Dodaj do ulubionych

zapalenie stawow

18.06.05, 21:56
Czasami zdaza mi sie zapalenie sciegna achillesa. Nie moge wtedy za bardzo
ruszyc noga, satawac, chodzic. Bylam z tym u lekarza powiedzial ze tak moze
byc po jakims urazie. To sie odnawia raz na jakis czas, ostatnio zadziej, ale
nie moge nic zrobic bo albo karmie albo jestem w ciazy:) Teraz tez zaczal
mnie bolec kciuk i przy zginaniu mam spory dyskomfort. Pani w aptece
powiedziala ze to moze byc bol reumatyczny, czy zapalenie stawu. Na oko nic
nie widac a boli.

Czy sa jakies mozliwosci leczenia tego typu rzeczy homeopatycznie? Prosze o
rade

Aga
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: zapalenie stawow 18.06.05, 22:00
      Są, ale z przewlekłościami najlepiej u homeopaty. Jjeśli oczekujesz
      ambulatoryjnej porady tutaj, to bez opisu objawów ani rusz.
      Ktoś Ci sugerował jakieś pochodzenie tego bólu? Ból stawów niekoniecznie musi
      być związany z samymi stawami, przyczyna może leżec głębiej.

      16%VOL
      22%VAT
      • jaha_mama_magdy Re: zapalenie stawow 18.06.05, 22:02
        Nie, nikt nic nie mowil. Leczenie raczej objawowe. A ja sie wole nie
        doszukiwac, taka mam nature, ze zaraz cos wymysle

        Aga
        • very_martini Re: zapalenie stawow 18.06.05, 22:06
          Czasem lepiej się doszukiwać, wtedy można wyleczyć przyczynę;)

          16%VOL
          22%VAT
          • renste Re: zapalenie stawow 22.06.05, 09:03
            Ja też tak miałam na początku.Co roku w wakacje szwankował jeden palec,albo
            nadgarstek.Doktorki twierdziły,że to na pewno po urazie(którego nie
            było).Brałam zabiegi i do następnego roku był spokój.I tak przez kilka
            lat.Zaczęło się na dobre rok po porodzie,gdy byłam wykończona,osłabiona pracą i
            opieką nad małą.
            Najpierw bóle mięśniowe-myslałam,że to może zakwasy,ale po spacerach????
            A potem wszystkie stawy spuchły jak banie,w rękach miałam przykurcze(nie mogłam
            otworzyć obu dłoni do końca)i nawet w nocy nie mogłam odwrócić się z boku na
            bok.Taki był ból.
            Zaczęłam szukać lekarza-reumatologa-dobrego,bo nikt nie wiedział co mi jest.
            W końcu wylądowałam w W-wie w klinice reumatologii u NAJwiększej pani prof.-
            która zaordynowawszy mi steryd-enkorton stwierdziła,że takiego przypadku nie
            mieli od 40 lat.Diagnoza?-kolagenoza i nie wiadomo co jeswzcze.
            ALE wspaniałe sterydy zadziałały.Aczkolwiek wszyscy radzili zmianę zawodu
            (jestem muzykiem).Oczywiście po odstawieniu wszystko wracało.W sumie rok byłam
            na zwolnieniu,potm zmieniłam lekarza.Na lokalnego.Zmienił leki na
            sulfasalezyny.Od tego dla odmiany zaczęły wysiadać różne organy wew.a i na moje
            dolegliwości też za bardzo nie pomagały.
            Stwierdziłam,że tak dalej być nie może!Niech już będzie w tą albo w tamtą
            stronę.
            Na własne życzenie zaczęłam odstawiać leki.To niesamowite,ale cały czas byłam
            pewna ,że to się kiedyś skończy,że nie skończę na wózku,choć wszyscy lekarze
            tak mówili,bo choroba postępowała w przerażającym tempie.Zmiany w stawach były
            już po miesiącu.
            Szukałam pomocy u Nowaka,u Ceglińskiego w Tychach-ale to wielkie show
            nastawione na kasę.
            ratunek znalazłam w bioenergoterapeucie,któy u nas przyjmuje ,na sąsiednim
            osiedlu.Poszłam bez przekonania i coś zaczęło się dziać.
            Byłam u niego kilka razy(wizyta kosztuje 30zł!)i wszystko się cofnęło.
            Trwa tak już 6 lat.Wiem,że TO gdzieś siedzi we mnie i czeka na chwilę słabszej
            formy,bo to czuję czasem.Al normalnie funkcjonuję,pracuję.teraz znów jestem w
            ciąży i mam pewne obawy jak to będzie potem,ale wierzę,że nawet jak To wróci,to
            też dam radę przezwyciężyć.
            Niestety mój homeopata wówczas nie potrafił mi pomóc,chociaż uchodzi za jednego
            z lepszych w Krakowie,ale to się zdarza. Problem był zawiły,a on ma dużo
            pacjentów.
            A przyczyna tkwiła w psychice!Choroba była z rodziny autoagresywnych(czyli
            rodzaj alergii można to tak określić).Wszystkie specjalistyczne wyniki miałam
            dobre,OB-nie wskazujące na jakiekolwiek zapalenie, a jednak zmiany (na
            szczęście niewielkie)w stawach mam do dziś.

            Przepraszam,że tak długo się rozpisuję,ale jak przeczytałam twój post ,to
            jakbym widziała swoje początki z lekarzami którzy sami nie wiedzą ,a nie
            starają się dociec co i dlaczego.

            Moja rada? Spróbuj u dobrego homeopaty!!!Pomimo wszystko!!.Życzę ci,aby w twoim
            wypadku to nie było to samo co u mnie.
            Na co oni mnie nie badali.łącznie ze stwardnieniem rozsianym.

            teraz mam innego homeopatę ,prowadzę u niej też córcię i w w ielu przypadkach
            bardzo mi pomaga,więc wierzę ,że jak przyjdzie co do czego,to tym razem będzie
            lepiej.
            src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
            • obserwatorka2 Re: zapalenie stawow 22.06.05, 13:25
              renste napisała:
              > Byłam u niego kilka razy(wizyta kosztuje 30zł!)i wszystko się cofnęło.

              Rzuć namiarem, pliss.
              Chociaż nie do końca wierzę w tych bioenergoterapeutów, to jednak są ludzie,
              którzy twierdzą, że naprawdę pomagają. Ja mam podobne jak Ty problemy, tylko -
              na szczęście - o mniejszym nasileniu, ale też boję się, co będzie dalej.
              Nagorsze (pod względem dobrania metody) jest to, że bóle potrafią się
              samoczynnie cofać do stanu znośnego i nie wiedzieć dlaczego (pewnie słabsza
              forma) powracają. A więc o zbyt pochopne wnioski - nie trudno.

    • akownik Re: zapalenie stawow 22.06.05, 11:08
      Zapalenie ścięgna Achillesa nie jest trudne do wyleczenia.Zwłaszcza,jeśli jego
      przyczyną jest przeciążenie a pomaga bezruch.Ale w innych sytuacjach też.W
      podobnych sytuacjach stosowałem u cierpiących leki homeopatyczne i olejki
      eteryczne.Poszukaj więc homeopatę i spróbuj tego leczenia.
      • renste do Obserwatorki 22.06.05, 15:34
        Ja też nie wierzyłam i powiem więcej-nie wierzę za bardzo dalej.Ale tonący
        brzytwy się chwyta.Może tylko podziałał jak psycholog,ale mnie pomogło.
        Ów pan przyjmuje w Krakowie na oś.Kurdwanów.Nie pamiętam dokładnego adresu,ale
        sprawdzę przed wieczorem i napiszę.przyjmuje pon,śr,czw od 16 do 19.O ile się
        nie zmieniło,bo byłam u niego daaawno.Napiszę też.
        Próba nie strzelba.
        • obserwatorka2 Re: do Obserwatorki 23.06.05, 00:09
          renste napisała:
          > Próba nie strzelba.
          No, właśnie.
          Dzięki za info.

          I jeszcze zagadnę o te bóle, sprawiające wrażenie niby zakwasów mięśniowych,
          przy dotyku - dodatkowy miejscowy ból. Czy też tak miałaś i czy to przeszło? Czy
          homeo w ogóle nie zadziałało u Ciebie? U mnie też dolegliwości pojawiły się po
          ciąży.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka