Dodaj do ulubionych

piękna pogoda ...

14.10.09, 09:31
… niech to szlag. Macie Państwo jakieś sposoby na doła
jesienno/zimowego? Dzisiaj w pracy chyba nic nie zrobię.
Pozdrawiam
m.
Obserwuj wątek
    • duchaaa Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 10:49
      Posiedzieć parę minut z kubkiem gorącego płynu (kawka? herbata z sokiem?) przy oknie - te spadające płatki są naprawdę piękne! Co do doła - mamy prąd, a pół Ukrainy nie, i nawet wodę im wyłączyli, bo się wodociągi popsuły smile
      pozdrawiam ciepło,
      • surmia Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 11:17
        Zgadzam się - niech to szlag! Tak dzisiaj powitałam dzień sad
        Ja proponuję zasnąć w cieplutkich kołderkach do 15 lutego. W międzyczasie oglądać zdjęcia letniej przyrody.
        I w żadnym wypadku NIE WYGLĄDAĆ PRZEZ OKNA!!! W moim przypadku takie wyglądanie prowadzi prościutko ku depresji...nienawidzę zimy angry
        • duchaaa Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 11:20
          Ojoj! Biorąc pod uwagę, że w naszej szerokości geograficznej zima i okoliczności towarzyszące trwają dobre 5 miesięcy...
          • 111majka Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 12:13
            Ale zobaczcie też plusy - jak czyściutko będzie w lasach smile
            Ej, marudzicie. Fajnie pada.
          • surmia Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 13:57
            Właśnie! I ja tak się muszę męczyć. I tak co rok....

            Właśnie włączono mi z powrotem prąd. Lekki optymizm.
            W międzyczasie przeprowadzaliśmy akcję pn. "Uratuj swój Internet". Udana akcja.
            Złamane drzewo nie zdołało urwać przewodu dzięki naszej interwencji. Nieznaczny
            optymizm z przewagą obrzydzenia.
      • partyzant82 Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 12:15
        duchaaa napisała:

        > Co do doła - mamy prąd, a pół
        > Ukrainy nie

        O przepraszam, ja nie mam. Linię od ulicy do domu mi zerwało...
        • forus1 Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 13:58
          ja tez nie mam prądu i co za tym idzie - cieplej wody i
          ogrzewania... Dobrze, ze w kominku mozna napalic. A oprocz
          urokliwych płatkow leci duzo sporych szkódnych gałęzi i takich
          tam...
          • hanka31 Re: piękna pogoda ...ale straty w ogrodzie 14.10.09, 14:41
            Ten mokry śnieg to narobił szkód w ogrodach. U mnie jak na razie rozłupany
            Skayrocket i magnolia która wygląda jak płożaca , no i nasze sosny które się
            łamią pod ciężąrem śniegu.Ale wszystko się wyda jak przestanie padac ,co jest
            jescze uszkodzone.Wszystkie liściaste ledwo ten śnieg utrzymują, a nie wszystek
            śnieg mozna strząsnąć.Oj biedne te rośliny zeby tak snieg sypał jak tyle
            listowia jeszcze ehhh...
          • duchaaa Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 14:41
            Dobra, przez czas jakiś też nie miałam pradu, ale już mam, gałęzie lecą, diabli wzięli piękną azalię przygniecioną konarem sosny, ale co tam, zdania nie zmienię - jest pięknie smile
    • piano_barti Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 14:41
      Znajomy Filipińczyk jest zachwycony,nigdy czegos takiego nie widzial i myslał,ze to tak tylko w Skandynawii... a Warszawa wygląda z mojego okna jak Vancouver..Jutro bede w Józefowie, pewnie jeszcze dużo bielej jak zawsze.
      Ale polacy zawsze lubią narzekac...
      Najlepiej wypić dobra mocną kawę, a wieczorem dobra sauna, albo siedzienie przy kominku.
      • duchaaa Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 14:43
        piano_barti napisał:

        > Znajomy Filipińczyk jest zachwycony,nigdy czegos takiego nie widzial i myslał,z
        > e to tak tylko w Skandynawii... a Warszawa wygląda z mojego okna jak Vancouver.
        > .Jutro bede w Józefowie, pewnie jeszcze dużo bielej jak zawsze.
        > Ale polacy zawsze lubią narzekac...
        > Najlepiej wypić dobra mocną kawę, a wieczorem dobra sauna, albo siedzienie przy
        > kominku.

        No właśnie. Kominek, kawa, a za oknem bajkowo - nie jestem Filipińczykiem, a też mi się podoba smile
        • surmia Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 16:08
          Ja z pewnością nie mam w sobie ani kropli filipińskiej krwi.

          Połamane gałęzie, połamane hortensje, wszystko połamane. Zasypane i połamane
          kwitnące byliny. Wszystko płacze. Cały czas chodzę i otrząsam śnieg z dużej
          lipy, orzechów i reszty drzew, które nie zdążyły przecież zgubić liści. Ptaki
          zdziwione, wiewiórki zdziwione. Przez okno widzę ogromną sosnę, która złamała
          się na pół i sterczy teraz taki rozdarty kikut. Obok niej rośnie druga, taka
          pochylona i mam nadzieję, że ta się nie złamie, bo mój dom byłby na drodze jej
          upadku. Co chwila słychać trzaskające gałęzie. Koszmar. Dobrze, że się nieco
          ociepliło i sypie drobniejszy śnieg. Wiatr też pomaga strząsać śnieg z konarów.
          A co będzie nocą, jeśli nie przestanie padać? Śnieg w październiku - to nie jest
          normalne.
          Być może z daleka i z okien wieżowców, czy domów ta zima jesienią wygląda
          ładnie, bajkowo i malowniczo. No i dla Filipińczyków. Dla mnie i dla moich drzew
          i roślin to nic pięknego.
          Aż boję się słuchać wiadomości, w wyobraźni widzę ulice Warszawy zakorkowane i z
          rozbitymi autami na poboczach. Nie ruszam się stąd.

          A jutro pewnie wstanę przeziębiona...Ja nie narzekam, stwierdzam tylko fakty.
          Poza tym nie mam kominka, kawy nie piję, a do sauny daleko i drogi zasypało
          mokrą breją...
          • piano_barti Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 16:18
            Oj surmia, to ci juz tylko dobra wodka zostaje:pppp
            • surmia Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 16:37
              Właśnie! Z niej popłyną same korzyści - choroba filipińska murowana uncertain I świat
              na powrót stanie się piękny...
          • jerry-15 Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 16:38
            To może gorąca herbatka z imbirem albo rozgrzewająca naleweczka na
            kardamonie/imbirowa lub pigwowcowa smile i nastrój zaraz Ci się poprawi.

            • surmia Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 17:04
              Cóż począć, jak imbiru w domu akurat brak (nie mówiąc o kardamonie), a nalewka
              dopiero w fazie naciągania aromatu w ogromnym słoju. Ostatnią malutką buteleczkę
              wypiłam jakiś czas temu, częściowo z jedną forumką (pozdrawiam forumkę oraz jej
              mężczyznę, który nie pił).
              Zresztą, nawet nalewka pigwowa dziś by mi nie pomogła. Mnie pomoże tylko wiosna.
              Ale dziękuję jerry-15 za dobre serce.
              Oby do 15 lutego, oby do 15 lutego, oby do 15....
              • doomi Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 17:53
                Surmia, łączę się z Tobą w bólu wink
                Ja to w ogóle jestem udana, bo po tym jak prąd wyłączyli wysiadł mi również
                bezpiecznik, ale oczywiście nie wpadłam na to i siedziałam aż do tej pory
                nieszczęśliwa, zła i co najgorsze bez netu. Dopiero przed chwilą coś mnie
                tchnęło, że to niemożliwe, że tyle czasu i dopiero korki sprawdziłam. Ech sad
                A tę naleweczkę z pigwy to jak się robi? cudnym zrządzeniem losu mam pięć kilo
                właśnie na balkonie, miałam co prawda konfiturę robić, ale może zmienię zdanie,
                bo flaszeczka u surmii zacnie smakowała smile
                Jakbym tak mogła prosić i surmię i jerrego o przepisy, wybiorę łatwiejszy wink
                z góry dzięki!
                • surmia prywata z nalewką 14.10.09, 18:27
                  Dzięki doomi, matko założycielko.
                  Z tymi korkami to mnie rozbawiłaś. Jedyna pozytywna rzecz dzisiejszego dnia. Sorry, ale to było naprawdę zabawne.

                  Nalewka prosta jak drut w kieszeni. Rozumiem, że to pigwowce są. Myjesz, rozcinasz na pół i wydłubujesz pestki podczas jakiegoś filmu, co to go już 5 razy widziałaś i teraz wystarczy ci fonia, by wiedzieć co się dzieje na ekranie. Łatwo te pestki wychodzą.
                  Potem siekasz (ja przepuszczam przez malakser nastawiony na szatkowanie, wychodzą ładne, cienkie plastry) i do słoja. Ja w tym roku, z racji bardzo obfitego plonu wsypałam owoce do średniego baniaczka do wyrobu wina.
                  Potem zalewasz alkoholem. Wódką i spirytusem. Ja wolę słabszą nalewkę więc daję więcej wódki. I tu u mnie problem wystąpił. Wciąż było za mało alkoholu, by przykrył owoce. Wysyłałam biednego faceta do sklepu po coraz to nową i większą flaszeczkę mocy, a znajoma pani w sklepie patrzyła się na niego dziwnie, bo takich zakupów raczej nie robimy. A już na pewno nie w takich ilościach.
                  Musi naciągać ok. 6 tygodni. Po tym czasie zlewasz aromatyczny alkohol do szczelnej butli i stawiasz w ciemne miejsce, a owoce zasypujesz cukrem. Ja to robię na oko. Kolejne 6 tygodni, ale nie koniecznie. Zależy od cukru, warunków i owoców. Też na oko.
                  Potem łączysz razem alkohol i rozpuszczony cukier. Trzeba się pobawić z sitkiem. Potem musi stać i dojrzewać w ciemnym pomieszczeniu. Niektórzy wykorzystują te słodkie wymoczone kawałki owoców do zrobienia dżemu, ale mnie nie odpowiada jego "procentowy" zapach. Wywalam je na kompost.
                  Potem przychodź to będziemy próbować, czy wyszła. wink

                  Jak chcesz, to moja pigwa - nie pigwowiec już zebrana, mogę się podzielić.

                  No co? Że nie na temat? Na temat właśnie - może od tego poprawi się pogoda wink
                  • doomi Re: prywata z nalewką 14.10.09, 18:40
                    A ten pierwszy etap - to słoik ma być otwarty czy zamknięty? no wiem, że pytania laika, ale nigdy tego nie robiłam. Bo potem jak zleję ten alkohol, to owoce zalane cukrem to już na pewno zamknąć trzeba, bo inaczej tam pełno krzywogębów wlezie, prawda?
                    To kurna to się tyle czasu robi? heh, czy mi się chce?
                    czyli że ja mam pigwowca? - heh, zapamiętać muszę.

                    Dodane po 3 minutach
                    Nie ma wyjścia, nalewkę trza zrobić, wymiana roślinek wiosną będzie jeszcze atrakcyjniejsza wink
                    • surmia Re: prywata z nalewką 14.10.09, 18:45
                      Wszystko zawsze zamknięte i to szczelnie, bo procenty wylecą !!!
                      To tylko tak strasznie w opisie wygląda. A tak naprawdę prościzna. Dasz radę.

                      "wymiana roślinek wiosną" - rany, jak to pięknie brzmi smile
                • jerry-15 Re: piękna pogoda ... 14.10.09, 19:59
                  Witaj doomi smile
                  Ja robie trochę inaczej na dwa sposoby i tylko z pigwowca - bardziej
                  aromatyczny.
                  Tak w skrócie na 1 kg pigwowca daję ok. 1,5 kg cukru i 1,5 L spirytu
                  (70%), nie mieszam z wódką brr..
                  Można najpierw zalać spirytem tak jak surmia potem zlać i zasypać
                  cukrem lub zalać miodem, a potem połączyć oba "soczki". Dojrzewa
                  minimum 3-6 tygodni.
                  Drugi sposób to zrobić w małych słoiczkach soczki (pigwowiec +
                  cukier, tak po 10 dag oba) i dobierać w miarę potrzeb spirytkiem,
                  moc % jak komu pasuje.
                  Ja jeszcze dodaję goździki, cynamon itd.
                  Pozdrawiam i smacznego smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka