Dodaj do ulubionych

katar "od srodka"

14.05.05, 16:09
wg sciagi martini :)

1. Początek, czy już zaawansowany?
od miesiaca

2. Kichanie?
brak

3. Nos – zatkany? Cały czas? Jeśli nie, to kiedy (w nocy, w dzień?)
zatkany,a le tylko w nocy

4. Pogorszenie/ poprawa? (w nocy, w cieple, w wilgoci, na powietrzu, w
zimnie?)
pogorszenie w nocy i na powietrzu, w dzien wodnisty, nad ranem zielony zolty

5. Pragnienie?
?

6. Clue sprawy... :) Jaki to katar? Skąpy, obfity, wodnisty, śluzowaty,
gęsty,lepki, ciągnący się? żółtozielony, zielony, żółty? Drażniący, palący?

bardzo skapy, wodnisty w dzien, nad ranem zielony i zolty, gesty

7. Jakieś dodatkowe objawy? Dreszcze, bóle głowy (jeśli tak, to gdzie), poty,
łzawienie, światłowstręt, kaszel, uczucie suchości w ustach, utrata smaku?

troche kaszel (ale gardlo ladne), troche lzawienie


8. Nos: zaczerwieniony, obrzęknięty, podrażnienie nosa i dolnej wargi?
bez zmian

9. Czy jest jeszcze coś, co wydaje Wam się ważne, a co ja pominełam?

no wlasnie od miesiaca jest katar, ale tak okolo tydzien jest pogorszenie,
tzn. jest taki zielony nad ranem, potem znowu jest poprawa przez ok tydzien i
znowu wraca zielony nad ranem, i tak w kolko.

jak tylko robi sie zielony to daje jej euphorbium przez kilka dni i pomaga,
ale za kilka dni znowu wraca

najgorszejest to, ze w nocy mala nie moze oddychac noskiem, tzn oddycha, ale
sie bardzo meczy, chrapie glosno, "zaciaga sie", ale jak chce jej wydmuchac
nosek, to kataru nie ma, gruszka tez nic sie nie sciaga, ten katar jest jakos
tak bardzo gleboko w srodku, jak go "wygonic" na zewnatrz?

acha i jeszcze jedno, mysle ze moze to byc katar alergiczny, bo pojawil sie
razem z obrzekiem i swedzeniem oczka, z tym ze oczko przeszlo samo, a katar
pozostal

Teraz jestesmy na etapie polepszenia, tzn nie ma kataru wogole, ale w nocy ma
zatkany nos i nie moze spac

coreczka ma prawie 3 latka, 3 tyg temu wziela 2 kuleczki sulfur 1000, a 1,5
miesiaca temu silicee 10 tys, szukam czegos "zewnetrznego" na nosek, zeby jej
ulzyc...


dziekuje za pomoc i pozdrawiam
b-p

Obserwuj wątek
    • very_martini Re: katar "od srodka" 14.05.05, 19:57
      Ja bym połączyła katar z sulfurem. Może trwa tyle dlatego, że co się pojawi, to
      go tłumisz, a z organizmu coś chce wyleźć. tak bym to widziała.

      16%VOL
      22%VAT
      • minutek1 do very martini 15.05.05, 10:08

        Witam...mozesz wyjasnić co masz na myśli ,że to po sulfurze (tak po
        chłopsku),troszku mi znajomo wyglada sprawa basi pieguski.Ja jestem na etapie
        poddania się i przegrania walki,homeopatia klasyczna ni eprzynosi efektów .Czy
        to znaczy ,że po sulfurze objawy beda wracać w nieskończonośc ,kiedy w końcu
        nastąpi wyleczenie?Co masz na myśli pisząc ,ze pieguska tłumi a cos chce
        wyleżc?kurcze my nic nie tłumimy,moja córaka sulfur zaczeła od listopada(tez ma
        trzy lataka)tez wczesniej brała silicee(he he),przeszła przez sulfur 30,200 i
        1000 i dalej choruje jak chorowła.A nawet częściej bo juz nie co półtora
        miesiąca a co 3 tygodnie i coraz to ma nowe objawy,osttani doszło ucho ,którego
        wczesniej nie było ,w styczniu doszedł kaszel ,którego nie było w aż takim
        wydaniu jak bywało.Prezpraszam ,że sie wciełam w post i o sobie pisze ale coś
        mnie juz napadło.Dodam ,ze lekarza mam polecanego ,jest juz pare osób ktorym
        pomógł,kiedyś poleciła mi go astria...a ja go dalej polecałam innym mateczkom.I
        te inne mateczki piszą, że dzieci zdrowieja a my dalej jesteśmy w lesie,pech
        czy co......
      • minutek1 Re: katar "od srodka" 15.05.05, 10:11
        acha ja nic nie daję,żadnych zwykłych kropli(nigdy zresztą nie
        dawałam),euphorbium też nie.Tylko sól fizjologiczna........
        Od listopada do maja to pół roku?czy to krótko ,żeby spodziewać się poprawy???
        • patchwork30 Re: katar "od srodka" 15.05.05, 11:08
          hej minutku

          czas trwania terapii zalezy od tego, jak ciezka jest choroba. A u Twojej cory
          to jest stan powazny. U niektorych dzieci terapia trwa kilka lat. To zalezy od
          wielu faktoro, m. in. obciazenia skazami.
          Czy terapia nic nie daje? Z tego co pamietam Twoja mala zaczela tolerowac
          wiecej pokarmow (juz podczas silicei) i zrobila sie bardziej smiala, zaczela
          spac spokojniej.
          Co do rozczarowania, czy braku skutecznosci homeopatii klasycznej, to mi sie
          wydaje, ze to zbyt ogolnikowa krytyka. Zwykle, gdy lek nie pomaga, to dlatego,
          ze zostal zle dobrany. A to nie problem homeopatii jako takiej, lecz lekarza
          (bez wzgledu na to, czy innym pomogl). Zreszta wiesz, ze bylam zdziwiona, ze
          zmienil dobrze dzialajaca (ale wtedy jeszcze krotko brana) Silicee na Sulfur.

          Minutek, tak z reka na sercu, nic sie nie poprawilo? Tylko pogorszenia?

          pozdr.
          Ola
          • minutek1 Do patchwork 15.05.05, 11:40
            Dzięki Olu,że piszesz ...nie pisłam do Ciebie,bo ciagle miłam nadzieje,że
            niedługo napisze radosnego maila....a tu czas ucieka...i nic.Aktualnie Kasia
            jest chora i stad mój stan,wątpliwości i krytyka....hmmmmmoże faktycznie źle
            sie wyraziłam,pisząc ,ze zaczynam wątpić w klasyczną.Od poczatku wątpię w ten
            lek,dokładnie tak jak piszesz.Tzn,żeby było jaśniej dla innych wątpię w sulfur
            jako lek dla Kasi,a nie jako lek sam w sobie.
            Czy terapia nic nie daje? Z tego co pamietam Twoja mala zaczela tolerowac
            > wiecej pokarmow (juz podczas silicei) i zrobila sie bardziej smiala, zaczela
            > spac spokojniej.
            Tak to prawda,j Kasia je więcej różności,z kupami nie ma problemu,upławy sie
            nie pojawiają(pojawiły sie po 1000 i zniknęły).Ale choruje nadal i nie
            przechodzi tego lżej.Teraz jest porządnie prziębiona katar i kaszel(kaszel
            bardzo męczacy).śpimy beznadziejnie czwarta noc,jest zaflegmiona
            maksymalnie,katar olbrzymi,mokry kaszel z suchyn na przemian,lekki ból ucha
            (pokazuje że boli ,nie płacze).Teraz od rana kaszle prawie non stop....jeszcze
            nie dzwonię do doktora....bo oczywiście bedzie kazał czekać.
            Chciałbym,zeby chociaz chorowała słabiej,z mniejszymi objawami...jesli już
            musi byc tak,że tak często.(mimo stosowania homeopatii).

            p/s a ja po natrium 1000 sięgałam"dna" ,od 5 dni mam nowy lek,teraz to dopiero
            sie zdziwisz....Calcarea carbonica 30ch!!!I co TY na to???/
            • patchwork30 Re: Do patchwork 15.05.05, 11:58
              Hej Minutku,
              a jak u Kasi z cysta? Mialas ostatnio jakies wyniki? Jesli sie cos ruszylo ku
              dobremu (zmniejszenie), to byc moze cena za to sa przeziebienia. Jak nie, to
              trzeba pomyslec o innym leku.

              A u Ciebie... napisze tylko tyle, ze pierwszy lek dzialal po woli, ale b.
              dobrze. Strasznie sie dziwilam, dlaczego lekarz zarowno u Kasi, jak i u Ciebie
              kazal odstawic dobrze dzialajace leki i podawac inne. Czy moze z gory zalozyl,
              ze inni polecili na pewno zly lek, bo inaczej bys do niego nie musiala przyjsc?

              Jak Ci bedzie b. zle (i zrezygnujesz z porad lekarza), to mozesz zawsze wrocic
              do poprzedniego leku. Szybszej poprawy nie bedzie, bo w chorobach chronicznych
              potrzeba czasu, czasem nawet kilku lat.

              Co do Calc. carb. jezeli biore pod uwage stan sprzed Natrium, to jestem raczej
              sceptyczna, bo u Ciebie widac bylo raczej skaze sykotyczna, a calc. jest lekiem
              psorycznym. Ale moze wyszla jakies owe objawy, ktore wskazuja na ten lek.

              Pozdrawiam Cie serdecznie
              Ola

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka