Dodaj do ulubionych

Streptococcus pneumoniae w wymazie z nosa....

12.01.06, 14:47
Witam!

U mojej 15 miesiecznej corki z pojsciem do zlobka zaczal sie okres
chorobowy. Po kilku zachorowaniach poprosilam o zrobienie wymazu z nosa i
okazalo sie, ze ma slynne Streptococcus pneumoniae (dwoinka zapalenia pluc).
Od wczoraj podaje Malej Cedax, bedzie dostawac 10 dni, potem przerwa i
znowu wymaz. Cedaxc jest antybiotykiem z grupy cefalosporyn trzeciej
generacji, mam napisane ze ten szczep jest na to wrazliwy. Mozna tez
bylo podawac Zinnat (z innej grupy antybiotykow).

I tu moje pytanie - czy homeopatia da sie takze wytepic te bakterie?
Przyznam, ze sie przestraszylam i od razu zdecydowalam sie na antybiotyk. Ale
gdyby bakterie nie zostaly usuniete badz wrocily - czy mam inne mozliwosci
leczenia??

No i drugi problem - moja cora dosc niespokojnie spi. Tzn. budzi sie co
godzine, dwie - podaje jej herbatke, pozniej juz dostaje piers. Nad ranem tez
sie przebudza z placzem. Nie ma to zwiazku z choroba. Tak jest od zawsze.
Wiem, ze to pewnie jest takze zwiazne z przyzwyczajeniem do ssania ale moze
jest cos lagodnego, co pomoze jej przesypiac noce?

Pozdrawiam
~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.), która ma juz ...
Obserwuj wątek
    • mamumilu Re: Streptococcus pneumoniae w wymazie z nosa.... 12.01.06, 21:54
      Te bakterie na pewno da się "wytępić" homeopatycznie tak samo jak problemy ze
      snem. Może to miec związek z osłabieniem organizmu albo odwrotnie - odporność
      spada w związku z jakimiś zaburzeniami psychicznymi - może ma jakkies sny, które
      ją wybudzają, może cos jest głebiej, może obciażenia dzieciczne lub nawet to jak
      przebiegała ciąża czy poród. Może to wyda Ci się dziwne, bo chyba jeszcze nie
      wiesz nic o homeopatii ale ja się ostatnio dowiedziałam, że nocne rozmowy przez
      sen mojego synka - gadał strasznie gdzieś od 4-5 miesiąca życia - mogą byc
      spowodowane znieczuleniem w czasie porodu - cesarki.
      Wybierz się do sprawdzonego homeo - sprawdż listę z adresami lub pytaj a nie
      będziesz musiała faszerować dzieka antybiotykami - szczególnie jak chodzi do
      żłobka. Wiesz, że po antybiotyku przy wspomaganiu homeopatycznym organizm wraca
      do równowagi dopiero po ok. 6 tyg. a bez homeo duzo dłużej - stąd takie częste
      nawroty chorób lub nowe zakażenia.
    • foretka Idziemy dzisiaj do homeopatki 17.01.06, 09:04
      Moja corka w czwartek konczy brac antybiotyk. Niestety nie przeszedl jej kaszel
      ani katar - dla mnie to wyglada tak, jakby Mala miala nadprodukcje wydzieliny z
      zatok nosowych (??) i nie umiala sobie z nia poradzic. Wczesniej ta sama
      przypadlosc powodowala zapalenie oskrzeli. Od dwoch dni poprzestawial sie jej
      tez czas snu.

      Poniewaz lekarz rodzinna nie za bardzo umie znalezc przyczyne i jako taka ja
      leczyc, umowilam sie dzisiaj na pierwsza wizyte do dr Mackiewicz /Szczecin.

      Czy powinnam sobie np. wynotowac pytania do pani dr? Jakos sie przygotowac do
      wizyty?

      Pozdrawiam
      ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.)
      zapraszam na forum Zakątek Szczecińskich MaM:-)
      • mamumilu Re: Idziemy dzisiaj do homeopatki 17.01.06, 09:26
        Super, że idziesz do niej - powinna pomóc. Napisz sobie "wypracowanie" na temat
        dziecka - wszystko od ciąży poczynając - jak ja zniosłaś, czy były mdłości,
        jakieś leki, jak przebiegał poród, jakea była od urodzenia - jak jadła, spała,
        czy ulewała, kupki, jakieś infekcje, jak się rozwija - kiedy zęby, kiedy zaczęła
        chodzić, jaki ma temperament, co lubi jeść a czego nie znosi, pić w ajkiej
        temperaturze, czy lubi sięmyć, w jakiej wodzie, czy ma na coś uczulenie, jak śpi
        - czy się wierci, mówi przez sen, w jakiej pozycji śpi, czy odkrywa się lub
        stopy, czy boi się obcych czy w ogóle czegoś się boi. Do tego dokładny wywiad
        rodzinny - choroby od pradziadków począwszy - im wiecej będzie wiedziała tym
        lepiej - czy w dzieciństwie chorowałaś na coś przewlekle lub nawracająco - np.
        uszy albo Twój mąż.
        Widzę po moich dzieciach jak to wychodzi w trakcie leczenia i notuję wszystko co
        mi tylko przyjdzie do głowy.
        • matiuszka Re: Idziemy dzisiaj do homeopatki 17.01.06, 10:56
          U nas problem był ten sam - s. pneumoniae w nosie, dodatkowo w gardle.
          Doszliśmy po badaniach do tego, że mała ma alergiczny nieżyt nosa (czyli katar
          o podłożu alergicznym prawie non stop) i takie warunki są sprzyjające dla
          bakterii. Więc problem nie tyle w wyleczeniu infekcji pneumokokiem, co w
          trwałym ograniczeniu produkcji wydzieliny z nosa. Bo sytuacja będzie się
          powtarzać.
          Zaczęłam tak jak Ty - od antybiotyków. Bez efektu. Wnioski po naszych kuracjach
          są takie: dobrze dobierać antybiotyki z antybiogramu (to warunek) ale dobrze
          penetrujące zatoki, i podawać je przez minimum 14 dni a nawet dłużej. Błąd
          mojej lekarki polegał na tym, że podała Zinnat (z antybiogramu) tylko przez 12
          dni. Potem katar wrócił, już silniejszy - a bakteria oporna na Zinnat :(((

          Inne wyjścia: szczepienie Prevenar lub Pneumo23, Pneumovax. Tutaj informacje są
          sprzeczne, nawet wśród lekarzy. Myślę ze Prevenar jest najlepszą opcją ale
          niektórzy twierdzą, że jest to nowa i niesprawdzona jeszcze szczepionka.

          Albo autoszczepionka. U nas zadziałała.

          Bardzo pomogły nam też kropelki do nosa na bazie aloesu (wejdź na forum Candida
          i tam szukaj, zaraz podam link).

          Powinno się też ograniczyć spożycie mleka (lub wyeliminować) bo ono powoduje
          produkcję śluzu.

          Albo homeopatia. Zatoczyłam koło i wróciłam do niej. Bo wszystko u nas zaczęło
          się od nieefektywnego leczenia homeopatycznego (kulki nie pomagały i katar
          zrobił się przewlekły). Teraz zmieniłam lekarza, niedługo zaczynamy leczenie
          kulkami i bardzo wierzę, że wyjdziemy na prostą. Chociaż już chyba jesteśmy,
          katar niby jeszcze jest ale to już nie to samo :)))
          • matiuszka Re: Idziemy dzisiaj do homeopatki 17.01.06, 11:02
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=30155
            link do candidy

            Przepraszam wszystkich homeofanów za te moje homeopodejrzane dywagacje na temat
            antybiotyków i szczepionek. Trochę Wam to forum sprofanowałam ;)

            • mamumilu Re: Idziemy dzisiaj do homeopatki 17.01.06, 11:20
              A no właśnie - my tu mówimy o tym jak dziecko wyleczyć bez antybiotyku a Ty
              dajesz nam metody leczenia, bez których w większości przypadków obejść się można
              - a na pewno przy katarach w każdym przypadku. Chyba troche za szybko napisałaś
              - zanim pomyślałaś - ale dobrze, że sie nawracasz ;)
            • foretka Re: Idziemy dzisiaj do homeopatki 17.01.06, 11:20
              No to troche mnie zmartwilas - na tym antybiotyku (podobno silnym) jest
              napisane, ze podawac od 6 do 10 dni. Mam go na dziesiec dni i mialam nadzieje,
              ze sobie poradzimy z bakteria.

              Katar zaczal sie od zlobka i nie moge powiedziec, ze jest caly czas silny.
              Czasem wogole go nie ma ale sluchac w kaszlu wydzieline.

              Dziekuje Wam dziewczyny za odpowiedzi. Historie ciazy itp mam juz ale w glowie -
              zaraz wszystko spisze hihihi

              Odezwe sie po wizycie.

              ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.)
              zapraszam na forum Zakątek Szczecińskich MaM:-)
              • mamumilu Re: Idziemy dzisiaj do homeopatki 17.01.06, 12:19
                Hej Mamy - a nie wiecie, że alergie mozna wyleczyć homeopatycznie a nie zaradzać
                objawom tak jak to czynia alergolodzy? Wlaśnie tu widac rózniecę - odczulania,
                szczepionki albo nic nie dają albo spychaja alergie w inne rejony, bo organizm
                jest poprostu chory - nie ma równowagi - i trzeba wyleczyć caly organizm a nie
                tylko objawy prób samoobrony organizmu. Antybiotyki tylko nsam jeszcze ta
                równowage bardziej zaburzaja, bo jak wiadomo wytluka wszystko a przede wszystkim
                to co pożyteczne i nic nie pomoga kolejne terapie kolejnymi antybiotykami, bez
                różnicy jak stosowanymi - doprowadza naprawdę do osłabienia organizmu.
                • matiuszka Re: Idziemy dzisiaj do homeopatki 17.01.06, 16:19
                  Ja sobie doskonale zdaję sprawę z tego, że prawie wszystko można wyleczyć
                  homeopatycznie. Ale równie dobrze zdaję sobie sprawę z tego, że:
                  a/ nie każdy lekarz potrafi wyleczyć - a przy obecnej modzie na homeopatię
                  wśród pediatrów śmiem twierdzić, że niewielu potrafi;
                  b/ nie każdy idzie na leczenie homeopatyczne.

                  Co u nas miało miejsce. Kilka miesięcy leczyłam ropny katar dziecka kulkami, aż
                  wreszcie doprowadziłam do stanu, że katar dosłownie zalał małą. A pneumokok u
                  dziecka to nie bułka z masłem. Co więcej, wyhodowałam dziecku w nosku także
                  gronkowca złocistego, moraxellę i jeszcze coś tam.

                  Większość z Was ma tą przewagę, że albo umiecie sami leczyć, albo macie dobrych
                  lekarzy i efekty leczenia. Ja ani nie umiem sama pomóc dziecku, ani nie miałam
                  szczęścia trafić na lekarza, który może - a nawet śmiem twierdzić że
                  zaszkodził. Dlatego próbowałam różnych możliwości. Szczepionka pomogła, choć
                  antybiotyki mogłam sobie darować.

                  Gdybym miała zacząć leczenie jeszcze raz to zaczęłabym od homeopatii. Ale nigdy
                  nie pozostanę ślepa na inne metody leczenia. I nikomu, kto leczy dziecko, tego
                  nie polecam.
                  • mamumilu Re: Idziemy dzisiaj do homeopatki 17.01.06, 17:59
                    Ano właśnie - jak moze zauważyłaś napisałam, że w większości przypadków da się
                    wyleczyć bez antybiotyku - chyba nikt nie jest tak nawiedzony, żeby powiedzieć
                    całkowite nie antybiotykom - nawet w Organonie jest napisane, że w razie
                    konieczności zastosować antybiotyk. Antybiotyk to ostateczność a zatoki naprawde
                    można wyleczyć homeopatycznie, izopatycznie lub nawet całkiem naturopatycznie
                    np. smymi okładami z gorącej i zimnej wody. Pczyiście w przypadku dzieci nie
                    wszystko da się zrobic jak u dorosłych.
                    A tak myślę, że jak zaczynam leczyć dziecko w jakiś sposób, to próbuje
                    doweidziec sie jak najwiecej na ten temat, bo każdy lekarz może się mylić i
                    trzeba mieć jakies pojęcie, żeby go sprawdzić. przeczytałam wczoraj w artykule
                    na temat szczepień, że wg jednego pana profesora szczepionki nie są podawane do
                    krwiobiegu tylko są robione domięśniowo lub podskórnie - i co na to powiecie? To
                    wg mnie obrazuje poziom niektórych lekarzy - nawet z tytułem prof. Albo inny
                    przykład - pani pediatra pulmunolog, która również tytułuje się homeopatą
                    przepisała dziecku mojej sąsiadki leki, które ja jej wcześniej poleciłam, bo
                    dziecko kaszlało i kaszlało a nie chciała iść do homeo i dwa podane pod rząd
                    antybiotyki nie pomogły. Ponieważ w końcu mnie posłuchała i poszła na wizytę do
                    lekarza, którego sobie sama wybrała, bo był najbliżej dostała kompleks, który ja
                    jej poleciłam plus kropelki notakhel, o których jej wspomnialam zle cena ją
                    przeraziła. Do tego zleciła jej drugie w ciagu dwoch miesiecy prześwietlenie
                    płuc u 5-latki! i tyle. Koleżanka kropelek nie kupiła, dała kompeks i kaszel
                    minął. To przykład pseudo-homeopaty, którego należy unikać. Pewnie - skąd
                    wiadomo kto jest jaki - ja też poszłam w ciemno i po dwóch wizytach chciałam się
                    rozmyślić - ale zaczęlam dogłębnie studiowąc homeopatię, żeby wiedzieć co ten
                    lekarz robi mojemu dziecku i czy nie zrobi mu krzywdy za mije pieniądze. Ale to
                    akurat moje podejście.

                    Sorki za długi wywód - proszę nie bierzcie tego do siebie i się nie obrażajcie -
                    ja mam dzic dzień gadulca :) i jestem troche zła na lekarzy za ich niedouctwo.
    • foretka Bylysmy... 17.01.06, 21:07
      A wiec juz jestesmy po wizycie u pani homeo.
      Luliska dostala Sulfur 30CH, 2 kulki 3 razy dziennie + 2 razy w nocy (jesli sie
      bedzie budzic a pewnie bedzie;-)
      oraz Strepat. ???fa.??? - nie umiem odczytac, bo ten lek zostal mi odsypany i
      nie mam etykiety, 2 kulki co drugi dzien (to na pneumokoki).
      Obydwa leki przez dwa tygodnie.

      Oprocz tego ma spac bez zakrytych stopek i jutro po poludniu mam zadzwonic i
      powiedziec jakie reakcje.

      Samo wrazenie pani doktor bardzo poztywne, mila kobieta, z dobrym podejsciem do
      rozbrykanej mlodziezy;-)

      Pozdrawiam
      ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.)
      zapraszam na forum Zakątek Szczecińskich MaM:-)
      • mamumilu Re: Bylysmy... 17.01.06, 21:56
        a nie streptococcinum ?
        A pani jest wyrozumiała - nawet bardzo :)
        • foretka Re: Bylysmy... 17.01.06, 21:59
          Mozliwe, ze to to - ja mam zapisane skrotem i jej pismem;-)

          ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.)
          zapraszam na forum Zakątek Szczecińskich MaM:-)
    • foretka Pogorszenie... 21.01.06, 21:24
      A bylo tak fajnie... po pierwszych dawkach sulfuru katar znikl, nie slychac
      bylo swistu z oskrzeli, kaszel sie zmienil w mniej mokry. Az do dzisiaj.
      Mala marudna, stan podgoraczkowy, z nosa leje sie woda, lzy ciekna, slychac
      przy oddychaniu chrobotanie, kaszel paskudny, pelen wydzieliny.

      Zadzwonilam do homoe i dostalam takie zalecenia:
      - jesli goraczka bedzie wysoka z czerwonymi policzkami odstawic wszystko i
      podac belladonne 200 lub 1000 (mam 200)
      - oprocz tego wlaczyc antimonium tartaricum z wody (5 kulek na pol szklanki,
      podawac po lyzeczce co godzine); poniewaz byl juz wieczor podalam najpierw
      lyzeczke z wody a potem dwie kulki przed snem
      - i sulfur tak jak wczesiej 3x2 kulki
      Homoe powiedziala, ze jesli sie nie poprawi wprowadzic notakehl.

      Belladonny nie podalam bo goraczka mierzona w pupie 37,7. Zobaczymy co bedzie w
      nocy. Za rada lekarki natarlam spirytusem i oliwa.

      Co myslicie?
      ~ foretka ~ mama Paulinki (13.09.2004r.)
      zapraszam na forum Zakątek Szczecińskich MaM:-)
      • mamumilu Re: Pogorszenie... 23.01.06, 18:18
        Ano myślimy tak - powinno pomóc - Notakhel, żeby nie było bakterii i nie poszło
        w coś więszego - moja rodzinna jak jeździmy na osłuchanie nie może wyjść z
        podziwu, że tak się obchodzimy bez antybiotyku przy tym leku - nieraz mam chwile
        zwątpienia jak słyszę charczącą dwójke i jadę pewna, że teraz to już się bez
        antybiotyku nie obejdzie - wracamy niczym :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka