Dodaj do ulubionych

Zebrania Rady Miasta

16.06.06, 10:33
Drodzy czytelnicy/uczestnicy tego forum pragne podzielic sie z wami ciekawym
doswiadczeniem.
Otoz 14.06 poproszono mnie abym zauczestniczylam na spotkaniu rady miasta
celem wsparcia moralnego naszych dzielnych bojownikow o sprawy przedszkola nr
2 w Jozefowie (odsylam do bardzo ciekawego watku jest juz 2 czesc ponad 700
wpisow!!!!). Dotarlam z pracy ok 18.00 byla to juz końcówka posiedzenia i
czulam się jakby czas cofnol się o
jakies 50 lat. Tematy poruszane na radzie, o tej porze, były dosc blachego
kalibru ( mam
nadzieje ze wczesniej tj od 15.30 ustalona wszystkie wazkie sprawy) i
rozchodzilo się na
ogolnych usmieszkach i przytakiwaniach (atmosfera dosc luzna), wszystkie
niewygodne sprawy były
przesuwane na pozniej albo burmistrz wykręcał się dostarczeniem wiadomości
pozniej (np. ile w koncu dzieci nie dostalo się do przedszkola nr 2...- a to
już będzie kolejny tydzień po komisji odwolawczej).Te trudne sprawy poruszalo
2-
3 osoby z kilkunastoosobowego skladu rady - bardzo tym aktywnym im za ich
zapal dziekuje!

Ponieważ burmistrz, jak tylko zobaczyl kila osob kojarzadych sie mu
zkonfliktem w przedszkolu, solennie obiecal ze na 1000% budowa nowego
przedszkola na
125 dzieci ruszy (tzn.juz prace konstrukcyjne) od WRZESNIA 2006! najpóźniej
od
października (slowa zaprotokulowano sa swiadkowie) i na powątpiewania jednego
z
członków rady burmistrz z kamienna twarza stwierdzil ze w kwestii inwestycji
zawsze dotrzymuje terminow, doszlam do wniosku ze może nie należy kopac
lezacego i wyrzucac nieudolność wladz przez ostatni rok przedszkolnego
konfliktu.

Było bardzo malo mieszkancow, a to szkoda- sygnal ze w sumie jest nam to
obojętne co dzieje się wokół nas ( tj. przykład pani która w rozpaczy
próbowała
się dowiedziec czegos wiecej o swojej dzialce w centrum Jozefowa która
zapewne
zostanie obmurowana blokami- bo nikt wczesniej nie powiadomil tej pani o
planach miasta. W dosc arogancki sposób pan vice burmistrz zakomunikowal
pani, nawet na nia nie patrzac,
ze widocznie ja to wczesniej nie interesowalo bo przeciez trzeba czytac
informacje na tablicy ogłoszeń urzędu….Pan Burmistrz w tym czasie ucinal
sobie
pogawędkę z kims z rady –to obraz postawy proobywalelsiej naszych wladz!).

A dowiedzieliśmy się jeszcze ze pani dyrektor Barankiewicz przedszkola nr 2
bardzo podupadla na zdrowiu ( to efekt tych niezdrowych emocji panujacych od
prawie roku) i
wszelkie konflikty ona-rada rodzicow będą rozpatrywane po jej
rekonwalescencji.
Pan burmistrz sugerowal ze potrzeba nam wszystkim czasu, co w podtekście
można
odczytac jako przetrzymamy was troche zobaczymy komu się będzie chcialo
walczyc
za miesiąc…a moze juz malo kto bedzie pamietal o co tak naprawde chodzi.

Kiedy pojawily się inny watek edukacyjny tj braku współpracy rodzicow z
dyrektorem szkoly podstawowej nr 1 przy Granicznej i prosba interwencji
burmistrza w dosc blachej sprawie ( chodzi o przydzielenia wsparcia osobie
prowadzacej zerowke bo do klasy zapisano 30 osob z czego 21 to chlopcy i
istnieje obawa czy 1 pani da sobie rade chocby wyjsc na spacer tj ubrac
wszystkie dzieci). Osoba postulujaca w tej sprawie zostala dosc
szybko usadzona stwierdzeniem ze takie sprawy powinno załatwiać sie z
dyrekcja
i to dyrekcja jak sobie nie radzi ma zwrocic się do burmistrza (to tak jakby
pan burmistrz nie doslyszal ze z dyrekcja w tej sprawie nie ma porozumienia i
dyrekcja czeka na ruch miasta--no to beda sobie czekac jedni na drugich i
moze
kolejna sprawa jakos sama sie rozwiaze). A wogole, zdaniem burmistrza,.." to
chyba przesada najpierw przedszkole potem szkola wszystkich powymieniac co
panstwo sobie myslicie.."(cytat).

I zobaczcie co się dzieje problem nie jest z wladza tylko z taba i to ty
musisz
się dostosowac i niezawracac glowy władzy!!! Teraz drzyjcie aktywni rodzice z
przedszkola nr 2 których dzieci poszly do szkoly bo jak wam się cos
niespodoba/bedziecie miec z czyms problem, to burmistrz ma już o was
wyrobione
zdanie awanturnicy i oszołomy crying! i najpewniej zajmie sie wami a nie
problemem...
Bardzo zachęcam na chodzenie na te zebrania, ostatnio nawet rozrzucno ulotki
do
skrzynek o czym kiedy będą radzic, jak WLADZA zobaczy ze zwyklych ludzi to
interesuje to moze zejdzie z tonu krnabrnego ZARZADCY na ton zatroskanego
GOSPODARZA- chyba o to nam chodzi!!!
Pozdrawiam Rena
Obserwuj wątek
    • doomi Re: Zebrania Rady Miasta 16.06.06, 10:36
      Oj rena nie nadążam dzisiaj za Tobą, biegam z wątku na wątek, ale nic to ;D
      Kopiuję więc posta z wątku przedszkolnego:

      O tak, sesje to ciekawe widowisko ;D
      Sama miałam przyjemność w nim uczestniczyć swego czasu...

      Rena, taka mała uwaga, a raczej pytanko: o której szkole piszesz? jeśli o tej
      na granicznej, to jest to szkoła numer 2. Jedynka jest na mickiewicza. Pytam bo
      zdzwiona jestem - nie słyszałam nic o konflikcie dyr. dwójki z rodzicami.
      • rena_g Re: Zebrania Rady Miasta 16.06.06, 11:30
        czesc Domi,
        na radzie mowa byla o szkole przy ul Granicznej. Osoby zainteresowane (tj dwie
        mamy ktorych dzieci poszly wlasnie do zerowki)dzielily sie swoim doswiadczeniem
        ze dyrektor raczej bez inicjatywy i trudno sie z nim dogadac- nie pisalam tu o
        konflikcie i mam nadzieje ze takowy nie zaistnieje. Bardziej chodzilo mi o to
        ze zaczyna sie od takich drobnych rzeczy i jak spraw od razu sie nie wyjasnia
        to one przeradzja sie w konflikt. Chcialam zwrocic wasza uwage na podejscie do
        sprawy burmistrza, ktory zamiast wysluchac/ zbadac/ wyjasnic stara sie
        osmieszyc/zniechecic... i TO strasznie mi sie nie podoba.
        serdecznie pozdrawiam rena
        • bbb21 Re: Zebrania Rady Miasta 16.06.06, 14:42
          to bardzo smutne, że dyrektorem placówki szkolnej jest ktoś bez inicjatywy! jak
          w takim razie może być dyrektorem ktoś, kto nie wykazuje inicjatywy?!
          swoją drogą, zachowanie burmistrza (jak opisałaś) było bardzo bezczelne; to
          delikatne słowa, bo nie chcę tu używać słów mocniejszych sad
          • lamelka007 Re: Zebrania Rady Miasta 16.06.06, 16:43
            witajcie kochani! trochę sie tu narobiło bałaganu! jeśli chodzi o burmistrza to
            nie był miły - ale kiedy był? a jeśli chodzi o dyrektora sp z granicznej to ja
            nie potwierdze waszych opinii. ja jeszcze nie wiem jaki on jest! ale prawdą
            jest że zamierzamy zwrócić się do niego z pismem o przydzielenie jescze
            jednej osoby do pomocy w naszej zerówkowej grupie (zostałm pouczona że od tej
            strony powinnam zacząć swoją interwencję) a jak zareaguje dyrekcja i jak się
            sprawa będzie toczyć i jak sie skończy to napiszę!
            pozdrawiam
            • doomi Re: Zebrania Rady Miasta 16.06.06, 18:03
              Nie znam dobrze dyrektora Kopańskiego, ale za jego "panowania" dzieje się w
              szkole dużo fajnych rzeczy. To znaczy działa prężenie Rada Rodziców i powstało
              stowarzyszenie "Uśmiech dla dwójki". Rodzice zebrali pieniążki na uruchomienie
              nowoczesnego gabinetu dentystycznego z pracowanią RTG (dzieci mogą przyjść w
              każdej chwili, nie ma żadnych kolejek - moje już kilkakrotnie korzystały z tego
              gabinetu. Panie dentystki są bardzo miłe i kompetentne, a dzieci chodzą do
              dentysty bez płaczu i strachu), teraz zbierana jest kasa na nową salę
              gimnastyczną, w zeszłym tygodniu odbył się festyn szkolny z fantastycznym
              koncertem mini playback show, praktycznie ciągle w szkole coś się dzieje.
              Wydaje mi się, że gdyby dyrektor wyrażał sprzeciw i niechęć do takich akcji, to
              byłoby tak mniej więcej jak w sławnym już przedszkolu.
              Oczywiście nie wiem na pewno wszystkiego, a 30 dzieci w jednej grupie zerowej
              to faktycznie dużo. W tym momencie zwróciłabym jednak uwagę, że tak
              liczna "zerówka" jest tak właściwie jedna - ta całodzienna. W pozostałych jest
              mniej dzieci. Domyślam się, że taka całodzienna to jest super sprawa dla
              pracujących rodziców, ale to chyba właśnie rodzice tak koniecznie chcieli
              umieścić swoje dzieci właśnie w tej grupie i stąd ten tłok. Z drugiej strony
              ciekawa jestem skąd dyrektor tak naprawdę ma wziąć tą pomoc. Chyba musi mieć na
              to zgodę miasta - na nowy etat. Może się mylę, tak tylko sobie gdybam wink
              Swoją drogą, gdy ja chodziłam do tej szkoły to w klasach było nas po 36 osób i
              jakoś nauczyciele musieli sobie z nami dawać radę (wtedy też zerówka była w
              szkole).
              Reasumując ja ze szkoły na granicznej jestem bardzo zadowolona, nie jest na
              pewno idealnie i jest parę rzeczy o które można się przyczepić, ale generalnie
              ciągle coś fajnego się dzieje. A mam porównanie, gdyż moje dziecko aż do
              trzeciej klasy chodziło do szkoły w Wawce. Po przeprowadzce byliśmy bardzo
              przyjemnie zaskoczeni - i ja i mój syn big_grin
              • 111majka Re: Zebrania Rady Miasta 16.06.06, 23:56
                Powiem szczerze, że się trochę przeraziłam czytając pierwsze wpisy.
                Bo przedszkole już załatwione, teraz pora na Graniczną... Co następne?

                Ale mam nadzieję, że moje pierwsze wrażenie było zupełnie bezpodstawne smile
                • lamelka007 Re: Zebrania Rady Miasta 17.06.06, 12:59
                  myslę że wszyscy jeseśmy nadreaktywni na sprawy związne z szeroko pojętą
                  oświatą! smile
                  sprecyzowałbym pewne wypowiedzi - przedszkole nie jest załatwione - bo tu nie
                  chodziło o przedszkole tylko o pewne problemy, które moim zdaniem można było
                  rozwiązać jakieś pół roku temu albo jeszcze wcześniej bez "ofiar" w ludziach i
                  tym podobnych

                  • rena_g Re: Zebrania Rady Miasta 19.06.06, 10:09
                    kochani,
                    uff nie mialam zamiaru zakotlowac tak na tym forum wink) mialam naprawde taki
                    strasznie negatywny odbor tego co tam sie dzialo na zebraniu Rady Miasta. Moje
                    stwierdzenia ze dyrekcja nie jest aktywna wiwiodlo sie z opini prezentowanej
                    przez jedna radna ( jak ja zwiecie neska)wiec odnioslam wyazenie ze jest tam
                    problem z komunikacja- przepraszam jesli kogos urazilam i jesli jestescie
                    panstwo zadowoleni z dyrekcji to bardzo sie ciesze. Mi chodzilo bardziej o
                    forme riposty pana burmistrza ktory zamknal temat dosc szorstko ( cytat w
                    pierwszym wpisie). Jestem zdania ze jak jest jakis problem to tzrba go
                    rozwiazac a nie czekac az sam sie rozwiaze albo strac sie go "wyeliminowac".
                    Jesli jest zrozumienie i wspoldzialanie z dyrektorem na ul Granicznej to super
                    i w tej sytuacji nie zabardzo rozumiem po co o tym mowiono na zebraniu rady?
                    pozdrawiam rena
                    • doomi Re: Zebrania Rady Miasta 19.06.06, 11:25
                      Wiesz Rena, ja Ciebie świetnie rozumiem - po pierwszej sesji w jakiej
                      uczestniczyłam miałam odczucia podobne do Twoich. Potem jednak zrozumiałam, że
                      to jest po prostu polityka, że radni których obserwowałam prowadzą po prostu
                      jakąś grę (burmistrz zresztą też). To są ludzie z różnych ugrupowań
                      politycznych, o różnym światopoglądzie. Czasami tematy które poruszają są
                      śmieszne i banalne - ale taka też jest ich rola. Zajmować się sprawami miasta
                      od A do Z. Gdybyś się dobrze przypatrzyła to na Radzie widać zdecydowanie dwie
                      strony barykady: jest lewa strona i prawa. No i parę osób, które chyba nigdy
                      nie zabierają głosu... Oczywiście obie strony mają swoich przywódców. Niektórzy
                      są nimi chyba dlatego, że dużo gadają, zabierają głos na każdy temat, chociaż
                      nie mają tak naprawdę zbyt wiele do powiedzenia. Kiedyś podsumawałam taką Radę,
                      że to niezły teatr z udzialem publiczności, jeśli oczywiście publiczność
                      (mieszkańcy) zabierają głos (nie zdarza się to jednak zbyt często).

                      Co do Burmistrza, to ja mam mieszane uczucia. Kiedy uczestniczyłam w pracach
                      jakiejś komisji i ciągle "głosowałam" to na koniec burmistrz podszedł do nas,
                      przywitał się, wyraził zadowolenie z aktywnego uczestnictwa w komisji. Tyle
                      tylko, że zabierałam wtedy głos "po myśli" burmistrza, więc nic dziwnego że był
                      zadowolony.

                      Tak więc jeszcze raz powtarzam, trzeba do tego wszystkiego podejść trochę na
                      luzie, bo to tylko POLITYKA, układy, układziki - na tym to wszytko polega i nie
                      ma się co łudzić że jest inaczej.
                      Po co ten długi wstęp? żeby niektórzy zrozumieli, że taki dyrektor Kopański (i
                      każdy inny) jest po myśli jednej partii politycznej, czyli jej reprezentantów w
                      radzie miasta, a innym zupełnie nie pasuje.
                      Podobna sytuacja była gdy dyrektor MOK-u została pani Danusia - och ile wtedy
                      bylo gadania, konfliktów, marudzenia. Niektóre trwają nawet do dziś. Poprzednia
                      dyrekcja miała swoich popleczników, którzy nie potrafili zrozumieć konieczności
                      zmian. Teraz MOK rozkwita, dyrekcja jest niesamowita i kreatywna, ale spytajcie
                      kogoś z grupki "niezadowolonych" (ciągle mówię o radnych) - nie usłyszycie ani
                      jednego dobrego słowa.
                      TAK TO NIESTETY DZIAŁA!!!

                      Jeśli chodzi o radnych, to najbardziej przykre jest to, że kilkoro z nich nie
                      ma pojęcia o tym co mówi, co robi. Niektórzy ilekroć otwierają usta to po
                      prostu się ośmieszają. Są i tacy, którzy skaczą z lewej strony na prawą i
                      odwrotnie. Są tacy, którzy mają na różnych stanowiskach w mieście swoją bliższą
                      i dalszą rodzinę i z uwagi na ten fakt nie mogą "nikomu podskoczyć".
                      Ale nie byłabym sprawiedliwa, gdybym nie dodała, że jest kilka bardzo mądrych i
                      rozsądnych osób.


                      Reasumując - Radni to tacy sami ludzie jak my, jedni mają charakter, inni nie,
                      jedni robią przysługi znajomym, inni nie. Jak w życiu, gdzie pewnie niejeden z
                      nas coś tam zawdzięcza znajomościom, albo sam komuś coś załatwia.

                      Problemem jak sądzę jest to, że radni, Rada miasta, burmistrz nie czują na co
                      dzień oddechu mieszkańców. Wielkie larum zaczyna się w momencie konfliktów i
                      nieporozumień, a wtedy trudno oczekiwać, że sesja rady będzie upływać w
                      przyjaznej i miłej atmosferze...
                      • rena_g Re: Zebrania Rady Miasta 19.06.06, 11:52
                        Doomi dzieki za instruktarz jak odczytac co dzieje sie na posiedzenie wink) bo
                        naprawde bylo to dla mnie przedstawienie surrealistyczne.
                        Jasne ze oni to tacy jak my ulomni ludzie ale tu sie wkrada relatywizm, ja
                        naiwnie uwazam ze swiat tworza ludzie i jak go tworza to taki jes- banal ale
                        prawdziwy!
                        Jesli cos jest zle to trzeba to zmienic bez wzgledu po jakiej stronie sie
                        siedzi,a jak cos jest dobre to nawet jak zaproponuje to "wrog polityczny" to
                        tez to popre- przynajmniej ja tak dzialam/staram sie dzialac w moim zyciu, to
                        mi gwarantuje tgz spokojne sumienie wink.


                        To ze ludzie wlaczaja sie jak jest juz konflikt to tez normalne, bo na poczatku
                        ( zreszta jakbylo to sugerowane przez burmistrza) ludzie staraja sie rozwiazac
                        problemy wewnatrz placowki, a kiedy niewychodzi ida pietro wyzej i rada widzi
                        juz tylko zywy ogien...

                        pozdraawiam rena
              • rupert3 Re: Zebrania Rady Miasta 19.06.06, 12:00
                Zgadzam się w pełni z prezentowanym zdaniem. Znam dość dobrze dyrektora
                Kopańskiego i muszę przyznać że to bardzo zacny i przede wszystkim kompetentny
                człowiek. Myślę że sprawę dodatkowej opieki załatwicie bez większych problemów
                (jeśli chodzi o dyrektora Kopańskiego - oczywiście). Problem jak zwykle rozbija
                się o fundusze. Co prawda pan burmistrz nie rozpieszcza SP2 tak jak np.
                Gimnazjum ale w tej kwestii raczej jestem optymisą.
                • doomi Re: Zebrania Rady Miasta 19.06.06, 12:08
                  "Myślę że sprawę dodatkowej opieki załatwicie bez większych problemów"

                  Pewnie że tak, zwłaszcza że do tej zerówki będzie chodziło dziecko radnej wink
    • rena_g Re: Zebrania Rady Miasta 19.06.06, 13:15
      Qurcze ludziska ja tu o idealach wink)) a WY tak to podsumowaliscie!
      No mam nadzieje, ze sprawa bedzie zalatwieona pozytywnie nie tylko dlatego, ze
      tam jest dziecko radnej, ale po prostu dlatego zeby odciazyc nauczycielke/zeby
      dzieciaki sie nie rozdeptaly w szatni/zeby bylo lepiej...
      pozdrawiam rena
      • lamelka007 Re: Zebrania Rady Miasta 19.06.06, 15:10
        ...ale po prostu dlatego żeby odciążyc nauczycielki żeby
        dzieciaki się nie rozdeptały w szatni żeby bylo lepiej i bezpieczniej...

        • rena_g do lamelki ;) 20.06.06, 11:42
          Kochana lamelko jakos czytam ze moje zakonczenie tak be zprzekonania
          podejmujesz wink) Wiem wiem ze to wszystko takie bardzo skomplikowane i te uklady
          ukladziki uwieraja i trudno je przejsc a bez ich urzycia w naszej
          rzeczywistosci tez trudno cos zrobic...
          Wsrod znajomych i kolezenstwa w pracy odczuwam jakies takie zwatpienie, ze
          wladza niszczy nawet najszlachetniejsze idealy i jak juz czlowiek sie tam
          dostanie to nie moze oprzec sie pokusie zeby czegos tak dal siebie nie
          wyciagnac.
          Mam wiec propozycje zeby zrobic burze mozgow i zastanowic sie co mozna zrobic
          zeby te idealy jakos nie ginely i zeby nawet bedac u wladzy czlowiek byl na
          tyle spelniony zeby nie siegac po wiecej- jakis mechanizmy blokujace/koseks
          etyczny/oczyszczenie szeregow itp.
          Tak mi sie wydaje ze nawet jak ten ktos osobiscie nic nie wyciagnie
          bezposrednio dla siebie/swoich to jak swiat wokol/miasto sie zmieni na lepsze
          to tez posrednio sam z tego skorzysta. Co wy na to?!
          Dzis moj ostatni dzien przed urlopem i ztad moze ten optymizm.
          Piszcie i informujcie o czy rada radzi i jakie macie propozycje na uzdrowienie
          tego co mamy wink!
          buziaki rena
          • lamelka007 Re: do lamelki ;) 20.06.06, 12:48
            cześć rena!
            to się nazwywa zmęczenie materiału a ja do urlopu mam jeszcze baaaaaaardzo
            dalekosad
            w każdym razie napewno sie nie poddaje.
            najważniejsza jest konekwencja - a teraz też jestm konsekwentna tylko mniej
            entuzjastycznie. smile
            mam nadzieję że tylko przez krótki czas
            pozdrawim cię i życzę udanego urlopu!!!!!!!!!!!!!
            • doomi Re: do lamelki ;) 05.09.06, 16:55
              Chciałam tylko z optymistycznym akcentem "donieść", że w całodziennej zerówce
              są dwie panie nauczycielki + pomoc. Jak widać sprawa skończyła się pomyślnie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka