gru84dzien
17.04.11, 21:56
Józef i Michalina
Józef i Michalina szli polną drogą.
Szukali miejsca, gdzie na stałe zamieszkać mogą.
Miejsca, które byłoby jedyne w swoim rodzaju.
I znaleźli.
Leśną polanę na brzegu skrytego tajemnicą gaju.
Zbudowali na niej drewniany domek z pięknym ogrodem.
Po kilku latach na świat przyszedł ich syn o imieniu Nikodem.
Mieli dom, ogród i syna.
Nie miała nazwy tylko ich mała mieścina.
Tak dalej być nie może!.
Zadręczali się oboje.
Myśleli nad nią.
Raz osobno, a raz we dwoje.
Ów głowa mi pęka.
Żalił się Józef do żony.
A ona na to.
Odpocznij mój mężu.
Jesteś już bardzo zmęczony.
W tym czasie , gdy Józef ucinał sobie drzemkę.
Głowa Michaliny przechodziła mękę.
Męka się opłaciła.
Bo to ona nazwę wymyśliła.
Na kartce czystego papieru napisała takie o to działanie.
Józef + ów = Józefów.
W jej mniemaniu było to najlepsze rozwiązanie.
Obudziła męża by podzielić się z nim tą dobrą nowiną.
To piękne miejsce nazwiemy Józefowem.
Mówiła do niego z roześmianą miną.
Józef oczarowany mądrością swojej żony.
Zaczął czynić w jej kierunku niskie pokłony.
Mądrość Twoja będzie w księdze zapisana.
By w ciąż żyła.
By nigdy nie została zapomniana.
Droga Michalino mamy dom, ogród i syna.
Doczekała się też nazwy nasza mała mieścina.
Echem wiadomość rozniosła się na cztery strony świata.
Osadników wciąż przybywało.
Każdej wiosny i każdego lata.
Dziś Józefów rozwija się w zaskakującym tempie.
A historyjka ta moje miasto teraz i w przyszłości sławić będzie.