Dodaj do ulubionych

jaka potencja? gubię się w tym :\

19.09.05, 12:28
jaka to jest różnica

3x dziennie 30
lub jednorazowo 200 aż do kolejnego nasilenia sie objawow choroby
dostalam to że tak powiem do własnego wyboru?
tylko sęk w tym że ja po tym 3 x 30 średnio się czuje, jest poprawa jezeli chodzi o uczucie ciaglego
zmeczenia, mam duzo energii, ale za to nie mogę spać, jakoś tak mi dziwnie, co jakiś czas czuję sie
hmm.. jakoś tak nierealnie, lęki wróciły troche inaczej, bo mijaja same z siebie po kilkunastu
minutach, ale po jakims czasie znowu wracają, i tak kilka(naście) razy na dobę, czy jest sens żebym
brała większą potencje, może jednak ten lek powinien być zmieniony?
chyba się w tym gubie, a przez telefon to guzik potrafie przekazac ze swojego samopoczucia, ktore
sie zmienia od rewelacyjnego po kiepskie kilka razy na dobę. Niby ogólnie na plus, ale to już nie to
co przez pierwsze dwa dni, co robić? łykać mocniejsze czy pozostać przy 30, a może wypróbować
inny lek?
cholerka, sama już nie wiem...

Obserwuj wątek
    • tom_j23 Re: jaka potencja? gubię się w tym :\ 19.09.05, 12:35
      lucyna_n napisała:

      > a może wypróbować inny lek?

      Wg mnie - na inny lek jest jeszcze za wcześnie.

      Stefan
    • very_martini Re: jaka potencja? gubię się w tym :\ 19.09.05, 14:19
      Zadzwoń do homeopatki i spytaj. W homeopatii nie do końca jest tak, że większa
      potencja działa mocniej. Po prostu - trochę inaczej. Zamelduj jak jest ogólnie,
      a nie w danym momencie, to znaczy że są wahania. Ja też myślę, że to za
      wcześnie na myślenie o zmianie, skoro efekty są.

      16%VOL
      22%VAT
      • lucyna_n Re: jaka potencja? gubię się w tym :\ 19.09.05, 14:36
        no właśnie po zameldowaniu ogólnym dostałam taką radę
        alb 3x 30, albo 200

        i tyle mojej mądrości

        nie bardzo lubie działać na zasdazie "raz kozie śmierć" i "co będzie to będzie", lubię mieć choćby cień
        pewności co do słuszności działania, jeśli trzeba zniosę skutki "uboczne' ale musze być przekonana że
        suma summarum idzie to ku dobremu, a tu wszystko takie nieostre i na wyczucie..
        • very_martini Re: jaka potencja? gubię się w tym :\ 19.09.05, 14:49
          Ja bym w takim razie pomyślała o 200. Ona będzie działać trochę dłużej. Wygląda
          na to, że ta 30 po prostu szybciej się wyczerpuje.

          16%VOL
          22%VAT
          • lucyna_n Re: jaka potencja? gubię się w tym :\ 19.09.05, 15:10
            ano właśnie, dłużej czy mocniej?
            jak to jest z tymi potencjami?
        • granna Re: jaka potencja? gubię się w tym :\ 19.09.05, 14:53
          Wiesz co poczekaj jeszcze ze 2 dni, może się sytuacja wyklaruje. Mnie lekarz
          ostrzegał o możliwych wahaniach nastroju. U Ciebie widać, ze coś sie dzieje,
          moze to tak, że jakiś objaw chorobowy wychodzi, organizm łeb mu ukręca, wychodzi
          coś innego i coś innego jest zwlaczane. Z tego co piszesz wygłada to jak walka
          organizmu wiec moze warto jeszcze poczekac i brać, tak jak juz bierzesz, ten
          lek. A potem zastanowisz się co dalej.
          Jesteś wyjątkowym przykładem takiej szybkiej reakcji wiec tez trzeba dać Tobie i
          Twojemu organizmowi trochę czasu na zrobienie porządków :)
          • very_martini Re: jaka potencja? gubię się w tym :\ 19.09.05, 14:57
            hihi, a ja włąśnie wpadłam napisać to, co Granna:)


            16%VOL
            22%VAT
          • lucyna_n Re: jaka potencja? gubię się w tym :\ 19.09.05, 15:09
            mhm, to brzmi sensownie,
            czyli chowam moją niecierpliwość w kieszeń, i czekam

            szkoda tylko że nie jest dalej tak euforycznie jak na początku, to było naprawdę coś wspaniałego:)

    • very_martini Re: jaka potencja? gubię się w tym :\ 20.09.05, 22:46
      ej, moja refleksja z dzisiaj: 30, ale kilka razy dziennie, przy powrocie
      objawów. zadzwoń i spytaj, może zmienianie potencji nie ma za bardzo sensu?

      16%VOL
      22%VAT
      • lucyna_n w zdrowym ciele zdrowe ciele:) 21.09.05, 12:09
        Jak sie okazało zmienianie nie miało sensu, zreszta kolejnego dnia po CH30 wziął mnie piękny atak
        paniki,
        tak więć lek był zdecydowanie nietrafiony, po początkowej poprawie, sukcesywny zjazd w dół poniżej
        normy. Zdaje sie ze wkrecilam sie w lekka hipomanie, a podobno to tylko cukier;)

        Teraz od dwóch dni aconitum,
        jest ok. ataki lęku po zażyciu aconitum się wyciszyły dość szybko (godzina) i już się nie powtórzyły, a
        "normalnie" powinnam się najeść prochów i wpaść w dół na kilka dni przynajmniej. Ku mojemu
        zdziwieniu jest spokojnie, nastrój mam bardzo okej, już nie euforyczny, co zreszta okazalo sie byc
        objawem choroby a nie zdrowienia, ale trudno o krytyczne podejscie w euforii. Czuje się bardziej
        "sobą". Przy argentum czułam się trochę jak w nieswoim ciele. Nie mam praktycznie żadnych objawów
        nerwicy, ale nie mam też takiej energii jak po argentum. Biorę na razie CH15, ale mam kupić 30, a
        jeżeli przez kilka dni będzie po mocniejszych kulkach poprawa to 200.
        Moja lekarka wychodzi z założenia że po leku nie powinno występować pogorszenie stanu obecnego,
        mogą jedynie cofać sie wstecz objawy, podstawowym kryterium jest to że mam się czuć dobrze
        psychicznie, nawet przy jakichs ewentualnych objawach fizycznych. Jeżeli tak nie jest, to lek nie jest dla
        mnie konstytucyjny i mi nie pomoże i cześć.
        Doświadczenie trwa , ciekawam bardzo na co jeszcze stać "cukrowe" kulki :)
        • beba2 Re: w zdrowym ciele zdrowe ciele:) 21.09.05, 15:09
          No i Twoja lekarka ma rację: moze nastąpić pogorszenie fizyczne, ale
          samopoczucie, psychika nie moze się pogarszać.
          Nie zrażaj się zmianami leków przez nią. Twoje objawy są akurat takie, ze
          ciężko czasem dobrac jeden jedyny lek. I będzie musiała sięgać po kolejny. Ale
          nic to, byleby Ci się poprawiało.
          • lucyna_n Re: w zdrowym ciele zdrowe ciele:) 21.09.05, 16:15
            nie zrażam się, jestem tylko zmęczona huśtawką nastrojów, kusi mnie żeby zwyczajnie łyknąć
            psychotropa i chociaż na kilka godzin nie myśleć o tym czy zdrowieje czy chorzeję. Ciągłe analizowanie
            tego co czuję jest jednak dośc męczące.
            Dzieciaki pewnie dlatego tak dobrze reagują że przyjmują rzeczy takimi jakimi są, jak jest dobrze to ok, i
            nie zastanawiają się zbytnio, tylko cieszą się życiem i już. Ja się za dużo zastanawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka