Dodaj do ulubionych

Jakie badania wykonać?

27.12.05, 10:03
Napiszcie proszę( bo wiem ze jest tu kilka Mam, które tez przechodziły przez
podobny problem), jakie badania mam wykonać mojej 1,5-rocznej córeczce żeby
wreszcie wiedzieć od czego ma ten nieszczęsny kaszel?Zrobiłam już: trzeci
migdał, wymaz z gardła, wyeliminowałam białko z diety i nic- dalej kaszle.
Tracę nadzieje już i w homeopaotie- mam dzis megao doła po kolejnej nocy z
kaszlem.
Robie w tym tygodniu: kał na pasożyty, na lamblie, chlamydie z gardła i chyba
rtg pluc- napiszcie prosze co jeszcze?
Obserwuj wątek
    • asiabed Re: Jakie badania wykonać? 27.12.05, 10:30
      krew z rozmazem - w tym wazny poziom eozynofili - moze potwierdzic lub wykluczyc
      ewentualna inwazje pasozytnicza.
      • izzunia1 Re: Jakie badania wykonać? 27.12.05, 16:45
        I najlepiej to badanie krwi zamiast kalu. Kal b.czesto nie wychodzi - jedynie z
        krwi da sie otrzymac w miare wiarygodne wyniki.
        • 5_monika Re: Jakie badania wykonać? 27.12.05, 17:05
          to badanie jedynie może potwierdzić, nie wykluczyć zakażenie.Więcej na forum
          Alergie.
          • izzunia1 Re: Jakie badania wykonać? 28.12.05, 01:30
            Nieprawda. Jezeli we krwi brak jest przeciwcial skierowanych przeciwko pasozyto
            to badanie wlasnie wyklucza zarazenie ( nie zakazenie)...
            • tom_j23 Re: Jakie badania wykonać? 28.12.05, 15:33
              izzunia1 napisała:

              > Nieprawda. Jezeli we krwi brak jest przeciwcial skierowanych przeciwko
              > pasozytom to badanie wlasnie wyklucza zarazenie ( nie zakazenie)...

              1. Zarażenie - to przeniesienie czynnika zaraźliwego z organizmu na organizm.
              Czynnik zaraźliwy nie musi być patogenny. W takim układzie nie dochodzi do
              zakażenia, a organizm jest tylko nosicielem (oczywiście nie ma tym momencie
              mowy o przeciwciałach).
              2. Jeśli czynnik jest patogenny, organizm reaguje nieswoistą odpowiedzią
              odpornościową(1).
              3. Kiedy mechanizmy odporności nieswoistej zawodzą - patogen kolonizuje
              organizm i dochodzi do zakażenia. Na tym etapie powstaje odpowiedź
              odpornościowa swoista(2) polegająca na tym, że czynnik patogenny jest
              przetwarzany do postaci antygenu(3), który z kolei jest prezentowany limfocytom
              (4). Limfocyty w odpowiedzi na prezentację antygenu wytwarzają przeciwciała
              (inaczej immunoglobuliny). Są to białka, które upraszczając sprawę pozwalają
              zniszczyć patogen.
              4. Organizm cechuje się tzw. pamięcią immunologiczną. Polega ona na
              zapamiętywaniu przebytych infekcji (czyli zakażeń, a nie zarażeń). Podczas
              powtórnego zakażenia patogenem, który był już kiedyś rozpoznany, odpowiedź
              immunologiczna jest szybsza i pewniejsza.
              5. Istnieje coś takiego, co nazywa się "okienkiem serologicznym". Jest to czas,
              który musi upłynąć od momentu zakażenia, do czasu wytworzenia przeciwciał w
              ilości wystarczającej do stwierdzenia ich za pomocą testów. Czas ten może
              sięgać kilku miesięcy.
              6. W związku z powyższym niewykrycie przeciwciał nie oznacza braku zakażenia
              (możemy być w okienku serologicznym lub też możemy mieć wadę układu
              odpornościowego polegającą na niedostatecznej produkcji przeciwciał).
              7. Wykrycie przeciwciał nie koniecznie oznacza czynne zakażenie (oczywiście
              pomijam niuanse - typu jakie przeciwciała, itd.).
              8. Przeciwciała są odpowiedzią swoistą, co oznacza istnienie konkretnych
              przeciwciał na konkretne patogeny, a więc żeby je wykryć, trzeba wiedzieć czego
              szukamy. Czyli niewykrycie konkretnych przeciwciał nie oznacza braku innych
              patogenów.


              1) Odpowiedź odpornościowa nieswoista - jest odpornością wrodzoną i polega na
              zdolności niektórych komórek do zwalczania patogenów.
              2) Odpowiedź odpornościowa swoista - jest odpornością nabytą i polega na
              wytwarzaniu przeciwciał na konkretne patogeny. W przypadku noworodków matka
              przekazuje dziecku własne przeciwciała poprzez łożysko, a następnie przekazuje
              niektóre przeciwciała poprzez mleko.
              3) Antygen - substancja mająca zdolność wzbudzania przeciwko sobie swoistej
              odpowiedzi odpornościowej.
              4) Limfocyty - grupa komórek układu odpornościowego zdolna do rozpoznawania
              antygenów.


              Stefan

              • izzunia1 Re: Jakie badania wykonać? 28.12.05, 15:36
                A ja zapraszam na strone wwww.parazytologia.pl
                • tom_j23 Re: Jakie badania wykonać? 28.12.05, 15:51
                  izzunia1 napisała:

                  > A ja zapraszam na strone wwww.parazytologia.pl

                  Byłem - i co z tego wynika?

                  Ja zapraszam tu:
                  www.resmedica.pl/zdart3007.html

                  Pierwszy akapit z kropką:
                  "Zakażenie następuje przez spożycie zakażonej wołowiny;"

                  Zrozum - "zarażenie" i "zakażenie" - to kolejne etapy. Najpierw dochodzi
                  do "zarażenia". Ale nie każdy organizm po zarażeniu choruje. Np. kot po
                  zarażeniu toxoplazmozą nie choruje. Jest tylko nosicielem.

                  www.potomek.pl/toxoplazmoza_free.html

                  Kiedy jednak organizm nie jest odporny na dany patogen - dochodzi do zakażenia.


                  Stefan
                  • babsee Re: Jakie badania wykonać? 28.12.05, 16:02
                    nie chce być niegrzeczna,ale czy możecie mi coś poradzić na opisany niżej katar?
                    • tom_j23 Re: Jakie badania wykonać? 28.12.05, 16:10
                      babsee napisała:

                      > nie chce być niegrzeczna,ale czy możecie mi coś poradzić
                      > na opisany niżej katar?

                      Przepraszam, już się poprawiam. Chciałbym Ci coś doradzić, ale na tym forum już
                      kilka razy tak było, że z pozoru niewinna infekcja rozwijała się dość szybko w
                      coś na tyle poważnego, że nawet lekarz na miejscu miał problemy.
                      Co ja mogę w tej sytuacji zrobić? Proponuję poradniki, podsuwam możliwe
                      rozwiązania, podręczniki, tłumaczę strony www z angielskiego, itp.
                      O - np. tu przetłumaczyłem cały dział dotyczący kataru:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=33061764&a=33316064
                      Staram się w ten sposób pomóc, żeby niektóre problemy mogli forumowicze
                      rozwiązać sami.
                      Boję się podawać konkretne recepty na forum, bo to jest duża odpowiedzialność.
                      Spróbuj dobrać coś z tej tabeli sama i ewentualnie wtedy dopytaj.


                      Stefan
                      • babsee Re: Jakie badania wykonać? 28.12.05, 16:21
                        bardzo dziękuję.Własnie tego szukałam- tych tabel.niestety w naszej apteczce
                        brak kulek ktore najbardziej nam odpowiadają.Chyba poratuje dzis kompleksem a
                        jutro pojade po kulki.dziekuje.
    • minutek1 Re: Jakie badania wykonać? 27.12.05, 17:54
      Witam! Bardzo Ci współczuję problemu po pierwsze i dlaego postanowiłam napisać
      ten post.A po drugie ciekawa jestem metody leczenia bo pamiętam u kogo leczysz
      dziecko.Co na to wszytko szanowny pan doktor?Każe podawać lek z wody i
      czekać ???Jak długo CI każe czekać?Ja czekałam rok,bo tak wierzyłam (oczywiście
      nie z kaszlem tylko z trochę innymi objawami) i dopiero teraz wiem ,że o rok za
      długo.Podjełam dezycję o zmianie lekarza(tak się składa ,że leczyłam u tego co
      TY) i teraz jestem wśiekła na siebie ,że dopiero po roku.
    • minutek1 jeszce jedno...... 27.12.05, 18:07
      babsee!
      Doczytałam przed chwilą Twój post u akasel.... i normalnie się we mnie
      zagotowało.Tak znajomo mi brzmiał,może Ci namieszam w głowie ...może nie
      powinnam ...ale z całego serca polecam CI zmianę lekarza.
      Doktor dobiera niby leki konstytucyje, z którymi nie trafia i potem pozostaje
      antybiotyk.Ktoś może powiedzieć ,że w twoim przypadku to nie ma zastosowania,
      bo to dopiero pierwszy raz tak się stało...ale ja to z doktorkiem przerabiałamm
      już kilka razy taką sytuację na dziecku i sobie.Żeby nie być gołosłowną ja
      zażyłam już 5 konstytucyjny i znów pudło....a stan mój się pogorszył w ciągu
      roku ,że ho ho.Smutne ale prawdziwe.
      • babsee Re: jeszce jedno...... 27.12.05, 21:04
        To mnie dobilas...wlasnie weszlam na forum bo moją córę odebralam dziś ze
        żłobka w złym stanie- ma teraz gorączkę i wymiotuje.Stawiam na angine.I co?
        znów antybiotyk?A serce do K.Sz juz straciłam- uważam ze 3 mies. to
        wystarczający okres,by coś sie poprawiło.A tak nie jest.Boże mój, do kogo ja
        mam iść? Znów alopaci?Napisz proszę na babsee@wp.pl czy we wroc. jest ktoś
        godny polecenia.
        No to teraz moj mąż juz w życiu z nami nie pojdzie do homeo...
      • babsee Re: ręce mi opadły... 27.12.05, 21:08
        Przepraszam,ale ja już nie moge znieść tego jej kaszlu.Mam już taki stan
        nerwowy, ze sama sie powinnam leczyć.A teraz kolejna choroba.Nie daję już rady.
        Najgorsze jest to,że Jagusia nie cierpi na jakies niezwykle rzadkie schorzenie.
        Ona po prostu kaszle.I nikt nam nie umie pomóc.tylu lekarzy za nami.Takie
        nadzieje pokładałam w homeopatii.Ach..szkoda pisać.
        • akownik Re: ręce mi opadły... 27.12.05, 21:24
          Niezależnie od tego jaką stosujesz metodę leczenia,to najważniejszy jest
          terapeuta.to on albo pomaga,albo nie i niekoniecznie oznacza to,że metoda jest
          zła.Byłaś u wielu lekarzy,jak się domyślam-alopatów,dlaczego nie straciłaś wiary
          w alopatię?a tracisz wiarę w homeopatię już po pierwszym niepowodzeniu?
          Homeopatia,jak każda metoda leczenia,ma swoje ograniczenia.Jednym z takich
          ograniczeń jest człowiek,który ją stosuje jako terapeuta.
          • molla7 Re: ręce mi opadły... 27.12.05, 23:49
            babsee widze ze jedziemy na tym samym wozku, u nas trwa to troche krcej, bo miesiąc. pokładałam ogromna nazieje w homeo, ale nieposzlo tak dobrze, mala mimo zmiany lekow 4 czy 5 razy kaszle dalej. tez zastanawiam sie nad jakimis badaniami, ale jak wydebic skierownai od lekarki, z nastawieniem: przeciez jeszcze nie umiera:(
            i od czego zacząc?
          • edki16 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 00:05
            Babsee !
            Spróbuj z moją lekarką, jest pediatrą z wieloletnim stażem a od 2 lat zajęła
            się homeoptią ( z sukcesami). Nigdy nie przesadzała z antybiotykami ( znam ją
            od 10 lat), zawsze stara się myśleć przede wszystkim o dobru pacjenta więc jak
            widzi potrzebę zleca antybiotyk, ale zawsze wyjaśnia dlaczego. Pani doktor
            nazywa się Lena Szwarc-Kaleta tel. 0-71 348 29 51
            P.S. Moja mama leczy się u doktora Sz. na razie wszystko jest dobrze a naprawdę
            jest schorowana
          • kama58 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 00:45
            akownik napisał:

            > Niezależnie od tego jaką stosujesz metodę leczenia,to najważniejszy jest
            > terapeuta.to on albo pomaga,albo nie i niekoniecznie oznacza to,że metoda jest
            > zła.

            Pięknie brzmi, gorzej gdy nie ma w czym przebierać, a dobrych "terapeutów" jak
            na lekarstwo.

            >Byłaś u wielu lekarzy,jak się domyślam-alopatów,dlaczego nie straciłaś wiar
            > y w alopatię?

            No właśnie, wielu straciło i dlatego sięga po homeo.

            >a tracisz wiarę w homeopatię już po pierwszym niepowodzeniu?

            Wiele osób odsuwa się od homeo, bo:
            - leczenie w początkowej fazie, w tym zmiany lekarzy biją mocno po kieszeni i
            nie każdego na to stać,
            - bo napotyka na bariery natury technicznej - brak w pobliżu dobrego
            lekarzy-homeo, co jakkolwiek przy leczeniu dorosłego ze stanów przwlekłych, przy
            determinacji jest do pokonania, tak przy stanach ostrych małego dziecka graniczy
            często z absurdem i nieodpowiedzialnością.

            > Homeopatia,jak każda metoda leczenia,ma swoje ograniczenia.

            I dobrze byłoby, aby każdy pacjent zdawał sobie z tego sprawę.

            >Jednym z takich
            > ograniczeń jest człowiek,który ją stosuje jako terapeuta.

            Czyli mamy piękne (?) narzędzie, którym nikt do końca nie umie się posługiwać.
            Wychodzi na to, że jest bezużyteczne i wkrótce wyląduje w koszu;)

            Wystąpiłam tu niczym adwokat diabła, ale - taka już moja natura:)


            • akownik Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 07:37
              kama58 napisała:"Czyli mamy piękne (?) narzędzie, którym nikt do końca nie umie
              się posługiwać.
              Wychodzi na to, że jest bezużyteczne i wkrótce wyląduje w koszu;)"

              Narzedzie jest użyteczne,tylko trzeba się nauczyć z niego korzystać.
              • kama58 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 13:20
                akownik napisał:

                > Narzedzie jest użyteczne,tylko trzeba się nauczyć z niego korzystać.

                A ludziki jakieś niekumate i nie potrafią się nauczyć na większą skalę:)
                No dobrze, nie kosz, tylko tylna półka;)
                • tom_j23 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 13:36
                  kama58 napisała:

                  > akownik napisał:
                  >
                  > > Narzedzie jest użyteczne,tylko trzeba się nauczyć z niego korzystać.
                  >
                  > A ludziki jakieś niekumate i nie potrafią się nauczyć na większą skalę:)

                  Ech Kama - jakoś dziwnie kombinujesz. A co - medycyna klasyczna to jest taka
                  prosta, że "ludziki niekumate" ją chwytają w mig? I co z tego, że sudia trwają
                  sześć lat? I tak wkoło narzekania, że lekarze "nie kumaci". To jak to jest -
                  czyja to wina? Postudiuj homeopatię sześć lat w wymiarze takim, jak medycynę
                  klasyczną na AM - i wtedy stosuj ją z powodzeniem!


                  Stefan

                  • izzunia1 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 15:39
                    Co oznacza ciagly kontakt z pacjentami, rok stazu mozliwosc konsultacji z
                    madrzejszymi od siebie. Twoim zdaniem przeczytanie chociazby parusetek ksiazek
                    uprawnia cie do leczenia kogokolwiek?
                    • tom_j23 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 15:56
                      izzunia1 napisała:

                      > Twoim zdaniem przeczytanie chociazby parusetek ksiazek
                      > uprawnia cie do leczenia kogokolwiek?

                      Cytuj, żeby było wiadomo kogo pytasz. Podpięłaś się pod mój list, więc chyba
                      mnie, choć nie rozumiem do której mojej wypowiedzi to pytanie odnosisz.
                      Jeśli pytasz mnie - to odpowiem Ci tak, że do leczenia siebie uprawnia mnie
                      moje widzimisię, a innych nie leczę.


                      Stefan
                  • kama58 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 16:20
                    tom_j23 napisał:
                    >Postudiuj homeopatię sześć lat w wymiarze takim, jak medycynę
                    > klasyczną na AM - i wtedy stosuj ją z powodzeniem!

                    Iii, tam, to nie o mnie chodzi. Po prostu przy homeopatach nie ma wczym
                    wybierać; ilość praktykujących na poważnie stosunkowo mała, a i ci niby najlepsi
                    też sporo porażek na swym koncie mają.

                    Taka dygresja, kiedyś probowałam dalszą znajomą zainteresować homeo i namówić do
                    takowego leczenia dzieci. A ona mi na to po rozeznaniu tematu : po co kombinować
                    jak koń pod górę; u mnie dzieci, co roku od wielu lat zaliczają jedno
                    poważniejsze choróbsko, dostają antybiotyk przez 5 dni i po kłopocie. Tak więc
                    są różne podejścia, różne sytuacje.

                    Stefan, a kiedy Ty zaczynasz praktykować na większą skalę? Szkoda żeby się taka
                    wiedza marnowała...
                    • tom_j23 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 17:53
                      kama58 napisała:

                      >
                      > Iii, tam, to nie o mnie chodzi. Po prostu przy homeopatach nie ma wczym
                      > wybierać; ilość praktykujących na poważnie stosunkowo mała, a i ci niby
                      > najlepsi też sporo porażek na swym koncie mają.

                      No tak. Ja to rozumiem. Ale popatrz jakie przełożenie się robi.
                      Mało homeopatów=zła metoda?
                      Poza tym - co do tych porażek. Nie to, żebym kogoś bronił. Ale po pierwsze,
                      zazwyczaj do homeopaty trafiamy wtedy, kiedy medycyna klasyczna zawodzi. Więc
                      niejako z natury rzeczy trafiają do nich "trudne przypadki".
                      Po drugie - jakie jest nasze podejście? Jak dostajemy antybiotyk i on nie
                      działa, to potulnie idziemy po drugi, jak homeopata "nie trafi", to
                      stwierdzamy "zły homeopata".
                      Po trzecie - zmienianie leków w leczeniu chorób przewlekłych jest elementem
                      metody. Ktoś ma zadawnione problemy i metoda mówi, że trzeba po
                      kolei "poodkrywać" schorzenia i uleczyć je różnymi lekami. Tak więc ta
                      cierpliwość, o której mowa była wielokrotnie jest wkalkulowana w tę metodę.
                      Jeśli komuś taki sposób leczenia nie odpowiada - przecież nie musi się tak
                      leczyć.
                      Tak jak powiedział Marek - liczy się człowiek. Czy to lekarz klasyczny, czy
                      homeopata, czy jakikolwiek inny uzdrowiciel - ma być odpowiedzialny, przykładać
                      się do tego co robi, itd.
                      Próba podsumowania, które zrobiłaś (metoda trudna, więc wyląduje w koszu) jest
                      mocnym uproszczeniem.

                      > A ona mi na to po rozeznaniu tematu : po co kombinować
                      > jak koń pod górę; u mnie dzieci, co roku od wielu lat zaliczają jedno
                      > poważniejsze choróbsko, dostają antybiotyk przez 5 dni i po kłopocie.

                      No i dobrze - ja też bym tak chciał. Gorzej jak antybiotyk nie działa i jest
                      coraz gorzej. Co masz wtedy w zanadrzu?


                      Stefan

                      • kama58 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 21:57
                        tom_j23 napisał:

                        > No tak. Ja to rozumiem. Ale popatrz jakie przełożenie się robi.
                        > Mało homeopatów=zła metoda?

                        Słowo "zły" może być na różne sposoby rozumiane. Wiesz dobrze, że nie występuję
                        tu jako przeciwnik homeo, niemniej - upraszczając - jest to jednak w pewnym
                        sensie zła metoda, zważywszy na jej różne ograniczenia.

                        > Poza tym - co do tych porażek. Nie to, żebym kogoś bronił. Ale po pierwsze,
                        > zazwyczaj do homeopaty trafiamy wtedy, kiedy medycyna klasyczna zawodzi. Więc
                        > niejako z natury rzeczy trafiają do nich "trudne przypadki".
                        > Po drugie - jakie jest nasze podejście? Jak dostajemy antybiotyk i on nie
                        > działa, to potulnie idziemy po drugi, jak homeopata "nie trafi", to
                        > stwierdzamy "zły homeopata".

                        Masz rację. Problem jednak w tym, że homeo często nie daje jednoznacznych
                        sygnałów (próba lekowa? pierwotne pogorszenie? nowa infekcja?) przy akademickim
                        leczeniu nie ma na ogół takich dylematów.

                        > Po trzecie - zmienianie leków w leczeniu chorób przewlekłych jest elementem
                        > metody. Ktoś ma zadawnione problemy i metoda mówi, że trzeba po
                        > kolei "poodkrywać" schorzenia i uleczyć je różnymi lekami. Tak więc ta
                        > cierpliwość, o której mowa była wielokrotnie jest wkalkulowana w tę metodę.
                        > Jeśli komuś taki sposób leczenia nie odpowiada - przecież nie musi się tak
                        > leczyć.

                        Cierpliwość to jedno, wielka niewiadoma to drugie.

                        > Próba podsumowania, które zrobiłaś (metoda trudna, więc wyląduje w koszu) jest
                        > mocnym uproszczeniem.

                        Z pewnością. Wskazuje jednak, że homeopatia raczej nigdy nie będzie grać
                        pierwszych skrzypiec w skali społecznej, co zmienia zmieni faktu, że wielu
                        osobom pomaga.

                        > No i dobrze - ja też bym tak chciał. Gorzej jak antybiotyk nie działa i jest
                        > coraz gorzej. Co masz wtedy w zanadrzu?

                        Homeopatię:) Tudzież inne alternatywne metody.
                        • tom_j23 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 22:22
                          kama58 napisała:

                          > tom_j23 napisał:
                          >
                          >
                          > Masz rację. Problem jednak w tym, że homeo często nie daje jednoznacznych
                          > sygnałów (próba lekowa? pierwotne pogorszenie? nowa infekcja?) przy
                          > akademickim leczeniu nie ma na ogół takich dylematów.

                          Tak - nie ma? A to ciekawe. Ktoś bierze trzeci "nietrafiony" antybiotyk i nie
                          ma dylematów, czy to niedoleczone stare, czy może już nowe dolegliwości? Czy
                          może w ogóle zła diagnoza? Nie ma takich dylematów?

                          >
                          > Cierpliwość to jedno, wielka niewiadoma to drugie.

                          Tu przynajmniej masz wielką niewiadomą. W przypadku leczenia klasycznego w
                          pewnych schorzeniach niestety masz "wielką wiadomą" (że danego schorzenia po
                          prostu nie wyleczysz). Wybieraj więc co wolisz, przecież nie ma przymusu
                          leczenia homeopatycznego.

                          >
                          > Z pewnością. Wskazuje jednak, że homeopatia raczej nigdy nie będzie grać
                          > pierwszych skrzypiec w skali społecznej, co zmienia zmieni faktu, że wielu
                          > osobom pomaga.

                          Ależ to jest oczywiste, nie wiem więc czemu przy każdej okazji to powtarzasz?


                          > > No i dobrze - ja też bym tak chciał. Gorzej jak antybiotyk nie działa i
                          > > jest coraz gorzej. Co masz wtedy w zanadrzu?
                          >
                          > Homeopatię:) Tudzież inne alternatywne metody.


                          To czemu nie przyjmiesz do wiadomości, że Ci, którzy tu przychodzą w większości
                          wypadków _już_są_ w takiej sytuacji? Czy wobec tego Twoje prowokacje mają sens?



                          Stefan


                          • kama58 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 23:43
                            tom_j23 napisał:
                            > To czemu nie przyjmiesz do wiadomości, że Ci, którzy tu przychodzą w większości
                            >
                            > wypadków _już_są_ w takiej sytuacji?

                            I z całą pewnością użycie chynoksyzolu zwichruje im świadomość ;-)
                            • tom_j23 Re: ręce mi opadły... 29.12.05, 00:16
                              kama58 napisała:

                              > tom_j23 napisał:
                              > > To czemu nie przyjmiesz do wiadomości, że Ci, którzy tu przychodzą w
                              > > większości wypadków _już_są_ w takiej sytuacji?
                              >
                              > I z całą pewnością użycie chynoksyzolu zwichruje im świadomość ;-)

                              Wybacz - ale nie po to przychodzą, żeby dowiedzieć się o "chynoksyzolu". To
                              mogą sobie kupić w aptece bez Twojej porady.
                              Przychodzą raczej po to, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o metodzie, a nie o
                              tym, że są leki chemiczne na ich dolegliwości. To - to oni juz dawno
                              przećwiczyli. Czemu więc zużywasz swój, ich i mój czas takimi listami?


                              Stefan

                              • kama58 misja? 29.12.05, 00:28
                                tom_j23 napisał:

                                > Wybacz - ale nie po to przychodzą, żeby dowiedzieć się o "chynoksyzolu". To
                                > mogą sobie kupić w aptece bez Twojej porady.

                                Kulki - też.

                                > Przychodzą raczej po to, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o metodzie, a nie o
                                > tym, że są leki chemiczne na ich dolegliwości.

                                Jesteś pewien? Niektórzy przychodzą z bezradności, bo nie wiedzą co robić dalej
                                ze swoim (dziecka) stanem.

                                > To - to oni juz dawno
                                > przećwiczyli. Czemu więc zużywasz swój, ich i mój czas takimi listami?

                                Bo nie lubię prawd objawionych i jedynie słusznych poglądów wskazujących przy
                                tym okrężną drogę do celu. Mogą zrazić niejednego, również do homeopatii.
                                • tom_j23 Re: misja? 29.12.05, 00:40
                                  kama58 napisała:

                                  > tom_j23 napisał:

                                  > > Przychodzą raczej po to, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o metodzie, a
                                  > > nie o tym, że są leki chemiczne na ich dolegliwości.
                                  >
                                  > Jesteś pewien? Niektórzy przychodzą z bezradności, bo nie wiedzą co robić
                                  > dalej ze swoim (dziecka) stanem.

                                  Nie jestem pewien, napisałem "raczej". Sądzę jednak, że jeśli potrafią
                                  posługiwać się przeglądarką internetową, to potrafią znaleźć nie to jedno
                                  forum. I pewnie inne fora
                                  typu: "Zdrowie", "Medycyna", "Alergie", "Robaki", "Chemia" i co tam jeszcze
                                  chcesz też już znaleźli. Więc proponuję po prostu trzymać się tematyki. Jeśli
                                  chcę napisać (albo poczytać) o medycynie konwencjonalnej, to idę po prostu na
                                  inne forum. Takie jest moje zdanie, z którym oczywiście masz prawo się nie
                                  zgadzać, a ja mam prawo je wyrazić.


                                  > > To - to oni juz dawno
                                  > > przećwiczyli. Czemu więc zużywasz swój, ich i mój czas takimi listami?
                                  >
                                  > Bo nie lubię prawd objawionych i jedynie słusznych poglądów wskazujących przy
                                  > tym okrężną drogę do celu. Mogą zrazić niejednego, również do homeopatii.

                                  Ależ ja Ci nie bronię propagowania innych metod. Proszę bardzo. Tylko wiesz -
                                  jak otwieram np. podrecznik do nauki j. angielskiego to nie chcę czytać w nim
                                  po chińsku. To też jest oczywiście tylko moje zdanie i masz prawo się z nim nie
                                  zgadzać.



                                  Stefan
                        • akownik Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 22:25
                          kama58 napisała:" ... homeopatia raczej nigdy nie będzie grać
                          > pierwszych skrzypiec w skali społecznej..."

                          I tu kama58 mylisz się bardzo.W wielu krajach homeopatów i homeopatię usiłuje się
                          zlikwidować lub co najmniej ośmieszyć/pomijam to,że argumenty często świadczą o
                          nieznajomości rzeczy i ośmieszają ośmieszaczy/.Okazujesię jednak,że w skali świata
                          homeopatia jest drugą,po tradycyjnej medycynie chińskiej i
                          hinduskiej,najbardziej powszechną metodą leczenia we współczesnym świecie.Na
                          trzecim miejscu jest ziołolecznictwo,a dopiero na czwartym znajduje się to,co
                          jest przedmiotem nauczania na naszych lekarskich wydziałach i co do niedawna
                          uznawaliśmy za jedyną możliwą medycynę.O takiej kolejności poinformowała
                          Światowa Organizacja Zdrowia.
                          Co do ograniczeń homeopatii.Czy sugerujesz,że alopatia lub zioła takich
                          ograniczeń nie mają.Na moje rozeznanie alopatia ma ich więcej niż homeopatia.
                          Homeopatia daje sygnały,tylko trzeba umieć je rozpoznać.Dlatego,chociaż
                          homeopata nie musi być lekarzem,to jednak musi mieć wiedzę medyczną i umieć
                          zniej korzystać/bycie lekarzem to tylko państwowe przyzwolenie na
                          zabijanie.Dyplom nie czyni lekarza i nie oznacza,że każdy jego posiadacz potrafi
                          zrobić właściwy użytek z posiadanej wiedzy/.
                          • kama58 Re: ręce mi opadły... 28.12.05, 23:40
                            akownik napisał:
                            > I tu kama58 mylisz się bardzo.

                            Powiem więcej chciałabym sie mylić:) A zaczynając przygodę z homeo też byłam
                            przekonana, że to możliwe. Teraz mam inne zdanie na ten temat.

                            >W wielu krajach homeopatów i homeopatię usiłuje s
                            > ię
                            > zlikwidować lub co najmniej ośmieszyć

                            Nie ośmieszam, ani nie jestem przeciw. Po prostu wg mnie jest to kolejna metoda
                            ulepszania naszego zdrowia, czasami lepsza, czasmi gorsza od innych.

                            > Co do ograniczeń homeopatii.Czy sugerujesz,że alopatia lub zioła takich
                            > ograniczeń nie mają.

                            Widzisz, problem w tym, że niektórzy uważają, że prawie nie ma (chociaż chyba
                            nikt nie twierdzi, że złamanie kulki też nastawią). Natomiast w dalszym ciągu
                            nie rozumiem wyższości a prioi homeopatii np nad ziołolecznictwem czy
                            aromaterapią. Zważywszy, że praktykujesz również olejki - Ty też nie. A są tacy,
                            którzy twierdza, że co nie homeo to be.

                            >Dlatego,chociaż
                            > homeopata nie musi być lekarzem,to jednak musi mieć wiedzę medyczną i umieć
                            > zniej korzystać/bycie lekarzem to tylko państwowe przyzwolenie na
                            > zabijanie.

                            Z całym szacunkiem, nie mam nic przeciwko byciem Twoja pacjentką, ale swojego
                            niemowlaka w stanie ostrym nie oddałabym w Twoje ręce!


                            >Dyplom nie czyni lekarza i nie oznacza,że każdy jego posiadacz potraf
                            > i
                            > zrobić właściwy użytek z posiadanej wiedzy/.

                            Ależ oczywiście, jak każdy inny.
                            • akownik Re: ręce mi opadły... 29.12.05, 07:44
                              kama58,naprawdę nie rozumiesz o co chodzi?Nie twierdzę,że homeopatia to jedyna
                              metoda.Szkoda jednak,że nie rozumiesz na czym polega różnica pomiędzy homeopatią a
                              aromaterapią i ziołami.Te dwie ostatnie metody różnią się od alopatii tylko
                              lekami.Ich odstawienie,tak jak w alopatii,powoduje,że po pewnym czasie choroba
                              powróci.Nie sprawiają one,że to organizm walczy z dolegliwością.Z chorobą walczą
                              tylko olejki lub zioła.Zioła uzależniają,organizm się do nich
                              przyzwyczaja,trzeba zwiększać dawkę,zmieniać mieszankę.podobnie jest z
                              olejkami.Leki homeopatyczne nie wyręczają organizmu w walce z chorobą.
                              Nie musisz,ani Twój niemowlak,być moją pacjentką.W żadnym stanie.Masz prawo truć
                              swoje dziecko czym chcesz.To przed nim będziesz się później tłumaczyć,nie przede
                              mną.Mnie nic do tego.Nie rozumiesz jednak tego,że homeopatia to zupełnie inny
                              świat i posiadanie dyplomu lekarza to co innego niż posiadanie dyplomu homeopaty.
                              Na czym polega wyższość homeopatii nad aromaterapią.przynajmniej według
                              mnie,napisałem powyżej.Jeśli czegoś nie rozumiesz to zapytaj.Może się
                              zdfarzyć,że ktoś,niekoniecznie ja,będzie znał odpowiedź na Twoje pytania.
                              W czyje ręce i dlaczego oddałabyś swojego niemowlaka w stanie ostrym?
                              • very_martini Re: ręce mi opadły... 29.12.05, 12:24
                                >dwie ostatnie metody różnią się od alopatii tylko
                                >lekami.Ich odstawienie,tak jak w alopatii,powoduje,że po pewnym czasie choroba
                                >powróci


                                Wiesz co, już się gubię w Twoich teoriach. Nie dalej niż pół roku temu dostałam
                                od Ciebie opieprz, że uważam, że olejkami nie da się trwale wyleczyć jakichđ
                                tam zmian skórnych, a Ty mi wtedy napisałeś, że się da i masz na koncie takie
                                przypadki. Możesz się zdecydować?



                                16%VOL
                                22%VAT
                                • akownik Re: ręce mi opadły... 29.12.05, 12:27
                                  I w międzyczasie niestety powróciły.Musiałem zmienić zdanie.
                                  • akownik Re: ręce mi opadły... 29.12.05, 12:28
                                  • kama58 Re: ręce mi opadły... 29.12.05, 12:34
                                    akownik napisał:

                                    > Musiałem zmienić zdanie.

                                    Nie pierwszy juz raz. Przyjdzie czas, że i Stefan do tego dojrzeje.

                                    Ja pamiętam zaciekłe wypowiedzi jednego ze znanych lekarzy homeo w Polsce na
                                    temat leku konstytucyjnego i tego, że simile to cud , miód i recepta na
                                    wszystko. Po jakimś czasie przyznał ze skruchą: zmieniłem zdanie.

                                    W życiu pewne jest tylko jedno: wszyscy umrzemy, bez względu na to, jakie metody
                                    leczenia będziemy stosować:)
                                    • tom_j23 Re: ręce mi opadły... 29.12.05, 13:03
                                      kama58 napisała:

                                      >
                                      > Nie pierwszy juz raz. Przyjdzie czas, że i Stefan do tego dojrzeje.

                                      Kurczę, Kamo - czasem mam wrażenie, że coś napiszę, a Ty tego w ogóle nie
                                      czytasz, a komentujesz.
                                      1. Nigdy i nigdzie nie twierdziłem, że homeopatia jest jedyną metodą leczenia
                                      na świecie. Sam używam homeopatii, ale mam jeszcze lepszą metodę, o czym
                                      wspominałem i pisałem, że to dyskusja nie na to forum.

                                      2. Mało tego - przytaczałem konkretne argumenty wskazujące, że homeopatia nie
                                      zawsze działa. Na dowód przytoczę Ci jeden link, gdzie rozważaliśmy podatność
                                      na leczenie homeo:
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=22746197&a=22807653
                                      W innych miejscach też pisałem, że homeopatia może być nieskuteczna.
                                      Podkreślałem to np. w wątkach o depresji. Pisałem też dużo o trybie życie,
                                      diecie, unikaniu czynników chorobotwórczych i tam też wyjaśniałem, że
                                      homeopatia nie jest cudowna i co najwyżej wspomaga nasz organizm, a nie zrobi z
                                      nas supermenów. Ale Ty tego jakby nie widzisz i starasz się "przekręcić" moje
                                      wypowiedzi. Proszę Cię - więcej obiektywizmu.

                                      3. O co Ci właściwie chodzi? I co chcesz wykazać? Przypominam, że jesteśmy na
                                      forum o nazwie "Homeopatia". Więc naturalne wydaje mi się dyskutowanie o
                                      homeopatii, a nie np. o komputerach, gwiazdach czy medycynie klasycznej.
                                      Przyjdź na inne forum i tam podyskutujemy o czym innym. Przychodzenie na
                                      forum "homeopatia" i zalecanie metod niehomeopatycznych jest po prostu wg mnie
                                      nie logiczne. Wg ogólnie obowiązującej w sieci netykiety - listy tego typu
                                      powinny być odrzucane jako NTG.

                                      4. Ja rozumiem, że liczy się dobro pacjenta w ogóle. I to jest najważniejsze.
                                      Dlatego i sam doradzam, jeśli trzeba, użycie innych metod (cytowałem np.
                                      Mastera, który pisał o "podawaniu bez wahania antybiotyku w przypadku
                                      podejrzenia zapalenia płuc"). Czemu wobec tego czytasz forum tak wybiórczo?

                                      No ale - nie dajmy się zwariować - jeśli ktoś przychodzi po poradę na ból
                                      gardła na forum homeopatyczne i Patchwork próbuje tego kogoś wypytać wg zasad
                                      homeopatii, a inni to dyskredytują (łącznie z Tobą) - to ja się pytam - jaka
                                      jest nazwa tego forum? Czy Ty Kamo tego nie rozumiesz?



                                      Stefan

                                  • very_martini Re: ręce mi opadły... 29.12.05, 12:36
                                    Ano widzisz, a ja się w międzyczsie wgryzłam w problem, poczytałam, i sie
                                    okazuje, że się da, i bez nawrotów.
                                    myślę, że przesadzasz. Homeopatia nie jest jedyną terapią, która prowadzi do
                                    trwałego wyleczenia. Medycynie akademickiej też to się udało już miliardy razy,
                                    i z tym nikt normalny nie będzie się kłócił.

                                    16%VOL
                                    22%VAT
                              • kama58 Re: ręce mi opadły... 29.12.05, 12:29
                                akownik napisał:
                                > W czyje ręce i dlaczego oddałabyś swojego niemowlaka w stanie ostrym?

                                Tylko pediatry, jeżeli byłby jednocześnie homeopatą - tym lepiej. Jeżeli
                                zachodziłaby konieczność porady specjalisty, wybrałabym takiego, który na co
                                dzień praktykuje z dziećmi.

                                >Zioła uzależniają,organizm się do nich
                                > przyzwyczaja,trzeba zwiększać dawkę,zmieniać mieszankę.podobnie jest z
                                > olejkami.

                                Czasami wystarczy wspomóc w ostrym stanie, resztę organizam często robi sam.

                                > kama58,naprawdę nie rozumiesz o co chodzi?Nie twierdzę,że homeopatia to jedyna
                                > metoda.Szkoda jednak,że nie rozumiesz na czym polega różnica pomiędzy homeopati
                                > ą a
                                > aromaterapią i ziołami.

                                Rozumiem, rozumiem:)
    • klara551 Re: Jakie badania wykonać? 28.12.05, 06:31
      Hej!A alergia?. zmień pościel na syntetyki,bez pierza/roztocza/.Czy dziecko
      kaszle tylko w nocy?Czy laryngolog stwierdził prawidłową budowe górnych dróg
      oddechowyćh?Czy dziecko oddycha noskiem,czy buzią?A może wystarczy wstawić
      nawilżacz do sypialni,bo masz w domu suche powietrze?Homeo pomoże na Twoje
      sumienie i skutecznie odchudzi portfel.Jeżeli chcesz leków naturalnych ,to
      zgłoś się z dzieckiem do Bonifratrów/zielarze/
    • babsee Re: Już chyba wiadomo... 28.12.05, 13:41
      chlamydia pneumonia.Wczorajsza gorączka byla spowodowana brzuszkiem- już w nocy
      poprawiło sie a od rana Mała dokazuje za trzech.Poszlam jednak do pediatry( z
      ktorej zawsze bylam zadowolona,jest przeciwnikiem antybiotyków i zawsze probuje
      wszystkich sposobów zeby ich uniknąć i ponadto,zawsze dobrze zdiagnozowala Jagę)
      I pani doktor powiedziala ze na 99 % to chlamydia.We wrocławiu od kwietni tego
      roku jest jakis wysyp tego świństwa.Juz po wymazie-czeklamy na wynik.Poza
      tym,pani doktor zlecila wszystkie możliwe badania( te o ktore pytalam) sama z
      siebie.Przyznam ze mnie zaskoczyla.
      Ja stracilam wiare w alopatów,stąd wizyta u homeo.Ale to nie znaczy ze stalam
      sie zwolenniczką alopatii.Moj dziadek leczyl siebie i swoje dzieci ziolami.Ja
      też chetnie z nich korzystam.Być moze wiec pojedziemy do Bonifratrów ( cuda
      slyszalam o Ojcu Andrzeju).
      Homeo mnie zachwycilo,bo Jaga cudnie na nie reaguje.Na każdą kulke jest reakcja
      ( wiec jak czytam posty niejakiego qreka,to smiac mi sie chce)
      Na pewno z tego nie zrezygnujemy.Ja sama wyszlam z zapalenia gardla w jeden
      dzien( zawsze to trwa 2 tygodnie łącznie z utratą głosu)Ale kulki dobralo mi
      forum a nie doktor :)
      Czas na zmiane.Pozdrawiam.
      • babsee Re: Już chyba wiadomo... 28.12.05, 15:02
        A to juz zapytam Was: Jaga ma mocny katar- jest baaardzo zaśluzowana.Katar nie
        wypływa z nosa ale wciąż nim pociąga, siorbie tym nosem.Ma dookoła noska( w
        dziurkach) żółty,wyschniety katar i wciąż wsadza paluszki do noska.Boje sie
        zeby nie poszlo nam na uszy.Nie mówi przez nos.Jak spała, to oddychala prze
        usta.Nie wiem jak na zimnie bo nie wychodzimy ( u nas zawieja śnieżna).Czy to
        jest na Cinnabaris?Acha, dwa dni temu dawałam jej Kalium Bichromicum.
        • kama58 Stodal na kaszel 28.12.05, 16:49
          babsee, spróbuj, co Ci zależy, albo starą poczciwą neoazarinę (rozkruszyć).

          Kiedy moje dziecko kaszlało tygodniami, tak wytłumaczono mi przyczynę. W nosie
          jest katar, który nie wypływa na zewnątrz, ale spływa po gardle, powodując
          podrażnienie i kaszel. Przyczyną przeciągajacego się kataru natomiast jest
          uczulenie na odchody czy inne substancje rozkładu (nie potrafię tego fachowo
          wyrazić)bakterii i wirusów. Czyli mamy alergię, a usuwanie potencjalnych
          alergenów nie skutkuje, bo chory nosi je w sobie (chyba ze uda nam się szybko
          przegonić śluz)
          • marta.gora Cos jest na rzeczy 29.12.05, 12:55
            No własnie- mój syn kasłał od pierwszej choroby po pójściu jesienia do
            przedszkola, az do ostatniej, czyli do wakacji w tzw. miedzyczasie chorował
            średnio 2 razy w miesiącu i wtedy kaszel się nasilał. czyli kasłał srednio 10
            miesięcy w roku... Pediatra za każdym razem przepisywal m.in. Clemastin lib
            Zyrtec- bo tłumaczył własnie tym, ze najbardziej alergizujące sa własnie
            rozdadające sięszczatki wirusów (maly prawie nigdy nie brał antybiotyków).
            Problem polegał jednak na tym, ze nie działało NIC. Do czasu. Kiedy przeszłam
            na kulki przestał w ogóle chorowac, ale po 9 miesiącach jednak dopadła go
            choroba. Tym razem Zyrtec podziałał i nie było takich historii, a na dodatek
            całośc okresu z kaszlem trwała tylko ok. 10 dni. Czyli homeopatia albo
            zlikwidowała wrazliwośc oranizmu syna na alergeny powirusowe, albo uskuteczniła
            działanie zyrteca.A pniewaz to drugie jest najmniej prawdopodobne, więc stawiam
            na odczulenie.
        • izzunia1 Re: Już chyba wiadomo... 29.12.05, 04:23
          Sprobuj przeplukiwac nosek roztwore soli fizjologicznej. Sluz sie bardziej
          uplynni i bedzie sie go dalo lepiej pozbyc. Ja mojeu maluchowi aplikowala
          strzykawka ( choc przyznaje, troche to makabryczne - ale pomagalo) jesli nie
          chcesz kup np. jakis Sterimar w aptece. Poza tym podawaj duzo plynow -
          jakichkolwiek - cel ten sam jak powyzej. Wieksza tez bedzie ulga w kaszlu.
          I nie podlamuj sie - sama mam synka w podobnym wieku wiec wiem jak meczy
          choroba dziecka. Zaufaj tez swojemu instynktowi - mamy zazwyczaj wiedza lepiej
          jak dziecku pomoc ( czasem lepiej niz lekarze i.... homeopaci).
          • aranea Re: Już chyba wiadomo... 29.12.05, 16:18
            Izunia,
            Sterimar i sól fizjologiczna to przecież leczenie naturalne, tak przez ciebie
            lekceważone.
            Na pewno zrobiłaś to mimo woli, ale przed chwileczką zaleciłaś pacjentowi swoją
            pierwszą receptę homeopatyczną. Sól fizjologiczna 0,9% Na Cl , czy też Sterimar
            w tym samym stężeniu to homeopatyczny lek o nazwie Natrium chloratum CH 1, lub
            Natrium chloratum CH 1. Początkująca homeopatko, witamy w klubie.
            • aranea Re: Już chyba wiadomo... 29.12.05, 16:20
              Natrium chloratum CH 1 = Natrium muriaticum CH 1
            • izzunia1 Re: Już chyba wiadomo... 29.12.05, 17:06
              Dla mnie wszystko co ma konkretne stezenie, konkretny mechanizm dzialania i
              konkretne zalecenia jest do przyjecia. A za naturalnymi metodami zawsze
              podpisywalam sie obiema nogami. A jesli twierdzisz, ze Sterimar to homeopatia -
              to coz, taka homeopatie w pelni akceptuje...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka