choroby) dalo to najlepszy rezultat (w polaczzeniu z flucinarem
          bylo super) - oczywiscie poza sloncem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka