Dodaj do ulubionych

Opóźnienie w rozwoju dziecka

21.10.04, 15:46
Podejrzewm, że mój 5-cio letni maluch rozwija się wolniej niż jego
rówieśnicy, tzn. słabo mówi, albo mówi nie na temat, kontakt z nim jest
utrudniony poza tym ma problemy z koncentracją i jest bardzo niechętny do
wszelkich zajęć a tym bardziej obowiązków- nie istnieją dla niego zasady.
Wybieram się do psychologa, muszę porozmawiać, bo bardzo mnie to martwi.
Czy waszym zdaniem homeopatia może pomóc? wspomóc?
Nadmieniam, że od 3 lat leczymy się homeopatycznie, mały nie choruje, pięknie
rośnie, a jednak nie wszysto jest o'k, :(
Obserwuj wątek
    • astria1 Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 21.10.04, 16:02
      Aga homeopatia jest w stanie pomoc ale na ile nikt z nas tego nie wie. Napewno
      musiałby mały być pod opieką kogoś kto podchodzi "klasycznie" do tej sprawy i
      tylko w ten sposob widzę ze mozna by było spróbować. Ile w ten sposob natura
      zechce pomóc dowie się człowiek dopiero jak zastosuje się lek konstytucyjny.

      Ponieważ Ty sama jestes najlepszym obserwatorem i uważasz ze coś jednak jest
      nie tak to mogę Ci zaproponować kontakt z dziewczyną - pisała tu już do nas
      jest to Sandraw - Ola . Ola ma córeczkę 4 letnią która w/g niej też tak się
      zachowywała lecz Ola nadal wytrwale i skutecznie poszukiwała kogos kto
      potwierdzi jej obawy zwlaszcza ze faktycznie miała podstawy do obaw. Co z tego
      wynikło naprawdę warto się z nią skontaktować. MArtusia w tej chwili nadrabia
      swoje zaległosci choć jeszcze nie "dobiegła" do umiejętnośći malucha w wieku 4
      lata ale pomimo wszystkiego, sama osobiscie widziałam ile się zmieniło od
      czerwca kiedy Martusię widziałam. Cwiczenia któe Ola wykonuje z MArtą pozwoliły
      osiągnąć to co napewno nie dałaby zadna inna metoda.
      Jesli chcesz to napisz do Oli
      sandraw@gazeta.pl a ja Olę powiadomię na gg że zgłosisz się do niej :-)

      pzdr
      Anna
      • astria1 Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 21.10.04, 16:09
        Juz Olę powiadomiłam ale prosi abys napisała do niej na sandraw@wp.pl to
        bezpieczniejsza poczta pod wzgledem....wiarygodnosci :-)))
        • ela84 Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 21.10.04, 21:45
          A może Ola napisze coś na temat terapi swojej córeczki?Może innu rodzice też
          skorzystaja .Sama mam dziecko które rozwija się wolniej od rówieśników i
          chetnie skorzystam z rad innych mam.Mój Kubuś ma 3latka.Odezwij sie Olu a jeśli
          nie to napisz czy ja też mogę do ciebie napisać?
          • akownik Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 23.10.04, 17:05
            to na pewno nie jest miejsce by leczyc takie dolegliwosci na odleglosc.nawet
            historie innych /leki im podawane/nie sa do wykorzystania w ciemno.aczkolwiek
            wiem,ze postepy moga byc zauwazone juz po kilku tygodniach.tak jak to bylo w
            przypadku chlopaka 10-letniego,o ktorym mysle gdy to pisze.
            • jacekoczkowski Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 23.10.04, 18:27
              Opóźnienia rozwojowe można leczyć metodami refleksoterapii. Są to ćwiczenia
              fizyczne, "odruchowe", poprawiające wydajność pracy mózgu. Interesujace
              informacje są opisane w np. książce Romana Warszewskiego Jak wyleczyłem
              dzieckoz dysleksji.
              • agaschm Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 25.10.04, 15:33
                Dziękuję bardzo za informacje, kontakt, mam nadzieje, że leczenie homeopatyczne
                będzie wspierać moje działania. Choć mam pewne wątpliwości, czy się uda. W
                końcu 3 lata u homeopaty, czyli większa część z życia malucha i w sumie ta w
                której ten rozwój jest najbardziej widoczny. Zastanawiam się, czy w trakcie
                leczenia, skupiając się głównie na innych fizycznych objawach czegoś nie
                przeoczyliśmy??? Czy to możliwe, aby leczenie homeopatyczne skierowało rozwój
                emocjonalny dziecka na niewłaściwą ścieżkę?... takie mam czasami wątpliwości.
                Do tej pory starałam się dziecku pomóc, ale myślę, że nie bardzo wiedziałam jak
                to robić. Napewno literatura i wsparcie osobowe dużo mi pomoże.
                • jacekoczkowski Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 26.10.04, 09:37
                  Oj, oj skąd te bzdury? Lek homeopatyczny nie ma możliwości zmiany osobowości,
                  bo niby jak? Takie własności ma lek psychotropowy. Lek homeopatyczny
                  normalizuje reakcje emocjonalne powodując, że na bodziec reagujemy normalnie a
                  nie nadreaktywnie i nic więcej! Może zrobiłaś dużo, ale może nie zrobiłaś
                  wszystkiego co trzeba. Efekt dotychczasowych starań można porównać do
                  spożywania przez kulturystę anabolików bez pakowania. Mięśnie rosną po
                  pakowaniu a nie anabolikach. Dla celu przyśpieszenia rozwoju, o który Tobie
                  chodzi, konieczne jest sięgnięcie także do innych metod w celu uruchomienia
                  szlaków nerwowych. Homeopatia tego nie zrobi, bo nie ma jak. Dodatkowo może
                  trzeba zastanowic się nad dietą? Pewne pokarmy mogą działać toksycznie na mózg.
                  • wiola16 Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 26.10.04, 15:00
                    Wiem, że homeopatia nie szkodzi ale po Barycie moja córka sie tak zablokowała,
                    że nie piła, nie jadła, przestała sie odzywać prawie nie było z nią kontaktu.
                    Pomogła kawa z mlekiem.
                    • agaschm Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 26.10.04, 15:09
                      A jednak!
                      ja u swojego syna też obserwuję zmiany w zachowaniu i to po każdym leku jest
                      inaczej. Po Fosforze też straciłam z nim kontakt, zaczął sikać w majtki mimo,
                      że dawno już porzucił pieluchy, słabo jadł, o mówieniu nie było mowy, a poza
                      tym był wiecznie "szczęśliwy", jak po jakichś dragach- co było niezmiernie
                      irytujące.
                      Dlatego uważam, że homeopatia może również nieźle narozrabiać....
                      • beba2 Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 26.10.04, 15:16
                        A słyszałyście niewiasty o przejściowym pogorszeniu po dobrze dobranym leku? O
                        pojawianiu się ( wyłażeniu na wierzch) objawów/schorzeń z przszłości ?
                        To jest podstawa w homeopatii. I jesli ktoś tego nie rozumie ( a zdarzają się i
                        tacy homeopaci pożal się Boże), to niech nie zaczyna takiego leczenia w ogóle.
                        Bo jesli w trakcie tegoż pogorszenia przerywamy terapię, albo lekarz daje leki
                        objawowe na zatuszowanie ( cofnięcie się )tychże objawów, to jest to najgorsze
                        co można zrobić. I stąd potem problemy.
                        • beba2 Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 26.10.04, 15:18
                          A kawa z mlekiem pomogła, bo zadziałała pewnie jak antidotum na zażyty (
                          prawidłowo moim zdaniem działający) lek. I leczenie się skończyło zanim się na
                          dobre zaczęło. A dobrze się zaczęło.
                          • agaschm Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 26.10.04, 15:29
                            W moim przypadku wcale nie wyglądało to na powrót "starych" objawów- bo nigdy
                            czegoś takiego nie było, tymbardziej zachowania.. A chwilowe pogorszenia jestem
                            w stanie znieść, jeżeli po 3-4 tygodniach nie ma poprawy a jest tylko gorzej i
                            dziecko "oddala" się to według mnie nie jest to prawidłowe leczenie.
                          • wiola16 Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 27.10.04, 09:32
                            Nie wim czy sie dobrze zaczeło, raczej mam wątpliwości. Stan ogłupienia dziecka
                            przez kilka dni może budzić obawy. Fak iz po podaniu leku może się pogorszyć
                            jest mi dobrze znany i przerabiałam to kilkakrotnie. O neutralizacji leku
                            zdecydowała nasza homeopatka. Stwierdziła że mała nie poradziła sobie z
                            potencją ( 200.)Jeżeli chodzi o odzziaływanie leków na psychikę uważam że jest
                            duże nie wiem jak to się dzieje ale wielokrotnie miałam tego dowody. Jestem
                            daleka od stwierdzenia, że homeopatia szkodzi bo rozwiązała wiele problemów w
                            mojej rodzinie zwłaszcza opartych na psychice, dodam że na dzień dzisiejszy
                            leczę u siebie liszaj płaski z bardzo dużym powodzeniem, który wystąpił po
                            dużym przeżyciu / leczony nieskutecznie sterydami/.
                            • astria1 Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 27.10.04, 10:22
                              Wypowiem najpierw się w tym temacie :-)

                              Ponieważ nie wiem czy Ola się skontaktowała z Wami na temat tej metody więc poprosiłam najbardziej "obeznaną" w tym temacie Karolinę11 aby przekazała Wam istotę tej metody.

                              pzdr
                              Anna
                              • agaschm Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 27.10.04, 10:36
                                Astrio, dziękuję Ci bardzo za kontakt, oczywiście jesteśmy z Olą on-line, dużo
                                się już od niej dowiedziałam i bardziej optymistyczie teraz patrzę na
                                sytuację :)))
                                pozdrawiam
                      • jacekoczkowski Re: Opóźnienie w rozwoju dziecka 26.10.04, 15:26
                        Z całym szacunkiem. Trudno mi odnieść się do do końca do podanych przykładów,
                        ponieważ aby prawidłowo je ocenić należy znać sytuację wyjściową, dokładny opis
                        stanu po zastosowaniu leku i dawkowanie leku. Szczególnie należy wziąć pod
                        uwagę inne czynniki, takie jak inne leki, inne zdarzenia mogące wpłynąć na
                        zdrowie i zachowanie, dietę etc. I dlatego na podstawie iluś tam lat trucia
                        pacjentów i swojej rodziny lekami homeopatycznymi, z całą odpowiedzialnością za
                        podane niżej słowa, piszę, że w znakomitej większości przypadków /około 99%/,
                        po prawidłowo wykonanej analizie, owe objawy związane z podawaniem leków
                        homeopatycznych nic z lekiem wspólnego nie miały. Z tego powodu wyrażam swój
                        głęboki sceptycyzm w stosunku do podanych powyzej obu informacji. Mając akurat
                        przed oczami post "fosforowy" daję wyraz zdecydowanej wątpliwości co do
                        powiązania ww. zachowania z lekiem. Fosfor tak opisanych możliwości działania
                        po prostu nie ma.
                      • patchwork30 Re: do agaschm i wioli 26.10.04, 18:05
                        Czy mozecie napisac, jakie potencje braly Wasze pociechy i czy moze doszlo w
                        czasie tego pogorszenia emocjonalnego u dzieci (po Barium czy Fosforze) do
                        znikniecia jakichs objawow np. skornych?
                        Czy takie stany emocjonalne znane Wam byly wczesniej?
                        • jacekoczkowski Re: do agaschm i wioli 26.10.04, 18:35
                          Fak, można ten wątek ciągnąć dalej, ale nie widzę możliwości uzyskania
                          rozwiązania na łamach forum. W tym celu potrzebny jest face to face dokładny
                          wywiad. Uparcie przypominam, że w trakcie mojej praktyki 99% było fałszywie
                          dodatnich. Znakomita większość tych przypadków była sygnalizowana przez
                          pacjentów podejmujących leczenie po raz pierwszy i mających niewiele na temat
                          homeopatii wiedzy. Należy zaznaczyć, że ich motywacją leczenia homeopatycznego
                          w lwiej wiekszości była fobia działan niepożądanych i ustawiczna lektura ulotek
                          leków. We Francji, gdzie około 50% rodzin wybiera homeopatyczną metodę
                          leczenia, a więc potencjalnie jest to około 35 mln ludzi, łącznie na
                          przestrzeni lat zarejestrowano bodajże 3 do 5 działań niepożądanych
                          obejmujących stosowanie wszystkich leków homeo. A tam naprawdę istnieje coś
                          takiego jak zgłaszanie działań niepożądanych.
                          • agaschm Re: do agaschm i wioli 27.10.04, 09:11
                            Nie oczekuję rozwiązania, ale dyskusji, bo temu służy forum. Dlatego poruszyłam
                            zjawisko wpływu homeopatii na zachowanie, gdyż od dawna zaczęło mnie ono
                            zastanawiać. O fosforze nasz lekarz wypowiada się podobnie, jednak ja nie mam
                            wątpliwości, że takie zachowanie miało nierozerwalny związek z podaniem tego
                            leku, tymbardziej utwierdza mnie w tym przekonaniu fakt, że takie zachowanie
                            ustąpiło po zmianie leku. Moja kolezanka lecząca swoje dziecko homeopatycznie
                            po podaniu Fosforu stwierdziła że : "jej dziecko zgłupiało" (nie zasugerowała
                            się moimi spostrzeżeniami, bo się z nią nimi nie dzieliłam wcześniej).
                            Fosfor u mojego malucha był kolejnym lekiem po juz ok. 1,5 rocznej kuracji i
                            uwierzcie mi nie jestem osobą, która nie znosi pogorszeń, bo w trakcie leczenia
                            było ich wiele i obyło się bez "dodatkowych leków".
                            Uważam, że homeopatia świetną metodą leczenia i bardzo skuteczną, ale z uwagi
                            na moje wątpliwości nie jestem zwolenniczką leczenia przez net.
                            • jacekoczkowski Re: do agaschm i wioli 27.10.04, 13:00
                              1 1/2 roku aktywnej obserwacji homeopatycznej stawia Panią w innym rzędzie niż
                              osoba zaczynająca, która została opisana przeze mnie w uprzednim poście.
                              Obserwacja pisana Pani ręką jest w pełni wiarygodna. Proponuję przestudiowanie
                              objawów Fosforu z jakiegoś większego dzieła /clark, hering/ i porównanie z
                              objawami dziecka. Objawy te winny się pokrywać. Jeżeli nie będą się pokrywały,
                              proponuję publikację z dokładnym opisem objawów i zachowania na łamach np.
                              Homeopatii Polskiej. Jest to o tyle istotne, że prawdopodobnie dziecko Pani
                              może być typem wrażliwym dla fosforu, a opis może wzbogacić symptomatykę
                              fosforu. Jak potencja i dawkowanie?
                              • agaschm Re: do agaschm i wioli 27.10.04, 14:43
                                Fosfor mały dostał 1 raz C200. Ja mam wrażenie, że moje dziecko jest wrażliwe
                                na wszystkie leki homeo, o ile takie typy istnieją. Po podaniu kazdego leku
                                hom. jego zachowanie bardzo wyraźnie się zmienia. W zasadzie nie wiem jaki on
                                tak naprawdę jest, bo to jak się zachowuje zależy od tego jakii aktualnie
                                przyjmuje lek homeopatyczny. Próbuję sobie przypomnieć jaki był 3 lata temu
                                przed rozpoczęciem kuracji...
                                • patchwork30 Re: do agaschm i wioli 27.10.04, 14:57
                                  niektore osoby sa tak wrazliwe, ze przechodza po kazdym leku probe lekowa i
                                  odstaja objawow, ktore sa objawami podanego leku. Byc moze to sie dzieje z Twoim
                                  synkiem. Tak tez moglo byc w wypadku corki Wioli, zwlaszcza ze objawy przeszly
                                  po antydotacji kawa.

                                  W repertorium jest nawet rubryka ze srodkami, ktore pasuja do osob reagujacych
                                  nadwrazliwie na leki homeopatyczne
                                  • astria1 Re: do agaschm i wioli 27.10.04, 15:44
                                    W homeopatii klasycznej wystepuje pojęcie takie jak "wywołanie próby lekowej" smiem twierdzić iż obie mamy w tym wypadku mają rację co do swoich spostrzeżeń. Te dwa leki fosfor i Baryta należą do leków wielkich i nie są to leki tak małe jak Alium Cepa itp. Pojęcie próby lekowej występuje na probantach i obydwa leki głęboko wpływają na umysł i emocje podczas tych prob lekowych.
                                    Uważam że jesli te leki zostały dzieciom podane jedynie do obajwów fizycznych to z całą pewnością mogły wywołać te objawy.

                                    Te problemy mogą występować i występują wtedy gdy lek został żle dobrany. Nadmienię iż homeopata klasyczny uważa iż to co opisuje agashm występuję - własnie to uczucie ogormnej szczęsliwosci występuje w opisie fosforu, czy zamknięcie w barycie w opisie Violi.

                                    Wiadomo że Homeopata klasyczny nigdy nie leczy kataru czy biegunki - przy poszukiwaniu leku wie ze najwazniejsze są; objawy umysłowe i emocjonalne potem ogolne i na samym koncu objawy miejscowe-
                                    Wiem że to co pisze dla homeopaty nie klasycznego moze być powodem do wniesienia wielu sprzeciwów ale jednak twierdzę i to napewo nie sama iż takie zachowanie się obu dzieci ma prawo występować z punktu widzenia homeopatii klasycznej z powodu złego dobru leku.


                                    pzdr
                                    Anna
                                    • very_martini Re: do agaschm i wioli 27.10.04, 21:44
                                      Ale z tego, co zauważyłam, ten homeopata klasyczny to raczej nie był. A z
                                      resztą się zgadzam, ale chociaż próba lekowa próbą lekową, podawanie antidotum
                                      po zaledwie kilkudziesięciu godzinach (bo kilka dni to przecież kilkadziesiąt
                                      godzin) działania leku jest nieodpowiedzialne... Niezależnie od tego, czy rzecz
                                      dotyczy klasyki, czy nie-klasyki

                                      16%VOL
                                      22%VAT
                                      • wiola16 Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 11:05
                                        W takim razie zastanawiam się jakie skutki są po padaniu leku niewłaściwego.
                                        Przecież objawy mogą być różne. Tak wiele zależy od zdjagnozowania dziecka,
                                        każdy może się pomylić wiadomo przecież że to rodzice opisują swoje dziecko i
                                        ja na początku miałam z tym duży problem / nie zwracałam uwagi na niektóre
                                        zachowania np. co gdzie kiedy o jakie porze w jakim wieku/można nie wszystko
                                        istotne przekazać na wywiadzie. Czy wam nigdy się nie zdrzyło brać lek który
                                        nie pomógł? Nie wiem czy mo homeopata jest klasyczny czy nie stosuje leki
                                        pojedyncze, walczymy z psychiką i się nam udaje nawet jeśli za którymś
                                        podejściem to i tak jestem wdzięczna.A odnośnie neutralizacji Baryty zdecydował
                                        homeopata który zna dziecko i widział je w tamtej sytuacji i skoro tak
                                        zdecydował to chyba wiedział co robi, w końcu homeopatia jest tak indywidualna,
                                        że schematy tu nie działają. Tak mi się wydaje.
                                        • very_martini Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 11:29
                                          >W takim razie zastanawiam się jakie skutki są po padaniu leku niewłaściwego
                                          Przeróżne. Czasami lek po prostu nie działa, czasami pojawiają się objawy mocno
                                          niepożądane, typu depresje itd, ale trzeba poczekać minimum kilka dni, żeby być
                                          w stanie ocenić, czy to efekt prawidłowego, czy nieprawidłowego działania leku.
                                          Mnie sie zdarzyło dostać niezbyt fortunnie dobrany lek, to nie zawsze jest
                                          miłe, ale zawsze lepiej jest odczekać te kilkanaście dni. Czy problemy
                                          psychiczne leczy się klasycznie, czy nieklasycznie, niechciane objawy mogą
                                          wystąpić zawsze, choć faktycznie w homeopatii klasycznej lek działa dużo
                                          głębiej. Na teamt neutralizacji się nie wypowiadam, choc uważam, że postąpiłaś
                                          trochę nie fair wobec lekarza, który dziecku ten lek podał - może to była część
                                          jakiegoś sprytnego planu? NIe znam jednak sytuacji, siedzę cicho i rzucam w
                                          przestrzeń kilka drobnych refleksji po prostu

                                          16%VOL
                                          22%VAT
                                          • jacekoczkowski Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 11:33
                                            I tym oto sposobem wkroczyliśmy klasycznie w magię.
                                            • very_martini Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 12:13
                                              U, to o mię? Bo to by był drugi raz, kiedy mi Pan Szanowny magię implikuje...


                                              16%VOL
                                              22%VAT

                                              Takie tam... Forum homeopatia
                                          • wiola16 Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 13:08
                                            Co jest nie fair? Nie rozumiem, może to że pojechałam na ponowną wizytę żeby
                                            pokazać dziecko w stanie który mnie przestraszył, a może to że zapłaciłam za
                                            kolejną wizytę i o jaki plan chodzi?
                                    • jacekoczkowski Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 12:07
                                      I w tym momencie występuje zjawisko przypisywania lekom homeopatycznym
                                      nieznanej nigdzie indziej w medycynie ani biologii mocy i do tego magicznej.
                                      Problem w tym, że ww. reakcje bywają badane i dzisiaj... i jakoś nie znajdują
                                      potwierdzenia. Nie ma takich generalnych zjawisk w rzetelnie wykonanych
                                      badaniach opublikowanych w ostatnich latach! Krok dalej w ww. kierunku, to
                                      przypisywanie lekom nie wiadomo jakich możliwości działania niepożądanego, lub
                                      ewolucja w kierunku ezoterii /vide ewolucja J.T. Kent/. Takie niedorzeczne
                                      poglądy były głoszone na jedynie słusznych szkoleniach klasycznych w jakich
                                      wziąłem kiedyś udział. Jezeli występuje takie generalne zjawisko nadwrażliwości
                                      na homeopatię, to należy zastanowić się nad zjawiskiem alergii np. na cukier
                                      mleczny itp. Czyli dokładnie zdiagnozować pacjenta. ALE NIE PRZYPISYWAĆ
                                      MAGICZNEJ MOCY LEKOWI HOMEO. Fosfor C200 na pewno nie jest euforykiem i nie ma
                                      działania jak jakiś narkotyk! Ponadto jest to homeopatia i decyduje całokształt
                                      objawów a nie jeden objaw. Słynny R. T. czerpał wiedzę z podobnych krajowych
                                      źródeł.
                                      • astria1 Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 13:01
                                        > Fosfor C200 na pewno nie jest euforykiem i nie ma
                                        > działania jak jakiś narkotyk!

                                        och!? - a skąd Pan ma taki opis ? cóz moje potwierdzenie naprzemiennosci mozna przeczytać chocby w milutkich i przyjemnych monografiach o lekach homeop. wydanych przez lek.med. Pani Sosnowskiej :-)) -

                                        Magia .. oooo, Panie DOKTORZE :-) uwielbiam jak się coś co się nie daje wytłumaczyć podciąga pod magię :-) potrzebne jest udawadnianie ? a na co komu ono jest - obie matki w/g Pana się myliły ? dlaczego Pan tak sądzi ? najlepszym obserwatorem dziecka jest własnie matka - i jesli zauwazyła ze dziecko się zmieniło to się ZMIENIŁO - dlaczego nalezy jej udawadniać ze Ona się myli.
                                        Dlaczego przemawia przez Pana własnie w tym momencie typowe podejscie "wszystko wiedzącego lekarza - zawsze nieomylnego"?

                                        Nie chce mi się tu roztaczać następnej walki na temat róznicy klasycznej homeopatii a francuskiej - takich potyczek jest przecież mnostwo i nie jest nam to potrzebne. To ze Pan był na Jednym klasycznym szkoleniu nie oznacza ze było one prawidłowe :-) w koncu przecież nikt nie ma monopolu na szkolenie a tez trzeba umiec odgarnąć plewy i odnalezc to zdrowe ziarno.

                                        W tym wszystkim Panie doktorze smieszne jest to ze sami lekarze wysmiewają się ze swoich kolegów leczących homeopatycznie, klasycy są wysmiewani przez francuskich znawców a cała homeopatia jest np.przez kler bardzo mocno gnębiona :-) Własciwie to co Pan pisze o magii :-)) przypomina mi to jak poznanscy Jezuicii okrzykneli samą JOgę jako grzech, bioenergoterapię jako wymysł szatana a homeopatię do D6 jako równiez wymysł szatana.
                                        Straszne rzeczy naprawdę :-) juz teraz na sobie czuję ogien piekelny na swoich plecach bo zapewne będę się smazyć kiedyś w piekle za to co piszę, a za moment pewnie poczytam ze uważa Pan tez iż klasyczny homeopata kładzie się do łozka z granulkami lekow aby doswiadczać go przez sen ? :) prawda ? jest Pan bliski temu mysleniu bo tak tez pisał równiez nasz awinn :-) i długo by tak twierdził za nim poznał tak naprawdę sposob leczenia homeopaty klasycznego :-) konczę bo temat moze się niemiłosiernie rozciągnąć, ja będę udawadniać swoje racje, Pan swoje i tak będziemy bili sobie tę piankę wlasciwe do niczego nie dochodząc a tak naprawdę przecież w tym wszystkim liczy się tylko dobro pacjenta.


                                        Koncząc dla mnie wazne jest to co powiedziałay obie mamy - Panie doktorze... one naprawdę są swietnymi obserwatorami prosze mi wierzyć :-) i naprawdę im nie nalezy w mawiać ze się mylą bo to jest poprostu nieuczciwe.

                                        Pzdr serdecznie
                                        Anna GH L
                                        • jacekoczkowski Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 14:40
                                          Nie neguję co powiedziały Matki, bo powiedziały to co powiedziały. Podobnie
                                          R.T. powiedział to co powiedział i napisał to co napisał. Natomiast nauka
                                          wymaga analizy i weryfikacji. Jeżeli chodzi o Fosfor opisywana euforia jest
                                          jednym z aspektów zachowania fosforu i mieści się w bardziej skomplikowanej
                                          charakterystyce zachowania. Oceniajac skutki podania leku należy wziąć pod
                                          uwagę wszystkie strony medalu. I w tym momencie nie zgadzam się, że może tego
                                          dokonać osoba bez przygotowania. Nie twierdzę, że zachowanie się nie zmieniło.
                                          Pozostaje dla mnie pytanie, czy aby był to na pewno wpływ leku homeo. I tak
                                          twierdząc opieram się na mojej praktyce, w której dokładna analiza konkretnych
                                          przypadków wykluczała wpływ leku na zachowanie i inne objawy. Nawet w tym
                                          tygodniu miałem dwie takie przekłamane informacje. Generalnie ludzie myślą -
                                          dałem lek jest skutek. A zapominają, że zmienili dietę, podali inne leki,
                                          złapali zwyczajną infekcję etc i po iluś tam latach takie przypadki mogę mnożyć
                                          w nieskończoność. Nie wiem skąd opinia na temat mojego lekarskiego
                                          samouwielbienia i nieomylności. Osobiście uważam, że, niestety, brak mi tych
                                          cech. Gdybym je posiadał, pewnie zostałbym chirurgiem, czy anestezjologiem.
                                          Jeżeli chodzi o szkolenia klasyczne, to akurat pisałem tu o głównym szkoleniu
                                          dla lekarzy prowadzonym przez jeden z polskich ośrodków. Reminiscencje
                                          opowiadanych tam bzdur są z jednej strony śmieszne, a z drugiej strony poważne,
                                          ponieważ stanowią doskonałą pożywkę dla przeciwników homeopatii i utrudniają
                                          jej wejście na rynek polski. A TYM, SZANOWNI CZYTELNICY, RÓŻNIĄ SIĘ OD
                                          HOMEOPATII FRANCUSKIEJ, ŻE TA OSTATNIA OPIERA SIĘ NA AKTUALNIE PROWADZONYCH
                                          BADANIACH I OBSERWACJACH. I co najważniejsze twierdzenia głoszone przez
                                          francuską są kompatybilne ze współczesną wiedzą, w tym medycyną klasyczną. Nie
                                          deprecjonuję pojęcia homeopatia klasyczna. Jest to metoda leczenia.
                                          Zachłystywałem się nią w latach 80-tych na bazie lektur tych wydawanych obecnie
                                          przez Sosnowskich, ale także innych. (Na marginesie, aby zrozumieć lek
                                          konieczne jest poznanie go z wielu źródeł). Ale dość szybko zauważyłem jej
                                          istotne mankamenty w sferze efektywności. Ponadto w okresie kiedy zaczynałem
                                          leczyć homeo wymierali wielcy lekarze polscy homeo praktykujący jedynie
                                          kompleksami. Znałem wielu z nich i mam szacunek dla ich wiedzy. Też to była
                                          metoda leczenia. Homeopatia francuska też jest szkoła leczenia. Jeżeli chodzi o
                                          mnie, to minione lata dały mi wiedzę na temat materii medica wielu leków homeo,
                                          co w praktyce wyraża się stosowaniem własnej metody leczenia. Homeopatia
                                          francuska dla mnie to synonim aktualnej, nowoczesnej wiedzy i metoda nauczania.
                                          Problem jest w tym, że podparci wiedzą polskich kursów klasycznych lekarze i
                                          farmaceuci negują istnienie tych innych metod, o których pisałem wcześniej, a
                                          ponadto opowiadają różnorakie wierutne bzdury będące znakomitym materiałem dla
                                          przeciwników homeopatii. Min. twierdzą, że podawanie leków w kompleksach jest
                                          truciem pacjenta. Trudno im przyjąć profilaktyczne działanie homeo. Itd, itd,
                                          itd. I to jest problem. Bo tu właśnie jest dobro pacjenta. A na zakończenie z
                                          całą odpowiedzialnością stwierdzam, że polska homeopatia klasyczna niesławetnie
                                          przyczyniła się do opóźnienia rozwinięcia w Polsce tej metody leczenia. I tym
                                          smutnym stwierdzeniem kończę mój udział w tym wątku.
                                          • astria1 Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 15:10
                                            >A na zakończenie z
                                            > całą odpowiedzialnością stwierdzam, że polska homeopatia klasyczna >niesławetnie przyczyniła się do opóźnienia rozwinięcia w Polsce tej metody >leczenia.

                                            W jakim zakresie homeopatia klasyczna w POLSCE mogła opoznić rozwinięcie się ogólnie homeopatii w Naszym kraju ? Czegoś tu nie rozumiem - przecież to wlasnie francuska szkoła najlepiej się zadomowiła w polsce.
                                            Czyzbym tu czegoś nie zrozumiała ? w/g Pana Klasycznych Homeopatów z ich "klasycznym" mysleniem jej wiecej niż tych "nowoczesnych" ? Mam nadzieję ze jednak Pan tak nie mysli bo przecież na kazdym kroku spotkać mozna lekarza ktory zrobi sobie kursik z zakresu leczenia homeopatią aby potem mówić o sobie ze "jestem HOMEOPATĄ".- nie mówię tu o jego umiejętnosciach ale wlasnie takie szybkie kursiki powodują iż mamy całą masę "mądrych" lekarzy ktorzy uwazają iż swietnie znają się w tej dziedzinie :( efekt widać po ich owocach. Skąd to stwerdzenie w koncu pochodzi ze homeopatia to bzdura, ze nie działa ano wlasnie od pacjentów ktorzy zastosowali się do zalecen takiego "szybko wyuczonego" lekarza nie zaznali takich jakich oczekiwali efektów.
                                            Nie mozna mówić ze homeopatia klasyczna w czyms przeszkadza, nie mozna bo gdyby tak było to nie mielibysmy kłopotu ze znalezieniem takiego homeopaty. Wokól nas wiecej jest wlasnie tych "nowoczesnych" homeopatów niz tych drugich.


                                            >I tym smutnym stwierdzeniem kończę mój udział w tym wątku.

                                            dlaczego smutne ? ja postaram się zakonczyć miłą refleksją iż nieważne jaka szkoła wazne aby pacjentowi pomogło...

                                            pzdr
                                            Anna
                                          • very_martini Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 18:02
                                            Podpisaniem się pod powyższym Jackowym postem również uważam za zamknięcie
                                            dyskusji z mojej strony. Siedzę cichosza, i to bynajmniej nie powalona siłą
                                            klasycznych argumentów


                                            16%VOL
                                            22%VAT

                                      • patchwork30 Re: do agaschm i wioli 28.10.04, 14:06
                                        Szanowny Panie Doktorze,
                                        trzy dni po zazyciu Aurum o potencji C1000 ustapilo moje ogolne napiecie,
                                        zniknely bole stawow, ale pojawily sie po raz pierwszy w zyciu ataki paniki i
                                        impulsy samobojcze.
                                        Na szczescie moj (nowy) lekarz homeopatyczny nie potraktowal tego jako magie,
                                        ani nie probowal zwalic winy na moja ogolna sytuacje zyciowa.
                                        Leczenie tego stanu trwa juz ponad dwadziescia miesiecy, klasycznie i z dobrymi
                                        efektami.

                                        Tez z mojego niechlubnego okresu probowania srodkow na sobie, bez znajomosci
                                        podstaw homeopatii, wynioslam duze doswiadczenie, ze zle dobrane srodki moga
                                        bardziej szkodzic na stan emocjonalny, niz stlumienie objawow medycyna tradycyjna.

                                        Przed tym incydentem tez bylam zdania, ze homeopatia nie moze zaszkodzic.
                                        Jedynym znanym przypadkiem zaszkodzenia byl wtedy dla mnie opis Dany Ulmann w
                                        jednej z jej ksiazek, ze pacjentowi z nowotworem zaszkodzilo podanych na raz
                                        kilka roznych srodkow o wyskich potencjach, co tlumaczyla ona i tak juz zlym
                                        stanem wyjsciowym tego pacjenta.

                                        Jak sie obserwuje, ile czasu potrzeba bylo, by uznac szczepienia jako mozliwe
                                        zrodlo powiklan, ile razy lekarze i sami poszkodowani raczej gotowi byli wierzyc
                                        w przypydek (przyklad pielegniarki syna Astrii z watku o szczepieniach), niz w
                                        negatywne dzialanie szczepien w niektorych przypadkach, to nie dziwi juz fakt,
                                        ze znowu sie zamyka oczy i uszy na zaobserwowane przypadki zaszkodzenia srodkiem
                                        homeopatycznym, ktory zostal niewlasciwie podany.

                                        Szkoda jednak, ze poszkodowani (czy ich rodzice) sa odstemplowani jako osoby
                                        niewiedzace i przesadzajace. Moze dlatego tak malo jest doniesien o mozliwych,
                                        negatywnych skutkach srodkow homeopatycznych, bo poszkodowani nie chca byc
                                        traktowani jak "psychiczni" i nie zglaszaja takich obserwacji.
                                        Byc moze tez dlatego, ze takie dzialanie moze byc bardzo subtelne i rzeczywiscie
                                        jest tez w jakis sposob wytlumaczalne.



                                        • astria1 lekko odbiegając... ale nie zupełnie.. 28.10.04, 14:46
                                          Pacjentka dostała w zaleceniu Natrium Mur. C1000 1 x - w razie gdyby pogorszenie było zbyt "intesywne" zalecono jej aby rozpusciła JEDNORAZOWO lek w pol szklanki wody i tak ma lek zażywać w ciągu dnia (po jednej łyzecce) az do poprawienia samopoczucia . Pacjenta nie przestrzegła waznej uwagi iz ma to zrobić tylko RAZi tylko w tym JEDNYM dniu. Rozpuszczała lek w wodzie przez 4 dni na piąty dzien zgłosiła się do homeopaty bardzo smutna, zerygnowana ze stwierdzeniem ze wlasnie wczoraj wieczorem pisała list pozegnalny bo jej się odechciało zyć.
                                          Magia ? nie - dla klasycznego homopaty to nie magia lecz oczywisty stan wywołany przez lek - nie byłoby tego stanu gdyby pacjentka dostosowała by się do zaleceń homeopaty

                                          pzdr
                                          Anna
                                          • jacekoczkowski Re: lekko odbiegając... ale nie zupełnie.. 28.10.04, 15:49
                                            Sorry. Dyskusję zamknąłem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka