25.10.13, 21:42
proszę, może ktoś może pomóc, właśnie przecisnęła się pod siatką (nie wiem, jak i gdzie, bo ogrodzenie szczelne!) MIŚKA, czarny sznaucer miniaturka. Jakieś 15 min. temu i zniknęła. Okolice łąkowa wyszyńskiego botaniczna rodziewiczówny.
DZIĘKI!!!
Obserwuj wątek
    • barto-linka Re: MIŚKA 25.10.13, 21:53
      bez obroży
      https://www.empikfoto.pl/zdjecie,74502610.html
    • barto-linka Re: MIŚKA 25.10.13, 23:47
      nie ma sad
      obejrzeliśmy monitoring. o godz. 21.07. koło naszego domu przechodził wysoki mężczyzna z dwoma psami, jeden luzem, jeden - większy - na smyczy. Pan zatrzymał się na rogu i mniej więcej w tym samym momencie Miśka dała dyla pod siatką (koło niego). Zakotłowało się - pan rozdzielał psy? zabrał naszego? Po czym pan odchodzi w kierunku ulicy Łąkowej. Jestem w szoku - pan ma swojego psa, widzi, że inny pies ucieka z posesji, pan przechodzi koło furtki z dzwonkiem, w oknach domu palą się światła. A on odchodzi, nawet nie zadzwoni do drzwi???
      Jeśli o tej porze ten pan szedł z psem w tej okolicy, to znaczy, że jest "lokalny" i nie raz koło naszego domu przechodził. Więc zna małego, czarnego sznaucerka, który zawsze robi maratony pod płotem i niemiłosiernie szczeka, kiedy widzi innego psa.
      Proszę pana, dlaczego pan nie zadzwonił do furtki? Co się stało z naszą Miśką???

      b.
    • barto-linka Re: MIŚKA 26.10.13, 08:28
      Objechaliśmy przysłowiowe pół wsi, przez pół nocy.
      Wróciła, siedziała rano pod płotem. Matko jedyna, co za stres.
      Mam nadzieję, że czegoś się nauczyła.

      Proszę o skasowanie wątku, bo teraz już tylko zaśmieca smile

      b.
      • xymena Re: MIŚKA 26.10.13, 09:02
        Wcale nie zaśmieca. Może przechodzień z psami go przeczyta i da mu do myślenia, albo innym, którzy by tak samo jak on postąpili. Tak się cieszę, że dobrze się skończyło smile
        • kosa05410 Re: MIŚKA 26.10.13, 10:29
          Szczerze? Jeśli to ja bym był tym gościem, to też bym nie zadzwonił do furtki. Jak pies wyszedł z podwórka to może codziennie wychodzi. Był koło domu to się nie zgubił. Tak bym pomyślał. Wiem, że w nerwach myśli się inaczej smile

          W każdym razie dobrze, że się znalazł smile
          • barto-linka Re: MIŚKA 26.10.13, 11:51
            Ha, no rzeczywiście może i tak smile. Z tej perspektywy na to w tamtej chwili nie spojrzałam, tym bardziej, że całe zajście nie wyglądało na rekreacyjny spacerek głupiutkiego sznaucerka, tylko na jakiś akt rozpaczy. Ona strasznie zapiszczała, i dlatego mąż wybiegł z domu na ratunek psu, a tu zonk, bo psa na podwórku nie ma. Kiedy mąż wyszedł przed furtkę i wołał psa (a głos się niósł, bo wszędzie cicho i spokojnie), to ten pan sobie spokojnie odchodził, ale był zbyt daleko, żeby go dogonić. Naprawdę, nie skojarzył faktów? Ok, nie musiał, może myślał o swoich pieskach. Nie mam pretensji, ale tak się jakoś zdziwiłam. Bo ja bym zadzwoniła ...
            A najciekawsze, że oglądaliśmy to miejsce przez które zwiała, tam siatka wisi jakieś 5 -7 cm nad podmurówką i jest kolczasta. Albo wzięła przeszkodę z rozpędu, albo nie wiem, jak tego dokonała.
            Dobrze, że się znalazła, straszny stres. Idę oglądać siatkę (a byłam pewna, że jest nie do przejścia big_grin ).

            b.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka