fibra
12.09.04, 21:32
A więc startujemy jesiennie :((
Pierwsza kampania homeopatycznego leczenia anginy w naszym domu rozpoczęta.
Poszperałam w forum i podaję jej od godz.15:30:
Co pół godziny Belladona CH9
o 16 i 19 dostała Mercurius solubilis CH9
Objawy przed podaniem homeo:
wysoka goraczka 38,3 C
białe palmki na migdałkach i na podniebieniu
brak pragnienia, apetyt w normie
ból główki, potyliczny
ogólnie dobrze się ma, fikała, skakała i nic w zachowaniu nie wskazywało na
poczatek choroby
rozpalone całe ciałko, gorące rączki,stópki i golenie
nie chciała się przykrywać, było jej ciepło, więc się odkopywała spod kocyka
tzn.troszkę inaczej było:ok14 zanim zorientowaliśmy się że jest cos nie tak,
to wyciągneła sobie kołderkę i się położyła na kanapie, mówiąc że sobie
troszkę poleży, leżała jakiś czas przykryta, a ja myślała że to będzie
poobiednia drzemka, nie zasnęła, potem zrobiła sie rozpalona (rumiane
policzki) na twarzy i juz się cały czas odkopywała.
Mówiła też że ją lewe oczko boli (może oczka, kto do tego dojdzie, ona ma 3
latka,więc jeszcze nie potrafi precyzowac co ją boli:)
Po podaniu belladony temperatura przedstawiała sie tak:
15:00 38,3 16:00 38,0
17:00 skok do 38,7 (to chyba to pogorszenie, co?)
a potem od 17:30 ciągle tak samo- 38.2C aż do godz.20 (mierzyłam co ok pół
godz) bo mała poszła o tej porze spać. Aha jeszcze jedno: gada teraz przez
sen.
Nie ma kataru.Ani kaszlu.
Dobrze podałam?? Aconitum napellus o niższych potencjach nie było w aptece ,
mieli tylko 200 :((((