Dodaj do ulubionych

reakcja na sepie czy choroba?

17.05.07, 16:33
wczoraj Zuzka (4 l) dostala zapisana od homeo sepie, dzis wziela druga (30
ch) a jutro ma dostac trzecia, potem co tydzien jedna... a dzis katar od rana
(najpierw lejacy, teraz sie ciagnie) troszke pokasluje. A, kurcze, w
poniedzialek mamy miec wycinany migdal i zakladane dreny w uszach i Zuza MUSI
byz zdrowa!!!!
poratujcie, czy to reakcja na te sepie? ile moze trwac? ostawic i poczekac do
przyszlego tyg? stlumic? dac z wody? niestety Pani Doktor wyjechala i nie
moge sie dodzwonic :(((
Obserwuj wątek
    • patchwork30 Re: reakcja na sepie czy choroba? 17.05.07, 17:03
      A jakie jest samopoczucie ogolne?
      • e-malka Re: reakcja na sepie czy choroba? 17.05.07, 17:12
        humor swietny, rano miala pobierana krew, nawet nie jeknela, jest pogodna, choc
        mam wrazenie, ze wyciszona. Rano miala bardzo zimne nogi i rece. teraz w
        normie, mimo ze lata na bosaka. Acha, noc byla bardzo spokojna :)
        • patchwork30 Re: reakcja na sepie czy choroba? 18.05.07, 17:56
          Serio, radzilabym przlozyc zabieg chirurgiczny i pozwolic przejsc katarowi
          samemu. Jak sie rozwinie przeziebienie, to tez dobrze. Moze wyciecie migdala
          potem nie bedzie juz konieczne, bo sprawa rozwiaze sie przez homeopatie.
          Reakcja wyglada na bardzo dobra. Fajnie :-)
          • e-malka no to opisuje dalej - coby pamietac co sie dzieje 19.05.07, 10:13
            no to czekamy...
            katar zmienil swoje oblicze, po nocy jest go masakracyjnie ogromnie duzo,
            zielonego. Za to Z prawie w nocy nie kaszle (a kiedys przy takim katarze bylo
            bardzo nieciekawie) choc w nosie furczy koszmarnie - dzis raz ok. 1.30 miala
            atak kaszlu ale wykaslala, popila woda i zasnela.
            Acha - w dzien sama domagala sie drzemki, byla dosc zmeczona ale pogodna i
            spokojna. Zasnela szybko ok. 13 i spala 3 h, chetnie zjadla obiad, potem rownie
            chetnie kolacje. Byla tez kupa - po raz pierwszy od kilku miesiecy nie byla
            zbita, kuleczkowa (przepraszam co wrazliwszych), miala norlmalna konsystencje
            ale jakas taka... hmmm... jasna? piaskowa? no co w tym stylu :)

            i jeszcze opis drugiej corki (5 m-cy), ciagle zakatarzonej, po 4 krotnym
            stosowaniu sterydow i juz po antybiotyku... dostaje calcarea carbonica z wody,
            2 razy dziennie przez najblizszy miesiac

            po pierwszej lyzeczce (czwartek) zwrocilam uwge, malutka
            ze duzo lepiej spala w nocy, usnela o 20, pierwsza pobudke byla o 2 w nocy. To
            chyba rekord. Nastepnego dnia od rana mala byla w dobrym humorze, wstala ok
            6.30, potem o 9 usnela, wstala po 2 h i znowu o 13 zasnela na 3 godziny.
            Chetenie jadla (jest na piersi) ale tez domagla sie herbatki. Po poludniu
            poszlyszmy na spacer i na tym spacerze zauwazylam, ze ropieje jej oczko. Po
            powrocie dostala druga lyzeczke calcarea i nagle zaczela sie istna fontanna
            ropy z oczu - obu. Koszmar. Spojowki zaczerwienione, nie nadazalismy z
            wycieraniem oczek, mala w formie nawet niezlej, tylko poirytowana ciaglym
            grzebaniem w okolicy oczu. Tel do homeo (nareszcie udalo mi sie dodzwonic)-
            uspokaja, ze tak moze byc, skoro kiedys juz byl ten problem (faktycznie jako
            noworodek miala problem z kanalikiem) - to poczekac jeszcze ze dwa dni i
            obserwowac co sie dzieje, przemywac sola lub swieltlikiem. ok.
            Mala poszla spac ok 20, spala znowu gdzies do 3 - 4, nakarmilam ja i dalej
            usnela. OK 6 wstalam coby przewinac i okazalo sie, ze oczy sa totalnie
            zaklejone ropa. Czegos takiego nigdy nie widzialam (corka tez nie widziala
            nic ;)) usunac to dziadostwo z oczu to bylo nie lada wyzwanie - do tego oczka
            strasznie podraznione. Zrobilam oklad z herbaty, przynajmniej udalo sie umyc
            bidulke z tej ropy. ALe z chwili na chwile bylo lepiej, wprawdzie je raczej
            malo (chetniej pije herbatki) oczy sa nadal podraznione ale ropy juz potem nie
            bylo. ok 10 zjadla troszke, padla i spi.Co bedzie dalej? az sie boje pomyslec ;)
            ale rozumiem, ze to ze dzieja sie takie rzeczy to dobrze, bo sie organizma
            oczyszcza, tak? to niech sie oczyszcza :)
            • patchwork30 Re: no to opisuje dalej - coby pamietac co sie dz 22.05.07, 10:52
              To jakas dobra pani doktor. U obu dzieciaczkow dobra reakcja :-)! Kto to taki,
              ta pani?
              • e-malka wtorek 22.05.07, 12:51
                pani Doktor Kraskiewicz z wawy :)

                sytuacja na dzis wyglada tak -
                sstarsza corka -
                po konsultacji audiologicznej i badaniu uszu w kajetanach - podjeto decyzje o
                drenazu uszu, podczas zabiegu zrobiono takze badanie pod katem przerostu 3
                migdala. Okazalo sie, ze w uchu byl plyn, ropno-galaretowata substancja saczyla
                sie jeszcze kilka godzin po zabiegu, 3 migdal niemal calkowicie zaslanial
                swiatlo przewodu... upitolili drania. W sumie ciesze sie, ze juz mamy to za soba
                - chyba nie mialabym sily zrezygnowac z zabiegu i leczyc tego (u corki byly i
                bezdechy w nocy i wszystkie inne cuda na kiju) szczegolnie, ze corka zniosla to
                wszystko dobrze, podalam arnice przed i po zabiegu, niemal wcale nie krwawila
                (choc wykaslala sporo krwawych skrzepow - znowu wrazliwe osoby przepraszam)
                jest teraz pogodna, chetnie je, samopoczucie jak najbardziej w porzadku. Mam
                nadzieje, ze zabieg w polaczeniu z sepia da oszalamiajace efekty ;)

                Mlodsze pachole nadal ma przeslaniany swiat ropa, choc jest jej ciut mniej niz
                na poczatku, mam takze wrazenie ze jest nieco jasniejsza. NIestety po nocy ma
                strasznie sklejone oczka, walczymy z paskudna ropa przy pomocy soli
                fizjologicznej i swietlika. Zniknelo niemal zaczerwienienie spojowek, za to
                teraz ma nieco podkrazone slipia (choc nie wiem, czy nie od przemywania
                gazikami). Od czwartku nie bylo kupy - to martwi mnie najbardziej, bo troszke
                jej to doskwiera (komu by nie doskwieralo). Mimo upalu dziecko w super humorze,
                wieczorny sen ma spokojny, chetnie je. Acha, z nosa zaczelo wylazic jej cos
                takiego jak z oczu - bo nie jest to typowy katar - kolorem i konsysytencja jest
                takie jak obrzydlistwo z oczu.
                po konsultacji tel Pani Doktor zalecila zmiane z 30 ch na 200, niestety bez
                recepty tego nie kupie (czemu nie chca sprzedac, skoro homeo i tak nie dziala..?
                ;)) - wiec mniej wstrzasam przed podaniem a wieczorem podjade po recepte.
                jak dzieci dadza, to jutro znowu sie zameldujemy.
                :)
                emalka


                • 5_monika Re: wtorek 22.05.07, 13:38
                  bo trudniej kupić 200 ch w homeopatycznej aptece niż w zwykłej.
                  pozdrawiam i wytrwałości w leczeniu :)
    • e-malka piatek 25.05.07, 21:55
      chwila oddechu, dzieci spia - krotko co u nas.
      mlodsza corka dostaje teraz od srody calcarea carbonica 200 ch z wody, 2 razy
      dziennie. zdecydowanie lepiej wygladaja oczka, ropy prawie nie ma, najwiecej po
      nocy. Wtedy tez mozna jej sciagnac z nosa katarek w ciagu dnia jest ok. Malutka
      jest radosna, spokojna, mam wrazenie, ze przestaly jej dokuczac zabki (wyraznie
      widze, ze idzie dolna dwojka). Czasami pokasluje ale to pojedyncze kaszlniecia
      i brzmi to jakby sie zakrztuszala sie slinka. Zasypia ok. 20 i spi w zasadzie
      do 4- 5 nad ranem - o Boze jak dobrze moc przespac dluzej niz 2 h longiem :)

      starsza corka - po raz pierwszy chyba od pol roku minal nam caly dzien i noc
      bez ANI JEDNEGO kaszlniecia (tfu, tfu, zeby nie zapeszyc)... ma caly czas
      drobny katar (nie wiem, czy to nadal sepia czy odstawienie claritiny...) ale po
      raz pierwszy nie wiaze sie to z kaszlem. Zdecydowanie mniej sie slini, nie
      chrapie. MAKABRYCZNIE duzo je (choc nigdy nie byla niejadkiem) - jestem w szoku
      gdzie to sie miesci, w dodatku w taki upal...
      od niepamietnych czasow zrobila dzis 2 kupy, ma delikatnie podkrazone oczy,
      sama domaga sie drzemki w dzien (spala dzis 3 h w dzien, wstala mokrusienka -
      choc w pokoju miala mily chlodek). Jest radosna, ma swietny humor, w ciagu dnia
      niemal ciagle spiewa i tanczy (choc ladnie tez sie skupia np. na rysowaniu)
      i tyle u nas :)

      a rok temu byla od marca na wziewach, zytecu a i tak wypluwala pluca i
      zalewala sie katarem - niemal postawiono diagnoze o astmie, alergii i innych
      atrakcjach....
      ....


      az sie boje zapeszac :D
      • 5_monika Re: piatek 26.05.07, 14:46
        to super :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka