Drodzy czytelnicy/uczestnicy tego forum pragne podzielic sie z wami ciekawym
doswiadczeniem.
Otoz 14.06 poproszono mnie abym zauczestniczylam na spotkaniu rady miasta
celem wsparcia moralnego naszych dzielnych bojownikow o sprawy przedszkola nr
2 w Jozefowie (odsylam do bardzo ciekawego watku jest juz 2 czesc ponad 700
wpisow!!!!). Dotarlam z pracy ok 18.00 byla to juz końcówka posiedzenia i
czulam się jakby czas cofnol się o
jakies 50 lat. Tematy poruszane na radzie, o tej porze, były dosc blachego
kalibru ( mam
nadzieje ze wczesniej tj od 15.30 ustalona wszystkie wazkie sprawy) i
rozchodzilo się na
ogolnych usmieszkach i przytakiwaniach (atmosfera dosc luzna), wszystkie
niewygodne sprawy były
przesuwane na pozniej albo burmistrz wykręcał się dostarczeniem wiadomości
pozniej (np. ile w koncu dzieci nie dostalo się do przedszkola nr 2...- a to
już będzie kolejny tydzień po komisji odwolawczej).Te trudne sprawy poruszalo
2-
3 osoby z kilkunastoosobowego skladu rady - bardzo tym aktywnym im za ich
zapal dziekuje!
Ponieważ burmistrz, jak tylko zobaczyl kila osob kojarzadych sie mu
zkonfliktem w przedszkolu, solennie obiecal ze na 1000% budowa nowego
przedszkola na
125 dzieci ruszy (tzn.juz prace konstrukcyjne) od WRZESNIA 2006! najpóźniej
od
października (slowa zaprotokulowano sa swiadkowie) i na powątpiewania jednego
z
członków rady burmistrz z kamienna twarza stwierdzil ze w kwestii inwestycji
zawsze dotrzymuje terminow, doszlam do wniosku ze może nie należy kopac
lezacego i wyrzucac nieudolność wladz przez ostatni rok przedszkolnego
konfliktu.
Było bardzo malo mieszkancow, a to szkoda- sygnal ze w sumie jest nam to
obojętne co dzieje się wokół nas ( tj. przykład pani która w rozpaczy
próbowała
się dowiedziec czegos wiecej o swojej dzialce w centrum Jozefowa która
zapewne
zostanie obmurowana blokami- bo nikt wczesniej nie powiadomil tej pani o
planach miasta. W dosc arogancki sposób pan vice burmistrz zakomunikowal
pani, nawet na nia nie patrzac,
ze widocznie ja to wczesniej nie interesowalo bo przeciez trzeba czytac
informacje na tablicy ogłoszeń urzędu….Pan Burmistrz w tym czasie ucinal
sobie
pogawędkę z kims z rady –to obraz postawy proobywalelsiej naszych wladz!).
A dowiedzieliśmy się jeszcze ze pani dyrektor Barankiewicz przedszkola nr 2
bardzo podupadla na zdrowiu ( to efekt tych niezdrowych emocji panujacych od
prawie roku) i
wszelkie konflikty ona-rada rodzicow będą rozpatrywane po jej
rekonwalescencji.
Pan burmistrz sugerowal ze potrzeba nam wszystkim czasu, co w podtekście
można
odczytac jako przetrzymamy was troche zobaczymy komu się będzie chcialo
walczyc
za miesiąc…a moze juz malo kto bedzie pamietal o co tak naprawde chodzi.
Kiedy pojawily się inny watek edukacyjny tj braku współpracy rodzicow z
dyrektorem szkoly podstawowej nr 1 przy Granicznej i prosba interwencji
burmistrza w dosc blachej sprawie ( chodzi o przydzielenia wsparcia osobie
prowadzacej zerowke bo do klasy zapisano 30 osob z czego 21 to chlopcy i
istnieje obawa czy 1 pani da sobie rade chocby wyjsc na spacer tj ubrac
wszystkie dzieci). Osoba postulujaca w tej sprawie zostala dosc
szybko usadzona stwierdzeniem ze takie sprawy powinno załatwiać sie z
dyrekcja
i to dyrekcja jak sobie nie radzi ma zwrocic się do burmistrza (to tak jakby
pan burmistrz nie doslyszal ze z dyrekcja w tej sprawie nie ma porozumienia i
dyrekcja czeka na ruch miasta--no to beda sobie czekac jedni na drugich i
moze
kolejna sprawa jakos sama sie rozwiaze). A wogole, zdaniem burmistrza,.." to
chyba przesada najpierw przedszkole potem szkola wszystkich powymieniac co
panstwo sobie myslicie.."(cytat).
I zobaczcie co się dzieje problem nie jest z wladza tylko z taba i to ty
musisz
się dostosowac i niezawracac glowy władzy!!! Teraz drzyjcie aktywni rodzice z
przedszkola nr 2 których dzieci poszly do szkoly bo jak wam się cos
niespodoba/bedziecie miec z czyms problem, to burmistrz ma już o was
wyrobione
zdanie awanturnicy i oszołomy

! i najpewniej zajmie sie wami a nie
problemem...
Bardzo zachęcam na chodzenie na te zebrania, ostatnio nawet rozrzucno ulotki
do
skrzynek o czym kiedy będą radzic, jak WLADZA zobaczy ze zwyklych ludzi to
interesuje to moze zejdzie z tonu krnabrnego ZARZADCY na ton zatroskanego
GOSPODARZA- chyba o to nam chodzi!!!
Pozdrawiam Rena