surmia
31.10.11, 17:26
Czy obchodzicie to święto?
Czy pozwalacie swoim dzieciom chodzić od domu do domu i dzwonić do upadłego?
Czy ktoś im w ogóle otwiera i cokolwiek daje?
Czy taka zabawa - na siłę wprowadzana - ma sens?
Bo chodzą i dzwonią. Do obcych domów. Raczej bez opieki dorosłych. Mniejsze i większe dzieciaki.
Zabawa na siłę jak to na siłę zabawa. Dla mnie średnia. Choć pamiętam, że w zeszłym roku, jak dopadło mnie na ulicy wykupiłam się drobną kwotą na batony. Bo to dzieci są jednak.
W tym roku nie otwieram. Nie mam słodyczy w domu. W tym roku jestem złą jędzą całkowicie nieamerykańską. Nienowoczesną.
I chcę spać.
Więc proszę nie dzwonić do urwania dzwonka.